środa, 25 marca 2015

Kwestią czasu są masowe bankructwa rolników


Okazuje się, że nie jest przesadą stwierdzenie: nic w Polsce nie opłaca się produkować przez…polskich rolników.

Przedstawię kilka przykładów:

rolnicy nie mogą sprzedać tytoniu, więc nie dostaną dopłat z Unii Europejskiej,
przez politykę Unii i USA Polska dostała embargo na warzywa, produkcja ich przestaje być opłacalna,
za dużo wyprodukowanego mleko wiąże się z karą, za małą ilość mleka rolnicy również dostają karę. Teraz Unia musi dać wskazówki, jak przekonać krowę, by produkowała tyle mleka ile urzędnik nakaże,
cukier to kolejna branża zniszczona przez układy mafijne w Polsce. W 2015 roku rolnikom obcinają kontrakty o 20% w porównaniu do zeszłego roku,
hodowcom trzody chlewnej nie opłaca się utrzymywać tuczników. Ceny produkcji są wyższe od ceny rynkowej,
kukurydza, sytuacja podobna do wielu innych branż. Zamiast chronić własny rynek, to politycy sprowadzają kukurydzę z innych krajów.
Do czego to wszystko doprowadzi?



Rolnictwo w Polsce do likwidacji

Ciężko znaleźć segment, w którym produkcja rolna przynosi godziwe zyski.

Zauważ, że to nie są problemy jednego produktu, można raczej doszukać się procesu wyniszczania polskiej żywności.

Czy wierzysz w pogląd, że produkcja w innych krajach jest tańsza, niż w Polsce?

Przecież do tego dochodzą koszty transportu, pośredników, dodatkowych opłat.

Ja nie wierzę.

Ale wierzę w stosowanie cen dumpingowych. Korporacje przygotowują grunt pod swoje produkty. Mają dostęp do bardzo tanich kredytów, przez to są w stanie narzucić ceny poniżej kosztów produkcji, nawet przez wiele miesięcy. Konsumentom podoba się taka walka, tylko że po zdobyciu rynku ceny szybują w górę, a sprowadzana żywność posiada wiele środków chemicznych i toksyn.

Na przykład: przez wiele lat w USA, kurczakom aplikowano arszenik.

W jakim celu?

Taką jakość żywności sprowadzają politycy z zachodu.

Jeżeli PO, PSL i SLD chcą się „arszenikować”, to ich wybór. Niech kupują skażone chemikaliami produkty importowe dla siebie i swoich rodzin. Natomiast Polacy chcą mieć zdrową żywność, produkowaną na polskiej ziemi.

Straszenie ludzi, że to co polskie jest drogie, a to co zza granicy jest tanie, to kolejne kłamstwo sprzedajnych polityków.

Sytuacja w polskim rolnictwie krystalizuje się…

Rolników chcą wykończyć w ten sam sposób, jak robią to z frankowiczami.

Po wstąpieniu do Unii Europejskiej takie osobniki, jak Lewandowski czy Buzek okłamali rolników. Powiedzieli, że Unia naprawi polskie rolnictwo. Dopłaty miały spowodować pokaźne zyski rolników. W tym duchu ekscytacji, rolnicy rzucili się na sprzęt rolniczy. Wymieniali ciągniki, maszyny rolnicze, budowali hale.

Oczywiście, wszystko za kredyty.

Co powodują kredyty?

Przymus ich spłaty przez 20-30 lat. Należy dodać, systematycznej spłaty. Nie ma problemu dla rolników, aby wywiązać się z umowy kredytowej, kiedy wiedzą z góry jakie ceny osiągną za swoje produkty.

Dzisiaj, nie dość, że przy wielu produktach takich cen nie znają, to niemożność uzyskania satysfakcjonujących zysków zmusza ich do przebranżowienia. Wystarczy, że uczynią to dwa razy w swoim życiu zawodowym, aby na kolejny raz bank odmówił im kredytów. Przecież każdorazowa zmiana branży, to dodatkowe nowe maszyny.

Żadna firma nie wytrzyma takiej skali kosztów. Dlatego musi dojść do bankructw. Rolnicy przy takiej polityce państwa będą tracić całe majątki. Jeżeli bank stwierdzi, że rolnik jest niewypłacalny, to bez sądu przy użyciu „bankowego tytułu egzekucyjnego” wyśle komornika, aby zabrał wszystko, co rolnik posiada.

Jeszcze nie słychać o masowych bankructwach rolników, ale to jest kwestią czasu.

Jeżeli firma nie ma stabilizacji cen, a ciągły wzrost kosztów, jeżeli nie ma ochrony przed dumpingowymi cenami z importu, to efekt takiej strategii jest tylko jeden: bankructwo.

Powiem szczerze, że przeraża mnie skala korupcji w polityce. Politycy jawnie podcinają wszystko co polskie.

Polskie kopalnie są nierentowne, ale z kapitałem zagranicznym mogą przynosić zyski. Polskie rolnictwo nierentowne, ale kiedy je zniszczą, to nagle okaże się jak potężne zyski osiągają korporacje zagraniczne na produkcji i sprzedaży produktów rolnych.

To nasza wina

Społeczeństwo za długo potakiwało politykom. Nie protestowali, bo jeszcze nie widzieli pustki w portfelu. Politycy widząc marazm społeczeństwa ulegli lobby zagranicznych korporacji. Sprzedali naród za zegarki i inne korzyści.

Jeżeli branże w Polsce nie obudzą się i nie zaczną ostro reagować na każdą najmniejszą korupcje polityków, to zbankrutują.

Banki dobiorą im się do wszystkiego co posiadają.

Potakiwanie politykom kiedy ewidentnie kłamią, to samobójstwo.

Bardzo dobrze, że rolnicy strajkują, ale powinni robić to częściej. Tymczasem za dużo popełniają błędów.

Dlaczego całe rolnictwo nie przyjechało do Warszawy, kiedy podpisano kolejny paszkwil o GMO?

Przecież ta ustawa uderza w polską żywność, a promuje tańszą zrobioną w laboratoriach. Wystarczy ustawić hale produkcyjne, aby zalać rynek chemiczną żywnością.

Rolnicy. Jeżeli się nie zorganizujecie i nie będziecie reagować w takich sytuacjach, to zbankrutujecie.

Wasz los został zapieczętowany. Jest podobny do frankowiczów. Chcą wam odebrać maszyny, majątki i zakuć w kajdany niewolnictwa kredytowego na wiele lat.

Wtedy będzie już za późno na walkę…korporacje przejmą rynek.

. . ekonomia Robert Brzoza

.

Photo credit: derekGavey / Foter / CC BY

Źródło: http://wiadomosci.robertbrzoza.pl/info/masowe-bankructwa-rolnikow/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz