piątek, 14 lutego 2014

Znak czasu?



W hamburskiej dzielnicy Horn zaczęła się przebudowa na meczet dawnej świątyni luterańskiej Kapernaumkirche (kościoła Kafarnau).

To już druga ewangelicka świątynia w Hamburgu, która będzie przerobiona na meczet. Kościół był budowany w latach 1958-1961. Swego czasu należał do najbardziej nowoczesnych na północy Niemiec. Obecnie jest wpisany do katalogu zabytków i podlega ochronie.  Obszerną ceglaną nawę, mogącą pomieścić do 300 wiernych, uzupełniała strzelista (licząca 41 metrów) dzwonnica, która będzie zamieniona na minaret. Ponieważ w późniejszych latach wiernych zaczęło ubywać, wspólnota ewangelicka łączyła kilka parafii w jedną. Pusty kościół został ostatecznie zamknięty w 2002 r.



Przed dwoma laty budynek kupiła wspólnota muzułmańska „Światło” (Islamische Zentrum Al-Nour). Powstała w 1993 r. wspólnota spotykała się początkowo w garażu samochodowym. Później gdy przybywało jej członków oraz znaleźli się hojni sponsorzy, zaczęła się rozglądać za bardziej okazałym obiektem. Wybór padł na opuszczoną świątynię luterańską. Dzisiaj wspólnota składa się z ponad 600 członków, regularnie uczestniczących w modlitwach i należy do najliczniejszych w północnych Niemczech. Przebudowa będzie kosztowała ok. 1.5 miliona euro. Wyposażenie świątyni, m.in. ołtarz i krzyż zostało przekazane innym parafiom ewangelickim. Ściany świątyni zostaną pokryte wersetami koranicznymi.

Wspólnota muzułmańska jako wyraz dobrej woli wobec sąsiadów zapowiedziała, że z minaretu nie będzie płynęło tradycyjne wezwanie muezina  do modlitwy (Adhan). Przebudowa kościoła na meczet wywołała protesty wielu środowisk chrześcijańskich. Muzułmanie, gdy kupowali świątynię, nie deklarowali, że zamierzają ją przebudować na meczet. Nikolaus Schneider, przewodniczący Rady Kościoła Ewangelickiego w Niemczech, nazwał to wydarzenie bezczelnością wobec ludzi, którzy tutaj żyli i identyfikowali się z tą świątynią. Gdyby zakup nastąpił obecnie, przebudowa kościoła na meczet nie byłaby możliwa, gdyż wewnętrzne regulacje przyjęte przez Kościół ewangelicki w Niemczech zabraniają sprzedaży byłych świątyń wyznawcom innych religii na cele sakralne.

Źródło: http://gosc.pl/doc/1850651.Znak-czasu

czwartek, 13 lutego 2014

Stany Zjednoczone Europy? Głosowanie już na wiosnę!



Wyborcy europejscy wiosną tego roku będą musieli zadecydować, czy są za czy przeciw Stanom Zjednoczonym Europy – zadeklarowała ostatnio wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej, Viviane Reding. Szef Reding, José Manuel Barroso w Atenach ogłosił, iż  UE wykorzysta stulecie wojny światowej, aby ostrzec przed eurosceptycyzmem i prawicowymi partiami, które „mogą ponownie sprowadzić wojnę do Europy”.




Europejscy politycy, będący zwolennikami ściślejszej integracji przygotowują -  jak się wyraził korespondent The Daily Telegrpah z Brukseli, Bruno Waterfield - bezprecedensową kampanię, która „ma trafić do serc i umysłów wyborców”.



Propagowanie idei Stanów Zjednoczonych Europy ma być – wg wiceprzewodniczącej KE, Viviane Reding – najlepszą bronią przeciwko eurosceptykom.

Wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej, najdłużej sprawująca funkcję komisarza unijnego, wezwała do stworzenia „prawdziwej unii politycznej”. Szczegółowa wizja tej unii zostanie zaprezentowana podczas wiosennej kampanii poprzedzającej wybory do Parlamentu Europejskiego zaplanowane na 22 maja.

- Musimy zbudować Stany Zjednoczone Europy z Komisją jako rządem i dwiema izbami: Parlamentem Europejskim oraz Senatem państw członkowskich  - powiedziała.

Zgodnie z koncepcją Reding, podzielaną przez unijnych polityków, w miejsce dotychczasowej UE ma powstać superpaństwo, w którym parlamenty i rządy państw członkowskich pełniłyby rolę samorządów. Kompetencje krajowych władz miałyby być przekazane instytucjom unijnym, przy czym największą władzę miała by mieć Komisja Europejska.



Rada Europejska złożona z przywódców państw członkowskich miałaby pełnić wyłącznie funkcję organu konsultacyjnego, bez większego znaczenia.

Wysocy rangą urzędnicy unijni przygotowali bezprecedensową kampanię wyborczą, w której zamierzają wykorzystać setną rocznicę wybuchu I wojny światowej do straszenia przed eurosceptykami i prawicowymi partiami.



Eurokratów niepokoją sondaże we Francji, Holandii i Grecji, w których partie antyunijne prowadzą. Wysocy rangą politycy UE zamierzają wyciszyć debatę dot. sytuacji gospodarczej i kondycji eurostrefy, a skupić się na promowaniu wizji „wielkiej Europy”.

- Ta debata już teraz wchodzi w decydującą fazę. Już za cztery miesiące obywatele w całej Europie będą musieli dokonać wyboru, w jakiej Europie chcą żyć – przekonywała wiceszefowa KE. - Jest dużo do stracenia. Wyniki tych wyborów zadecydują o kształcie Europy w najbliższych latach. Dlatego też głosowanie ma kluczowe znaczenie – dodała.

Wg Reding, najlepszą bronią przeciwko eurosceptykom, będzie uświadomienie wyborcom, że ich głos jest naprawdę ważny.

Przemawiając w Atenach, José Manuel Barroso zasygnalizował, iż UE wykorzysta stulecie wojny światowej, aby ostrzec przed eurosceptycyzmem i prawicowymi partiami antyeuropejskimi, które mogą sprowadzić wojnę do Europy. - Żadna inna konstrukcja polityczna dotychczas nie okazała się lepszym sposobem życia, pozwalającym zmniejszyć zagrożenie wystąpienia zorganizowanego barbarzyństwa w tym świecie – mówił w Atenach.

- Ważne jest, aby przypomnieć to szczególnie w tym roku, w którym przypada setna rocznica rozpoczęcia pierwszej wojny światowej. Nigdy nie wolno nam brać pokoju, demokracji i wolności za pewnik - dodawał. I dalej: - Szczególnie ważne jest, aby przypomnieć to w maju, kiedy narody Europy będą brać udział w wyborach europejskich.





środa, 12 lutego 2014

Pomnik Szatana obok kamiennego Dekalogu? Tolerancja w USA



Członkowie satanistycznej sekty z Oklahomy przedstawili projekt ponad dwumetrowego posągu szatana. Sataniści zamierzają umieścić go w budynku kongresu w Oklahomie, tuż obok rzeźby przedstawiającej tablice z Dziesięcioma Przykazaniami.





Autor projektu szatańskiego monumentu czerpał inspirację z postaci Bafometa, przedstawiającego kozła z wielkimi rogami i kobiecymi piersiami, ze skrzyżowanymi kopytami i skrzydłami u pleców. Zgodnie z wizją „artysty” z Oklahomy diabeł z długą brodą siedzi na tronie ozdobionym pentagramem, a wokół niego znajdują się uśmiechnięte dzieci: chłopiec i dziewczynka.



- Posąg został zaprojektowany, aby odzwierciedlać poglądy satanistów z Oklahoma City i spoza miasta - tłumaczył dziennikarzowi agencji AP rzecznik sekty Satan Temple, Lucien Greaves.



Cechą charakterystyczną rzeźby ma być wyprofilowanie szatańskiej postaci Bafometa w taki sposób, aby każdy, kto  odwiedzi budynek lokalnego parlamentu mógł… usiąść na jego kolanach, by – wg słów Greavesa - „czerpać inspirację i oddać się kontemplacji”.



Satanistyczna sekta uważa za konieczne umieszczenie posągu diabła w budynku kongresu. Jej przedstawiciele tłumacza, że skoro znajduje się tam rzeźba Dekalogu, powinna się tam znaleźć także figura szatana, odzwierciedlająca wierzenia i przekonania innych grup społeczeństwa.



W 2012 r. w budynku kongresu w Oklahomie City umieszczono sfinansowaną z funduszy prywatnych rzeźbę Dekalogu. Przeciwko tej inicjatywie zbuntowała się Amerykańska Unia Swobód Obywatelskich, pozywając władze do sądu i domagając się – jak na razie bezskutecznie –usunięcia dwóch kamiennych tablic.





Źródło: The Washington Times, AS. /
http://www.pch24.pl/pomnik-szatana-obok-kamiennego-dekalogu--tolerancja-w-usa,20381,i.html#ixzz2pyRFidlo

wtorek, 11 lutego 2014

“Jezus, Mesjasz Izraela, uzdrawia również dzisiaj” – niewytłumaczalne uzdrowienie kobiety w Izraelu

Przez ostatnie kilka dni cały Izrael mówił i podziwiał niezwykłe uzdrowienie Teresy Daoud. Wszyscy musieli uznać, że z punktu widzenia medycyny przypadek ten jest niewytłumaczalny – donosiły izraelskie media.
Zdaniem uzdrowionej kobiety to Jezus dokonał tego cudu
Jak zaznaczano, jedynym możliwym wyjaśnieniem była siła jej wiary. Sama Teresa odpowiadając na liczne pytania stwierdzała krótko: “Jezus, Mesjasz Izraela, uzdrawia również dzisiaj”. Gdy Teresa Daoud przyszła do szpitala Ichilov w Tel Awiwie stwierdzono u niej wielkiego i złośliwego raka. Lekarze dawali jej szanse przeżycia tylko pod warunkiem, że podda się amputacji nogi.


To, co się działo przez kilka kolejnych miesięcy wprawiło w zdumienie nie tylko lekarzy ale cały Izrael.
“Jeśli ktoś opowiadałby mi historię cudownego uzdrowienia Teresy kilka miesięcy temu, to bym powiedział, że jest szalony i skierowałbym go do szpitala psychiatrycznego” – powiedział prof. Jakub Bickel, ordynator oddziału onkologii ortopedycznej szpitala Ichilov. “Ale byłem tutaj i zobaczyłem to na własne oczy” – dodał.
To, co profesor zobaczył, opisał jako złośliwy guz wielkości pomarańczy. “Biopsja pokazała, że jest to sarkoma, jeden najagresywniejszych i przerażających guzów rakowych jakie mamy” – wyjaśnił Bickel. „Z guzem takiej wielkości można było zastosować jedyne leczenie, które mogliśmy zaproponować Teresie – amputację nogi” – stwierdził ortopeda.
Byłam zaszokowana, kiedy lekarz mi to powiedział” – opowiadała Teresa, nauczycielka przyrody w szkole średniej. „Myślałam, że lekarz mówi o kimś innym. Ale nie miałam wyboru”. Pacjentka zaczęła przygotowywać się do życia z jedną nogą.Przesłała do sprawdzenia wykonane już badania i zdjęcia rentgenowskie do USA, aby i tam potwierdzono postawioną już diagnozę. “Niestety, odesłano mi je z tym samym rezultatem: aby ratować pani życie noga musi być amputowana” – wspomina.
W dniu zabiegu, po tym jak Teresa już od trzech dni przebywała w szpitalu, została poinformowana, że operacja z powodów technicznych zostaje przesunięta. Gdy w końcu przybyła w nowym terminie i właśnie miała trafić na salę operacyjną, po raz kolejny powiedziano jej, że ze względu na wielką liczbę nagłych przypadków, amputacja znowu musi zostać przełożona. Gdy Teresa otrzymała nowy termin zabiegu, w międzyczasie bardzo zachorowała jej matka. Decyzja o zaopiekowaniu się nią, po raz kolejny przesunęła datę operacji.
„Trzy razy zmieniał się termin zabiegu. Dla mnie był to jasny sygnał z nieba, żebym nie dawała się zoperować” – wyznała Daoud. Telewizja izraelska pokazywała zdjęcia modlącej się Teresy w jednym z kościołów na północy kraju. “Kiedy powiedziała mi, że nie chce aby amputować jej nogi, nie mogłem tego zrozumieć. Sądziłem, że niedługo umrze” – mówił prof. Bickel „Jej decyzja sprawiła mi przykrość” – dodał.
Trzy miesiące później do biura profesora weszła Teresa z szerokim uśmiechem na twarzy. „Co się pani stało?“ – zapytał zdziwiony lekarz. „Modliłam się” – odpowiedziała. Oszołomiony Bickel natychmiast wysłał Teresę na badanie tomografem komputerowym, gdyż naocznie nie dało się niczego stwierdzić. Nowotwór radykalnie się zmniejszył. „Coś takiego jest po prostu niemożliwe” – powiedział profesor. – Guz takiej wielkości nigdy nie może się skurczyć tak jak to miało miejsce w przypadku Teresy” - stwierdził.
Lekarze nie mogli uwierzyć w to, co zobaczyli. Postanowiono jeszcze raz wykonać biopsję. Jednak żadnego nowotworu nie stwierdzono, całkowicie zniknął z ciała. “Kilkakrotnie sprawdzaliśmy wyniki badań” – mówił nadal zdumiony profesor. „Nie mogliśmy po prostu zaakceptować tego, że bez żadnego zabiegu rak po prostu zniknął” - dodał.
Izraelskie media donosiły o cudzie. Wszyscy musieli uznać, że przypadek Teresy jest niewytłumaczalny. Jedynym możliwym wyjaśnieniem była siła jej wiary.
Pracownicy szpitala, reporterzy przychodzili do domu Teresy mając nadzieję, że odkryją inne przyczyny uzdrowienia. Próbowali jedzenia, które miała w domu, sprawdzali wodę, którą na co dzień pije. Nie znaleźli jednak żadnego logicznego wytłumaczenia. A jest jedno jedyne, niezaprzeczalne i streszczające się w odpowiedzi Teresy na liczne pytania: “Jezus, Mesjasz Izraela, uzdrawia również dzisiaj”.
Za: http://gosc.pl
Dodajmy, że pani Teresa modli się za wstawiennictwem św. Charbela :)

Więcej zdjęć – w tym dokumentacja lekarska: kliknij

poniedziałek, 10 lutego 2014

Znakomici aktorzy odchodzą ze Starego Teatru. Winny Klata?

Michal Lepecki / FORUM
Brawa, kwiaty i długa owacja na stojąco pożegnały Annę Polony i Jerzego Trelę, którzy po raz ostatni wystąpili jako aktorzy Starego Teatru w Krakowie. Media spekulują o przyczynach ich odejścia po 50-latach współpracy. Powodem miała by być polityka dyrektora placówki Jana Klaty.



W Starym Teatrze atmosfera jest wciąż gorąca. Oprócz protestów widzów i niesnasek wewnątrz zespołu, mamy do czynienia z odejściami z teatru. Odchodząca Anna Polony kilkakrotnie krytykowała to, w jaki sposób Klata prowadzi teatr. Aktorka związana od pięćdziesięciu lat z krakowskim teatrem podkreśliła, że nie podoba się jej obecny styl placówki oraz promowany przez obecne kierownictwo teatru sposób oceny przeszłości. Anna Polony powiedziała także, że źle dziś czuje się w placówce.

Aktorka podkreśliła, że nie podoba jej się także promowany przez obecne kierownictwo teatru sposób oceny przeszłości. – Co to znaczy: „rewizje”? Znaczy, że bohaterów i wielkich ludzi mamy poniżać, kopać, poniewierać, oskarżać ich o jakieś obrzydliwe rzeczy? Młodzi, zastanówcie się. Mnie się wydaje, że wy się źle bawicie. Że to, co robicie, pójdzie po prostu w zapomnienia. I tego się będą wszyscy wstydzić – powiedziała artystka.

Pożegnanie dwójki wybitnych aktorów nastąpiło po spektaklu „Chłopcy” Stanisława Grochowiaka w reżyserii Adama Nalepy. Także reżyser po raz ostatni pojawił się w tej aranżacji na deskach Narodowego Starego Teatru.



Źródło: dziennikpolski24.pl/wPolityce.pl

luk

Za:
http://www.pch24.pl/znakomici-aktorzy-odchodza--ze-starego-teatru--winny-klata-,20350,i.html#ixzz2pnGO0cqV