piątek, 27 marca 2015

Czy złoto naprawdę jest barbarzyńskim reliktem przeszłości?


Przeglądając ostatni raport World Gold Council natknąłem się na ciekawe dane odnośnie zakupów złota realizowanych przez banki centralne. Skala zakupów ewidentnie podkreśla to, na co zwracałem uwagę od dawna. Złoto robi kolejny krok przybliżający je do powrotu, jako element systemu finansowego.

W dawnych czasach, a przynajmniej do 1971 roku złoto było istotną częścią systemu monetarnego. Gdy tylko Nixon zerwał ostatni link do złota, „jego cena miała spadać nie mając oparcia w dolarze” – tak przynajmniej twierdził laureat nagrody Nobla :-)



Cena złota, jednak nie wiedzieć czemu, nie chciała spadać i na przestrzeni kolejnych dziewięciu lat wzrosła bagatela 24 razy. To, co się działo z ceną złota w 1980 roku przypominało istną manię, kończącą się równie spektakularnym krachem.


Rosnące ceny złota przyciągnęły na rynek wiele osób, które nie rozumiały ani wartości złota, ani funkcji jaką pełni. Każdy był zainteresowany dalszym wzrostem jego ceny. Ostatecznie w styczniu 1980 roku złoto osiągnęło szczyt na poziomie 850 USD, po czym doszło do załamania się ceny.

Pęknięcie bańki zostało wywołane wieloma czynnikami, ale najważniejszym z nich było drastyczne podniesienie stóp procentowych do 20%. Skoro 10-letnie obligacje rządowe płaciły 15% odsetek, a na krótkoterminowych lokatach można było uzyskać powyżej 20%, to jaki był sens trzymania oszczędności w złocie?

Nie można pominąć także faktu, że złoto w tamtym czasie było naprawdę drogie, zrównując się na chwilę z jednostką Dow Jones. Dla porównania obecnie 1 Dow wyceniany jest na ponad 18 tys. USD.
W każdym razie po spektakularnym wzrośnie przyszedł okres bessy w złocie trwający kolejne 21 lat. Był to rzeczywiście okres, w którym zanikała tradycyjna rola złota. Spadek ceny pogłębiał się także w efekcie wyprzedaży złota przez banki centralne. Tuż przed załamaniem się ceny w 1980 roku złoto oraz srebro stanowiło sporą część aktywów bankowych. Po załamaniu ceny banki rozpoczęły skoordynowany proces wyprzedaży złota, w efekcie czego rynek został zalany metalem przez lata trzymanym w skarbcach banków centralnych.

W 2001 roku wraz z rozpoczęciem polityki dodruku zainicjowanej przez Alana Greenspana (ówczesnego Prezesa FED), złoto zaczęło powoli być dostrzegane przez „smart money”. W efekcie wzrostu zainteresowania i jednocześnie braków na rynku cena złota zaczęła powoli rosnąć.

Wiele krajów, zwłaszcza z tzw. wschodu oraz Półwyspu Arabskiego rozpoczęło skupowanie złota z rynku celem dywersyfikacji rezerw. Dla odmiany cały świat zachodni wyprzedawał lub leasingował swoje złoto ostentacyjnie twierdząc, że złoto jest barbarzyńskim reliktem przeszłości.

W skali globalnej przełom przyniósł rok 2010, w którym po raz pierwszy od 30 lat banki centralne kupiły łącznie więcej złota, niż go sprzedały. Banki centralne stanowiące potężną siłę stały się zatem kupcami netto. Złoto na fali skoordynowanego niszczenia walut papierowych zaczęło ponownie wracać do systemu. Systemu chylącego się ku upadkowi pod ciężarem długu nagromadzonego przez lata.


Powyższy wykres nie do końca odzwierciedla obecne realia. Największy gracz na rynku złota, jakim są Chiny stosuje politykę utajniania zakupów. Jest to bardzo mądre zagranie, gdyż dzięki temu Chińczycy mogą importować ogromne ilości złota nie wpływając znacząco na wzrost ceny.

Mimo, iż oficjalne dane odnośnie importu złota do Chin są utajnione, to Koss Jansen z BullionStar w miarę rzetelnie przedstawia rynek złota w Chinach.

Z powyższych danych jasno wynika, iż w 2014 roku rezerwy rządu Chin zwiększyły się o około 500 ton w stosunku do roku poprzedniego. Było to jednak mniej niż rekordowe zakupy z 2013 wynoszące 900 ton.
Jeżeli oficjalne zakupy banków centralnych skorygujemy o szacunki dotyczące zakupów realizowanych przez Chiny, to okazuje się, że w 2014 roku zakupy netto banków centralnych wyniosły nie 480, a prawie 1000 ton.

Nawet gdyby pominąć całkowicie zakupy Ludowego Banku Chin, to 480 ton jest drugim najwyższym wynikiem na przestrzeni ostatnich 50 lat. Złoto ewidentnie wraca do systemu monetarnego i, co może wydać się zaskakujące, na zamkniętych konferencjach potwierdzają to szefowie banków centralnych.
Mario Draghi zapytany o jego opinię na temat złota bez żadnych ogródek  odpowiedział:
„Cóż, pamiętajcie że przez lata byłem Prezesem Centralnego Banku Włoch posiadającego czwarte największe rezerwy złota na świecie. Nasze rezerwy były wyjątkowo duże, jeżeli porównamy je do wielkości naszej gospodarki. Nigdy nie uważałem, że sprzedaż złota jest dobrym pomysłem. Złoto zapewnia nam bezpieczeństwo. Generalnie jest mnóstwo powodów, dla których banki centralne powinny posiadać złoto. Banki, które wyprzedawały rezerwy złota powinny przestać to robić.”

W podobnym tonie wypowiadał się dawny Prezes FED Alan Greenspan na łamach Council of Foreign Relations: „Złoto jest pieniądzem, żadna waluta nie może się z nim mierzyć włączając w to dolara.” Generalnie wypowiedzi Greenspana są na tyle istotne, że warto przesłuchać cały 4 min wywiad.



Wielka szkoda, że tego typu wystąpienia osób mających ogromny wpływ na globalną politykę finansową nie są dostępne dla szerszej publiczności.

Do czego dążę?
Przez ponad 4 tys. lat złoto pełniło funkcje pieniądza. Krajowe waluty w ten czy inny sposób były oparte za zasobach kruszcu. Gdy tylko dany kraj porzucał standard złota, rząd mając dostęp do prasy drukarskiej zaczynał finansować je dodrukiem. Wywoływało to inflację, a po kilku latach zaufanie do papierowej waluty spadało do zera. Długi rządowe ostatecznie były spłacane nic nie wartą walutą. Czasami ogłaszano bezpośrednie bankructwo, po czym cykl rozpoczynał się od nowa. W historii nowożytnej średni okres życia papierowych walut, począwszy od ich wprowadzenia lub zerwania linku do złota, aż do upadku waluty wynosił 27 lat.

Od czasu zerwania w 1971 ostatniego linku do złota minęło już prawie 44 lata. Od tego czasu poza małymi wyjątkami na świecie zapanowała „moda na papierowe waluty”, czego efektem jest bezprecedensowy przyrost długu. W ciągu ostatnich 7 lat łączny dług (rządowy, korporacyjny oraz osobisty) w relacji do PKB zwiększył się w 42 z 47 największych gospodarek. Kilka krajów zredukowało dług wywołując wysoką inflację.

Władze banków centralnych doskonale zdają sobie sprawę, że ostatecznie dojdzie do upadku reżimu papierowych walut. Aby przeciwdziałać niekontrolowanemu upadkowi którejkolwiek z głównych walut zwiększa się podaż pieniądza w kontrolowany sposób. 

Dzięki temu próbuje się osiągnąć dwa cele:
- Tworzy się sztuczny popyt na dług, którego nikt nie chce, w efekcie czego zbankrutowane rządy mogą dalej bezkarnie się zadłużać.
- Próbuje się wywołać wzrost inflacji aby zredukować realną wartość długu.

O ile popyt na dług rządowy udało się wykreować, czego dowodem może być rekordowo niskie oprocentowanie np. Eurobankrutów (10-letnie obligacje Hiszpanii płacą 1,5% odsetek), o tyle z wykreowaniem wysokiej inflacji banki centralne sobie nie radzą.

Owszem, inflacja jest dużo wyższa niż zmanipulowane CPI, aczkolwiek ciągle jest znacznie poniżej oczekiwań bankierów centralnych. Mimo iż banki centralne zapewniają praktycznie darmowy kredyt, to tempo cyrkulacji pieniądza dramatycznie zwolniło.

Gdy ludzie nie mają wolnych środków czy oszczędności, które mogliby wydawać, kilka razy zastanowią się nim pozbędą się ciężko zarobionych pieniędzy. Tempo cyrkulacji pieniądza zwolniło dramatycznie i tylko dlatego nie mamy jeszcze dwucyfrowej inflacji w skali globalnej.

Transfer długu.
Od dwóch miesięcy banki centralne skupują więcej długu, niż emitują poszczególne rządy. Oznacza to, że dług rządowy przenoszony jest z bilansów banków komercyjnych czy funduszy inwestycyjnych do banków centralnych. Jest to ewidentnie próba rozmontowania tykającej bomby na rynku długu. Problem jest jednak taki, że w sytuacji zerowych stóp procentowych i dużego, sztucznego popytu na dług rządowy zbankrutowane rządy ani myślą o realnych reformach, czego dowody widzimy np. w Grecji.

Moim zdaniem w pewnym momencie dojdziemy do sytuacji, w której długu nie da się dalej kontrolować i system walut papierowych rozleci się jak domek z kart. Myślę, że osoby i instytucje stojące za bankami centralnymi doskonale zdają sobie z tego sprawę i mają jakieś awaryjne wyjście z sytuacji.

Rozwiązaniem  przedstawionym po krachu papierowej waluty nie może być kolejna waluta nie mająca oparcia w dobrach materialnych. Aby społeczeństwo doświadczające „dobrodziejstw upadku” waluty zaakceptowało nowy środek rozliczeń musi on mieć w sobie coś szczególnego. Coś, czym przekona do siebie masy.

Waluty powiązane w ten czy inny sposób ze złotem funkcjonowały fantastycznie przez dziesiątki, czasami setki lat. Banki centralne ponownie zwiększając rezerwy powoli przygotowują się na nowy system. Obecne zapasy złota w rękach 40 największych gospodarek to zaledwie 23 tys. ton i to po uwzględnieniu realnych rezerw Chin wynoszących 5-6 tys ton.

Można zakładać, że banki centralne na całym świecie posiadają łącznie około 40 tys. ton. Przy obecnej cenie złota odpowiada to raptem 1,6 bln USD, czyli tyle samo, co FED dodrukował na przestrzeni 2 lat. Dla porównania łączny bilans czterech największych banków centralnych wynosi obecnie 11 bln USD.
To pokazuje skalę dysproporcji pomiędzy zasobami złota w rękach banków centralnych a ich bilansami. Nawet jeżeli dojdzie do drastycznego obniżenia bilansów banków centralnych i idących za tym odpisów zadłużenia, to wartość złota jaką posiadają jest ciągle zbyt mała, aby można było oprzeć nową walutę na kruszcu.

Jedynym rozwiązaniem jest masowa i zsynchronizowana dewaluacja nowych walut względem złota. Jeżeli złoto ma wrócić ponownie do systemu monetarnego, a wiele na to wskazuje, to jego cena będzie musiała być dostosowana do jego prawdziwej wartości. Odnośnie tego jaka będzie przyszła cena, można wiele powiedzieć. Najważniejszy jest natomiast fakt, że złoto jest jednym z nielicznych „aktywów” nie będącym długiem, co w sytuacji globalnej bańki na rynku długu jest i będzie ogromnym atutem.

Podsumowując zastanówmy się nad tym czy Cypryjczyk doświadczony Bail-in’em ulokowałby dziś pieniądze w długu rządowym, na koncie płacącym 1-2% odsetek, czy jednak preferowałby uncję złota trzymaną poza systemem bankowym?

W ramach ciekawostki załączam także wykres obrazujący cenę złota w walucie doświadczającej hiperinflacji. Ostatecznie takie rzeczy dzieją się tuż za polską granicą.


IndependentTrader.pl - Niezależny Portal Finansowy


Link do oryginalnego artykułu: LINK

Źródło: http://www.prisonplanet.pl/ekonomia/czy_zloto_naprawde_jest,p2111442038

czwartek, 26 marca 2015

List z Polski do Maurice Hermana

Ciekawy list z Polski opublikował na swoim kanale YouTube Maurice Herman, popularny dziennikarz niezależny, który codziennie zamieszcza znakomite komentarze na temat sytuacji na świecie, głównie o tworzonym obecnie Nowym Porządku Świata (NWO). Herman dużo publikuje o Ukrainie, jednak dotąd nie było wiele informacji o Polsce. Wypełnia to list naszego rodaka, w którym w sposób bardzo konkretny podsumowuje sytuację w Polsce i relacje w stosunku do wojny na Ukrainie.
Ponieważ materiały Hermana trafiają do szerokiej rzeszy anglojęzycznych widzów, to stwierdziłem, że warto byśmy znali treść tego listu…





Nie oglądam wiadomości, tak więc nie znam szczegółów, ale wydaje mi się, że tak naprawdę nie mamy dużo do powiedzenia o Ukrainie. Nie sądzę by była to nasza wojna, to jest raczej ekspansja NATO. W naszych telewizjach mówi się głównie o „złej Rosji” – w każdym programie, wiadomościach, sporcie, pogodzie czy programie muzycznym zawsze jest coś złego o Rosji, jak o złych rosyjskich samochodach, pijaństwie Rosjan czy z jakiegokolwiek błahego powodu oni wmawiają nam wszystko co najgorsze o Rosjanach. Chcą by nasza energia skierowała się przeciwko Rosjanom.
W mediach mówi się nam o „rozwoju historycznym” jak w przypadku nabycia 40 rakiet do samolotów F-16 zakupionych od Amerykanów. To są śmieci nie samoloty, drogie i jeszcze droższe w naprawie. Niektóre z nich zostały wysłane do Izraela w celach treningowych i nigdy nie wróciły.

Kto ma z tego korzyści? Na pewno nie Polacy.

Mogę powiedzieć, że ludzie nie są zadowoleni z tego co się dzieje. Górnicy strajkują, gdyż rząd chce pozamykać kopalnie, rzekomo z uwagi na to, że rosyjski węgiel jest tańszy. Policja strzelała do ludzi, którzy chcieli wiedzieć gdzie idą ich pieniądze, taki to jest wolny kraj…. Górnictwo to może ciężki i niebezpieczny zawód, rujnujący zdrowie, ale mimo wszystko dla tych ludzi dobry!

Rolnicy zaczęli blokować drogi gdyż rynek się skurczył z uwagi na sankcje wobec Rosji. Teraz nie mogą sprzedawać  i przez to nie są w stanie spłacać kredytów zaciągniętych a bankach. My to wiemy, że tak naprawdę nie muszą nic wracać gdyż w rzeczywistości nic nie pożyczyli. Na nieszczęście zwykli ludzie nie wiedzą w jaki sposób tworzony jest pieniądz. Nikt bez niego nie może żyć, choć tak naprawdę nikt nie wie skąd on się bierze.

Unia Europejska obiecała jakieś kompensacje / dotacje dla rolników, ale wiadomo kto te pieniądze dostanie – rząd, a ludzie będą musieli żebrać o skrawki z tego.

Niektórzy oficjele sprytnie wprowadzili znaki z zakazem wjazdu ciągników do miast, tak więc rolnicy nie mogą wjechać do centrum. Ostatnio w mediach głośno jest o komorniku, który przyszedł do rolnika w celu wyciągnięcia długu, tego nie było w domu, tak więc zabrano ciągnik o wartości 30,000 euro sąsiadowi. Człowiekowi, który nic z tym nie miał wspólnego sprzedano ciągnik na za 1/3 ceny. Taka jest tu sprawiedliwość. Tego komornika nie można teraz sądzić, gdyż wziął chorobowe, wyobrażacie sobie? Ostatecznie dobrze się to skończyło, gdyż rolnik ten dostał nowy traktor od firmy New Holland, zanim ta sprawa została zakończona.

Tak więc nie mamy kiedy myśleć o Ukrainie, skoro jest tu tyle bałaganu. Większość ludzi sądzi, że w tym konflikcie chodzi o „rosyjskich separatystów” czy „złych terrorystów”, w telewizji mówi się, że wszystko jest ok i „eksperci” to kontrolują.

Jeśli chodzi o wydatki wojskowe, to wydajemy bardzo dużo. W 2009 roku byliśmy na 22 miejscu na świecie. Jestem pewien, że teraz wydajemy jeszcze więcej, gdyż nasz naród potrzebuje jeszcze więcej maszyn do zabijania, gdyż jest to dobre dla biznesu. Nie muszę czytać wiadomości na temat wydatków wojskowych, gdyż w moim mieście są dwie jednostki wojskowe – oczywiste jest, że mają pieniądze, gdyż mają nowe dachy, okna, itd. Mają nowe pojazdy wojskowe, często odbywają się tu ćwiczenia z lotnikami. Właśnie w tym momencie słyszę silniki samolotów.

Przepraszam, że odpisuję tak późno, ale było mi strasznie przykro po tym jak obejrzałem nagrania z Ukrainy, gdzie brat zabija brata, ojciec syna… Ludzie są zabijani  za to, że nie chcą NATO, a w telewizji nazywa się ich terrorystami. Ci, którzy chcą żyć w pokoju z sąsiadami, uprawiać pomidory w ogrodzie, są „terrorystami”, to jest codziennie w telewizji!

A jeśli chcesz się z tym podzielić z rodziną, to nie możesz. Pomiędzy tobą, a rodziną jest mur, którego nie jesteś w stanie przebić. Mur wie lepiej, jest starszy, mądrzejszy i większy, tak więc zamknij się!

Na podst. https://www.youtube.com/watch?v=wiCyaxdN3g0

Źródło: http://www.monitor-polski.pl/list-z-polski-do-maurice-hermana/#more-10365

środa, 25 marca 2015

Kwestią czasu są masowe bankructwa rolników


Okazuje się, że nie jest przesadą stwierdzenie: nic w Polsce nie opłaca się produkować przez…polskich rolników.

Przedstawię kilka przykładów:

rolnicy nie mogą sprzedać tytoniu, więc nie dostaną dopłat z Unii Europejskiej,
przez politykę Unii i USA Polska dostała embargo na warzywa, produkcja ich przestaje być opłacalna,
za dużo wyprodukowanego mleko wiąże się z karą, za małą ilość mleka rolnicy również dostają karę. Teraz Unia musi dać wskazówki, jak przekonać krowę, by produkowała tyle mleka ile urzędnik nakaże,
cukier to kolejna branża zniszczona przez układy mafijne w Polsce. W 2015 roku rolnikom obcinają kontrakty o 20% w porównaniu do zeszłego roku,
hodowcom trzody chlewnej nie opłaca się utrzymywać tuczników. Ceny produkcji są wyższe od ceny rynkowej,
kukurydza, sytuacja podobna do wielu innych branż. Zamiast chronić własny rynek, to politycy sprowadzają kukurydzę z innych krajów.
Do czego to wszystko doprowadzi?



Rolnictwo w Polsce do likwidacji

Ciężko znaleźć segment, w którym produkcja rolna przynosi godziwe zyski.

Zauważ, że to nie są problemy jednego produktu, można raczej doszukać się procesu wyniszczania polskiej żywności.

Czy wierzysz w pogląd, że produkcja w innych krajach jest tańsza, niż w Polsce?

Przecież do tego dochodzą koszty transportu, pośredników, dodatkowych opłat.

Ja nie wierzę.

Ale wierzę w stosowanie cen dumpingowych. Korporacje przygotowują grunt pod swoje produkty. Mają dostęp do bardzo tanich kredytów, przez to są w stanie narzucić ceny poniżej kosztów produkcji, nawet przez wiele miesięcy. Konsumentom podoba się taka walka, tylko że po zdobyciu rynku ceny szybują w górę, a sprowadzana żywność posiada wiele środków chemicznych i toksyn.

Na przykład: przez wiele lat w USA, kurczakom aplikowano arszenik.

W jakim celu?

Taką jakość żywności sprowadzają politycy z zachodu.

Jeżeli PO, PSL i SLD chcą się „arszenikować”, to ich wybór. Niech kupują skażone chemikaliami produkty importowe dla siebie i swoich rodzin. Natomiast Polacy chcą mieć zdrową żywność, produkowaną na polskiej ziemi.

Straszenie ludzi, że to co polskie jest drogie, a to co zza granicy jest tanie, to kolejne kłamstwo sprzedajnych polityków.

Sytuacja w polskim rolnictwie krystalizuje się…

Rolników chcą wykończyć w ten sam sposób, jak robią to z frankowiczami.

Po wstąpieniu do Unii Europejskiej takie osobniki, jak Lewandowski czy Buzek okłamali rolników. Powiedzieli, że Unia naprawi polskie rolnictwo. Dopłaty miały spowodować pokaźne zyski rolników. W tym duchu ekscytacji, rolnicy rzucili się na sprzęt rolniczy. Wymieniali ciągniki, maszyny rolnicze, budowali hale.

Oczywiście, wszystko za kredyty.

Co powodują kredyty?

Przymus ich spłaty przez 20-30 lat. Należy dodać, systematycznej spłaty. Nie ma problemu dla rolników, aby wywiązać się z umowy kredytowej, kiedy wiedzą z góry jakie ceny osiągną za swoje produkty.

Dzisiaj, nie dość, że przy wielu produktach takich cen nie znają, to niemożność uzyskania satysfakcjonujących zysków zmusza ich do przebranżowienia. Wystarczy, że uczynią to dwa razy w swoim życiu zawodowym, aby na kolejny raz bank odmówił im kredytów. Przecież każdorazowa zmiana branży, to dodatkowe nowe maszyny.

Żadna firma nie wytrzyma takiej skali kosztów. Dlatego musi dojść do bankructw. Rolnicy przy takiej polityce państwa będą tracić całe majątki. Jeżeli bank stwierdzi, że rolnik jest niewypłacalny, to bez sądu przy użyciu „bankowego tytułu egzekucyjnego” wyśle komornika, aby zabrał wszystko, co rolnik posiada.

Jeszcze nie słychać o masowych bankructwach rolników, ale to jest kwestią czasu.

Jeżeli firma nie ma stabilizacji cen, a ciągły wzrost kosztów, jeżeli nie ma ochrony przed dumpingowymi cenami z importu, to efekt takiej strategii jest tylko jeden: bankructwo.

Powiem szczerze, że przeraża mnie skala korupcji w polityce. Politycy jawnie podcinają wszystko co polskie.

Polskie kopalnie są nierentowne, ale z kapitałem zagranicznym mogą przynosić zyski. Polskie rolnictwo nierentowne, ale kiedy je zniszczą, to nagle okaże się jak potężne zyski osiągają korporacje zagraniczne na produkcji i sprzedaży produktów rolnych.

To nasza wina

Społeczeństwo za długo potakiwało politykom. Nie protestowali, bo jeszcze nie widzieli pustki w portfelu. Politycy widząc marazm społeczeństwa ulegli lobby zagranicznych korporacji. Sprzedali naród za zegarki i inne korzyści.

Jeżeli branże w Polsce nie obudzą się i nie zaczną ostro reagować na każdą najmniejszą korupcje polityków, to zbankrutują.

Banki dobiorą im się do wszystkiego co posiadają.

Potakiwanie politykom kiedy ewidentnie kłamią, to samobójstwo.

Bardzo dobrze, że rolnicy strajkują, ale powinni robić to częściej. Tymczasem za dużo popełniają błędów.

Dlaczego całe rolnictwo nie przyjechało do Warszawy, kiedy podpisano kolejny paszkwil o GMO?

Przecież ta ustawa uderza w polską żywność, a promuje tańszą zrobioną w laboratoriach. Wystarczy ustawić hale produkcyjne, aby zalać rynek chemiczną żywnością.

Rolnicy. Jeżeli się nie zorganizujecie i nie będziecie reagować w takich sytuacjach, to zbankrutujecie.

Wasz los został zapieczętowany. Jest podobny do frankowiczów. Chcą wam odebrać maszyny, majątki i zakuć w kajdany niewolnictwa kredytowego na wiele lat.

Wtedy będzie już za późno na walkę…korporacje przejmą rynek.

. . ekonomia Robert Brzoza

.

Photo credit: derekGavey / Foter / CC BY

Źródło: http://wiadomosci.robertbrzoza.pl/info/masowe-bankructwa-rolnikow/

wtorek, 24 marca 2015

Agencje szpiegowskie finansują badania nad klimatem by tworzyć bronie pogodowe.



Starszy amerykański naukowiec wyraził obawę, że służby wywiadowcze finansują badania nad zmianami klimatu by dowiedzieć się czy nowe technologie w tym zakresie mogą być wykorzystane jako potencjalne bronie.



Alan Robock, naukowiec klimatu na Uniwersytecie Rutgers w New Jersey, wezwał agencje rządowe by były otwarte co do zainteresowań w odniesieniu do radykalnych badań zmieniania klimatu na świecie.

Więcej na temat geoinżynierii w zakładce "kontrola i modyfikacja pogody":



[...] W zeszłym tygodniu, Narodowa Akademia Nauk opublikowała dwutomowy raport na temat różnych podejść do walki ze zmianami klimatu. Jeden koncentruje się na środkach usuwania dwutlenku węgla z atmosfery, drugi na sposobach zmieniania chmur lub powierzchni Ziemi, by odbijały więcej światła słonecznego w przestrzeń kosmiczną.

W sprawozdaniu stwierdzono, że podczas gdy na małą skalę projekty badawcze były potrzebne, to technologie były dalekie od wdrożenia. Ograniczenia emisji dwutlenku węgla pozostają bardziej praktycznym podejściem niż ograniczanie ekstremalnych zmian klimatu. Raport Royal Society z 2009 roku przedkładał podobne zalecenia.

Film: Geoinżynieria. Cicha wojna:


OGLĄDAJ DALEJ>>>


Warty 600.000 dolarów raport był częściowo finansowany przez amerykańskie służby wywiadowcze, ale Robock powiedział, że CIA i inne agencje nie wyjaśniły w pełni swojego zainteresowania tą pracą.

"CIA było głównym fundatorem raportu krajowych akademii i to mnie naprawdę martwi, kto będzie to kontrolował,"
powiedział. Innymi sponsorami byli NASA, Departament Energii USA oraz National Oceanic and Atmospheric Administration NOAA.



W 2009 roku CIA stworzyło siedzibę Centrum ds Zmian Klimatu i Bezpieczeństwa Narodowego, za co zostało ostro skrytykowane przez niektórych Republikanów, którzy widzieli w tym odwrócenie uwagi od bardziej palących kwestii terrorystycznych. Ośrodek został zamknięty w 2012 roku, ale agencja powiedziała, że z innego biura będzie monitorować konsekwencje humanitarne zmian klimatycznych i ich wpływ na amerykańskie ekonomiczne bezpieczeństwo.


