piątek, 9 maja 2014

Chemtrails-NWO-grypa- fałszywa flaga! #2


Dr Jerzy Jaśkowski 
Polska 

2014-04-04

„Zastanawiające jak mało ludzi patrzy w niebo"

Wracając do naszych oprysków, zwanych z angielska chemtrails, zafundowanych nam przez, istniejący jak widać od dawna, Rząd Światowy. Piszę specjalnie „Rząd Światowy”, ponieważ lokalny nie ma pojęcia, co to za samoloty, a przecież każdy je widzi. I widzi, jak sypią na ludzi.




Otóż w 2009 roku, WHO, poprzez zmianę definicji epidemii i pandemii, ogłosiło epidemię świńskiej grypy AH1N1. Zupełnie nie miał znaczenia fakt, że wirus ten znany był lekarzom na całym świecie od 1976 roku, kiedy to „przypadkowo” znaleziono go koło laboratorium broni biologicznej armii amerykańskiej. Pomimo, że jeszcze w 2007 roku PZH podawał tą informację w swoich publikacjach, to nagle po 2 latach, w 2009 roku „zapomniał” o tym fakcie.

Otóż dziwnym losu zrządzeniem, ogłoszenie tej epidemii zbiegło się z obserwacjami lekarzy angielskich, notujących wzrost zachorowań na stany zapalne górnych dróg oddechowych, w kilka dni po intensywnym sypaniu z powietrza. Objawy te były rozpoznawane jako grypopodobne, lub wręcz grypowe. Fakt występowania tych samych objawów, które mogą być powodowane wirusem, a innym razem wdychaniem nanocząsteczek wymienionych powyżej, wyjaśnia zmniejszenie liczby zgonów pogrypowych w 2009 roku.

Przypomnę, że eksperci od grypy z Atlanty, czyli urzędnicy, szacowali, że w Ameryce musi umrzeć ok. 90000 ludzi w 2009 roku, jak się nie będą szczepili. A naprawdę w omawianym okresie zmarło ok. 256 osób, ale z powodu grypy tylko 18 (!!!), na 320 milionów obywateli. Jeżeli wdychanie tych „zanieczyszczeń” powoduje objawy grypopodobne, przede wszystkim długo, przez okres nawet kilku miesięcy utrzymujący się tzw. suchy kaszel, to trudno się dziwić, że lekarze mają problem z postawieniem poprawnego rozpoznania. Przecież na uczelniach medycznych, przynajmniej w Polsce, nikt nie uczy o skutkach zdrowotnych wdychania tych nanocząsteczek. Mało tego, żaden histopatolog nie ma możliwości rozpoznania tego świństwa pod mikroskopem. Stosowane normalnie mikroskopy mają powiększenie rzędu 50 - 200 razy. Nanocząsteczki trzeba oglądać pod powiększeniem 700 do 1000 razy.

Chemtrails nad Warszawą. Październik 2013.


I tutaj jest pies pogrzebany. Możesz sobie, Szanowny Czytelniku, wypluć płuca, a będzie to zaliczone do zakażenia wirusowego i będą tobie wmawiać, że tylko szczepionka może ocalić ci życie. A jeżeli się nie szczepiłeś, to musisz cierpieć i kaszleć. Sam sobie jesteś winien. Widzimy to w szczególności po wzroście aktywności celebrytów namawiających do szczepień, nawet przymusowych. Taka p. profesor magister L. Brydak, gdzie tylko może, tam swoje 3 grosze na temat szczepień wsadza, pomimo, że jak wykazuje to w wypowiedziach medialnych, przez 40 lat pracy zawodowej, nie nauczyła się nawet historii epidemiologii. Ostatnio w Wirtualnej Polsce produkowała swoją wiedzę twierdząc, że inteligencja związana jest ze szczepieniami, a nie odwrotnie, jak wykazuje życie. Udowodniono bowiem, że głównie sprzeciwiają się szczepieniom osoby wykształcone, z dużych miast, szczególnie związane z zawodami medycznymi. A szczepią się osobniki przestraszone. Osoba, która przez 40 lat pracy nie nauczyła się rozróżniać grypy, od zapaleń płuc bakteryjnych i innych, wrzuca wszystko do jednego worka [vide witryna grypy] i usiłuje naciągnąć budżet Służby Zdrowia na przerzucanie pieniędzy społecznych, do prywatnej kieszeni producentów szczepionek. Ciekawe, co się za tym kryje.?

Jest to tym bardziej zastanawiające, że dane medyczne potwierdzają jednoznaczny związek, że osoby szczepiące się przeciwko grypie chorują ciężej i częściej. Szczepienia przeciwko grypie zwiększają umieralność na grypę i zapalenia płuc. Wzrost odsetkowy jest proporcjonalny do wzrostu populacji zaszczepionych.

Jak bronią się producenci szczepionek? Np. przez produkcję rozmaitych filmów, mających pokazać skutki rzekomych epidemii nieznanego wirusa. Pragnę przypomnieć, że współcześni wirusolodzy nie potrafią udowodnić większości swoich odkryć wirusologicznych. Aby stwierdzić, czy dany artefakt widzialny w mikroskopie elektronowym jest wirusem, trzeba go wyhodować, rozmnożyć i zaszczepić do innego organizmu żywego, otrzymując te same objawy chorobowe. Ani w przypadku HIV, ani w przypadku rozmaitych innych „mutacji”, wirusolodzy tego prostego testu nie wykonują, zdając się na photoshop i mikroskop elektronowy.

Ostatnio wydano aż 190 milionów dolarów na głupiutki film pt. „Wojna światowa Z” [World War Z]. Główną ideą filmu jest wtłoczenie bezmózgowcom, czyli społeczeństwu, informacji, że nieszczepienie jest „be”, przeżyją tylko ludzie szczepieni, ludzkość uratuje WHO. Tylko Rząd Światowy – ONZ, może coś zrobić w tej sytuacji. Jak pamiętamy, jedyne, co w ciągu ostatnich tylko 10 lat Rząd Światowy zrobił, to zmienił swoje własne definicje epidemii i pandemii, aby pod nowym szyldem wyłudzić od rządów lokalnych ok. 4,5 miliarda dolarów, na nikomu do niczego nie potrzebną szczepionkę przeciw grypie. Poza tym, wprowadził cholerę na Haiti, gdzie zmarło ponad 5000 osób, i cisza. Doprowadził do pojawienia się nowej poszczepiennej choroby, zwanej narkolepsją. Już choruje na nią  ponad 1000 osób tylko w Skandynawii [nagłe zwiotczenie mięśni z kilkusekundowym snem, tragiczne w czasie np. prowadzenia samochodu]. Zaszczepił polio 47.500 dzieciom w Indiach. Tyle ofiar bezmyślnej albo i nie, działalności ONZ i B.Gatesa, kiedy normalnie w Indiach chorowało ok. 250 dzieci rocznie na polio [na ponad 1,2 miliarda ludzi].

I to naciąganie budżetu na szczepionki przeprowadza się w czasach, gdy powodem zabierania co piątego dziecka rodzicom jest ich bieda. I to wszystko w czasach, gdy najniższa emerytura wynosi 830 złotych, a np. dodatek dla inwalidy wojennego, całkowicie niezdolnego do poruszania się, wynosi 305 złotych. I to wszystko w czasach, gdy 10% społeczeństwa ma 5 złotych na dzień, by przeżyć. Ładnie można dzielić się społecznymi pieniędzmi. To jest właśnie zaleta tzw. zdrowia publicznego. Żadnej odpowiedzialności, tylko pieniądze.

Jaki to ma związek z chemtrails? Ano właśnie, objawy grypowe są zupełnie takie same, jak obawy po wdychaniu tych nanocząsteczek, zrzucanych z samolotów. Takie maleńkie igły, jak wpadną do górnych dróg oddechowych, to pobudzają receptory kaszlu. Niestety, są za małe, aby kaszel je usunął. Dlatego chorzy kaszlą przez kilka miesięcy, aż taka nanocząsteczka przesunie się dalej od receptora. O tym wiedzą wojskowi, którzy te loty obsługują.

Geoinżynieria. Cicha wojna. - Zdjęcia geoinżynierii nad Polską 2013.


OGLĄDAJ DALEJ>>>

Nie jest to pierwsza taka fałszywa flaga odwracania uwagi od istoty problemu. W 1947 roku wciśnięto ludziom związek próchnicy z brakiem fluoru, co jest kompletną bzdurą. Ale pozwoliło to wysoce toksyczny odpad poprodukcyjny aluminium i uranu - kwas fluorowodorowy, zamiast składować i płacić za składowanie, podzielić na małe porcje i wcisnąć do past do zębów i zarabiać.

Podobnie w latach 70-tych, zaczęto wciskać ludziom związek pomiędzy rakiem płuc, a paleniem papierosów, chcąc ukryć skutki tzw. doświadczalnych wybuchów atomowych. Przypomnę, że nasi mniej, lub bardziej przystojni wojacy, wysadzili ok. 52 000 bomb atomowych, wielkości tej zrzuconej na Hiroszimę [tzn. suma mocy].



Daje to średnio 3 bomby w jednym dniu, w owym okresie czasu. Podstawowe prawo fizyczne mówi o zachowaniu masy i energii. Te promieniotwórcze pierwiastki, np. alfa o energii 5-6 MeV, rozsypane wybuchem, muszą opadać po całym świecie. Filtrem jest nasz układ oddechowy. Energia wiązań komórkowych jest rzędu 6-7 eV, czyli milion razy mniejsza. Jeżeli po pudełku zapałek przejedzie się czołg, to na pewno z pudelka nic nie zostanie. A my nazywamy to rakiem płuc, nerek, pęcherza moczowego itd. Wiemy to doskonale po badaniach weteranów USA. Tylko w testach atomowych „użyto” 245 000 ludzi.

Podobnie odwraca się uwagę od raka skóry, poprzez wmawianie, że to słońce, a nie stosowane w kosmetykach rakotwórcze substancje, np. formaldehyd, są jego przyczyną. A obecnie mówi się o grypie, zamiast obsypywaniu - chemtrails. I oczywiście, jak chorujesz, to ty sam jesteś sobie winien, ponieważ się nie zaszczepiłeś, a tak miło ciebie zapraszano. Natomiast chemtrails nie istnieją, przecież żadna instytucja państewka nie potwierdziła tego faktu.

cbdo.


Kontakt do autora: jjaskow@wp.pl


Źródło: http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/chemtrailsnwogrypa,p303267521

czwartek, 8 maja 2014

Chemtrails-NWO-grypa- fałszywa flaga! #1

Dr Jerzy Jaśkowski 
Polska 

2014-04-04

Od 2003 roku, nad ziemią pomiędzy Odrą i Bugiem, nieznani sprawcy rozsypują bardzo toksyczne substancje. Próby uzyskania informacji w instytucjach zwanych państwowymi spełzły na niczym. Albo w ogóle brak odpowiedzi albo odpowiedź brzmi: „My o niczym nie wiemy”. Programy informacyjne w mass mediach głównego nurtu dezinformacji, jak sama nazwa wskazuje, służą dezinformacji, a nie wyjaśnianiu sprawy.



Internet już dawno byłby zniszczony, gdyby właśnie nie obfitość informacji, która powoduje chaos. Najczęściej chaos ten powstaje dzięki trollom, lub dzięki użytecznym, ale słabo wyedukowanym idiotom. Proszę zauważyć, że większość osób korzystających z Internetu, to ludzie młodzi, żądni wiedzy, aktywni. Od ponad dwudziestu lat, specjalnie stworzone warunki, powodują deportacje ekonomiczne tej grupy.

