piątek, 22 sierpnia 2014

Gest rogów - czy to tylko niewinny gest?

Gest rogów - czy to tylko niewinny gest?
Dzisiaj na temat pewnego gestu, który jest bardzo popularny i rozpoznawalny właściwie w każdym zakątku świata. Używają go politycy, muzycy, sportowcy, dzieci ale również - co smutne i dziwne - chrześcijanie. Często dla zabawy czy tez z braku wiedzy, posługujemy się pewnymi gestami, nie zdając sobie jednak sprawy z ich pochodzenia i znaczenia.
Mój znajomy podczas wizyty w naszym domu dla zabawy właśnie pokazał ten gest. Wtedy zacząłem się zastanawiać głębiej nad tematem, i pomyślałem sobie, ze być może ludzie nie wiedza co i kto za tym symbolem stoi. Poniższy wpis ujawnia co to za gest. Opisuje również jego pochodzenie i znaczenie.


"Ludzka cywilizacja od prehistorycznych czasów, ewoluowała jako społeczeństwo z wielka skłonnością do okultyzmu lub tajemnej wiedzy ze świata duchów i ponad naturalnych mocy. Znawcy ezoterycznego świata posługują się poszczególnymi znakami o ukrytym znaczeniu, których autorami są ludzie obeznani z wiedza tajemna. Są widzialne znaki nie widzialnych sil duchowych oraz satanistycznego wpływu, które są użyte przez okultystów do manipulowania pierwotnym prawem, w celu zaspokojenia ich własnych korzyści. Pomiędzy tymi symbolami horned hand (nie ma polskiego odpowiednika, ale można to tłumaczyć jako: symbol rogów czy gest rogów), który jest całkiem podobny do znaku Karana Murda ( wyganiać demony i usunąć przeszkody takie jak: choroby lub negatywne myśli) występującym we wschodnich religiach.

Gest rogów jest opisem przypuszczalnie włochatego kozła Mendes i Baphomet lub rogów Cernunnos (niektóre źródła mówią tu o bogu czarnoksięstwa : pan lub cernunnos), który był przedstawiany jako synonim szatana oraz demona. Podniesiony palec wskazujący i mały symbolizują rogi, a szczelnie zamknięte palce środkowe i kciuk reprezentują pysk kozła.
/Należy tutaj zwrócić uwagę na fakt, ze kozioł występuje jako męski i żeński osobnik. Zauważ, że na klatce piersiowej, wyraźnie widać żeńskie narządy. Miedzy nogami znajduje się coś co przypomina męski organ, i prawdopodobnie nim jest. Czyli ani meżczyzna, ani kobieta .
"Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę" - 1 Moj. 1:27 .
Na czole widnieje satanistyczny symbol - pentagram. Wszystko to jest atrybutami diabla, który odwraca do góry nogami Boże zasady. Perwersja, wyuzdanie, czarnoksięstwo, joga - to wszystko widać na tym zdjęciu. Tymi rzeczami diabeł zniewala ludzi i łowi ich dusze i serca.
Podobną pozę i bardzo podobne  ułożenie rąk - można czasami zobaczyć na katolickich obrazach przedstawiających rzekomo Jezusa. Sprawdź i porównaj. /

We Włoszech symbol rogów nazwana jest "Mano Cornuto". Ten gest jest często wypisany na amuletach aby chronić właściciela przed urokiem. Jeśli chodzi o współczesne włoskie tradycje, to jeśli ręka w tym geście jest skierowana w kierunku jakiegoś człowieka, znaczy to, ze ten kto jest cornuto czyli rogacz. Wierzy się, ze symbol rogów jest powiązany ze znakiem niewierności wywodzącym się od Minotaura, legendarnego potwora z Greckiej mitologii, który był potomkiem Kreteńskiej królowej z jej wszetecznego związku z białym bykiem.
Są dwa rodzaje gestu rogów. Do pierwszego z nich używa się prawej reki. W tym geście kciuk powinien być trzymany pod zaciśniętym palcem serdecznym i środkowym. Ten gest symbolizuje boga czarnoksięstwa/czarów.
Drugi typ gestu jest przeznaczony dla lewej reki. W tym przypadku kciuk powinien być trzymany na palcu serdecznym i środkowym. Ten znak jest używany do przeklęcia kogoś, przez skierowanie gestu rogów w kierunku tej osoby./gest identyfikacji miedzy wyznawcami kultu/
W wielu zachodnich krajach gest rogów stal się niezmiernie popularnym znakiem. Ten symbol jest często wyryty na amuletach lub używany jako apotropaic gest (czyli gest odgonienia złowieszczych wpływów uroku). Ten znak jest całkiem podobny do innych używanych satanistycznych znaków (do których pokazywania używa się reki lub rak) jak mano fico czyli figa ręka, gest dwuręczny ze skrzyżowanymi kciukami. Amerykanie mający włoskie korzenie są zadni pokazywania tego gestu (jeżeli ktoś rozważna użycie przeciw niemu uroku) kiedy chcą dostać magiczna ochronę przeciw celowo skierowanym w nich przekleństwom. Ludzie z Brazylii czy Argentyny także wierzą, ze użycie gestu rogów odstrasza złe fatum przez zaklinanie ponad naturalnej mocy.

Niezalezienie od oryginalnego celu, symbol rogów został przyjęty przez fanów metalu na całym świecie, jako mistyczny rockowy symbol zła. Używają go podczas koncertów, wznosząc swoje ręce w gore.

Pomysł z symbolem rogów był utrzymywany przez wiele Azjatyckich i Europejskich krajów od starożytnych wieków. Dla hindusów znak rogów z kciukiem trzymanym na zagiętym palcu środkowym i serdecznym oznacza "Gest Banicji" lub "Karana Mudra". Ten gest przypomina rogi jaka (zwierze) skierowane przeciwko złu, znane tez jako "gest odganiania zła".

Jednak w hinduizmie symbol rogów wykonany jest lewa ręka, czasami uważany jako "Abhayamudra" lub "Gest bycia nieustraszonym". Ten sam pomysł na ten gest zaadaptowany został przez ludzi z buddyjskich krajów Azji.

Chińskie społeczeństwo Hung umiłowało znak rogów jako znak przynależności. Oni także używali tego jako znaku "człowieka", który symbolizował niebo i ziemie.

Ludzie z europejskich krajów jak Albania, Słowacja, Czechy,Grecja czy Malta generalnie używają gestu rogów jako gestu niewierności.W Turcji ten znak jest używany do wyrażenia pyska wilka, gdzie dwa podniesione palce symbolizują uszy wilka"./tekst w języku angielskim, jest bardzo nie gramatyczny(prawdopodobnie oryginał jest zapisany w języku hindi) dlatego tez czasami i ja miałem spore problemy przy adaptacji tego tekstu./

Mano Cornuto jest również używany przez wicca (najstarsza forma współczesnego czarostwa, najpierw pod nazwą "witchcraft", czarostwo, lub "wicce", bardziej archaiczna forma, oznaczająca "mądrą kobietę", "wiedzącą"). W wicca gest rogów jest użyty przez niektóre tradycje jako symbol rogatego boga. Posługują się nim w czasie rytuału przyzywania boga. Bóg jest męskim obliczem bóstwa, a bogini jest żeńskim obliczem bóstwa. Rogi boga pochodzą od jego dominacji nad lasami, zwierzętami i ziemia.

Gest rogów został zaadoptowany również przez Antona LaVeya, założyciela kościoła szatana jako satanistyczny salut (można to rozumieć tez jako satanistyczne pozdrowienie czy oddawanie honoru).

Diabeł nigdy nie gra fer. Jest ojcem kłamstwa i najczęściej posługuje się kłamstwem, aby zaspokoić swoje cele i pożądliwość.

" On(szatan) był mężobójcą od początku i wprawdzie nie wytrwał, bo w nim nie ma prawdy. Gdy mówi kłamstwo, mówi od siebie, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa. " -
 Ew.Jana 8:44

Jemu zależny na tym abyś uważał, ze to tylko niewinny gest. Powie Ci: zobacz, tyle poważnych ludzi to pokazuje, nawet chrześcijanie - wiec wszystko jest ok. Nie ma w tym nic złego - to tylko symbol. Nie daj się zwieść. Bóg powiedział, ze mamy być wierni nawet w malej rzeczy, wiec postępuj tak.

"Kto jest wierny w najmniejszej sprawie i w wielkiej jest wierny, a kto w najmniejszej jest niesprawiedliwy i w wielkiej jest niesprawiedliwy".
Luk. 16:10

Nie zależny mi na tym aby kogokolwiek straszyć, ale czasami jest tak, ze przez właśnie małe rzeczy otwieramy diabłu dostęp do naszego życia. Później ta małe drzwiczki stają się wrotami przez, które wróg zaczyna mieć szeroki dostęp do naszego serca i umysłu. Pamiętaj, po co on przyszedł:

"Złodziej(diabeł)przychodzi, aby kraść, zabijać i niszczyć"
Jan 10, 10

To wszystko co tutaj przeczytałeś może być śmieszne dla ciebie i głupie. Wierzę jednak w to, że czas szyderstwa i bluźnierstwa się kończy. Nadchodzi moment, kiedy ludzie pozbawieni pieczęci Chrystusa i Bożego Ducha "omdlewać będą z trwogi" przed Panem i rzeczami, które nadchodzą. Nie czyń więc nieprawości, ale uświęcaj się. Nie czekaj, bo może być za późno. "Dzisiaj jest dzień zbawienia i laski" nie jutro - teraz. Jeżeli jesteś chrześcijaninem to wciąż się uświęcaj, abyś umiał rozpoznać głos Boga i pójść za nim.


11. Kto czyni nieprawość, niech nadal czyni nieprawość, a kto brudny, niech nadal się brudzi, lecz kto sprawiedliwy, niech nadal czyni sprawiedliwość, a kto święty, niech nadal się uświęca.
12. Oto przyjdę wkrótce, a zapłata moja jest ze mną, by oddać każdemu według jego uczynku.
13. Ja jestem alfa i omega, pierwszy i ostatni, początek i koniec.
14. Błogosławieni, którzy piorą swoje szaty, aby mieli prawo do drzewa żywota i mogli wejść przez bramy do miasta.
15. Na zewnątrz są psy i czarownicy, i wszetecznicy, i zabójcy, i bałwochwalcy, i wszyscy, którzy miłują kłamstwo i czynią je,
16. Ja, Jezus, wysłałem anioła mego, by poświadczył wam to w zborach, Jam jest korzeń i ród Dawidowy, gwiazda jasna poranna.
17. A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź! A ten, kto słyszy, niech powie: Przyjdź! A ten, kto pragnie, niech przychodzi, a kto chce, niech darmo weźmie wodę żywota".
Obj. 22:11-17
// - od autora


czwartek, 21 sierpnia 2014

Akcja T4 „Palikot”

Piotr Bieniecki / FORUM

Zaplanowana przez Palikota przed wołomińskim szpitalem akcja pokazywania zdjęć chorych dzieci, musi przywodzić na myśl czasy hitlerowskich Niemiec i akcji „eutanazji” psychicznie chorych, której nadano kryptonim T4. Wówczas także epatowano zdjęciami osób upośledzonych i wskazywano, że ich śmierć byłaby dobra dla społeczeństwa i dla samych chorych.


"Nie zaprzestaniemy opiekowania się ludźmi ułomnymi, nieuleczalnie chorymi, dopóki nie uznamy ich za martwych duchowo. Nigdy nie zaprzestaniemy opiekowania się ludźmi upośledzonymi umysłowo, dopóki istnieć będzie cień nadziei na poprawę ich stanu. Być może jednak pewnego zdania dojdziemy do wniosku, że usuwanie takich ludzi nie jest żadnym przestępstwem, nie jest postępowaniem niemoralnym, nie jest wyrazem emocjonalnego barbarzyństwa, lecz jest aktem dozwolonym i potrzebnym" - tak na łamach opublikowanej w 1920 r. broszury "Zezwolenie na niszczenie życia pozbawionego wartości" psychiatra Albert Hoche i prawnik Karl Bindig uzasadniali zabijanie umysłowo chorych. Słowa tych szacownych ludzi stały się podwaliną późniejszej eskterminacji umysłowo chorych w III Rzeszy.

Tezy te przejął Adolf Hitler i zawarł je w książce Mein Kampf. Eksterminację poprzedzono akcją propagandową, w ramach której zwracano uwagę m.in. na koszty utrzymania osób chorych. Epatowano także opinię publiczną fotografiami chorych na ciele i umyśle.

Wdrożenie tych zasad nie odbyło się jednak od razu po dojściu Hitlera do władzy. W 1939 r. w kancelarii III Rzeszy w Sopocie odbyła się konferencja nt. uśmiercania psychicznie chorych. Jak zauważa Agata Gut na ipn.gov.pl, przygotowywano się wówczas do wdrożenia programu eutanazji, obejmującego idee czystości rasowej, ograniczenia wydatków państwa na ludzi niezdolnych do pracy i eliminacji osób niegodnych życia w celu zwolnienia miejsc szpitalnych na potrzeby wojska.

Nazwa programu - T4, wywodzi się od adresu placówki Triergartenstrasse 4, która kierowała akcją zagłady. Ustalenia konferencyjne zawarł w swojej dyrektywie z 1 września 1939 r. Adolf Hitler nakazując zapewnienie „łaskawej śmierci” nieuleczalnie chorym.  

Miejscem realizacji akcji były w znacznym stopniu tereny polskie. Zajmowała się nią specjalna jednostka SS Sonderkommando dowodzona przez Obersturmführera Herberta Lange. Pomagało mu w tym 15 pracowników Policji Bezpieczeństwa i 60 policjantów. Pierwotnie chorych mordowano w bunkrze w poznańskim obozie zagłady - Fort VII. Do uszczelnionego bunkra wprowadzano trujący gaz. Zwłoki grzebano w okolicznych lasach. Do zabójstw innych więźniów posłużył samochód-komora gazowa.  „Ładowaniu pacjentów towarzyszyły wrzaski, ordynarne wyzwiska, przekleństwa. Chorzy, którzy nie chcieli wejść do samochodu o własnych siłach byli brutalnie kopani i popychani. W komorze gazowej sadzano pacjentów na ławkach i szczelnie zamykano drzwi. Gdy samochód ruszał kierowca wpuszczał do komory gaz, który uśmiercał” – pisze Gut. W samym Kraju Warty zabito w ten sposób 6000 pacjentów. Łączną liczbę ofiar całej akcji (niepełnosprawnych fizycznie i umysłowo) historycy szacują na ok. 70 tysięcy, a niekiedy nawet na ponad 200 tysięcy osób.

Wydawałoby się, że w czasach „wolności, demokracji i praw człowieka” mordowanie osób uznanych za niewartych życia odejdzie na zawsze do lamusa historii. Tymczasem poseł Palikot, przewodniczący Twojego Ruchu, planował pikietę pod wołomińskim szpitalem. W ramach (zablokowanej przez obrońców życia) akcji "Dzieci Chazana" zamierzał pokazać zdjęcia niepełnosprawnych dzieci. Ich uwidocznione na zdjęciach choroby miałyby przekonywać, że nie powinny się one narodzić, że należało zabić je w łonie matki.

Niestety argumentacja Palikota nie jest jednorazowym wybrykiem. Zdjęć dzieci z wadami rozwojowymi jako dowodu na konieczność ich uśmiercenia próbował użyć także prof. Romuald Dębski. Ginekolog zaproszony do studia TVN przyniósł zdjęcia ciężko chorych dzieci sugerując, że ich widok miał przekonać o okrucieństwie prof. Chazana.

Cóż, humanitarne frazesy nie były obce również nazistom.



Marcin Jendrzejczak


środa, 20 sierpnia 2014

Ukraina. Psy szczekają, karawana idzie dalej. Z cyklu - Listy do Wnuczka. #2


„Aby pokochać - trzeba poznać,
Dlatego wymazano historię Polski” -jj

Kochany Wnuczku!

Wróćmy do tematu Ukrainy.
Wielkie zdziwienie budzi to, prowadzone od dawna, antagonizowanie Polaków przeciw sąsiadom. Obecnie, jak wiemy ze środków masowej dezinformacji, wszelkiej maści, media mówią o złym Putinie i dobrym zachodzie. Putin to to samo zło, co Goldman alias Lenin czy Dałgaszwili, ksywa Stalin. No to prześledźmy losy tych satrapów.



Przecież rewolucję październikową nie przeprowadził żaden Goldman ksywa Lenin. Był za biedny i za głupi, aby logistycznie taką operację przeprowadzić. Podobnie jak niejaki „cieńki Bolek”. Pod koniec XX wieku wszyscy już wiedzieli, że ta rewolucja z Goldmanem alias Leninem, była przeprowadzona za pieniądze i siłami Niemiec. Goldman - Lenin miał ok. 500 awanturników ze sobą, plus dwa bataliony rzezimieszków: fiński i chiński. Wystarczyło to do zorganizowania tajnej policji zwanej Czeką - NKWD - KGB itd. W krótkim czasie potrafili spacyfikować dwa najważniejsze miasta: Piotrogród i Moskwę.

Całą operacją, ze strony niemieckiej, dowodził szef policji zwyczajnej i tajnej, M. Warburg. Koszt ok. 10 000 000 marek. Takie skupienie całej policji w jednym ręku nie jest specjalnym wyjątkiem. W 1980 roku w Polsce także był jeden władca obu policji - gen. Czesław Kiszczak. Miał dodatkowo władzę nad Informacją Wojskową - wywiadem i kontrwywiadem wojskowym. Czyli był „lepszy” od Maxa Warburga [1867-1946]. Wywiad wojskowy bowiem Warburgowi nie podlegał.

Jak Goldman - Lenin zaczął podskakiwać, to go zlikwidował ten sam osobnik, który zamordował cara Rosji wraz z rodziną, niejaki Striełow. Zbrodnia na Morzu Białym  www.frech.org.pl 

W tym samym czasie, kosztem ponad 20 000 000 dolarów wydanych przez banki Kuhna, Oppenheimera i Warburga, Bronstejn ksywa Trocki, z 10 000 pomocników, organizował Armię Czerwoną oraz jej tajną policję, zwaną GRU. Zalążkiem tej armii byli także żołnierze niemieccy. Po podpisaniu pokoju Brzeskiego, jednym z pierwszych dekretów Goldmana alias Lenina, był dekret o przyznaniu pensji dożywotniej i awansie o jeden stopień wszystkim żołnierzom niemieckim, którzy wstąpią do armii czerwonej.

Mała dygresja. Tak jak podałem to w części pierwszej, nie przeprowadzono, żadnej dekomunizacji na uczelniach wyższych. tak więc ci sami osobnicy, którzy „pisali” historię poprawną politycznie za „komuny” piszą ją i teraz. Taka Telewizja dla Polski nadal jako eksperta lansuje prof. W. Roszkowski tego od ukrywania roli GRU i Informacji Wojskowej. Nadal opowiada te same „fakty” co wcześniej vide.

O tym co działo się na Kresach i dlaczego cywilizacja łacińska była dobrodziejstwem dla zamieszkujących te tereny ludzi w ogóle w Polsce po II Wojnie Światowej się nie wspomina. Przypomnę więc co tam się działo poczynając od rebelii chmielnickiego w w 1648 roku. Tereny te znalazły się w rejonach objętych działaniami po 1654 roku przez 200 000 armię moskiewską. Moskwa także finansowała rebelię chmielnickiego, pospolitego bandyty, którego tzw. ”szkoła galicyjska” chce przerobić na bohatera. Nazwisko „chmielnickiego” jako zdrajcy Narodu Polskiego powinno się pisać z małej litery jak wszystkich zdrajców.

Chcąc poznać prawdę o tej rebelii przenieśmy się do dnia 16 maja 1657 roku do Janowa na ziemi Pińskiej. Ksiądz Andrzej Bobola [szlachcic z sandomierskiej ziemi, urodzony 1591 roku] prowadził działalność misyjną w Janowie. 16 maja udał się do wioski Pierediel aby przygotować mieszkańców do obchodów Święta Wniebowstąpienia. Odprawiał właśnie Mszę Świętą kiedy chłopi donieśli mu, że we wsi pojawili się kozacy. Chłopi uprosili księdza aby ratował się ucieczką. We wsi Mogilno kozacy dopadli Księdza. Pospolici bandyci, zupełnie zdegenerowani, najpierw ścisnęli mu głowę wieńcem z pogiętych prętów, wybili zęby i powyrywali paznokcie, a potem zdarli skórę z rąk aż po łokcie. Cały czas szydzili, że Twój Bóg cię nie uratuje. Potem przywiązano biedną ofiarę pomiędzy dwa konie i pognano do Janowa. Po drodze kłując spisami. W Janowie Ks. Andrzej Bobola, nawoływał prześladowców aby porzucili schizmę i powrócili na łono Kościoła Katolickiego. Wówczas ich dowódca esaul ciął go szablą w rękę i nogę a inny kozak wybił mu oko. Tak pobitego i poranionego zaprowadzono na plac. Na placu oprawcy zaczęli mu ściągać skórę z całego ciała i głowy. Po tych trwających ponad 2 godziny katuszach ścięto mu głowę. Następnie rezuni cisnęli ciało na pole. Przybyła z odsieczą spóźniona pomoc zabrała ciało męczennika i przewiozła do kościoła w Janowie. Ciało obmyto i ubrano w szaty kapłańskie. Tak leżało na katafalku przez 2 tygodnie nie ulegając rozkładowi.

W okresie tej rebelii zamordowano ponad 100 księży i około 100 000 mieszkańców.

A twórcy tego obecnego tworu zwanego Ukrainą, chmielnickiego stawiają na cokołach jako bohatera. A  całą tą legendę stworzyła na papierze tzw. szkołą galicyjskich historyków pracujących dla austryjaków. Dla porównania bolszewicy w okresie 1939 -1945 zamordowali ponad 1000 księży. Podobnie torturowali Polaków rezuni Bandery począwszy od 1942 roku. A w podręcznikach szkolnych o tym mówić nie wolno.
[za „Maria Rodziewiczówna Strażniczka Kresowych Stanic”- Jana Głuszenie]

Te 10 000 żołnierzy Bronsteina vel Trockiego, było rekrutowanych z jeńców wojennych wojny 1905 roku z Japonią. Po kapitulacji Rosji 40 000 jeńców przewieziono najpierw do Japonii, a potem do USA. Z nich wybrano 10-tysięczny korpus Bronsteinowi - Trockemu. Zauważ proszę ile czasu wcześniej rozpoczęto planowanie operacji zwanej Rewolucją Październikową.

Potem to już było z górki. Goldman - Lenin wzorowo się początkowo wywiązywał z zadania i całe złoto carów odesłał na zachód. Oczywiście przy okazji sobie coś skubnął i przesłał do Szwajcarii. Dokładnie opisuje to historyk Bunnin. Podobnie zresztą zrobił to nowy Prezydent tego tworu zabiurkowego, zwanego Ukrainą. Już po 24 godzinach wysłał całe złoto tego kraju, ok 49 000 kg do USA. Jak wiemy, transport złota jest stosunkowo trudnym przedsięwzięciem. Jak niektóre kraje chciały odebrać swoje złoto z USA, to okazało się to wręcz niemożliwe. Niemcy na przykład zgodziły się na zwrot swojego złota w okresie najbliższych 60 lat. A to przecież sojusznik USA.

Jak natomiast ‪Chávez‬, prezydent Wenezueli zwrócił się do USA o zwrot tych głupich 100 ton złota, to nagłe zachorował na raka i zmarł biedaczysko. Oczywiście jest to zbieżność całkowicie przypadkowa i tylko wyjątkowo cyniczny człowiek może się tutaj doszukiwać jakiś teorii spiskowych.

Rząd Polski jest o wiele lepiej wyedukowany w tej materii i nie zawraca sobie głowy zwrotem jakiegoś złota. Cały tzw. rozwój Sowietów, od 1918 roku, był oparty o koncerny amerykańskie. Elektryfikację kraju przeprowadzał General Electric. Samochody, łącznie ze słynnymi T-34, budował Ford, a nie żaden lud pracujący miast i wsi. Oczywiście Amerykanie nie robili tego za darmo.



OGLĄDAJ DALEJ>>>

Sowiety były przygotowywane do II wojny światowej od 1930 roku, tj. od słynnego dekretu przeniesienia przemysłu za Ural. To ogołocenie z mężczyzn Podola i Wołynia, zwanych dzisiaj Ukrainą, doprowadziło do Wielkiego Głodu i ludożerstwa. Sowieci wyprodukowali ponad 20 000 czołgów, tyle samo samolotów i przeszkolili, wg Suworowa, ponad 100 000 spadochroniarzy, czyli 10 dywizji. W tym czasie USA miało 450 czołgów i ani jednego oddziału spadochroniarzy.

Całe zaopatrzenie w sprzęt armii sowieckiej w czasie II WŚ przejęło na siebie USA, słynną ustawą Leas and Lend. Jeżeli chcesz dokładnie poznać listę sprzętu dostarczanego Sowietom przez USA przeczytaj książkę  Antoniego C.Suttona "Western Technology and Soviet Economic Development 1917 to 1930" Antony C. Sutton (Instytut Hoovera) 1968. Naoczni świadkowie tamtych zdarzeń, jak np. prof. Kieżun, opowiadają, że w szpitalach nawet bandaże i strzykawki były made in USA.

Gdyby USA wstrzymało na jeden miesiąc dostawy do Sowietów, to Hitler rozbiłby w puch sowiecką armię. Ale, jak wiadomo, nie zrobił tego. Nawet dyrektorzy Forda, pracujący we Francji na potrzeby przemysłu niemieckiego, dostawali w 1943, czy 1944 roku, wysokie nagrody za wzrost produkcji.

Ewidentnym dowodem siły sprawczej USA jest upadek i wymordowanie Warszawy w 1944 roku. Polskiemu małowartościowemu ludkowi tłumaczy się, że to Stalin nie zezwalał na lądowanie samolotów za Wisłą. Jest to nieprawda. Samoloty made in USA w okresie Powstania Warszawskiego lądowały za Wisłą na lotniskach sowieckich. Tylko samoloty z pomocą dla Powstańców nie mogły lądować. Znowu celem było tylko i wyłącznie wymordowanie tworzących się, najbardziej patriotycznych elit polskich. Podobną strategię zastosowano w Wietnamie, w czasie ofensywy Tet. Kiedy Amerykanie wygrywali, Północ kazała wszelkiej maści partyzantom - Vietkongowi - zaatakować. Skończyło się rzezią Wietnamczyków. W ten sposób „ręcami” Amerykanów oczyścili sobie komuniści przedpole do zjednoczenia. Wojna ustała natychmiast, po podpisaniu oddania szelfu wietnamskiego [ropy i gazu] na 99 lat koncernom amerykańskim.

Zresztą sam wrzesień 1939 roku także służył wymordowaniu elit polskich. Najlepszym dowodem tego stanu rzeczy jest masowa dezercja generałów polskich już w pierwszych dniach września. Taki gen. Bortnowski, dowódca Armii Pomorze, już 2 września zostawił swoją armię i spi….ł do swego majtku pod Toruniem. Dopiero 7 września odnalazła go żandarmeria. Do lat 80-tych mieszkał spokojnie w Warszawie, zajmując się podobno malarstwem. Dowódca Armii Karpaty, gen Wacław Scewola - Wieczorkiewicz, już 2 września meldował się na Węgrzech z całą rodziną, zostawiając swoich podwładnych bez informacji o ucieczce. Dziwić się potem nie można, że Armia bez koordynacji została rozbita w kilka dni. Generał Kazimierz Fabrycy porzucił armię i uciekł z kraju. Gen. Stefan Dąb- Biernacki dowódca armii Prusy praktycznie bez walki poddał armię za co go jeszcze w 1940 roku zdegradowano. A przecież oni byli wynagradzani z podatków obywateli.Wynagrodzenie to było 10 - 15 razy wyższe od pensji nauczyciela. Dowódca Armii Poznań, Kutrzeba, przez pierwszy tydzień wojny zygzakiem błądził po Wielkopolsce nie podejmując walki. Potem, oczywiście w nawale pracy, zapomniał uzupełnić amunicję oddziałom i oddał największe magazyny broni i amunicji, bez jednego wystrzału, Niemcom. Starczyło im to podobno na pół roku walki z sowietami. Dowódca Armii Prusy był jedynym oficjalnie oskarżonym o zdradę. [Zbrodnia na Morzu Białym].

Nieprawdą są także ciągle powtarzane legendy, jakoby armia polska nie miała uzbrojenia, czołgów, samolotów. Oprócz tych oficjalnie podawanych danych o ok. 500 czołgach i 440 samolotach, walczących  po stronie polskiej, jeszcze raz tyle było po drugiej stornie Bugu. Pomimo faktu zajmowania Zaolzia w 1938 roku, czyli posiadania wiedzy, że „wojna się zbliża” soldateska polska ci obecnie wychwalani legioniści, nawet nie przygotowała kadry do obsługi tego sprzętu. A wyszkolenie czołgistów, czy pilotów, to co najmniej rok ciężkiej pracy. Sprzęt ten zagarnęli Niemcy i Sowieci bez jednego wystrzału. I obecnie, po prawie 100 latach, kiedy nie ma to żadnego znaczenia, tzw. oficjalni historycy w dalszym ciągu nie podają tych faktów. Jedyną osobą, która przed śmiercią o tym wspomniała, był prof. Wieczorkiewicz. Na ponad 1500 starć zbrojnych z Armią Niemiecką, tylko ok. 50 było przeprowadzonych siłami dywizji. Reszta to drobne potyczki pojedynczych oddziałów. Okazało się, że do stopnia kapitana to jeszcze byli patrioci. Potem to już legionowi kombatanci. A swoją drogą, to ciekawe, że nikt jeszcze nie opracował dziejów tych „legionistów” w kampanii wrześniowej 1939 r. Czyżby dalsze trzymanie „władzy”?

A o generale Thomee, dowódcy Armii Łódź, jedynym, który przez 3 dni zatrzymał Niemców na granicy, podręczniki, rzekomo polskie, nawet nie wspominają. A przecież jego oddziały już w pierwszym dniu zniszczyły ponad 100 czołgów i wozów bojowych. Czyli gdyby generalicja stanęła na wysokości zadania, a nie spieprzała aż buty gubiła, to zupełnie inaczej wyglądała by historia września i nie zamordowano by ok. 70 000 Polaków przy stratach niemieckich ok 14 000. A to oni atakowali.

Specjalnie przypomniałem tych kilka podstawowych faktów, by unaocznić Tobie, Drogi Wnuczku, w jaki sposób manipuluje się, poprzez szkoły wyższe, świadomością obywateli. Od 1944 roku było jeszcze gorzej. Wprowadzono pojęcie zimnej wojny dla motłochu, ażeby łatwiej było go trzymać za pysk, a na wysokim szczeblu nadał trwała ścisła współpraca. Najlepszym tego dowodem jest wspólnie ustalana cena ropy, złota i diamentów, dwa razy do roku, na Cejlonie. Możesz zdziwić się, dlaczego w ogóle musiało powstać to pojęcie „zimna wojna”. To bardzo proste. Przemysł zużywa bardzo dużo wody i zatruwa środowisko. W krajach zachodnich, odpowiednie przepisy regulowały te sprawy, a więc utrudniały łatwe wzbogacanie się. W przypadku wojny, można było trzymać ludzików na pasku, pod pretekstem produkcji dla obronności, lub oskarżyć takiego ekologa o szpiegostwo. Stąd właśnie przez całe 50 lat po 1945 roku, z krajów ‚socjalistycznych” pobierano głównie surowce, nie pozwalając rozwijać czystych produkcji.

To samo zrobiono z Chinami. Od 1968 roku, kiedy to prezydent USA - Nixon, zaczął dogadywać się z Chinami, przeniesiono najbardziej zanieczyszczające produkcje do Chin. Po 50 latach okazało się, że rzeki w Chinach są tak zanieczyszczone, że brakuje czystej wody. Można przewozić do produkcji surowiec i ludzi, ale wody nie. Co robią Stany Zjednoczone? Od 2008 roku przenoszą produkcje do Namibii, RPA, Wenezueli, czy Argentyny i uciekają z Chin, zostawiając im w spadku kałuże i strumienie zanieczyszczeń. Koszt instalowania oczyszczalni byłby za drogi.

Cały tak zwany rozpad komunizmu wcale nie nastąpił po 1990 roku. Ustalenia były poczynione dużo wcześniej. Na Malcie w 1989 roku prezydent Raegan, jako przedstawiciel dobrego zachodu, podpisał długo przygotowywany akt podziału imperium sowieckiego z szefem KGB, pełniącym funkcję genseka Sowietów. W NAGRODĘ GENSEK GORBACZOW, szef wszystkich szpiegów sowieckich, wylądował w bazie Amerykańskiej Marynarki w Kalifornii, gdzie na 1000- arowym folwarku prowadzi dwa razy do roku zajęcia dla rektorów wyższych uczelni i redaktorów naczelnych mass mediów, o sposobie dezinformacji pospólstwa w najbliższym półroczu. Przecież taka dezinformacja, aby była skuteczna, musi być zsynchronizowana. A odpowiednie filmy, czy spektakle teatralne, trzeba przygotować z wyprzedzeniem. Potem taki aktor musi się nauczyć roli. To wszystko musi trwać. Nie da się tego z dnia nadzień zrobić. A jak się zrobi, to wyraźnie widoczne są wpadki, uwidaczniające konfabulacje, jak to było w przypadku 9/11, czy Smoleńska. I jak widać, nikomu nie przeszkadza obecność Gorbaczowa u ideologicznych wrogów - kapitalistów. Dzięki temu, że światem rządzi tylko 6 agencji prasowych, jest możliwe trzymane tego w ścisłej tajemnicy. Przecież 6 szefów tych agencji zawsze się łatwo dogada, co można puszczać, a co należy utajnić. A przecież to, co zrobił Gorbaczow, powinno być zaliczone przez Rosję, spadkobierczynię Sowietów, do casusu Litwinienki i podobnie potraktowane.

Po Gorbaczowie, prezydentem Rosji został Borys Jelcyn. Tak naprawę nie wiadomo skąd go wyciągnięto. Jak wiadomo, w imperium sowieckim nikt drzewa genealogicznego nie tworzy, wręcz przeciwnie, daje się dzieciom inne nazwiska, aniżeli te jakie mieli ich rodzice, vide liczne przykłady np. dzieci; płk NKWD Bieruta, oddelegowanego na prezydenta Kraju nad Wisła, czy innego agenta Kominternu [od 1933 roku] zwanego w Polsce Gomułką.

Kochany Wnuczku,
Musisz także pamiętać, że już od 1944 roku wciska się ludowi nad Wisłą slogan, że dzieci nie odpowiadają za czyny swoich rodziców. A ja pytam, a korzyści z ich łajdactwa to mogą czerpać?!?

Zresztą zmiany nazwisk w tym rejonie były i są niezwykle częste. Odróżnia to Polaków od ludności napływowej. Polacy na ogól znają swoich dziadków i pradziadków. Nowi osadnicy nie umieją wykazać pochodzenia. Widać to wyraźnie we wszelkiego rodzaju encyklopediach, łącznie z Wikipedią. Spróbuj się czegoś dowiedzieć o dziadkach, czy pradziadkach jakiegokolwiek polityka, czy tzw. celebryty! Są to ulęgałki, które spadły nie wiadomo skąd i kiedy.

Niezwykle ciekawą byłaby więc informacja, co takiego miał zrobić pan B. Jelcyn, że go wyciągnięto z jakiegoś kołchozu, na szefa „imperium sowieckiego”. Otóż p. Jelcyn, w okresie kilkunastu miesięcy sprawowania tzw. władzy, dokonał dwóch znamiennych rzeczy: oddał na 99 lat prawie połowę Jakucji z kopalniami diamentów, jako prawie eksterytorialne państwo, podległe firmie Beer, czyli Oppenheimerowi. W ten sposób ten PT Pan O. dysponuje obecnie monopolem 98% światowych zasobów diamentów.

Drugim, niezwykle ważnym czynem pana Jelcyna było wydanie tajnych akt GRU - czyli wywiadu wojskowego do Nowego Jorku. Wydano wszelkie akta tajnych szpiegów i akcji, łącznie z wojną w Afganistanie. To pozwoliło Amerykanom przejąć całą bazę szpiegów. Zaraz potem wycofano pana Jelcyna z obrotu. Nie muszę wyjaśniać, że posiadanie takiej bazy praktycznie pozwala na przejęcie kontroli nad państwem nie tylko Afganistanem, ale i Rosją. W tym świetle należy patrzeć na rolę pana Putina.


c.d.n.


Źródło: http://www.prisonplanet.pl/polityka/ukraina_psy_szczekaja,p208815432

wtorek, 19 sierpnia 2014

Ukraina. Psy szczekają, karawana idzie dalej. Z cyklu - Listy do Wnuczka. #1



Szczęśliwy jest ten, kto przeniknie ukryte przyczyny rzeczy.

Kochany Wnuczku!

Jak już pisałem Tobie w poprzednich listach, historia XXI wieku jest kontynuacją historii XVII - XX wieku. Cała różnica polega na tym, że kolejne władze systematycznie „prostują” ścieżki historii, w zależności od własnych aktualnych potrzeb.



Przeciętna rodzina na przełomie XX / XXI wieku, ze względów materialno - duchowych, potrafiła snuć plany na dzień, tydzień do przodu. Doskonale pokazywał to film pt.: „Głodowe Igrzyska”. Musisz pamiętać, że pod koniec XX wieku dokonano znacznego obniżenia poziomu edukacji. Za rzekome pożyczki gensek E.Gierek, jak się potem okazało, agent Kominternu [IPN], dokonał już w 1974 roku „reformy” oświaty, likwidując dla ponad 80% ludzi przedmioty takie jak np. historia. Nie zrobili niczego nowego. Już w 1930 roku osoba NWO podpisująca się CF Potter twierdziła: „Edukacja jest więc najpotężniejszym sojusznikiem humanizmu, i każda amerykańska szkoła publiczna, jest szkołą humanizmu. Co może religijna szkółka niedzielna, na spotkaniach godzinnych raz w tygodniu, w dodatku ucząc tylko niektóre dzieci, zrobić aby powstrzymać naszą falę pięciodniowej wielogodzinnej nauki humanizmu” [pod pojęciem humanizmu rozumiano walkę z religią katolicką]. Ten program popierali tzw. wielcy myśliciele owych czasów, szeroko nagłaśniani w prasie.

Po 1990 było już tylko gorzej. Wykształcenie kończyło się na poziomie szkoły podstawowej. Tak jak to zakładali Niemcy w latach 40-tych ubiegłego wieku. Poziom tych szkół obniżono do poziomu 4 klas z lat 60 - tych. I odbyło się to bez żadnego sprzeciwu tzw. intelektualistów - wydmuszek. Takie były skutki tzw. MORDÓW KATYŃSKICH. Wbrew temu, co głosiła rządowa propaganda, w KATYNIU wymordowano nie tylko żołnierzy, ale przede wszystkim ponad 75% polskich profesorów, 56% polskich lekarzy, 27 % polskich nauczycieli i 28% polskich inżynierów. Czyli większość polskiej inteligencji. Dlatego ci, którzy przyszli po nich, nuworysze po 3 klasach, robili wszystko, co kazano. W Gdańsku na przykład, taki sędzia po 3-miesięcznych kursach prawniczych, pracował „w zawodzie” jeszcze w latach 80-tych. A na studia uniwersyteckie w latach 90-tych przyjmowano dzieci tych wydmuszek, zmieniając, czyli obniżając, kryteria przyjęć. Sztucznie podwyższano statystyki, przemieniając dawniejsze kursy pomaturalne na licencjaty i zaliczając to do wyższego wykształcenia. W ten sposób sprowadzono wiedzę społeczeństwa do umiejętności planowania tego, co do garnka włożyć i jak przeżyć następny tydzień, czy miesiąc. Starsi i mądrzejsi natomiast planują na 50 - 100 lat do przodu. Typowym przykładem niech będzie przemysł drzewny. Taki właściciel tartaków musiał zapewnić surowiec na co najmniej 50 lat do przodu, ponieważ tyle czasu rośnie drzewo, aby można było robić z niego deski.

Człowiek ma dwie natury: tą fizyczną, która wymaga pokarmu i wody, i naturę duchową, która także wymaga pokarmu. Starsi i mądrzejsi wypracowali system, który minimalnym kosztem pozwala zaspokoić obie te natury. Praca po 12 - 16 godzin dziennie powoduje takie zmęczenie, że większości odechciewa się robienia czegokolwiek innego. Teoretyczne nazywało się, że obowiązuje 8 godzinny dzień pracy, ale dojazdy, nadgodziny przedłużały go do 16 godzin. Dla tych nielicznych, których trzeba zatrudnić w celu pilnowania stada, w tym samym celu - zagospodarowania ich wolnego czasu, organizuje się zawody sportowe, wszelkiego rodzaju mundiale, olimpiady i oczywiście masową rozrywkę poprzez telewizję i kino. W ten sposób łatwo ujarzmiano społeczeństwo.

Piramida Rothshilda:

A w przypadku „wypaczeń” ma się przecież pod ręką wojsko. Widoczne jest to w historii Polski. Wszelkie zmiany tzw. oddolne były robione przez wojsko, czy to referendum i wybory w latach 40-tych, czy „przemiany” w latach 1956, czy 1970, czy 1980 itd. ubiegłego wieku. Oczywiście, odpowiednio wyedukowani politrucy, zwani historykami, potrafili napisać dziesiątki prac na temat słusznego gniewu ludu pracującego. Oczywistym jest także, że mieli zawsze pod ręką odpowiednie dokumenty. Ciemny ludek czytający te prace potakiwał: no tak, są dokumenty potwierdzające przytoczone ”fakty”. Zupełnie nie kojarzył faktu, kiedy te rzekome dokumenty powstawały. Po słynnych przemianach lat 90-tych, wszyscy ci etatowi historycy pozostali na swoich stanowiskach i nadal dezinformowali młodzież, taki np. prof.Roszkiewicz, piszący 3 tomową historię Polski współczesnej, nawet nie zająknął się o roli Informacji Wojskowej w powstawaniu tej przybudówki komunistycznej, jaką była od 1944 roku Polska. Nie wspomina się młodzieży, że zniewolenie przyszło do Polski na bagnetach tzw. Dywizji Kościuszkowskiej i I Armii, obsadzonej przez oficerów sowieckich. A słynna Informacja Wojskowa, to nic innego, jak córka niemniej słynnej GRU. Co to jest GRU?  Musisz sięgnąć do książek Suworowa.

Do pierwszej dekady XXI wieku wysokie emerytury pobierali kaci, a ich ofiary nawet grobów własnych nie mają, ponieważ na tych masowych grobach pomniki stawiali sobie zasłużeniu dla budowy socjalizmu. A „władza” przez następne ćwierć wieku nie umiała problemu rozwiązać. To się nazywa ciągłość władzy.



Odpowiednio edukowany ludek zapominał, że wszelkiego rodzaju sprawozdania z konferencji, czy narad, powstawały po fakcie i miały potwierdzić oficjalny bieg wydarzeń, a właściwie, stworzyć go dla potomnych. Podobnie tworzono opisy wydarzeń ulicznych. Taki „rasowy historyk”, opierając się na oficjalnych gazetach z lat np. 1981/83, nigdy nie potwierdzi strajków, czy też walk ulicznych. Przecież prasa, ani telewizja, nie pokazywały tego.

Do początków XXI wieku ŻADEN historyk nie pokusił się o opisanie faktów o przemianie niemieckich obozów koncentracyjnych na obozy dla Polaków prowadzone przez NKWD. Tak było np. ze słynnym Majdankiem do lat 50-tych, czy Zamkiem Lubelskim aż do 1956 roku, które to miejsca po wojnie pełniły rolę więzień dla Polaków. I nawet „katolicki” Uniwersytet w Lublinie nie splamił się pisaniem prawdy o tych ośrodkach ludobójstwa dla Polaków.

A miałem pacjentów przetrzymywanych na Zamku. Pamiętam szczególnie jednego. Żołnierza NSZ. Palce obu rąk miał zmiażdżone futryną tak, że miał je zawsze rozstawione.  Opuszki zmieniły się w rodzaj płetw. Lewe udo złamane po tym jak pijany oprawca skoczył na leżącego, człowieka. Po wrzuceniu do kazamat, przeleżał ok. tygodnia. Po tygodniu inny oprawca sprawdzający, czy jeszcze żyje, zaklął: Przenieśli go do szpitala więziennego. Po pół roku złamanie się wygoiło. Na skutek gangreny stracił mięśnie uda. Pierwszy i jedyny raz w życiu widziałem kość udową obciągniętą skórą i kilka włókien mięśniowych pod skórą, które pozwoliły na poruszanie kończyny. Ok. 1953 roku w nagrodę, że wyzdrowiał przeniesiono go do kopalni uranu w Kowarach. „Tam nie musisz chodzić, chodnik są niskie, będziesz się czołgał.”o ku...a on żyje”."

I tak interesujące tematy nie mogą znaleźć miejsca w podręcznikach szkolnych  czy naukowych opracowaniach. Te podstawowe fakty były nadal tabu jeszcze w XXI wieku w masowych nakładach tzw. podręczników, przygotowywanych przez żółtych preparatorów historii. Każdy, kto chociaż trochę pomyśli, wie, że wydanie jakiejkolwiek książki, to dziesiątki tysięcy złotych, których autor zarabiający przysłowiowe 2000 miesięcznie nigdy nie jest w stanie uzbierać. A więc ŻADEN autor nie może wydać swojej pracy. Zawsze musi się zgłosić do wydawnictwa. Wydawnictwo jest legalne i musi płacić podatki. A więc nigdy w życiu nie zaryzykuje wydania czegoś, co urząd skarbowy, kontrolowany przez tajne służby, może zniszczyć w kilka miesięcy. Typowym przykładem jest sprawa p. Kluski, zniszczonego przez Informację Wojskową, czyli kontrwywiad.

Wiem coś niecoś z własnej praktyki wydania kilkunastu książek. Żadna nie mogła trafić do oficjalnego obiegu, ponieważ co jakiś czas zjawiali się smutni panowie i rekwirowali książki. Nawet z bibliotek. Możesz to sam sprawdzić np. szukając „Raportu po Czarnobylu”. Otrzymały go wszystkie biblioteki wojewódzkie i uczelniane. BYŁA TO JEDYNA NAUKOWA PUBLIKACJA O TEJ KATASTROFIE, nie rządowa, WYDANA W POLSCE.

Ale musimy się cofnąć parę wieków.

Polska sięgała „od morza do morza”. Nie kto inny, tylko Albreht Hohenzollern, wpadł na pomysł zagarnięcia majątków kościelnych w celu podniesienia własnej pozycji. Ten skok na kasę, zrobiony pod pretekstem „nowej” religii, zaowocował jeszcze jednym, być może przypadkowym efektem. Hohenzollren tworząc państwowy kościół, 1517 roku czyli religię na usługach aktualnie politycznych przywódców, doszedł do wniosku, że trzeba sobie wyhodować stada baranów. Jak skuteczny jest ten państwowy kościół, najlepiej pokazuje film przedstawiający wizytę papieża Benedykta w Berlinie. Praktycznie większość ichniejszych purpuratów nawet nie uścisnęła wyciągniętej ręki Papieża, nie wspominając o ucałowaniu pierścienia. A przecież to było ich podstawowym obowiązkiem, witali się przecież z namiestnikiem Pana Boga na ziemi. Więc albo mają religię w d...e i jest to dla nich tylko i wyłącznie dobre miejsce pracy. Albo za nic mają zasady wiary. Ma to swoje podstawy w dawnym NRD. Praktycznie każdy pastor donosił służbom specjalnym. Jak wykazują akta IPN w Polsce wielu purpuratów robiło to samo. I dziwnym trafem, polskie media tzw. katolickie szybko zamknęły sprawę dekomunizacji kleru.



Do początków XVI wieku nauczanie było w rękach Kościoła Katolickiego. Tylko Kościół Katolicki, na całym świecie, jako jedyny, wypracował system powszechnej edukacji. Są konstytucje kościelne z XIV wieku, w których papież przykazuje proboszczom i biskupom prowadzenie szkół, dbanie o godziwe wynagrodzenie nauczycieli i zapewnienie odpowiedniej ilości ksiąg, ponieważ, cytuję: „są tak tanie [!!!], że żaden proboszcz nie może się tłumaczyć brakiem finansów”. Kościół zachował sobie monopol tylko w przedmiocie etyki i filozofii, natomiast wszelkie inne przedmioty zostawił własnemu losowi i wynalazczości człowieka. Miało to swoją bezwzględnie dobrą stronę, ponieważ wszyscy w Europie wiedzieli co jest złem, a co jest dobrem. Oddanie nauki w ręce poprawnie politycznych nieuków zaowocowało katastrofą moralną. Możemy to obserwować śledząc losy jeńców wojennych w toczących się WOJNACH RELIGIJNYCH. Takie wojny religijne na terenie obecnego państwa niemieckiego zdziesiątkowały ludność. Podobnie w Anglii, taki Henryk VIII wymordował ok. 70 000 swoich przeciwników pod pretekstem religijnym, jego córeczka Elżbieta była niewiele gorsza. W okresie 10 lat wymordowała ponad 25 000 ludzi. Cała tak szeroko nagłaśniana przez pisarzy protestanckich [głównie anglosaskich] inkwizycja, w okresie 1000 lat, na całym świecie, spowodowała wyroki na ok. 28000 ludzi. Zresztą wyroki te wykonywano rękami świeckich wojewodów. W razie wątpliwości, mogli oni odmawiać. A bardzo często kończyło się to na paleniu ubrania oskarżonego, czy jego prac. Skazany nawet w ostatniej chwili, po wyrzeczeniu się przekonań, ratował życie. W dodatku jeden wyrok inkwizycji pozwalał zachować spokój na danym terenie przez kilkadziesiąt lat.

W następnych wiekach było znacznie gorzej. Komuniści, czyli ludzie reprezentujący cywilizacje azjatyckie, w okresie ok. 50 lat wymordowali na całym świecie ponad 100 000 000 ludzi. I nikt nigdy ich nie osądził. Żaden nie został skazany! Żadnego procesu norymberskiego do dnia dzisiejszego nie przeprowadzono. To się nazywa ciągłość władzy! A mas media cały czas pieją o złej inkwizycji. Dlaczego?

Musisz sobie sam odpowiedzieć, Drogi Wnuczku, dlaczego tak się działo.

Najlepszym przykładem takich mordów jest sytuacja w Iraku, czy Syrii, gdzie pod pretekstem uczenia demokracji miesięcznie morduje się ponad 2000 ludzi. Poprzedni satrapa Iraku Husain, był odpowiedzialny za zamordowanie kilkuset ludzi na przestrzeni ok. 20 lat i to najczęściej agentów opłacanych przez obce służby. W Iraku przez cały okres rządów Huseina nie było żadnych walk religijnych. Dopiero pod opieką amerykańskiej armii zaczęło dochodzić do tzw. mordów religijnych.

Te obecne mordy są dokonywane przez opłacanych najemników z krajów tzw. wysokiej cywilizacji. Oficjalnie, w myśl prawa międzynarodowego, za spokój i ochronę ludności cywilnej w Iraku odpowiada USA, jako kraj, który dokonał inwazji. Czyli wszystkie te mordy ludności cywilnej obciążają rządy USA, co najmniej od 1990 roku. Jakimi metodami się to robi, dobrze pokazuje film amerykański Fair Game z 2010 roku [główną rolę w napaści na Iran - negatywna odegrał Dick Cheney -wiceprezydent USA]



O tym, że najlepsze efekty w ogłupianiu daje system wczesnej indoktrynacji szkolnej i uniwersyteckiej, wiedzieli już XVIII-wieczni „rewolucjoniści”, czyli agenci innych rządów. Przykładem jest tutaj postać DuPonta, który organizował Komisję Edukacji Narodowej w Polsce, niszcząc oświatę prowadzoną przez Kościół Katolicki. Efektem tego był upadek Polski. DuPoint był specjalnie przygotowanym agentem, zasłużonym w reformie oświaty we Francji. Ta „francuska” reforma doprowadziła do rewolucji 1789 roku i gilotyny, a więc upadku katolickiej Francji. Już 30 lat wcześniej powstawały tam całe tabuny rozmaitej maści lóż.

W Polsce taka edukacja doprowadziła do Powstania Konstytucji 3 Maja. Ustawa ta zalegalizowała zniknięcie Polski z mapy Świata. Najciekawsze, że tą konstytucję przygotował były renegat katolicki, niedoszły morderca papieża i oczywiście mason włoski. A obecni purpuraci nadal czczą święto konstytucji majowej!? No ale Purpuraci, to grupa, która nigdy nie podlegała dekomunizacji. O tym, że wychowanie młodzieży jest istotnym czynnikiem dezinformacji społeczeństwa świadczą listy owego DuPonta do gen. Washingtona. Można się z owymi pismami zapoznać w bibliotece elektronicznej Kongresu USA. Został sowicie wynagrodzony przez Washingtona- monopolem na produkcję prochu dla armii.

O tym, że starsi i mądrzejsi, nie tej nacji, o której myślisz, już od dawna posługują się żółtymi flagami, świadczy m.in. historia Polski. Obecnie różnej maści autorzy zapisują całe kilogramy papieru opowiadaniami o masonerii, Klubie Bilderberga, Komisji Trójstronnej, Instytucie Spraw Królewskich, CFR i innych podobnych tworach. Przypomina to zupełnie opowiadania o jakiś nazistach, których kraju nikt nie umie pokazać na mapie. Sprawa masonerii jest podobnego rodzaju. Nasz Dziennik, Telewizja Trwam, opowiada ustami swoich „ekspertów”, co to za zło, ta masoneria. A z jakiego kraju ona pochodzi? A tutaj już głupi ludek nad Wisłą nie ma prawa przekraczania cienkiej czerwonej linii. Jeszcze by się zaczął czegoś domyślać. A prawda jak zwykle jest prosta. Pierwsze tzw. loże masońskie wprowadzili do nas Sasi ok.1692 roku, chcąc zawładnąć tronem Polski. Proszę pamiętać, że zarówno Wazowie, jaki i Sasi, byli lennikami Habsburgów i podanymi cesarza Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Innymi słowy polityka wewnętrzna i zagraniczna została podporządkowana polityce Habsburgów. Konsekwencją były wojny z Turcją i utrata niepodległości. Czyli zastosowano prymitywny chwyt propagandowy, zamiast mówić o tajnych służbach, mówiono o lożach, rzekomo zajmujących się kabałą, wróżeniem, satanizmem i innymi dyrdymałami. Pod tym pretekstem robiono skok na kasę podatnika, czyli społeczeństwa polskiego. Nikt już nie podaje, że po objęciu rządów przez Augusta Sasa, nagłą i niespodziewaną śmiercią znikli z tego łez padołu Hetman Wielki, Polny, Kanclerz i 8 innych najwyższych urzędników państwa. Stąd mamy właśnie loże francuskie, angielskie, zwane szkockimi itd.Przecież to o wiele lepiej brzmi, aniżeli szpiegostwo. A jest to samo.

Przecież tę blaszkę zwaną Orderem Orła Białego nie wymyślili Polacy, ale właśnie szef loży saskiej ok. 1692 roku i sprzedawał polskim zdrajcom za 10000 złotych, jako zaliczkę przyszłych dochodów w służbie saskiej. A ponownie ją przywrócił inny mason, Piłsudzki alias Ginet alias Selman.

Podobnie Klub Bilderberga nie jest jakąś wydmuszką. Założył go w 1954 roku książę Bernard Holenderski, uprzednio jeden z dyrektorów CIA, znany zresztą z późniejszej afery łapówkarskiej Lockheeda. Była to i jest szkoła wyższa dla wybranych przedstawicieli różnych państw, w której uświadamia się ich, co i gdzie mają  mówić. Czyli, innymi słowy, jak oszukiwać swoich rodaków, aby polecenia odgórne były realizowane w odpowiednim czasie i miejscu.

Przecież jeżeli się troszkę zastanowić, Drogi Wnuczku, to wiadomo, że taka konferencja Klubu Bilderberga, trwająca niekiedy ok. tygodnia, musi sporo kosztować, hotele, wyżywienie, dojazdy, ktoś musi to opłacać.

A kto ma takie pieniądze?


Źródło: http://www.prisonplanet.pl/polityka/ukraina_psy_szczekaja,p1799716878

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Cezary Pazura staje w obronie prof. Chazana.

fot. Maciej Biedrzycki/FORUM

„Jesteśmy świadkami świadomego przeciągania opinii publicznej przeciw uczciwości, zdrowemu rozsądkowi, sumieniu, przeciw autorytetom, wiedzy i kompetencji. Profesor Chazan nikogo nie obraził, służył pomocą większą niż kto inny mógł oferować. Diagnoza tego przypadku manipulacji jest jedna: zamiast stawiać pomniki takim ludziom jak Profesor, zaczynamy do nich strzelać” –podkreślił na swoim facebookowym profilu znany aktor, Cezary Pazura.


„Wczoraj w jednej z telewizji usłyszałem jako pierwsze doniesienie tej stacji, że Profesor złamał prawo! To sprowokowało mnie do napisania tego tekstu. Hola, hola! To chyba nie jest jednoznacznie rozstrzygnięte, bo nie ma stanowiska Naczelnej Rady Lekarskiej czy nie daj Boże prokuratury! To ewidentne nadużycie. Doniesienie to jednak miało na celu zdyskredytowanie autorytetu Profesora i od początku postawienie go w niekorzystnym świetle. Czysta manipulacja!” – zauważa Pazura.

"Atakowany dziś przez media ginekolog postąpił zgodnie z sumieniem i przysięgą Hipokratesa. To postawa heroiczna" – podkreślił. Lekarz zajął się pacjentką i zaproponował, że jej chore dziecko powinno zostać otoczone opieką w hospicjum, a nie zabite w łanie matki. Taki sposób postępowania powinien być stawiany jako wzór.


Źródło: fb, gosc.pl

mat