Link do oryginalnego artykułu: LINK

Za: http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/agencje_szpiegowskie,p1863843267

poniedziałek, 23 marca 2015

Oświadczenie Piotra Wielguckiego po prawomocnym wyroku sądu


Pomijając wszystkie propagandowe przepychanki aktywistów z WOŚP, jak również zaklinanie rzeczywistości spisane w oświadczeniu zarządu fundacji, w ramach własnego oświadczenia proponuję krótki, ale bardzo intensywny kurs prawa. Będzie to lekcja dla ambitnych, ponieważ każdy kursant samodzielnie musi odczytać trzy fragmenty pism procesowych i wyroków sądów, a następnie wyciągnąć wnioski. Zamiast wdawać się w dywagacje, mierzyć, ważyć i naciągać wygraną, tudzież skracać porażkę, zapraszam do lektury dokumentacji, która mówi wszystko i wspomniane wnioski nasuwają się same. Na wypadek, gdyby ktoś był zainteresowany moją opinią, to w kilku zdaniach napiszę, co myślę. Stanąłem przed sądem w procesie karnym z dwóch artykułów 212 i 216 kk, za publikacje zawierające treści dotyczące działalności publicznej i finansowej Jerzego Owsiaka oraz podmiotów, które on i/lub małżonka Lidia Niedźwiedzka Owsiak reprezentowali. Broniłem się sam, bez pełnomocnika i w zasadzie bez jakichkolwiek środków finansowych. Po drugiej stronie procesowej stanęli WOŚP i Jerzy Owsiak uzbrojeni po zęby zapleczem: prawnym, medialnym, finansowym, towarzyskim i politycznym. Jeszcze przed wyrokiem oskarżyciele ogłosili „będziesz miał w dupę”, w trakcie procesu zostałem „rozniesiony” przez mecenasa Zagajewskiego. Zarzucano mi publicznie i prawnie zniesławianie i znieważanie ponadto rozpowszechnienie nieprawdziwych informacji na temat WOŚP i Jerzego Owsiaka, dotyczących malwersacji, kradzieży, wykorzystywania nieletnich, itp.



Po pierwszym wyroku sądu, który uniewinnił mnie ze wszystkich zarzutów, z wyjątkiem zniewagi Jerzego Owsiaka polegającej na użyciu sformułowania „hiena cmentarna”, Jerzy Owsiak, mecenas Zagajewski, rzecznik Dobies i wszyscy zwolennicy WOŚP, krzyczeli, że wyrok jest kuriozalny i niesprawiedliwy, dlatego musi być apelacja, która przyzna rację całej treści aktu oskarżenia. Sąd II instancji wydał wyrok, w którym uznał Piotra Wielguckiego winnym zniewagi Jerzego Owsiaka za użycie określenia „hiena cmentarna” i dołożył jeszcze „króla żebraków”, za co skazany ma zapłacić 5 tysięcy złotych. Ci sami oskarżyciele w sekund 5 ogłosili sukces z powodu wyroku, który różnił się w stosunku do I instancji „królem żebraków” i kwotą 5 tysięcy. Za proces w CAŁOŚCI zapłaciła Fundacja WOŚP, lekko licząc jakieś 20 tysięcy złotych, ale 5 tysięcy grzywny trzeba zapłacić na konto zniewagi Jerzego Owsiaka. Jest to kwintesencja esencji „filantropijnej” działalności tego człowieka, który wielokrotnie kłamał, manipulował i wydoił z WOŚP dziesiątki milionów złotych do prywatnej kieszeni lub na konta firm komercyjnych. Koniec komentarza i zapraszam na kurs. Na początku najistotniejsza, bo dotycząca stawianych zarzutów, treść z prywatnego aktu oskarżenia:

SKARGA W PRZEDMIOCIE DOKONANIA CZYNU

z art 212 k.k. i art. 216 k.k. wraz z wnioskiem o zabezpieczenie i przekazanie do sądu
Działając w imieniu pokrzywdzonej Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w
Warszawie, a także pokrzywdzonego Jerzego Owsiaka, powołując się na udzielone mi pełnomocnictwo, w trybie art 488 § 1 k.p.k., składam pisemną skargę o dokonanie przez:
- Piotra Stanisława Wielguckiego, zam. Biskupin 85A, 59-225 Chojnów;
czynów polegających na tym, że:

- w dniu 10 stycznia 2013 r. 0 godz. 18:10, działając pod pseudonimem ,,MatkaKurka” zamieścił na portalu internetowym www.kontrowersje.net artykuł swojego autorstwa pt. „Jerzy Owsiak - król żebraków i łgarzy, złoty melon sekty WOŚP”, w którego treści pomówił pokrzywdzoną Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy (dalej WOŚP) oraz reprezentującego ją Prezesa Zarządu Fundacji - Jerzego Owsiaka, o kradzież i przewłaszczenie pieniędzy pozyskiwanych z publicznych zbiórek związanych z działalnością WOŚP, marnotrawstwo uzyskanych środków pieniężnych, podawanie nieprawdziwych i nierzetelnych informacji o działalności WOŚP, prowadzenie nielegalnej działalności oraz wykorzystywanie małoletnich do pracy na rzecz fundacji, czym poniżył pokrzywdzoną w opinii publicznej i naraził na utratę zaufania potrzebnego do prowadzenia działalności charytatywnej, a także znieważył WOŚP określając działalność fundacji jako „sekta” oraz nazywając reprezentującego fundację Jerzego Owsiaka „guru sekty - przyp. wł.”, „królem żebraków i łgarzy”, ,,romskim macho z Rumunii”,

tj. o dokonanie czynu z art. 212 § 2 k.k. w zb. z art. 216 § 2 w zw. z art. 11 § 2 k.p.k.

- w dniu 13 stycznia 2013 r. działając pod pseudonimem ,,MatkaKurka” zamieścił na portalu internetowym wzzw.wordpress.com artykuł swojego autorstwa pt. „Guru Owsiak w 11 lat wyjął 46 Złotych Melonów”, w którego treści pomówił pokrzywdzoną Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy (dalej WOŚP) oraz reprezentującego ją Prezesa Zarządu Fundacji - Jerzego Owsiaka, o kradzież i przewłaszczenie pieniędzy w kwocie 46.000.000 zł (słownie czterdzieści sześć milionów złotych) pozyskiwanych z publicznych zbiórek związanych z działalnością WOŚP, marnotrawstwo uzyskanych środków pieniężnych, podawanie nieprawdziwych i nierzetelnych informacji o działalności WOŚP, prowadzenie nielegalnej działalności, oraz wykorzystywanie działalności fundacji do własnych celów i korzyści czym poniżył pokrzywdzoną w opinii publicznej i naraził na utratę zaufania potrzebnego do prowadzenia działalności charytatywnej, a także znieważył WOŚP określając działalność fundacji jako „sekta króla żebraków” oraz nazywając reprezentującego fundację Jerzego Owsiaka „guru sekty - przyp. wł.”, „królem żebraków”.

tj. o dokonanie czynu z art. 212 § 2 k.k. w zb. z art. 216 § 2 w zw. z art. 11 § 2 k.p.k.

- w dniu 6 marca 2013 r. o godz. 18:07, działając pod pseudonimem „MatkaKurka" zamieścił na portalu internetowym www.kontrowersje.net artykuł swojego autorstwa pt. „Jerzy Owsiak, król żebraków i łgarzy pracuje na nowy tytuł - hiena cmentarna", w którego treści pomówił pokrzywdzoną Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy (dalej WOŚP) oraz reprezentującego ją Prezesa Zarządu Fundacji - Jerzego Owsiaka, o kradzież i przewłaszczenie pieniędzy pozyskiwanych z publicznych zbiórek związanych z działalnością WOŚP, marnotrawstwo uzyskanych środków pieniężnych, podawanie nieprawdziwych i nierzetelnych informacji o działalności WOŚP, prowadzenie nielegalnej działalności, wykorzystywanie mediów do zwiększania własnych zysków kosztem WOŚP oraz wykorzystywanie małoletnich do pracy czym poniżył pokrzywdzoną w opinii publicznej i naraził na utratę zaufania potrzebnego do
prowadzenia działalności charytatywnej, a także znieważył WOŚP określając
działalność fundacji jako „sekta” oraz nazywając reprezentującego fundację Jerzego
Owsiaka „guru sekty - przyp. wł.”, „królem żebraków i łgarzy”, ,,hiena cmentarna na
dorobku”,

tj. o dokonanie czynu z art. 212 § 2 k.k. w zb. z art. 216 § 2 w zw. z art. 11 § 2 k.p.k.

Tak wyglądał akt oskarżenia sporządzony przez pełnomocnika Jacka Zagajewskiego w imieniu WOŚP i Jerzego Owsiaka. Pierwszy wyrok wydał Sąd Rejonowy w Złotoryi:

WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia (29 września 2014 r

Sąd Rejonowy W Złotoryi II Wydział Karny W składzie:
Przewodniczący: SSR Michał Misiak
Protokolant: Kamila Dembicka - Kuczak
po rozpoznaniu w dniu 23 września 2014 r.
sprawy

Piotra Wielguckiego
urodz. 30 kwietnia 1972 roku w Złotoryi
syna Stanisława i Danuty z d. ****

I uniewinnia oskarżonego Piotra Wielguckiego od popełnienia zarzucanych mu czynów, opisanych W punktach I i II części wstępnej wyroku;

II uznaje oskarżonego Piotra Wielguckiego za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu, opisanego w punkcie III części wstępnej wyroku, z tym ustaleniem, iż czyn ten polegał wyłącznie na tym, iż W dniu 06 marca 2013 r. W publikacji pt. „Jerzy Owsiak, król żebraków i łgarzy pracuje na "nowy tytuł – hiena cmentarna”, umieszczonej na portalu kontrowersje.net znieważył Jerzego Owsiaka używając wobec niego określenia ,,hiena cmentarna” za pomocą środków masowego komunikowania i czyn ten kwalifikuje z art. 216§2 kk i uznając, iż Jerzy Owsiak odpowiedział zniewagą wzajemną za pomocą środków masowego komunikowania - na podstawie art. 216§3 kk odstępuje od wymierzenia kary;

III na podstawie art. 631 kpk, obciąża oskarżonego kosztami procesu jedynie częściowo, zasądzając od oskarżonego na rzecz oskarżyciela prywatnego Jerzego Owsiaka kwotę 300 (trzysta) złotych.

Natomiast wyrok Sadu Okręgowego brzmi tak:

W Y R O K

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 26 lutego 2015 r.

Sąd Okręgowy w Legnicy – IV Wydział Karny Odwoławczy w składzie:

Przewodniczący: SSO Paweł Pratkowiecki (spr.)
Sędziowie: SSO Marek Poddębniak
SSO Andrzej Grochmal

Protokolant: sekret. Patrycja Ignaczak

po rozpoznaniu w dniu 26 lutego 2015 r.
sprawy Piotra Wielguckiego
oskarżonego o przestępstwo z art. 212 § 2 kk w związku z art. 216 § 2 kk w związku z art. 11 § 2 kk
na skutek apelacji wniesionych przez oskarżonego i pełnomocnika oskarżycieli prywatnych Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy oraz Jerzego Owsiaka
od wyroku Sądu Rejonowego w Złotoryi II Wydział Karny
z dnia 29 września 2014 r. sygn. akt II K 358/13

I. zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że w ramach czynu opisanego w punkcie II części dyspozytywnej (zarzut z punktu III części wstępnej) uznaje oskarżonego Piotra Wielguckiego za winnego tego, że działając za pomocą środków masowego komunikowania znieważył Jerzego Owsiaka nazywając go „hieną cmentarną” oraz „królem łgarzy i żebraków”, tj. za winnego popełnienia przestępstwa z art. 216 § 2 k.k. i za to na podstawie art. 216 § 2 k.k. wymierza mu karę 100 (stu) stawek dziennych grzywny, ustalając wysokość jednej stawki na kwotę 50 (pięćdziesięciu) złotych,

II. w pozostałym zakresie zaskarżony wyrok utrzymuje w mocy,

III. wymierza oskarżonemu 500,00 złotych opłaty za obie instancje.

Źródło: http://kontrowersje.net/o_wiadczenie_piotra_wielguckiego_po_prawomocnym_wyroku_s_du

W Ameryce działają tajne miejsca przesłuchań w których giną ludzie i łamane są konstytucjyjne prawa obywateli.


Historie w których obywatela porywa tajna policja i słuch po nim zaginął, tortury i nie respektowanie praw konstytucyjnych wydają się być elementem świata totalitarnego, bezwzględnych dyktatur czy bananowych republik. Ten jednak obraz zarysowuje się w sercu Stanów Zjednoczonych, gdzie oddziały policji organizują tajne miejsca przesłuchań o których nikt nie wie.



Jak podał 24 lutego Guardian "Policja w Chicago prowadzi nieoficjalny ośrodek przesłuchań, uniemożliwiając by zaaresztowani Amerykanie byli znalezieni przez rodziny lub adwokatów. Prawnicy stwierdzają, iż jest to krajowy odpowiednik tajnych ośrodków CIA."



"Placówka, znajdująca się w nieopisanych zabudowaniach po zachodniej stronie Chicago znana jako Plac Homan, od dawna jest miejscem tajnego działania specjalnych jednostek policji. Wywiady z miejscowymi adwokatami i jednym z protestujących, który spędził tam większą część dnia opisują działania w ramach których odmawia się dostępu do podstawowych praw konstytucyjnych. Domniemane praktyki policji na Placu Homan, według osób znających obiekt, które rozmawiały z Guardianem w ramach śledztwa dotyczącego nadużyć policji Chicago, obejmują:

• Utrzymywanie aresztowanych poza oficjalnymi bazami danych.
• Pobicia przez policję, które doprowadziły do ran na głowie.
• Pętanie przez dłuższy czas.
• Odmawianie prawnikom wstępu na teren "zabezpieczonego" obiektu.
Trzymanie ludzi bez możliwości kontaktu z radcą prawnym przez okres od 12 do 24 godzin, w tym osób w wieku 15 lat."
Jak możemy dalej wyczytać w artykule w tajnym ośrodku oprócz nielegalnych aresztowań dochodzi do bicia a nawet zabijania ludzi. Co ciekawe, policja w Chicago znana jest ze swej brutalności, co podkreśla sprawa Richarda Zuleya, najbardziej krwawego kata ośrodka Guantanamo, w którym oficjalnie przetrzymuje się ludzi podejrzanych o terroryzm. Stwierdzono otwarcie, iż brutalne praktyki policyjne zostały wyeksportowane z Chicago do Guantanamo.





W odniesieniu do tajnego ośrodka w Chicago wydaje się, iż jest on przedłużeniem krajowego programu walki z terroryzmem. Jak podaje dalej Guardian "Plac Homan zorientowany jest niemalże wyłącznie na terroryzm. Kilka jednostek specjalnych działa poza nim, w tym siły zajmujące się gangami i narkotykami. Jeśli policja "chce pieniędzy, broni, narkotyków", czy informacji na temat przepływu jakichkolwiek z tych rzeczy na ulicach Chicago ", przywożą tam podejrzanych wykorzystując Plac jako nieodnotowywane miejsce przesłuchań,"

Wraz z rozwijaniem definicji terroryzmu oraz infrastruktury związanej z jego obsługą stereotyp "arabskiego terrorysty" został rozszerzony na całą populację Stanów Zjednoczonych. W ostatnich latach aparat siłowy i rządowa administracja coraz wyraźniej kierują swoje największe zainteresowanie w kierunku krajowego ekstremizmu, gdzie biali obywatele czy Chrześcijanie, są wymieniani jednym tchem z takimi organizacjami jak Ku Klux Klanu czy Al-Kaida jako największe zagrożenie dla kraju. Na ostatnim zjeździe dotyczącym terroryzmu prezydent Obama nawet nie wymienił islamskiego ekstremizmu jako źródła terroryzmu, natomiast przedstawicielka Departamentu Stanu wskazała na ekstremistów Chrześcijańskich jako poważne zagrożenie.

Ten kierunek rozwoju polityki ochrony państwa jest niezwykle niebezpieczny i przywołuje na myśl demonizację pewnych grup społecznych w krajach totalitarnych zaraz przed tajnymi aresztowaniami, obozami i cichą eksterminacją. Widzimy tutaj klasyczny mechanizm wdrażania właśnie takiego scenariusza, a fakt istnienia już tajnych miejsc przesłuchań i szerszej infrastruktury karze poważnie zastanowić się nad przyszłością Ameryki i jej mieszkańców.


Źródło: http://www.prisonplanet.pl/polityka/w_ameryce_dzialaja_tajne,p1957114847