Zostają osobnicy po tzw. humanistycznych licencjatach, typu politologia, czyli przedmiot zajmujący się oszukiwaniem ludzi; jakaś socjologia, czy psychologia, przedmiot oderwany od rzeczywistości. Pomimo ogólnie dostępnej wiedzy na temat skażeń środowiskowych np. ołowiem, kadmem, czy fluorem, żaden psycholog nie zleca przeprowadzenia tych podstawowych badań, a zaleca przeprowadzanie testów.    

Typowym oderwaniem od życia jest nagminnie dzisiaj uprawianie przez wszelkiego rodzaju poradnie psychologiczne wróżbiarstwa w rodzaju ADHD. Pomimo, że autor tego pojęcia, na którym się dorobił całkiem niezłego majątku, już w 2007 roku przyznał się, że wymyślił to całe ADHD w jednym tylko celu, dla uzyskania dotacji, to do dnia dzisiejszego w Polsce nadal istnieje kilkuset specjalistów, doktorów i ekspertów, a może i profesorów „leczących” dzieci z ADHD. Oczywiście kochające mamuśki prowadzą dzieci na te zajęcia terapeutyczne.

Czemu mamy się dziwić matkom, kiedy nasze rządowe instytucje służą temu samemu - czyli nabieraniu ludzi. Przed rokiem wydano z budżetu, czyli z naszych pieniędzy, 100 milionów złotych na zjazd sekty Al Gore, czyli globalnego ocieplenia. Już na początku zapowiedziano, że żadne referaty dotyczące działalności wojska nie mogą być prezentowane, np. o geoinżynierii. Ale mniej wartościowy lud nad Wisłą można ogłupiać systematycznie, np. poprzez wprowadzanie do szkół tematu Globalne Ogłupianie, tj. chciałem napisać Ocieplenie.

I czy po 10 latach takiej indoktrynacji jednostronnej, można się dziwić tym wszystkim idiotyzmom z handlem dwutlenkiem węgla, czyli naturalnym produktem oddechowym? Przypomnę, że my jako ludzie, wydzielamy ok. 6.5 x 10E15, w przeliczeniu na czysty węgiel, a spalamy łącznie 4.5 x 10E15, czyli o 1/3 mniej. Może dlatego ten Światowy Rząd dąży do depopulacji.    




Przypomnę, nas Polaków ma być nie więcej aniżeli 15 300 000 ludzi. To jest dokładna wielkość podana w publikacji Klubu Rzymskiego z 1971 roku.

Przed rokiem opublikowałem artykuł o nasileniu od 2009 roku „obsypywania” mieszkańców kraju nad Wisłą, przez nie oznakowane samoloty. Podałem, że od stycznia do marca  2013 roku, tylko kilka dni było słonecznych. I od razu w te słoneczne dni na niebie pojawiały się samoloty, rozsypujące to paskudztwo. Ta data, 2009 rok, jest ważna i warta zapamiętania.

Geoinżynieria. Cicha wojna.


OGLĄDAJ DALEJ>>>

W roku bieżącym podobnie, cały styczeń i luty zachmurzone. Słoneczko pojawia się na kilka godzin i wraz z nim samoloty.

Uważna obserwacja tych maszyn i rozsypywanego paskudztwa pozwala stwierdzić, że rozmiar cząstek uległ znacznemu zmniejszeniu. Dawniej te smugi rozpraszały się po kilkudziesięciu minutach, nawet po 200, obecnie rozmywają się po ok. 5 minutach. Jest to dowodem bezpośrednim na stosowanie nanocząsteczek do rozpylania. Niejednokrotnie widzimy 3-4 samoloty latające jednocześnie i kreślące te złowrogie krzyże w kształcie litery X.



Dzisiaj już wiemy, że nad naszym niebem latają samoloty wypożyczone z Ukrainy, a środki do obsypywania dostarcza CIECH.  Muszą robić interes, nieprawdaż?

Oczywiście oficjalnie żaden z aktorów grających rolę polityków nie zabiera w tym temacie głosu. Świadczy to o dobrej tresurze, na odpowiednich szkoleniach, o których czasami informuje prasa, pod pretekstem skandali.

Ta sytuacja braku informacji od instytucji zwanych rządowymi, wskazuje na jedno, mianowicie, że rząd wcale nie jest wybranym przez naród organem, do realizowania określonych celów dla dobra tej grupy, ale jest grupą aktorów, ustanawianych do realizacji dwu celów:
po pierwsze: ściągania podatków,
po drugie: utrzymywania spokoju na danym terenie.

Żyjemy po prostu w innym rodzaju niewolnictwa. Niewolnik miał zapewniony wikt i opierunek, plus mieszkanie. Schodząc z kosztów, „pracodawca” przerzuca to na „wolnych” ludzi. Dlatego już  30 - 40  lat temu zapadła decyzja NWO o podziale Europy Środkowej na jednostki o 5 -10 milionach ludzi. Przetestowano to na Czechosłowacji, a potem poszła Jugosławia. Obecnie idzie Ukraina, a potem Polska.

Wracając do chemtrails. Ten rozsypywany pył, tak jak to podają badacze zagraniczni, to między innymi kadm, aluminium, bar, stront, bifenole, itd. Są to wysoce toksyczne pierwiastki, najczęściej neurotoksyny.

Wiadomo z podstaw biofizyki, że nanocząsteczki poruszają się w organizmie człowieka zupełnie inaczej, aniżeli  produkty wprowadzane drogami fizjologicznymi. Wielkość nanocząsteczek pozwala im przechodzić pomiędzy komórkami i wnikać poprzez błony komórkowe. Takie nanocząsteczki, po dostaniu się do komórki, zaburzają jej cykl metaboliczny i są przyczyną powstawania nowotworów.

W 1958 roku FDA stworzył GRAS, czyli wykaz produktów ogólnie uznanych za bezpieczne, czyli produktów, których bezpieczeństwa dla człowieka nie trzeba udowadniać poprzez prowadzenie dodatkowych badań.  Obecnie na tej liście znajduje się już 4300 składników. Ale dotyczyło to tzw. normalnej wielkości cząstek. Obecnie stosowane nanocząsteczki zachowują się zupełnie inaczej.

W 1997 roku stworzono tzw. dobrowolny system powiadamiania o składzie chemicznym produktu. Od tego czasu liczba ich wzrosła o kolejne 451 dodatków [w sumie ponad 4300]. Już w 2010 Government Accountabillity Office opublikował raport, że taki system jest niewystarczający. Wykorzystywanie nanocząsteczek przez przemysł spożywczy, całkowicie zmieniło spojrzenie na te dodatki.

Alliance for Natural Health stwierdził, że te sztucznie wytwarzane nanocząsteczki, są o wiele bardziej reaktywne, potencjalnie toksyczne i często mniej trwałe. Swobodnie przechodzą przez barierę krew - mózg i barierę łożyskową u kobiet w ciąży. Mogą swobodnie migrować do różnych narządów i tkanek, powodują także większą biodostępność innych trucizn.

W tym samy czasie Uniwersytet w Missouri, wydział Rolnictwa, Żywności i Zasobów Naturalnych, opracował metodę badań nanocząsteczek srebra. Cząstki te są bardzo często stosowane w chemtrails, ponieważ mogą powodować opady deszczu, czy śniegu. Uniwersytet podał, że już ponad 1000 produktów spożywczych opartych jest na technologii nanocząsteczek.

W 2012 roku The Environmental zadał proste pytanie FDA, czy nie czas już wprowadzić zakaz stosowania nanocząsteczek w przemyśle spożywczym i do opryskiwania atmosfery. Pytanie pozostało bez odpowiedzi.

Dlaczego dodaje się nanocząsteczki do żywności? Udowodniono, że podanie nanocząsteczek, szczególnie do przetworzonej żywności, zapewnia jaśniejsze barwy, co jest istotne np. w mące, przy wypieku chleba, ciastek i itd. Dodatek nanocząsteczek pozwala na dłuższe zachowanie świeżości przetworzonej żywności. Jak wiadomo, srebro jest antybakteryjne.

Produkty, w których występują nanocząsteczki srebra, to między innymi dostępne na naszym rynky Mentosy, cukierki M&M, bita śmietana Frosting, Nestle śmietanka do kawy, Jello Banana Cream Pudding, Trident Gum, Gum Dentyne. W produktach tych znajduje się dwutlenek tytanu.

Geoinżynieria- Co oni rozpylają? "What in the world are they spraying?"


OGLĄDAJ DALEJ>>>

Nanocząsteczki, które dostają się do organizmu drogą oddechową, np. TiO2, czy azbest, silikon, gromadzą się w płucach i powodują stany zapalne. Cząsteczki te mogą przechodzić przez błony komórkowe i uszkadzać DNA. Przechodzą one swobodnie przez barierę krew - mózg i z łatwością przenikają do łożyska. Obecnie, jak to udowodniono, stosuje się w chemtrails zarówno nanocząsteczki srebra, aluminium, węgla, krzemu, tlenków metali. Tlenki ferromagnetyczne są odpowiedzialne za ginięcie pszczół - CCD.

Nanocząsteczki polistyrenowe w małych ilościach powodują upośledzenie wchłaniania żelaza, a zatem anemię, w dużych ilościach ulegają natomiast wchłanianiu do komórek i zmieniają ich struktury.

Richard Smaller z Rice University udowodnił, że nawet nanocząsteczki węgla zachowują się zupełnie inaczej, aniżeli węgiel. Normalny grafit jest nieszkodliwy, natomiast nanocząsteczki grafitu są już bardzo szkodliwe. Spowodowane jest to tym, że w tej samej masie mamy o wiele większą powierzchnię. Można to porównać do żelaza. Sztabka żelaza może sobie swobodnie leżeć na stole i nic się nie dzieje, ale ta sama masa żelaza, ale rozpylona potrafi się sama zapalić, bez konieczności podpalania.

Niestety, te sprawy są zupełnie nie przebadane i nie wiemy co się dzieje z nanocząsteczkami w organizmie.

Teraz wyraźnie widać, dlaczego wprowadzono system grantów, który zniewolił naukę, nie tylko w Polsce. Żadna wyższa uczelnia nie bada wpływu nanocząsteczek na zdrowie ludzi. Na takie bezeceństwa żaden urzędniczyna nie da pieniędzy. Wyraźnie widzimy także dobre i złe strony naszego upadku nauki. Brak grantów uspokaja sumienie ekspertów, odstępujących od prowadzenia badań. Jak podawałem, w 38-milionowej Polsce powstaje ok. 100 patentów rocznie. Korea Południowa ma ok. 14 000 patentów, a w latach 70-tych mieliśmy po tyle samo. Jakiekolwiek porównywanie nie ma sensu.

Ale to powoduje także, że wszelkie nowinki wchodzą z opóźnieniem, dobroczynnym dla naszego zdrowia.


c.d.n.


Źródło: http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/chemtrailsnwogrypa,p2100533942

środa, 7 maja 2014

Petycja o przyjmowanie Komunii Świętej na klęcząco do ust


Za pośrednictwem jednej z największych platform internetowych – change.org, można złożyć swój podpis pod petycją skierowaną do Kongregacji Doktryny Wiary. Petycja dotyczy prośby o powszechne przywrócenie obowiązku przyjmowania Komunii Świętej klęcząc do ust. Udzielana miałaby być jedynie przez kapłana.


„W Kościele katolickim, przeistoczenie jest istotą Wiary i znajduje się powyżej wszystkich doktryn. Sobór Trydencki oświadcza: Ponieważ Chrystus, nasz Odkupiciel powiedział, ze to było Jego prawdziwe ciało, które podaje pod postacią chleba – Kościół Boży zawsze był o tym przekonany.  

A  teraz ten święty Sobór oświadcza ponownie, że przez konsekrację chleba i wina dokonuje się przemiana całej substancji chleba w prawdziwe ciało Chrystusa, naszego Pana, a także cała substancja wina przemienia się w Jego krew.” – czytamy na stronie z petycją.

Pochodzący z Oklahomy w Stanach Zjednoczonych pomysłodawcy petycji do Kongregacji Doktryn Wiary, zwracają uwagę na to, że Pan zasługuje na więcej szacunku, a jest to możliwe jedynie poprzez godne przyjmowanie Komunii Świętej w pozycji klęczącej, bezpośrednio do ust. 

Podkreślają również, że święta Eucharystia jest jednym z naszych najważniejszych skarbów w Kościele i musi być traktowana z największym szacunkiem i niezwykłą czcią. Należy chronić ją naszym życiem. Krótko mówiąc, powinniśmy uklęknąć i przyjąć Komunię na język, od księdza… to dla Jezusa. – uzasadniają twórcy petycji.

Prosimy powstrzymać praktykę przyjmowania Ciała i Krwi naszego Pana na rękę od osoby świeckiej. Prosimy o przywrócenie pobożnej praktyki przyjmowania Eucharystii od kapłana, klęcząc – bezpośrednio do ust. – czytamy w petycji.


Tu link do strony z petycją: http://www.change.org/
Zachęcam do podpisania petycji, ponieważ po przeistoczeniu faktycznie mamy do czynienia z rzeczywistą choć ukrytą pod postacią chleba i wina obecnością Pana Jezusa. Fakt ten potwierdzają liczne cuda eucharystyczne, jednym z czasowo najbliższych dla nas Polaków jest cud eucharystyczny w Sokółce:  http://www.radiomaryja.pl/kosciol/wielki-cud-w-malej-sokolce/
Drugim jeden z najbardziej spektakularnych cudów jaki miał miejsce w Poznaniu w 1399 roku:  http://www.bibula.com/?p=52061

wtorek, 6 maja 2014

Brytyjska prasa o polskim księdzu ostrzegającym przed LEGO


Nauczanie polskiego księdza Sławomira Kostrzewy na temat demonicznego wpływu na dzieci zabawek lego okazało się jednym z najpopularniejszych tekstów najnowszego wydania brytyjskiej gazety „The Daily Telegraph”. Ks. Kostrzewa zarzucił duńskiej firmie, że niektóre jej zabawki, zwłaszcza mini figurki „Zombie Fighters” mogą wciągać dzieci w okultyzm.


Gazeta cytuje słowa kapłana przestrzegającego rodziców przez kupowaniem klocków Lego. Ksiądz odwołał się w szczególności do serii mini figurek „Zombie Fighters". Mówił, że przyjazne ludziki zostały zastąpione ciemnymi postaciami, różnego typu upiorami. Zabawki te mogą mieć negatywny wpływ na dzieci. Mogą zniszczyć ich niewinność i „prowadzić na ciemną stronę”.

W sprzedaży są figurki wampira, uzębionego Draculi i różne inne upiory. Duchowny dla uzasadnienia swojej nauki powołał się na badania nowozelandzkiego University of Canterbury, potwierdzające, że na przestrzeni lat wyraz twarzy figurek Lego zmienił się. Ludziki często przedstawiane są jako złe i „zawierają negatywny potencjał”.

„Wyraz twarzy może prowadzić do nieporozumień między dobrem i złem” – przekonywał  rodziców ks. Kostrzewa. Dodał, że „czarne charaktery” z serii zabawek Lego często mają zadowolony wyraz twarzy, co sugeruje, iż mogą cieszyć się z robienia złych rzeczy.

Ks. Kostrzewa przy innych okazjach zwracał uwagę na negatywny wpływ na dzieci także zabawek typu Hello Kitty i My Little Pony. Tłumaczył, że pod maską niewinności narażają one najmłodszych na kontakt ze złem. Przestrzegł również przed innymi niepozornie wyglądającymi produktami: przesiąkniętymi ideologią gender książeczkami, przekonującymi, że „w gejowskich związkach można normalnie wychowywać dzieci", serialem animowanym „Włatcy móch”, pluszakami z serii „Monster Chi Chi Love”, serialem „South Park”, książkami z serii „Harry Potter” (pojawiają się w nich „prawdziwe zaklęcia stosowane w czarnej magii i dosłowne cytaty z 'Biblii szatana’”) oraz muzyką zespołu Kiss.



Źródło: telegraph.co.uk, AS.

poniedziałek, 5 maja 2014

Czy to są żarty?

FOTORZEPA/Forum

W zeszłym tygodniu lewicowa Federacja Monitoringu Mediów „Tęczowo Razem” opublikowała swój raport, w którym inkryminuje „niepokojące tendencje”, zauważone w ostatnim kwartale w tzw. publicznych mediach. Autorzy raportu skupili się na transmisjach z zimowych Igrzysk Olimpijskich Soczi 2014 w TVP. Zauważyli m. in. „niedopuszczalne pogwałcenia świeckości przekazu”, którego dopuścili się przy tej okazji sprawozdawcy sportowi. Z nazwiska został wymienieni zostali dwaj „winowajcy” – red. Piotr Dembowski oraz red. Tomasz Zimoch (ten pierwszy z redakcji sportowej TVP, ten drugi z analogicznej redakcji publicznego radia).


Pierwszemu z nich działacze wspomnianej Federacji wytknęli „nagminne katolicyzowanie treści sprawozdania”, a to poprzez używanie podczas telewizyjnej transmisji ze „złotego” biegu polskiego panczenisty Zbigniewa Bródki określeń typu „Matko Jedyna!” albo „O, Boże!”. Według autorów raportu, „tego typu eksklamacje mające charakter publicznej akcji prozelickiej stanowią jawne naruszenie światopoglądowej neutralności państwa”.
Z kolei redaktora Tomasza Zimocha „obciąża” – według Federacji – fakt „publicznego nawoływania do bicia w dzwony kościelne” podczas radiowej transmisji ze „złotego” biegu Justyny Kowalczyk podczas ostatnich igrzysk olimpijskich.

„Tęczowo Razem” zyskało wsparcie dla swojej inicjatywy ścisłego monitorowania transmisji sportowych w publicznych mediach elektronicznych ze strony parlamentarzystów „Twojego Ruchu”, którzy zapowiedzieli już stosowną interpelację parlamentarną. Jednocześnie rzecznik prasowy parlamentarnego klubu Twojego Ruchu (pos. Rozenek) sformułował postulat pod adresem ministerstwa sportu, Polskiego Komitetu Olimpijskiego oraz Polskiego Związku Narciarskiego „ujednolicenia znaków graficznych na kaskach skoczków narciarskich”, tak aby „pozbawić je [te kaski] elementów aluzyjnych związanych z bieżącą walką polityczną”.

Szef polskiej dyplomacji minister Radosław Sikorski stwierdził, że niedawno opublikowana ekspertyza krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych poświadczająca, że śp. Gen. Andrzej Błasik i cała załoga rządowego samolotu TU – 144, który roztrzaskał się 10 kwietnia 2010 roku byli trzeźwi, w niczym nie podważa dotychczasowej opinii mediów „głównego nurtu”, które insynuowały coś odwrotnego. Zdaniem ministra jest wręcz odwrotnie – raport krakowskiego Instytutu – „wspiera ustalenia raportu Jerzego Millera”.

Premier Donald Tusk orzekł całkiem niedawno, że prezydent Rosji W. Putin prowadzi agresywną politykę, na którą UE oraz NATO powinny jednoznacznie i twardo odpowiedzieć. Dodatkowo polski premier stwierdził, że istotnym czynnikiem wzmacniającym bezpieczeństwo naszego państwa jest uzyskanie niezależności energetycznej od Rosji.

Podobnie jak w zeszłym roku tekst ten – a właściwie jego część - jest nie tylko prima aprilisowym żartem, ale swego rodzaju eksperymentem myślowym. Któż zgadnie, co jest tutaj żartem, a co prawdą?


Grzegorz Kucharczyk