piątek, 23 stycznia 2015

Ujawniono nieznane dokumenty: Churchill chciał przejść na islam. Rodzina błagała, by tego nie robił


Adiunkt na Uniwersytecie Cambridge, dr Warren Dockter dotarł do niepublikowanych dotychczas listów bliskich Winstona Churchilla, dwukrotnego premiera Wielkiej Brytanii w czasie drugiej wojny światowej, uznanego przez BBC za najwybitniejszego polityka wszechczasów. Z dokumentów wynika, że bliscy, znając jego fascynację orientalizmem, błagali, by nie przechodził na islam.


W 1907 r. Churchill w liście z Sudanu, gdzie służył jako oficer pisał do Lady Lytton, że „żałuje, iż nie jest paszą”. W Imperium Osmańskim był to wysoki rangą urzędnik, generał.

W tym samym roku Lady Gwendoline Bertie, która poślubiła młodszego brata Winstona, przestrzegała przyszłego szwagra: „Proszę, nie nawróć się na islam. Zauważyłam w twoim charakterze tendencję do orientalizmu, pragnienie bycia paszą. Wiesz, co mam na myśli, walcz z tym”.

Legendarny premier, prowadzący Brytyjczyków do zwycięstwa nad nazistami w czasie II wojny światowej – zdaniem historyka, który natknął się na niepublikowane listy – fascynował się islamem, chociaż miał ograniczoną wiedzę na temat tej religii.

„Jego poglądy na temat wyznawców islamu i samej kultury islamskiej były często paradoksalne. Stanowiły złożoną mieszaninę imperialistycznych wyobrażeń orientalnych ideałów, połączoną z szacunkiem, tolerancją i wyrozumiałością dla tej kultury, wynikającą z wczesnych doświadczeń nabytych w początkach kariery wojskowej. Była to swoista perspektywa, osobliwy churchilizm” – napisał dr Dockter w swojej książce pt. „Winston Churchill a świat islamski. Orientalizm, Imperium i dyplomacja na Bliskim Wschodzie”.

Historyk dodał, że Churchill mimo oczywistej fascynacji islamem, miał ograniczoną wiedzę na temat religii mudżahedinów, o czym może świadczyć jego pytanie zadane w 1920 roku, kiedy pełnił funkcję ministra ds. kolonii. Nie wiedział on, czym się różnią sunnici od szyitów.

Dockter uważa, że brytyjski mąż stanu był raczej ateistą, a fascynacja islamem wynikała z mody, jaka pojawiła się wśród osób wychowanych w epoce wiktoriańskiej. Podobały im się pewne cechy charakteru muzułmanów, jednak nie podzielali oni poglądów na przykład dotyczących traktowania kobiet jak niewolnice.

Wcześniej Churchill – jako reporter z Sudanu – pisał, że „indywidualnie muzułmanie mogą odznaczać się wspaniałymi cechami, ale wpływ religii paraliżuje rozwój społeczny tych, którzy ją wyznają. Nie ma na świecie żadnej tak potężnej, a zarazem wstecznej siły”. Dodał: „Mahometanizm jest wiarą wojującą i prozelityczną”.

Brytyjski polityk nigdy nie wyrzekł się „zauroczenia” wojującym islamem. Jeszcze w 1940 roku uważał, że należy budować dobre relacje z muzułmanami i wyłożył 100 tys. funtów na wzniesienie meczetu w londyńskim Regent’s Parku.



Źródło: jpost.com, timesofisrael.com, AS.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz