piątek, 10 października 2014

Nie tylko Śląsk

Jesienią ubiegłego roku połowa dzienników lokalnych w Polsce była własnością kapitału niemieckiego. Obecnie dzienniki pozostające własnością Polaków można policzyć na palcach jednej ręki.

Nie tylko gazety lokalne, ale również te ogólnokrajowe są w zdecydowanej większości wykupywane przez koncerny niemieckie. Skoro większość Polaków czerpie swą wiedzę z tychże źródeł, kogo jeszcze dziwi coraz częściej powtarzane zdanie „przyjdzie Niemiec i zrobi porządek”?

Na chwilę obecną w Polsce nie ma wiele środków masowego przekazu niepodporządkowanych jeszcze niemieckiej polityce odzyskiwania ziem wschodnich. W związku z tym mało która osoba kupująca Dziennik Zachodni, Express Bydgoski czy jakąkolwiek inną gazetę wie, iż te informacje są redagowane przez ośrodki od zawsze wrogie Polsce, po dziś dzień nastawione na Polski rozczłonkowanie, zniszczenie i zdegenerowanie.



Swego czasu można było twierdzić, iż kapitał niemiecki znajduje największe pole działania w zachodnich i południowych częściach Polski i to tam niemiecka V kolumna zdobywa największe poparcie polityczne. Jednakże z roku na rok, kiedy to Polska jest likwidowana przez rządzących nią z nadania Zachodu namiestników, sąsiedzi zza Odry przejmują coraz to większą liczbę ziemi i zakładów na terenie całego kraju. W województwie Dolnośląskim niemieckie organizacje pozarządowe (finansowane przez rząd niemiecki) nie są wcale silniejsze niźli w województwie Warmińsko-Mazurskim, masowo wykupywanym dzięki masowemu exodusowi Polaków na Zachód. Ta V kolumna opanowawszy lokalne media, posiadająca znaczny kapitał i faworyzowana w teoretycznie polskich sądach, obecnie jest już nader aktywna na terenie całego kraju i z równą siłą uderza w każdą jego część, a skuteczność tego wzrasta wraz z każdą kolejną decyzją wszystkich osób realnie rządzących III Rzeczpospolitą już od dwudziestu pięciu lat.

Bez względu na to, czy każe się Polakom wybierać między UW, ARS i KLD, bądź też między PO, PiS i SLD, wszystkie decyzje namiestnicze, począwszy od rządów Tadeusza Mazowieckiego, przez rządy Józefa Oleksego, Jana Krzysztofa Bieleckiego, Hanny Suchockiej, Włodzimierza Cimoszewicza, Jerzego Buzka, Leszka Millera, Marka Belki i po samego Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska, podejmowane były i są w celu czynienia z Polski kraju biednego, skorumpowanego, podległego i zdemoralizowanego.

Wedle wielu międzynarodowych konwencji, doprowadzanie do sytuacji w której duża grupa ludzi jest zmuszona do opuszczania własnej Ojczyzny z powodów ekonomicznych, uniemożliwianie tym pozostającym godnego życia na choćby minimalnym poziomie, jak i utrudnianie społeczeństwu posiadania i wychowywania dzieci, jest klasyfikowane jako zbrodnia ludobójstwa. Czym jest zatem wypędzenie (nie można użyć innego słowa wobec celowego doprowadzenia do wyludnienia kraju) milionów Polaków na Zachód? Czym są ogromne obciążenia podatkowe i sztuczne zawyżanie cen, przy jednocześnie jednych z najniższych dochodów w Europie? Czym jest sabotowanie milionów przedsiębiorców przez administrację publiczną, niejasne przepisy prawne i niewydolny system emerytalny? Czym jest marnotrawienie dziesiątek miliardów złotych ciężko zarobionych przez podatników na dwa razy droższe niż być powinny ustawiane przetargi? Czym jest prawo, sądy i policja, które dręczą niewinnych obywateli swego własnego kraju i pozbawiają ich możliwości do czegokolwiek, a nie reagują na działania grup wywrotowców i jawnych sabotażystów? Czym jest służba zdrowia, która nie leczy? Czym są te szkoły, które zaprzestały tak wychowywania, jak i nauki? Czym jest zniszczona infrastruktura? Brak jakiejkolwiek polityki prorodzinnej? Rolnictwo, rybołówstwo i przemysł, zniszczone, rozsprzedane, uczynione nieopłacalnymi? Czy standardem zachodnich demokracji jest brak jakiegokolwiek szacunku przedstawicieli władzy do prawa, co objawia się chociażby przeogromną korupcją i dalszym piastowaniem stanowisk w rządzie po udowodnionych malwersacjach i knuciu przeciwko konstytucji? Czy ta demokracja i zachód to władza, która jedyne co potrafi dobrze to pić i kląć na umór? W czym jest zatem wtedy lepszy rząd od paru stałych klientów budki z piwem?

Mimo wszystko miliony Polaków wiedzą to, lecz wracają do czytania niemieckich gazet, które zapewniają ich, że sytuacja ma się tak wspaniale, a jeszcze lepiej będzie w ramach dalszego rozszerzania i pogłębiania wpływów Unii Berlińskiej. Czy zatem Ci Niemcy, którzy za parę procent wartości wykupywali polskie zakłady pracy, wkrótce powrócą i odbudują pozostawione przez siebie ruiny?

Tragedią polskiej sceny politycznej w obrębie środowisk uznawanych za narodowe i patriotyczne jest to, iż wszyscy pojmują Polskę jako całość i wobec Polski snują swe plany, lecz nikt nie zdaje sobie sprawy z tego, iż poszczególne jej rejony wymagają często kompletnie odmiennych od siebie priorytetów. Za najlepszy przykład mogę podać Śląsk, ze względu na działalność opłacanej agentury niemieckiej w RAŚ, uchodzący za centrum jej działalności, co wcale nie jest prawdą gdyż jest ona najsilniejsza w samej Warszawie. Śląsk był i zawsze pozostanie Polski, tak jak i Kosowo należy do Serbii i nie zmieni tego żadna decyzja międzynarodowych lichwiarzy, którzy najwyraźniej nie widzą problemu z odłączaniem terytoriów zależnych od obcych państw do swych własnych celów, ale którym tak bardzo nie podobają się procesy wyzwalania się Republiki Donieckiej, czy nawet Szkocji, Katalonii bądź Wenecji. Wszakże co wolno wojewodzie…

Śląsk wymaga szczególnego traktowania. W ramach programu nacjonalizacji, odbudowy i modernizacji dawnego polskiego przemysłu, ten rejon winien stać się przyczółkiem dla całościowych reform gospodarczych na terenie całego kraju. To z niego winien się wydobyć sygnał, iż pora uczynić Polskę krajem silnym i samowystarczalnym. Energetyka, kopalnie, huty byłyby dopiero początkiem dla stworzenia ze Śląska po raz kolejny centrum przemysłu ciężkiego. Pora zapomnieć o Solidarności, która wespół z każdym kolejnym rządem, pewne dziedziny przemysłu uczyniła nieopłacalnym. Do kopalń nie należy dopłacać, one nie tylko mogą, ale wręcz muszą przynosić zyski – w szczególności dla samego regionu. Nie dokona jednak tego żaden niemiecki namiestnik na Śląsku ni w Warszawie, zainteresowany jedynie marnotrawstwem miliardów złotych z budżetu Państwa, utrzymujący skomplikowaną sieć powiązań, central i skorumpowanych dyrekcji. Śląsk ze swego przemysłu winien być zdolny do odbudowy swej infrastruktury drogowej jak i kolejowej, oczywiście pod okiem Państwa – Polskiego, nie IV Rzeszy i Unii Berlińskiej. Władze centralne zaprzestałyby też niszczenia śląskiej kultury i tożsamości historycznej, a wspierałyby dążenia Ślązaków do utrzymywania ich tradycji i gwary.

Tego typu program polscy narodowcy i konserwatyści muszą zaproponować wszystkim regionom Polski. Jedne w pierwszej kolejności wymagają reform rolnych, innym z kolei potrzeba odbudowy stoczni, portów i zwiększenie znaczenie infrastruktury rzecznej oraz wykorzystywania naszego dostępu do morza, które okupiliśmy krwią wielu. Wszystko należy zaczynać od zmian wielkich, a dopiero kończyć na szczegółach. By uratować PKP potrzeba wpierw znacjonalizowania wszystkich spółek, później należy myśleć nad konkretnymi zmianami np. nad przywróceniem stanowisk naczelników i zawiadowców stacji. To jest program jednych Polaków dla innych. Tego nie uczyni za nas nikt. Ani Ślązakom, ani Pomorzanom, ani nikomu innemu nie pomoże w niczym okupacja niemiecka, banderowska, unijna ni żadna inna. Polskę odbudować mogą tylko Polacy. Może zatem jest to już pora, by wyjść do Rodaków, a nie tylko siedzieć na kanapie i pomrukiwać o konieczności zmian?

Dla Kroniki Narodowej
Robert Grunholz
http://rgrunholz.wordpress.com


Źródło: http://marucha.wordpress.com/2014/09/11/nie-tylko-slask/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz