środa, 10 grudnia 2014

Psy na służbie ewolucji? Złudzenie wojujących darwinistów!

Dodaj napis

Wolf-Ekkehard Lönnig, genetyk z Instytutu Maxa Plancka, w swojej najnowszej książce podważa jedno z zasadniczych przekonań wojujących ewolucjonistów. Pies domowy nie stanowi żywego dowodu potwierdzającego zachodzenie makroewolucji!


Praca pt. „Unser Haushund: Eine Spitzmaus im Wolfspelz?” Wolfa-Ekkeharda Lönniga podejmuje kwestię zróżnicowania ras psa domowego analizując problem pod wieloma różnymi aspektami. Lönnig prowadzi analizę porównawczą długości życia wilków i psów należących do różnych ras, ich budowy, wagi, zdolności do rozmnażania się; rozważa kwestie dziedziczności genowej i pozagenowej a następnie prezentuje wniosek. Zróżnicowanie psów domowych nie stanowi – jak od dawna chcieliby tego radykalni darwiniści – argumentu potwierdzającego zachodzenie makroewolucji.

„Na podstawie badań wielu ekspertów w tym zakresie Lönnig dowodzi, że niezwykłe zróżnicowanie naszego psa domowego w istocie wynika z redukcji i utraty funkcji wypełnianych przez geny wilków” – tłumaczy doktor Werner Gieffers. To nie makroewolucja, to redukcja. Praca niemieckiego badacza zbiera pochwalne recenzje, ich autorzy wskazują na jej wyczerpujący charakter i bogactwo przedstawianego materiału. Co więcej, jedno spośród przypuszczeń postawionych przez niemieckiego badacza (dotyczące trawienia skrobi przez wilki) zostało już potwierdzone przez inne badania. Zróżnicowanie psa domowego wynika najzwyczajniej z bogactwa genetycznego uposażenia pierwszych udomowionych wilków. Degenerację podobną do tej, która przyniosła tak szerokie zróżnicowanie psów, przeprowadzić można w stosunkowo krótkim czasie – potwierdza to eksperyment przeprowadzony przez Lönniga.

„Trzeba przyznać, że sama objętość przedstawionej dokumentacji czyni tę pracę nieco trudniejszą w lekturze, niż oczekiwałoby to wielu fanów psów. Lönnig zakłada także, że czytelnik dysponuje pewnym przygotowaniem naukowym. Z drugiej strony, po zakończeniu lektury bezstronny czytelnik nie może się nie zgodzić: chodzi o spektakularny przykład degeneratywnej mikroewolucji, nie ma ona nic wspólnego z makroewolucją, nie rzuca też żadnego światła na powstanie stałych i nieredukowalnie złożonych struktur i funkcji” – czytamy na łamach serwisu evolutionnews.org.

To smutna wiadomość dla darwinistów, w tym m.in. dla Richarda Dawkinsa. Rzeczywistość po raz kolejny nie sprostała oczekiwaniom „naukowych” ateistów.


Źródło: evolutionnews.org

mat

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz