piątek, 21 listopada 2014

Zamachowiec Putin



W minionym tygodniu, w środę Władimir Putin podpisał ustawę,

a informacja o tym odbiła się w naszych mediach niezbyt hucznym echem. Ustawa ustala, iż zachodni inwestorzy medialni będą musieli się zadowolić jedynie dwudziestoprocentowym udziałem w spółkach medialnych działających na terenie Rosji, a mało tego, to nie wolno będzie obcokrajowcom  zakładać, a nawet współzakładać żadnych mediów na terenie Federacji.

Nikt u nas nie rozpisywał się na ten temat i nikt nie wrzeszczał zwykłym tonem, że Putin dokonuje kolejnego zamachu na demokrację i liberalizm. Wszyscy wsadzili mordy w kubeł, bulgocząc coś o sprężynkach.



Moim skromnym zdaniem, to Putin nie dokonał zamachu na media i na demokrację, a jedynie uchronił Rosję przed medialnym zamachem na ten kraj i należy tu wskazać na Polskę, gdzie media skutecznie zdegenerowały polskie społeczeństwo tym, że owo zostało odcięte zupełnie od rzetelnych informacji i obiektywnych analiz obecnej sytuacji zarówno w Polsce, jak i na świecie.

Oto przykłady, o czym mówią nam “rodzime” media:

Skazano mamę Madzi – cała Polska żyje tym faktem.

Należy kochać Ukrainę – kto nie skacze ten ruski agent, banderowiec i pożyteczny idiota.

Pozbawienie Polski znakomitego rynku zbytu, jakim jest rynek rosyjski – jedzmy polskie jabłka, tak jakby problem dotyczył tylko jabłek.

Złapano szpiega w Polsce – huzia na Putina, co może świadczyć o tym, że Polska nie posiada swoich agentów w żadnym kraju, a to z kolei mówi o jej słabości. Takie niusy nie powinny ujrzeć medialnego światła dziennego, ale u nas stanowi to temat do publicznej dyskusji.

Przykładów manipulacji można by tu mnożyć bez liku, ale po co? Zawsze z tego wynika tylko jedno – Polak został ogłupiony, a medialni hochsztaplerzy znajdują satysfakcję w tym, że wszyscy zapatrzeni są w logo ze sprężynką.

Kreatorem dzisiejszej rzeczywistości są media i nawet głupiec zdążył się zorientować, że to właśnie te media kreują światopogląd w danym kraju.

W jaki sposób media zdezelowały świadomość Polaków, to zaiste strach w to wnikać, bo chyba w żadnym z państw na świecie lokalne media nie należą do obcego kapitału w ilości 90%, a tak właśnie sprawa przedstawia się w Polsce, gdzie mienione 90% lokalnych mediów należy do spółek niemieckich, a gdyby ktoś zapomniał, to przypomnę, że do kraju, który w historii dopuszczał się straszliwych zbrodni na Polakach.

Wystawiono na sprzedaż pakiet 51% akcji TVN i nasze media donoszą, że zainteresowanie jest bardzo duże, a wśród potencjalnych nabywców są najwięksi potentaci medialni świata.

Do kogo należą największe koncerny medialne? Do Polaków?

Właśnie, może warto by było wskazać, co jeszcze do Polaków w Polsce należy, ale uważam to za zbyt trudne zadanie.

Powracając do Putina, to zdaje on sobie sprawę z wpływu mediów na świadomość społeczeństwa i zdaje sobie także sprawę z potęgi żydowsko – amerykańskiej propagandy. W jego ocenie, ograniczenia, które zostaną wprowadzone wiadomą ustawą, ochronią Rosję przed tym, przed czym Polska już się niestety chronić nie może, a polskie media, którymi w istocie są Radio Maryja i Telewizja Trwam, po prostu nie są w stanie zapobiec procesowi dehumanizacji i wynarodowienia polskiego społeczeństwa.

Może warto na koniec zapytać, czego boją się „nasze” media, bądź co jest dla nich niewygodnym, uznając, że nadanie informacji o kroku Putina statusu medialnej bomby jest niezasadnym?

 -

Posted on Październik 19, 2014 - autor: paziem

Za: http://suwerenna.wordpress.com/2014/10/19/zamachowiec-putin/

czwartek, 20 listopada 2014

630. rocznica objęcia tronu przez Jadwigę Andegaweńską. Kobieta Królem Polski



16 października 1384 roku to bardzo ważny dzień w historii naszego kraju – kobieta została Królem Polski. Jadwiga została również wpisana w poczet świętych kościoła rzymskokatolickiego przez polskiego papieża Jana Pawła II.

Data narodzin Jadwigi nadal budzi wiele niejasności. W świetle ostatnich badań przyszła na świat pomiędzy 11 a 18 lutego 1374 roku, na zamku w Budzie. Była ostatnim dzieckiem Króla Ludwika Węgierskiego. Od najmłodszych lat kształcono ją w wielu dziedzinach nauki.

Nieszczęśliwa miłość młodej Jadwigi ?

Ręka Jadwigi została początkowo przeznaczona Wilhelmowi z Habsburgów. Dowodem na to są uroczyste zaślubiny które odbyły się 15 czerwca 1378 roku. Wilhelm był prawdopodobnie bardzo bliski sercu młodej Jadwigi. Jednak ich miłości przeszkodziły losy polityki. W roku 1384 młoda księżna została wysłana wraz z poselstwem do Krakowa, gdzie miała objąć tron Królestwa Polskiego. 16 października została wybrana na Króla Polski.

Ciągle jednak trwały burzliwe dyskusje wokół jej małżeństwa. Miała również na Wawelu wielu zwolenników jej związku z Wilhelmem. Jednak polscy panowie wybrali na jej małżonka o wiele lat starszego ( dwadzieścia trzy lata) księcia Jagiełłę. Dzięki relacjom Długosza wiemy, że mało brakowało a Jadwiga uciekła by z Krakowa razem z Wilhelmem. Narodził się bowiem pomysł, aby Wilhelm potajemnie przybył do Krakowa i zabrał ze sobą Jadwigę. W tym celu miał im pomóc niejaki Gniewosz z Dalewic. Niestety plan się nie powiódł. Wilhelm musiał według przekazu uciekać z Krakowa. Zrozpaczona Jadwiga miała nawet w przypływie żalu zniszczyć drewniane drzwi przy pomocy topora, które dzieliły ją w ostatnich chwilach od ukochanego.

18 lutego 1386 roku Jadwiga została poślubiona Władysławowi Jagielle. Miesiąc wcześniej Jagiełło przyjął dopiero chrzest. Sytuacja zmieniła się znacząco. Gniewosz podobno pozostał wiernym przyjacielem Królowej. Jednak jak się potem okazało, Gniewosz dokonywał licznych intryg na dworze wawelskim. Doprowadziło to wreszcie do postawienia go przed sądem. Odkupił jednak swoje winy. Stanął na czele jednej z chorągwi pod Grunwaldem u boku Władysława Jagiełły.

Sprawa stosunków małżeńskich pomiędzy Władysławem a Jadwigą ciągle budzi wiele kontrowersji wśród historyków. W ostatnim czasie pojawiają się jednak coraz liczniejsze głosy, że Jagiełło bardziej był jak ojciec dla młodej Królowej. Są również głosy, że ciągle była nieszczęśliwą małżonką, wzdychającą do utraconej miłości.

Królowa znana była również ze swojej pobożności. Jak głoszą przekazy, podobno podczas odprawianych mszy świętych patrzyła na ciało Jezusa ze łzami w oczach i całą sobą przeżywała eucharystię.

Działalność Królowej Jadwigi

Jadwiga według przekazów była wielkim mecenasem sztuki. Fundowała liczne kościoły, nakazała tłumaczenie Księgi Psalmów, której egzemplarz po dziś dzień zachował się. Współpracowała z elitą kulturową ówczesnego Krakowa. Brała czynny udział w polityce Królestwa Polskiego. Prowadziła rozmowy z Wielkim Mistrzem Zakonu, doprowadziła do oddania jej hołdu przez hospodara mołdawskiego Piotra I. Wspomagała liczne klasztory na terenie całego Królestwa. Fundowała szpitale, oraz wspomagała świat nauki na Uniwersytecie Krakowskim.

Śmierć Królowej

Jadwiga zmarła kilka dni później po śmierci dopiero co narodzonej córki Elżbiety, dnia 17 lipca 1399 roku. Powodem zgonu była gorączka połogowa. Kraj pogrążył się w żałobie po kochanej Królowej, którą już uważał za świętą. Zgodnie z jej wolą została pochowana razem z córką. Słowa mowy pogrzebowej Stanisława ze Skalbierza głosiły, iż :

Oto odeszła do Boga dusza święta, którą On zabrał, aby złość tego świata nie odmieniła jej czystego życia

Wraz z jej pochówkiem zaczęły ciągnąc do jej grobu niezliczone tłumy pielgrzymów, pragnących złożyć hołd i pomodlić się za spokój duszy kochanej, świętej Królowej.

Podczas pierwszej swojej pielgrzymki do Polski, papież Jan Paweł II kanonizował Jadwigę, w dniu 6 czerwca 1979 roku.

Będąc jeszcze metropolitą krakowskim, Wojtyła stwierdził :

Jadwiga jest w sercu Polski. A Polska na każdym etapie swoich dziejów musi stwierdzić, że była i jest sobą w znacznej mierze przez Jadwigę.

Fot. Jadwiga Andegaweńska / wikimedia commons

wtorek, 18 listopada 2014


Ponieważ o samym filozofie napisano cały stos książek i różnego rodzaju opracowań więc zamiast zajmować się dziś jego sylwetką warto przytoczyć kilka cytatów, na które Niemiec „patrzy jak kozioł na wodę”. Niestety Fryderyk Nietzsche nie tylko uważał się za Polaka ale w dodatku gardził Niemcami.


O nas (sobie):

"Dziękuję niebu, że we wszystkich swoich instynktach pozostałem Polakiem."
Źródło: list do Mety von Salis z 29 grudnia 1888 roku.

"Przodkowie moi byli polską szlachtą. Po nich zostały mi moje instynkty, między nimi może i liberum veto"
Źródło: pierwsza redakcja Ecce homo, rozdział 3 (Warum ich so weise bin).

"Jestem na to dość Polakiem, by całą muzykę świata oddać za Szopena"
Źródło: Ecce homo, rozdział 4 (Warum ich so klug bin).

"A przecie przodkowie moi byli szlachtą polską: stąd to posiadam we krwi wiele instynktów rasowych."
Źródło: "Ecce homo", wydanie z 1908 r.

O Niemcach:

"Dokąd sięgają Niemcy, psują kulturę."

"Niem­cy są dla mnie niemożli­wi. Jeśli wyob­rażam so­bie rodzaj człowieka, który idzie na wspak moim wszys­tkim in­styn­ktom, to zaw­sze wyj­dzie z te­go Niemiec."

Stosunek do Niemiec opisuje  prof. Władysław Tatarkiewicz (1886-1980):

"Ten wielbiciel życia i siły, apostoł bezwzględności, był [Nietzsche] osobiście człowiekiem wątłym i chorym, a w stosunku do ludzi niezwykle względnym i delikatnym. Był Niemcem, ale polskiego pochodzenia, ze zniemczonej rodziny Nickich: wiedział o swym pochodzeniu i cenił swą polską krew. ,,Przodkowie moi" - pisał - ,,byli polską szlachtą, po nich zostały mi moje instynkty, między nimi może i liberum veto". A opisując swój stosunek do muzyki powiedział: ,,Jestem na to dość Polakiem, by całą muzykę świata oddać za Szopena". Niemcy uważają go za swego wielkiego filozofa: istotnie, urodził się Niemcem i pisał po niemiecku, ale z Niemiec uciekał, pogardzał Niemcami i nikt tak gwałtownie i namiętnie nie wytykał ich wad, jak on. Twierdził, że w kulturze Niemcy są spóźnieni o dwieście lat i nigdy tego opóźnienia nie odrobią."


JG

"Niemcy uważają go za swego wielkiego filozofa: istotnie, urodził się Niemcem i pisał po niemiecku, ale z Niemiec uciekał, pogardzał Niemcami i nikt tak gwałtownie i namiętnie nie wytykał ich wad, jak on. Twierdził, że w kulturze Niemcy są spóźnieni o dwieście lat i nigdy tego opóźnienia nie odrobią."


poniedziałek, 17 listopada 2014

Śledzenie!?

Nieoczekiwana rzecz znaleziona w telefonie komórkowym, której może spodziewać się każdy z nas.
- Samsung c4 – zamarł akumulator, kupiłem nowy, ale stary spuchł a na nim bardzo pięknie ukazała się sylwetka konturowej anteny jak na towarach w sklepach żeby nie ukradziono. Postanowiłem sprawdzić co to za ustrojstwo. Czekała mnie niespodzianka.

- Pozornie zwykła bateryjka. Starannie odrywamy taśmę klejąca – i bach antena! Naprawdę antena! Przy czym tak usytuowana, że trudno się połapać, że odrywa się przy próbie otwarcia. Co się właściwie w trakcie (odrywania) stało.

- Idźmy dalej. Wygląd po otwarciu, tak. 1. – To gdzie ten tren, który się odrywa.
2. – Pozostałości anteny.


- Idziemy dalej – płat

- Tak, to jest tutaj. Chip SS45AE. W założeniu wszystko to jest kontrolerem zasilania czyli całość to bezprzewodowy system ładowania. Ale! Popatrzymy dalej!

- Pozornie zwykły schemat do zdalnego ładowania bezprzewodowego. Jednak mnie zaintrygowała pewna zabłąkana rzecz – zaznaczona na czerwono. Idzie od płyty do Accu. Wypiłowujemy ją. Fiszka w tym, że jak zrozumiałem jest to niejaki piezoelement. Przy podłączeniu go do testera niczego nie pokazało ale włączamy do łańcuszka zasilania – i podłączamy do czujnika indykatora z magnetofonu – przy dźwiękach – Strzałka ożywa!!! Czyli ten element może pracować, (i sądząc po tym wszystkim pracuje) jako Mikrofon!!! Innymi słowy – taki układ budzi wiele pytań: Dlaczego nawet gdy wyjmiemy akumulator będzie to za mało żeby cię nie obserwowano? Oto i odpowiedź – „żuczek” w istocie wbudowany jest w akumulator! I to wszystko.

P.S Autorem artykułu jest „LordBlack”, od siebie dodam, że informacja jest nie sprawdzona przeze mnie, jeżeli ktoś ma możliwość sprawdzenia (otworzyć akumulator) to zróbcie, i napiszcie w komentarzach.




Dołączam się pod P.S. - C. M.