poniedziałek, 23 lutego 2015

Ultra-liberalny miliarder finansował rasistowskie zamieszki w Ferguson. George Soros wpłacił 33 miliony

By Niccolò Caranti (Own work) [CC BY-SA 3.0
(http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], 
via Wikimedia Commons

Amerykański miliarder, przez poprawne politycznie media nazywany filantropem, a w rzeczywistości realizujący postępowe postulaty rewolucji, jest współodpowiedzialny za rozpętanie kilkumiesięcznych rasistowskich zamieszek na ulicach Ferguson. Chuliganów, niszczących mienie publiczne i zagrażających bezpieczeństwu obywateli, przywożono autobusami z innych stanów.


Przez kilka ostatnich miesięcy głośno było w Stanach Zjednoczonych na temat policjanta Darrena Wilsona, który zabił agresywnego murzyna, broniąc się przed jego napaścią. W Ferguson (stan Missouri) czarni aktywiści odpowiedzieli falą chuligańskich protestów na ulicach miasta. Przy rozliczeniu podatkowym założonej przez Georga Sorosa Fundacji Społeczeństwa Otwartego odkryto, że żydowski miliarder wpłacił w ostatnich miesiącach aż 33 miliony dolarów na rzecz organizacji organizujących zamieszki.

Oficjalne (liberalne) źródła mówią o wpłaceniu środków na konta „ugrupowań sprawiedliwości społecznej”. O jaką sprawiedliwość chodzi, wyjaśnia nazwa największego z dotowanych przez fundację Sorosa podmiotów, mianowicie Organization for Black Struggle (Organizacja Czarnej Walki). Dzięki publikacji Washington Times, przytaczającej analizę rozliczenia podatkowego fundacji, opinia publiczna mogła dowiedzieć się, skąd tak wielu „sprawiedliwych” znalazło się na ulicach niewielkiego miasta w stanie Missouri i że ich protest bynajmniej nie był tak spontaniczny jak to deklarowano.

Jak wynika z doniesień prasowych, czarnoskórzy chuligani zwożeni byli autobusami z Nowego Jorku i z Waszyngtonu, a „powódź donacji”, która zasiliła konta rasistowskich organizacji miała rozbuchać i podtrzymać płomień buntu. Sam Soros próbuje zdystansować się do sprawy. – Incydenty, nieważne czy w Staten Island, Cleveland, czy w Ferguson, były spontanicznymi protestami – nie mamy możliwości kontrolowania albo dyktowania tego, co mówią inni – przekonywał prezes fundacji Sorosa.

Konserwatywne media poddają w wątpliwość tłumaczenia Sorosa i jego pracowników, konstatując, że mało prawdopodobne wydaje się, aby fundacja „pompująca” ciężkie miliony dolarów na konta ugrupowań takich jak Organization for Black Struggle – i to akurat w czasie trwania zamieszek – mogłaby nie mieć pojęcia, co dzieje się z tak dużymi sumami pieniędzy.

Celem działania fundacji związanego z grupą Bilderberg żydowskiego liberała Georga Sorosa jest budowanie świadomości społecznej opartej na „wartościach” rewolucji francuskiej ukutych we wspólnej pracy XVIII-wiecznych pseudofilozofów oraz luminarzy sekty masońskiej. Jej polski odpowiednik stanowi założona przez Sorosa Fundacja Batorego.

Źródło: buzzpo.com, dailymail.co.uk

FO

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz