piątek, 13 lutego 2015

Stanisław Bulza: Gwałt na Europie


Dokąd zmierza Europa?

Architekci UE nie chcą zdradzać, w jakim kierunku pójdzie UE. Sir Michael Butler, ambasador brytyjski w Brukseli powiedział w latach 90. XX w., że „większość ministrów i dygnitarzy już dawno po cichu zgodziła się – nie chcą tracić czasu i wywoływać konfliktów – nie poruszać kwestii konstytucyjnego celu UE. Federacja? … Najlepiej w ogóle się tym nie zajmować”. Dodał również, że „większość głosów opowiedziałaby się za tym, aby nie określać celu naszej wspólnej podróży”. Ówczesny niemiecki minister spraw zagranicznych Klaus Kinkel odpowiedział na często zadawane pytanie: jaki ostateczny będzie kształt UE? Stany Zjednoczone Europy? Europa narodów? Czy może partnerstwo narodów? „To teoretyczna i pusta debata. Prowadzenie abstrakcyjnych spekulacji na ten temat jest bezcelowe, ponieważ UE to ciągłe budowanie”. Butler dodał: „Zgromadzeni wokół stołu Komisji Europejskiej mogą nie zgadzać się do celu i szybkości podróży. Podejrzewam, że większość nigdy poważnie nie zastanawiała się nad tą kwestią”. Natomiast inspirator Stanów Zjednoczonych Europy, Jean Monnet, nie krył się ze swoimi dążnościami i w książce napisanej w latach 80. XX w. powiedział, że „na zawsze porzucamy owo uporczywe dążenie do zachowania suwerenności państwa narodowego”. Robert Schuman, w latach 50. XX w. francuski minister spraw zagranicznych, z całym przekonaniem głosił, że podział Europy na małe państwa jest „anachronizmem, nonsensem, herezją”, i ani razu nie wymienił słowa „federacja”. Wspomniał jedynie o „europejskiej konstrukcji” (Thomas Hugh, „Europa”, Prószyński i S-ka. Warszawa 1998). Oni kłamią, ponieważ dobrze wiedzą, w jakim kierunku zmierza UE.



Nie chcą uznać dorobku 2 tys. lat chrześcijaństwa. W preambule konstytucji UE nie ma invocatio Dei, odwołania do Pana Boga i chrześcijaństwa. Natomiast nawiązano w preambule do „kulturalnego, religijnego i humanistycznego dziedzictwa Europy”, powstrzymując się od precyzowania, o jakie dziedzictwo i religie chodzi. Pierwotnie Konwent proponował umieścić w preambule odniesienie do kultury Greków i Rzymian oraz Rewolucji Francuskiej. Więc jaki ma być fundament, na którym ma stanąć ten potężny gmach? Aż strach pomyśleć.

Architekci UE nie chcą zdradzić, w jakim kierunku zmierza UE, ale już od lat 60. XX w. prowadzą skutecznie politykę multikulturowości. To, co się nie udało Turkom pod Wiedniem, czyli opanowanie Europy przez islam, obecnie tzw. „elity” polityczne Europy umożliwili imigrantom islamskim osiedlenie się w Europie, aby wymieszać narody europejskie. Wcześniej sprowadzono do Europy sekty hinduskie i buddyjskie. Sprowadzając te sekty oraz muzułmanów architekci UE wymuszają na państwach politykę otwarcia się na multikulturowość, aby łatwiej rządzić, oraz dla ułatwienia kontroli nad społeczeństwem, przy jednoczesnym szerzeniu tolerancji. Wzorem dla nich są Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, które są państwem wielokulturowym, wielo-religijnym i wielo-etnicznym.

Multikulturowość jest to koegzystencja różnych grup kulturowych w obrębie danego państwa, co wiąże się z problemem pogodzenia różnic kulturowych (dotyczących m.in. tradycji, dziedzictwa, wierzeń, wartości, pochodzenia etnicznego) i dopuszczenia mniejszości etnicznych, religijnych czy seksualnych do równoprawnego uczestnictwa w życiu kulturalnym i politycznym kraju (W. J. Burszta, 1998, s. 150).
Klub „Eranos” był propagatorem buddyzmu

W Asconie w Szwajcarii powstał klub „Eranos”, gdzie spotykali się twórcy New Age. Założycielką była Olga Frobe-Kapteyn. Członkami byli specjaliści z dziedziny starożytnych kultur, uczeni, filozofowie, psycholodzy, religioznawcy, orientaliści: C. G. Jung, Teilhard de Chardin, A. Grenier, G. Scholemem, Joachim Wat, Henry Corbin, Roger Godel, T. Suzuki, Mircea Eliade, o. Jean Danielou, Giuseppe Tucci, Ernest Benz i inni. Członkowie spotykali się od 1950 r. raz do roku. Ludzie ci długo zbierali i porównywali wspólne elementy wierzeń, mitów i symboliki pogańskich, etnicznych, narodowych i światowych celem wykazania podstawowych sytuacji egzystencjalnych, wspólnym różnym wierzeniom, fenomenom religijnych tzw. wartości uniwersalnych, by wykazać „jedność duchową dziejów ludzkich”. Nie szukano i nawet nie próbowano wykazać europejskiej jedności w kulturze chrześcijańskiej, tak obecnej we wszystkich państwach, lecz usiłowano wykazać związki pomiędzy starożytnymi kulturami a wschodnimi jak buddyzm czy hinduizm.

Klub „Eranos” prowadził działalność propagującą wierzenia pogańskie, hinduizm i buddyzm.

Prelekcje jakie tam wygłaszano dotyczyły wierzeń pogańskich i religii wschodnich jak np. „Czas i wieczność w myśli indyjskiej”, „Matka Ziemia i hierogamie kosmiczne”, „Misteria i odrodzenie duchowe”, „Filozofia i techniki jogi”, „Szamanizm”, „Symbolika i religijne znaczenie Ziemi w rozmaitych kulturach – od Tybetu po teologie i zwyczaje chrześcijańskie”. Idee religijne, takie jak tybetański buddyzm i związane z nim rozmaite techniki ekstazy, medytacji i kontemplacji, szamanizm, wygłaszane na spotkaniach w klubie „Eranos” były następnie szeroko rozpowszechniane przez publiczność, która słuchała tych prelekcji, a przede wszystkim czytelnicy „Eranos-Jahrbucher” byli narzędziami rozpowszechniania różnych nowinek (Mircea Eliade, „Świętojańskie żniwo. Pamiętniki (1937-1960)”, Kraków 1991, Oficyna Literacka).

Organizatorzy tych otwartych spotkań wykorzystywali ludzką naiwność, gdyż wiedzieli, że wrodzoną cechą człowieka jest właśnie pociąg do tajemniczości. Dlatego właśnie wszelki nowinki z „Eranosa” szybko się rozchodziły. Książki traktujące o buddzyzmie, jodze, reinkarnacji stawały się bestsellerami. Członkowie „Eranosa” od 1950 r. brali udział też w różnych spotkaniach, konferencjach, sympozjach i kongresach, w których uczestniczyli politycy i dziennikarze. Inicjatorem był mason Józef Retinger, który był generalnym sekretarzem Ruchu Europejskiego. Zorganizował on w Lozannie w dniach 8-13 grudnia 1949 r. konferencję kulturalną, na którą zostali zaproszeni wybitni orientaliści, religioznawcy oraz filozofowie i pisarze. Zostały wówczas utworzone różne komisje. Następną konferencję kulturalną Ruch Europy zorganizował w Wenecji 27 maja 1950 r. Było to zgromadzenie założycielskie Europejskiego Stowarzyszenia Kultury. 3 sierpnia 1950 r. odbył się w Amsterdamie międzynarodowy Kongres religioznawczy, na którym powołano stowarzyszenie studiów religioznawczych. Sekretarzem generalnym został profesor Bleeker. W kwietniu 1955 r. odbył się w Rzymie VI międzynarodowy kongres religioznawczy, któremu przewodniczył Raffaelle Pettazzoni. Wśród licznych uczonych i filozofów był w Rzymie E. Grassi, profesor filozofii w Monachium. Na Genewskich Spotkaniach Międzynarodowych obecni byli dziennikarze z różnych państw, z radiofonii szwajcarskiej i francuskiej, członkowie korpusu dyplomatycznego, osobistości zaproszone do dyskusji. W zasadzie poruszane tematy tych różnych konferencji, spotkań odnosiły się do hinduizmu, buddyzmu, pogańskich wierzeń i mitów. Nauki te cieszyły się międzynarodowym prestiżem i uznaniem czynników politycznych

Ekspansja buddyzmu

Nowinki z klubu „Eranos” szybko rozprzestrzeniały się na Europę, ale też dużą popularnością wśród młodych ludzi cieszyła się wznowiona w 1951 r. książka angielskiego pisarza W. Y. Evansa Wentza pt. „Milarepa – wielki jogin Tybetu” (Londyn, 1928) oraz „Joga i tajemne nauki Tybetu”. W. Y. Evans Wentz 20 lat spędził w Sikkimie w Indiach, gdzie otrzymał od lamy Kazi Dawa Samdruba teksty, które później opublikował w książkach.

W Nepalu uprawiano konopie. Za prezydentury Johna Kennedyego rząd USA zaproponował rządowi Nepalu kwotę 20 mln dolarów rocznie za niszczenie plantacji konopi. ONZ i USA stworzyły projekty finansowania innych form uprawy dla rolników Azji.

W latach 60. XX wieku z Zachodu wyruszyli do Indii i Nepalu hippisi, narkomani, w poszukiwaniu duchowych mistrzów i tanich narkotyków. W Katmandu można było wówczas kupić legalnie najczystszy na świecie haszysz. Był to początek inwazji, w następnych latach do Indii i Nepalu przybywały ogromne rzesze hippisów i bogaci turyści. Ogromną popularnością cieszyły się rozmaite techniki ekstazy, medytacji, joga i kontemplacja, techniki walki, szamanizm. Wielu z tych młodych ludzi uzyskało od największych lamów nauki i inicjacje buddyzmu tybetańskiego. Byli oni pierwszymi „misjonarzami” lamaizmu na państwa Europy zachodniej, i tak na przykład przywódca sekty Stowarzyszenie Buddyjskie Karma Kagiu jest Holendrem. Po 1989 r. nastąpiła inwazja buddyzmu na państwa Europy środkowo-wschodniej. W Polsce wiele sekt działało już w latach 80. XX w. Oto niektóre z nich:

– Medytacja transcendalna, ruch filozoficzno – religijny zainicjowany w 1958 r. przez Mahasha Prasada Warmę, który przez 13 lat medytował w Tybecie. Po doznaniu „oświecenia” pojawił się w Madrasie jako guru. Jednak nie znalazł tam większego posłuchu i w 1959 r. przeniósł się do Londynu, gdzie założył Międzynarodowe Towarzystwo Medytacji.

Odwołując się do jogistycznych praktyk medytacyjnych, propaguje ono idee wyzwolenia się od cywilizacyjnych stresów i niepokojów oraz przejęcie kontroli nad umysłem. Według doktryny „medytacja transcendalna jest naturalną techniką, która pozwala świadomemu umysłowi doświadczać coraz bardziej subtelnych stanów psychicznych, aż do momentu dotarcia do samego źródła psychiki, nieograniczonego zasobu energii i twórczej inteligencji”. Obecnie istnieje 1500 ośrodków tego ruchu na całym świecie, a liczba wyznawców szacowana jest na około 2 mln. Ruch wyłania liczne stowarzyszenia, które są jego jednostkami filialnymi: Stowarzyszenie na Rzecz Nauki i Twórczej Umysłowości, Stowarzyszenie na Rzecz Propagowania Doskonałego Zdrowia czy Stowarzyszenie na Rzecz Cywilizacji Opartej na Jednolitym Polu.

– Neohinduizm, ruch religijny i społeczny, który dąży do integracji kultury zachodniej z kultura hinduską. Jego doktryna religijna inspirowana była tantryzmem i powstała z połączenia buddyzmu tantrycznego z wisznuizmem, europejskim deizmem oraz unitaryzmem. Ruch zyskał na znaczeniu pod kierownictwem Rabindranatha Tagore, który otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury.

– Nowe ruchy religijne, mianem tym określa się około 8 tys. sekt religijnych, które pojawiły się w latach 60,70, 90 XX wieku w USA i Europie. Z reguły mają one charakter synkretyczny, bowiem łączą w sobie elementy różnych wierzeń, idei religijnych i filozoficznych: buddyzm, hinduizm, taoizm oraz praktyk religijnych takich jak szamanizm, mordy rytualne, kult ziemi.

– Światowy Uniwersytet Duchowy Brahma Kumaris Raja Yoga, założony został w 1937 r. w Hajdebaradzie, obecnie w Pakistanie, z inspiracji Bramy Baby (zm. w 1969), guru, któremu bóg Wisznu miał objawić zniszczenie obecnego świata, i na zgliszczach starego, powstania nowego, doskonalszego świata. Po oderwaniu się Pakistanu od Indii w 1947 r. uniwersytet został przeniesiony na górę Abu w Rajastanie w płn. Indiach. Zaczęły również powstawać jednostki filialne w innych miejscowościach, a w 1971 r. pojawiły się one również w Europie. Obecnie takich jednostek filialnych istnieje około 2 tys., a m. in. W Londynie, Hong Kongu, od 1990 r. w Moskwie. W Polsce jej powstanie zostało zainicjowane w 1981 r. Od 1986 r. działa na stałe przy Stołecznym Domu Kultury, oraz w Łodzi,

– Stowarzyszenie Buddyjskie Karma Kagiu w Polsce zostało zarejestrowane w 1991 roku, i skupia polskich wyznawców buddyzmu tybetańskiego. Posiada swoje ośrodki w Krakowie, Warszawie, Gorzowie, Olsztynie, Płocku, Poznaniu, Gdańsku, Tarnowie i w Szczecinie. Jego główne centrum znajduje się w Kucharach w województwie płockim.

– Towarzystwo Wielkiego Oświecenia, stowarzyszenie buddyjskie założone w 1891 r. w Kolombo przez guru Dharmapala. Jego centrum jest obecnie w Bodh Gaji w Indiach. Znajduje się tam świątynia, która stanowi cel pielgrzymek wyznawców buddyzmu z całego świata. Sekta posiada filie w wielu państwach.

– Związek Buddystów Zen „Sanghia”, była to pierwsza zarejestrowana w 1980 r. buddyjska sekta zen w Polsce. Główny ośrodek znajduje się w Warszawie, posiada również ośrodki w Krakowie, Katowicach, Wrocławiu, Poznaniu oraz wiejski ośrodek w Przysiece k. Jeleniej Góry.

– Międzynarodowe Stowarzyszenie Świadomości Kriszny, założone zostało przez Bhaktiivedanta Swami Prabhupada (1896-1975), Hindusa, podającego się za 32 guru. Jego członkowie czczą Krisznę, jednego z 10 wcieleń boga Wisznu oraz Ramę. Według doktryny istnieje tylko jedna zasada bytu, ta sama w człowieku i w kosmosie. W porównaniu z nią wszystkie inne byty są tylko iluzją. Świat traktowany jest jako złudny. Oto słowa Kriszny: „Nie byłem nigdy bez istnienia, ani ty, ani ci książęta narodów i również nikt z nas tu wszystkich nie przestanie istnieć kiedykolwiek. Co nie istnieje, nie może mieć bytu, lecz co istnieje, nie może nie być – jasne pojęcie o jednym i drugim tylko ci mają, co widzą prawdę”. Wiara w reinkarnację jest podstawowym dogmatem buddyzmu.

Mahajana (Wielki Wóz) oferuje więc możliwości uzyskania wyzwolenia z nieskończonego kołowrotu wcieleń. Doktryna ta naucza również, że istnieje tylko realna pustka, natomiast to, co człowiekowi jawi się jako istniejące, jest jedynie iluzją. Według wyznawców, wszystko na tym świecie jest puste, wszystko jest tylko iluzją. Traktowanie tego, co się postrzega lub pomyśli, jako czegoś istniejącego, osobowego i substancjalnego, jest iluzją. Wszystko przeżywamy jako rzeczywistość, chociaż nie ma w tym więcej substancji, niż w lustrzanym odbiciu. Z nie mającej początku niewiedzy, która przysłania umysł jak chmury niebo, powstaje iluzja dualizmu, złudzenie podziału na przedmiot i podmiot. Z niego wyłaniają się przeszkadzające uczucia, które staja się przyczyną szkodliwych słów i działań, a ich skutkiem jest cierpienie. Aby pomóc oczyścić owe iluzoryczne stany pomieszania i cierpienia Buddowie manifestują swoją oczyszczającą moc jako energia i formę Wadżmasattwa. Postać ta ma być wyrazem promieniującego niezniszczalnego jak diament umysłu. Jest to platońska teoria o poznaniu.

Wyznawcy powtarzają codziennie mahamantrę: Hare Kriszna, Hare Kriszna, Kriszna Kriszna, Hare Hare, Hare Rama, Hare Rama, Hare Rama, Hare Hare. Powtarzanie tej formuły ma „wyzwolić istotę z jej materialnych skłonności, budzić miłość do tego boga i zachwyt dla życia”. Zorganizowani są we wspólnoty, w których obowiązuje zakaz jedzenia mięsa, ryb, jaj oraz picia alkoholu, używania narkotyków i palenia tytoniu. Wspólnoty te istnieją w około 40 państwach i skupiają wiele tysięcy osób. W Polsce stowarzyszenie zostało zarejestrowane w 1988 r., jednak już wcześniej działali jego przedstawiciele, propagując krisznaickie idee. Europejskie centrum znajduje się na wsi w pobliżu Frankfurtu nad Menem. Do sekty należy m.in. znany psycholog niemiecki Karlfried Graf von Durckheim, który jest założycielem terapeutycznej szkoły w Bawarii. W szkole tej uczą zarówno zachodnich, jak i wschodnich sposobów podejścia do psychologii świadomości. Członkiem tej sekty jest również ordynator oddziału chirurgii sercowo-naczyniowej Szpitala Miejskiego w Toronto dr Wifred G. Bigelow, który zyskał światową sławę dzięki pracy nad „Głębokim zamrażaniem” znanej jako hipotermia. Bigelow pragnie podjąć badania nad duszą ludzką, gdyż według niego, najważniejszą sprawą jest zbadanie „gdzie znajduje się dusza i skąd pochodzi”.

Buddyzm jednak nie zdołał podbić Europy, więc zagrano islamem.

„Świt Odysei”, czyli początek wielkiej wędrówki ludów

Wszystkie rewolucje, które przetoczyły się przez Afrykę północną, były przeprowadzane zgodnie ze scenariuszem nowego porządku świata. Prowokatorzy wszystkich tych rewolucji brali udział w tych samych kursach terrorystycznych, które były organizowane przez serbski „Otpor” przy pomocy CIA. Celem było sprowadzenie chaosu i biedy, co w konsekwencji miało zmusić ludzi do wędrówki za chlebem do Europy.

Rewolucja w Tunezji w 2010/2011 (zwana też „Jaśminową rewolucją”) rozpoczęła się od protestów mieszkańców Tunezji o charakterze społeczno-politycznym przeciwko złej sytuacji materialnej, bezrobociu, brakowi swobód obywatelskich i długoletniej władzy prezydenta Zina Al-Abidina Ben Alego. W ich rezultacie 14 stycznia 2011 prezydent zrzekł się władzy i opuścił kraj, udając się do Arabii Saudyjskiej. Po Tunezji rewolucje objęły Egipt i 13 lutego 2011r. Jemen. Komentatorzy i ekonomiści uważali, że kryzys wywołany rekordowymi cenami żywności na świecie może wywoływać niepokoje społeczne w kolejnych krajach Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu.

Po udanej rewolucji w Egipcie gdzie obalony został prezydent Hosni Mubarak, fala protestów rozlewała się na kolejne kraje Arabskie. Od początku lutego 2011 r. dochodziło do starć w Bahrajnie, Libii, Syrii, Libanie czy Iranie.

W Libii protesty zapoczątkowane 15 lutego 2011 r. pod wpływem udanych rewolucji w Tunezji i Egipcie przerodziły się w wojnę domową. Gdy terroryści przegrywali, to 20 marca 2011 r. nastąpiła agresja państw zachodnich na Libię. W skład koalicji wchodziły Stany Zjednoczone, Francja, Wielka Brytania, Kanada i Włochy. Operacji nadano kryptonim „Świt Odysei”. Od tego czasu trwało bombardowanie Libii. Konflikt zakończył się w październiku wraz ze schwytaniem Kaddafiego oraz jego śmiercią, do której doszło w niejasnych okolicznościach.

W Syrii rewolta przeciwko prezydentowi Baszir al-Assadowi wybuchła 15 marca 2011, kiedy odbyły się wielotysięczne demonstracje w różnych syryjskich miastach. Rewolta nadal trwa i zginęło w niej już tysiące ludzi. Broń rebeliantom dostarcza Zachód.

Srdia Popović, serbski rewolucjonista, ma na koncie przeprowadzanie szkoleń opozycjonistów w 37 różnych krajach, poczynając od Białorusi i Iranu, a na Korei Północnej i Zimbabwe kończąc. Mógł się przyczynić także do wywołania rewolucji w Egipcie oraz Tunezji. Przed niespełna kilku laty Popović szkolił aktywistów egipskich. Uczył ich, jak organizować kampanie, zdobywać poparcie młodzieży oraz podłączyć się do społecznych mediów. Później stworzyli oni tzw. „Młodzieżowy ruch 6 Kwietnia”, który przyczynił się do wywołania rewolucji w Egipcie. Młodzi Serbowie ze stowarzyszenia CANVAS współpracowali z tzw. obrońcami demokracji w 50 krajach. Doradzali jak pokojowo mierzyć się z reżimami i zwyciężać – w Gruzji, na Ukrainie, w okupowanym przez Syrię Libanie, na Malediwach, Egipcie

(http://wyborcza.pl/1,76842,9169249,Rewolucja_zaczela_sie_od_Kuronia.html#ixzz1MrW1gBh4).
Jeden z liderów egipskiego „Młodzieżowego Ruchu 6 kwietnia”, Mohamed Adel ujawnił, że odbył swoje szkolenie w podobnych organizacjach młodzieżowych w Belgradzie.

Egipski „Młodzieżowy Ruch 6 Kwietnia”, który brał udział w rewolucji, posiada dokładnie ten sam symbol „zaciśniętej pięści”, co serbski „Otpor”. W Bahrainie organizacja „Młodzież dla Wolności” również posługiwała się symbolem „zaciśniętej pięści”. Symbol ten był obecny również podczas protestów w Gruzji, Wenezueli. Oznacza to, że prowokatorzy wszystkich rewolucji brali udział w tych samych kursach terrorystycznych, które były organizowane przez CIA. Cechą charakterystyczną wszystkich rewolucji jest to, że „manifestanci” zbierają się zawsze w stolicy danego państwa na centralnym placu, gdzie zakładają namiotowe miasteczko.

Rewolucje, które przetoczyły się przez Afrykę północną sprowadziły głód i nędzę. Ludzie wyczerpani rewolucjami, bezrobociem, chaosem, biedą, wyruszają za chlebem do Europy. Przyjęty kryptonim „Świt Odysei” podczas agresji państw zachodnich 20 marca 2011 na Libię ma oznaczać początek wielkiej wędrówki ludzi. Ten proces już się rozpoczął.

Po upadku Troi, w której między innymi brał udział Odyseusz, nastąpiły wielkie wędrówki ludów oraz najazdy Ludów Morza i Dorów.

Pierluigi Davis, szef włoskiego „Caritasu” 20 czerwca 2011 r. powiedział: „Włochy są jak otwarte drzwi do Europy. Staliśmy się krajem frontowym w Piemoncie i Dolinie Aosty”. Według niego, „Skalę problemu najlepiej ilustrują liczby: podczas gdy dziesięć lat temu we Włoszech przebywało pół miliona imigrantów, dziś ich liczba sięga 4 mln. Wśród nich jest około pół miliona imigrantów nielegalnych. Ilu dokładnie, to jest oczywiście nie do ustalenia” (tygodnik.onet.pl/31,0,64826,artykul.html).

Multikulturowość i ściganie przeciwników

W latach 30. XX wieku liczba wyznawców islamu w świecie wynosiła około 200 mln (Wielka Ilustrowana Encyklopedia Powszechna, Wydawnictwo „Gutenberg”, Kraków), a obecnie na świecie liczbę muzułmanów szacuje się na 0,9–1 mld. Nie ma dokładnych danych, gdyż w wielu z państw muzułmańskich nie przeprowadza się spisów ludności.

Jest to liczba zawyżona, gdyż według francuskich danych, w 1965 r. liczba muzułmanów na świecie wynosiła ok. 305 mln (Hamilton A. R. Gibb, „Mahometanizm”, PWN, Warszawa 1965).

Jeżeli przez 30 lat (1935-1965) liczba muzułmanów zwiększyła się o 105 mln, to w latach 1965-2014 r. nie mogła się zwiększyć o 700 mln, ale o około 150 mln muzułmanów. Zawyża się liczbę muzułmanów w świecie, a obniża się ją w państwach. Oficjalne dane dotyczące ilości muzułmanów w niektórych państwach są o wiele niższe od danych nieoficjalnych.

O ile w średniowieczu islam usiłował podbić Europę militarnie, to obecnie politycy europejscy prowadząc politykę multikulturowości, aby łatwiej rządzić, oraz dla ułatwienia kontroli społeczeństwa, usiłują wymieszać narody europejskie właśnie islamem. Wzorem dla nich są Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, które są państwem wielokulturowym, wielo-religijnym i wielo-etnicznym.

Zygmunt Bauman, socjolog żydowskiego pochodzenia, powiedział 18 września 2011 r. w Pordenone na północy Włoch, że jeśli Europa w ciągu następnych 30 lat nie przyjmie co najmniej 30 milionów imigrantów, „stanie w obliczu upadku demograficznego, który spowoduje upadek cywilizacji europejskiej” (http://fakty.interia.pl/swiat/news/znany-socjolog-cywilizacja-europejska-upadnie-jesli-nie,1696484). Wypowiedź ta miała miejsce już po rewolucjach w Afryce północnej.

Idąc za głosem Baumana, Aleksander Kwaśniewski przedstawiał 14 grudnia 2012 r. w Akademii Obrony Narodowej, swoje pomysły dla Polski. Jego głównym programem jest sprowadzenie do Polski islamskich imigrantów, i otwarcie naszego kraju na multikulturowość. Fragment wystąpienia: „Europa nie przetrwa, jeśli nie postawi na politykę multikulturowości. W debacie publicznej musimy być coraz bardziej otwarci, musimy się zastanowić, jak stworzyć warunki dla setek tysięcy ludzi, głównie ze Wschodu, gotowych osiedlić się w Polsce i stać się obywatelami Rzeczypospolitej”

(http://wyborcza.pl/1,75478,13048683,Kwasniewski__Atrakcyjnosc_Polski_sie_konczy__rosnie.html).
Kwaśniewski zapomniał już, że kolejno zmieniające się rządy doprowadziły do tragicznej sytuacji, gdyż ze względu na utrzymujące się wysokie bezrobocie, z Polski wyjechało za chlebem już 2 mln 700 tys. młodych Polaków, a bezrobotnych jest ponad 2 mln. W Polsce nie ma pracy, a b. prezydent chce sprowadzać do Polski imigrantów ze Wschodu.

Tutaj trzeba przypomnieć że w 2008 r. A. Kwaśniewski i Moshe Kantor, szef Europejskiego Kongresu Żydów, założyli organizację pozarządową pod nazwą Europejska Rada ds. Tolerancji i Pojednania (ECTR), która przygotowała projekt Europejskie Ramy Wspierania Tolerancji.

Projekt przewiduje nałożenie na rządy wszystkich państw członkowskich UE obowiązku ustanowienia „specjalnych jednostek administracyjnych”, mających monitorować każdą osobę lub organizację podejrzaną o nietolerancję. Władze mogłyby więc podsłuchiwać, śledzić i karać wszystkich tych, którzy krytykują model wielokulturowości, homoseksualizm i inne dewiacyjne zachowania, albo są nieprzychylni islamowi

http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=9610
Islam we Francji

Henryk Pająk w książce „A Naród śpi” pisze, że „We Francji już od wielu lat nabrzmiewa cywilizacyjny dramat tego niegdyś spójnego katolickiego narodu. Od południa jest zalewana przez imigrantów z północnej Afryki, głównie z Algerii i Maroka, a także przez czarnych. Kolorowi są tam synonimem cywilizacyjnej destrukcji i rosnącego bezrobocia. Przeciętny Francuz doświadcza tego każdego dnia na każdym kroku, lecz jest bezsilny: to świadoma globalistyczna polityka depopulacji narodu gospodarzy i „rozmywania” go kulturową mieszaniną. We Francji żyje sześć milionów Arabów i Murzynów, z czego połowa to bezrobotni żyjący z zasiłków. Szef Hesbollachu francuskich Arabów – Huseim Moussawi ogłasza: „Daj Boże! W ciągu 20 lat Francja stanie się republiką islamską!” (Henryk Pająk, „A Naród śpi”, Wydawnictwo Retro).

Książka ta została wydana w 2001 r. Obecnie ilość muzułmanów we Francji jest o wiele większa. W 1968 muzułmanie we Francji stanowili ok 1.23% ogółu populacji. W 1988 ten wskaźnik wzrósł do 3.6% a w 2009 już do 11.94%, chociaż wszystkie te dane są tylko szacunkowe. Zgodnie z tą tendencją wzrostu, oblicza się, że obecnie mniejszość muzułmańska stanowi już prawie 15% społeczeństwa. Z najnowszych danych (z 1 stycznia 2011 r.) wynika, że ludność Francji liczy ponad 65 mln.

Hiszpania również zmaga się z problem rosnącej w siłę i ambicje mniejszości muzułmańskiej. Według ostatnich badań demograficznych muzułmanie stanowią tam 3,6% populacji. Warto podkreślić, że na 47 mln mieszkańców to blisko 1,7 mln osób. Za rządów premiera Zapatero, który był inicjatorem tzw. „przymierza cywilizacji”, projektu, o którym dzisiaj raczej nikt już nie pamięta, muzułmanie m. in. łatwiej dostawali pozwolenia na budowę meczetów, zaczęły działać arabskie kanały telewizyjne, w tym finansowane przez Teheran bądź Arabię Saudyjską, powstały islamskie partie polityczne, które nie ukrywają, że chcą wprowadzić Koran oraz prawo szariatu.

Islam w Niemczech

Portal www.wiadomosci24.pl 15 września 2012 r. podawał, że w roku 1945 w Europie było tylko około 600 tysięcy muzułmanów. Dzisiaj jest ich już ponad 50 milionów. (…) Aż 90 proc. wszystkich przybyłych od lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia imigrantów to muzułmanie. W południowej Francji jest już więcej meczetów niż kościołów. 30 proc. ludności Francji w wieku do 20 lat to muzułmanie. W Nicei i Paryżu odnośny wskaźnik wynosi już 45 proc. (…) Wbrew oficjalnie podawanym danym można wyliczyć, że w Niemczech mieszka w tej chwili już 8 do 13 mln osób wyznających islam

(http://www.wiadomosci24.pl/artykul/czy_w_roku_2050_niemcy_stana_sie_rewolucyjna_republika_islamska_242867.html).
W przemysłowym Duisburgu, położonym w północno-zachodniej części kraju na około pól miliona mieszkańców, 100 tys. to tureccy muzułmanie, co czyni to miasto jednym z najbardziej zislamizowanych miejsc w Niemczech.

Pod względem pochodzenia geograficznego wśród muzułmanów w Niemczech jest bardzo niejednorodna populacja: około 2,5 do 2,7 milionów ma tureckie korzenie. Jak to się stało?

W sierpniu 1980 r. władzę w Turcji objęło wojsko. Nowy rząd wojskowy został natychmiast potępiony przez ówczesny socjaldemokratyczny rząd kanclerza RFN Helmuta Schmidta. Stąd też prawie każdy terrorysta zbiegły z Turcji do Niemiec, automatycznie został uznany za bojownika o wolność i demokrację. Rząd niemiecki traktował terrorystów tureckich jako uciekinierów politycznych. W 1982 r. ministerstwo spraw wewnętrznych RFN podawało, że na terenie RFN przebywa 56 tys. ekstremistów tureckich, wśród których było około 7 tys. terrorystów poszukiwanych przez policję turecką za mrożące w żyłach akty okrucieństwa. Rozstrzeliwania, katowania, zamachy bombowe, palenie żywcem, sztyletowanie, ćwiartowanie ofiar, były to metody, którymi posługiwali się tureccy terroryści. W Turcji, po objęciu władzy przez wojsko zatrzymano i przesłuchiwano 43 tys. Turków, którzy byli podejrzani o terroryzm. Ponad 400 aresztowanych odbywało przeszkolenia w obozach palestyńskich (Claire Sterling, „Anatomia zamach”, Edizioni Mundus, Roma-Milano, 1985).

Kanclerz Niemiec Angela Merkel jest kontynuatorką polityki Helmuta Schmidta i innych otwarcia Niemiec na multikulturowość. 15 stycznia 2015 r. podczas wystąpienia w Bundestagu przypomniała słowa byłego prezydenta Niemiec Christiana Wulffa z 2010 roku, że nie tylko chrześcijaństwo i judaizm, lecz także islam „należy do Niemiec” – jest częścią niemieckiej tożsamości.

Helmut Schmidt

Helmut Schmidt był więc pierwszym politykiem, który otworzył Niemcy na multikulturowość. W latach 1974-1982 był kanclerzem Niemiec, krótko także był ministrem spraw zagranicznych. W 1991 r. przemawiał w Bohemian Grove (http://www.polishclub.org/2013/06/01/stanislaw-bulza-wielkie-zgromadzenie-szalencow). W swojej autobiografii pisze, że jest członkiem Rady ds. Stosunków Zagranicznych, Komisji Trójstronnej i grupy Bildenberg. Pisze też, że był aktywnym uczestnikiem w doprowadzeniu rządu światowego. Wspomina, że liderzy globalnej polityki spotykają się każdego roku w Bohemian Grove. Helmut Schmidt odszedł z Bundestagu w 1986 roku, lecz pozostał aktywny. W grudniu 1986 roku został jednym z założycieli komitetu wspierającego powstanie Europejskiej Unii Monetarnej i powołania Europejskiego Banku Centralnego (Za: www.infowars.com/bg1.html.).

„Charlie Hebdo” prowokatorem antychrześcijańskich zamieszek

14 stycznia 2015 r. ukazał się kolejny numer tygodnika „Charlie Hebdo”. Kontrowersyjna okładka przedstawia płaczącego proroka Mahometa na zielonym tle, który trzyma kartkę z napisem: „Jestem Charlie” („Je suis Charlie”). Całość opatrzona została zdaniem: „Wszystko zostało przebaczone”. Był to pierwszy numer pisma po dokonanym 7 stycznia br. zamachu terrorystycznym na paryskie biuro redakcji. Tytuł znany jest z częstego publikowania bluźnierczych i wulgarnych karykatur, szerzenia nienawiści, wyśmiewania i wyszydzania symboli religijnych islamu i chrześcijaństwa.

Tygodnik jest b. niebezpieczny, gdyż w oczach wielu muzułmanów Francja uchodzi za państwo chrześcijańskie, więc i tygodnik „Charlie Hebdo” może się muzułmanom kojarzyć z chrześcijaństwem. Jeden z wersetów Koranu brzmi: „Niewiernych macie zwalczać razem, tak jak oni was zwalczają” (Koran, IX, 36). Właśnie chrześcijanin z Zachodu jest tym niewiernym, tym nieprzyjacielem, który atakuje islam. Na skutki nie trzeba było długo czekać.

Kilka dni później, w dniach 18-19 stycznia br. w Nigrze podczas antychrześcijańskich i antyfrancuskich zamieszek, w które przerodziła się manifestacja przeciwko opublikowaniu przez francuski tygodnik „Charlie Hebdo” karykatury proroka Mahometa, 45 kościołów katolickich zostało podpalonych w Niamej, stolicy Nigru, a do dziesięciu wzrosła liczba ofiar śmiertelnych. Zamieszki miały miejsce również w kilku innych miejscowościach Nigru. W Maradi spalono dwa kościoły, w Goure świątynie i rezydencję ministra spraw zagranicznych, w Zinder spalono kościół. Manifestacje odbyły się również w Pakistanie i Afganistanie. Islamski fundamentalizm występuje w Nigerii i Mali, oraz w Państwie Islamskim (Irak i Syria). Trwa zbrodniczy proces oczyszczania Afryki północnej z chrześcijaństwa.

Reprezentująca Gujanę Francuską minister sprawiedliwości Francji Christiane Taubira, podczas uroczystości pogrzebowych zabitego rysownika z „Charlie Hebdo” powiedziała: „Mamy prawo szydzić ze wszystkich religii. „Charlie Hebdo” się słucha”.

Prezydent Francji Francois Hollande powiedział podczas uroczystości z okazji 70-lecia AFP: „Nie obrażamy nikogo, broniąc naszych ideałów. Wolność słowa to wartość uniwersalna”. Nawiązał w ten sposób do zamachu na tygodnik „Charlie Hebdo”.



Wśród zamordowanych redaktorów „Charlie Hebdo

było 3 wolnomularzy



Daniel Keller, wielki mistrz Wielkiego Wschodu Francji, w upublicznionym liście składa hołd 3 zamordowanym redaktorom „Charlie Hebdo”, jednocześnie przyznając, że byli oni członkami lóż wolnomularskich (http://www.medias-presse.info/ Za: konserwatyzm.pl).

9.10.1992 r. telewizja francuska (TF1) nadała program o masonerii, informując między innymi, że masoneria we Francji miała w b. rządzie L. Fabiusa 14 ministrów, w parlamencie ponad 100 posłów i 30 senatorów, że prawie wszyscy członkowie partii radykalnej są masonami, że przewodniczącym dziennikarzy katolickich był przez długie lata mason, że tekst ustawy o aborcji został przygotowany w lożach masońskich i przegłosowany dzięki jedności posłów masońskich („Magistere-Information”, 15.9. 1992). A w swoich statutach masoneria głosi, że nie zajmuje się polityką.

Loża Wielki Wschód Francji jest bardzo niebezpieczna i jest najbardziej antyklerykalna, odrzuca nawet masońskie pojęcie Wielkiego Budowniczego Wszechświata. Przyjmuje zasadę, że „Bóg nie jest dawcą życia, lecz jest ono materiałem, którym się gospodaruje”. Loża posiada w swej dyspozycji stowarzyszenie o nazwie: Europejska Liga Przeciwko Nacjonalizmowi i Rasizmowi. Były przewodniczący prezydium Konwentu Europejskiego Valery Giscard d’Estaing, były prezydent Francji, jest członkiem tej loży. Konstytucja Europejska została opracowana przez członków Wielkiego Wschodu Francji. Jeden z wielkim mistrzów tej loży, Bernard Brandmeyer, który zwalczał symbole religijne w szkołach.

W 1997 r. J.R. Ragache, były wielki mistrz Wielkiego Wschodu Francji, szukał wszelkich sposobów, aby wykończyć Polaków za to, że według niego, są oni „podlegli szatańskiej mocy katolicyzmu”. Są zaniepokojeni tym, że „Kościół katolicki podejmuje próby reewangelizacji społeczeństw w celu zastąpienia jednego totalitaryzmu innym, zwłaszcza w dziedzinie obyczajów” (P. Kasznia, „Rzeczpospolita” 1997 r., „Wolnomularze w cieniu władzy”).
Stanisław Bulza

Zdjęcie za familysecuritymatters.org / wybór zdjęcia wg.pco
Przeczytaj więcej artykułów tego autora na naszym portalu  >   >   > TUTAJ .

POLISH CLUB ONLINE, 2015.01.22

Źródło: http://www.polishclub.org/2015/01/22/stanislaw-bulza-gwalt-na-europie/?utm_source=dlvr.it&utm_medium=facebook

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz