czwartek, 10 lipca 2014

Kończy się terror dolara. Do Chin, Iranu i Rosji dołącza Japonia

/ Fot. screen

Chiny i Japonia porozumiały się: nie będą korzystać z dolara amerykańskiego w bilateralnych rozliczeniach. Ważą się też losy petrodolara na Bliskim Wschodzie. Arabia Saudów myśli o dywersyfikacji walut, które otrzymuje za ropę.


- Tworzy się antydolarowy sojusz Rosji, Chin i Iranu – biją na alarm Michael Snyder z The Economic Collapse oraz David Stocman z Contra Wall St. Corner. Tendencja dla dolara jest nieubłagana. Chcą się od niego uwolnić nie tylko Azja (w tym Indie i Iran) czy Rosja. Eksporterzy ropy naftowej i gazu obawiając się spekulanckiej manipulacji coraz silniej stawiają na rozproszenie materii rezerw. Amerykańska waluta stanowi zbyt duże ryzyko dla gospodarek, które choć potężne podlegały szantażowi, bo USA w każdej chwili mogą dodrukować banknoty z napisem "In God we trust" i tą drogą pasożytować na innych.


Azja zbyt wielka na dolara

Rozliczenia będą odbywać się bezpośrednio. Chiny i Japonia zamierzają na rynkach walutowych Tokio i Szanghaju wymieniać japońskie jeny na chińskie juany, i w drugą stronę juany na jeny. Wcześniej robiono to z uwzględnieniem kursów walut wobec dolara. 

Ekonomiści z obu krajów uważają, że zabezpieczą tę część Azji przed stratami z powodu wahania się wartości zielonego pieniądza. 

Podobny ruch ma miejsce w stosunkach chińsko-rosyjskich. Podczas wizyty Putina w Pekinie rosyjski bank WTB i chiński Bank Centralny oświadczyły, że nie chcą posługiwać się walutą USA w transakcjach handlowych. 


Chiny już od dawna zaczęły przygotowywać się do przestawienia gospodarki na rozliczenia z partnerami z pominięciem protektoratu wuja Sama. Obroty w juanach potroiły się od 2010 r., licząc w dolarach, z 34 mld do 120 mld. dziennie. Łączna wartość obrotów swapowych - zabezpieczonych przed zmianami kursów - Chin wynosi 190 mld. dol. W rezultacie juan jest dziewiątą walutą na świecie (w 2013 r. był 17.). W obrotach handlowych przewyższył już euro.

Od czasu kryzysu Chiny zawarły też 24 porozumienia typu swap z bankami centralnymi różnych krajów na miliardy juanów.

W specjalnej strefie pięć banków komercyjnych (Commercial Bank of China, Bank of China, China Construction Bank, China Merchants Bank oraz China Minsheng Banking) otrzymało pod koniec lutego zgodę na obsługę płatności transgranicznych denominowanych w juanach. W Chinach wydarzenie to znalazło się na czołówkach doniesień gospodarczych i nazwane zostało "kamieniem milowym w międzynarodowej ekspansji waluty ludowej".

O nadchodzących konsekwencjach wynikających z przemodelowania ekonomii w państwie środka pisał Stephen Roach:

"Skoro Chiny przestawią swoje oszczędności na wspieranie własnych obywateli, mniej im pozostanie na wspieranie cierpiących zawsze na ich niedostatek Amerykanów. Całkiem możliwe, że wpłynie to na warunki, za pomocą których Stany Zjednoczone przyciągają zagraniczne finansowanie, co może prowadzić do osłabienia dolara, wyższych stóp procentowych oraz wzrostu inflacji albo do jakiejś kombinacji tych trzech elementów. W efekcie gospodarczy wiatr w oczy jeszcze się w USA nasili".

Zmierzch petrodolara

Petrodolar istnieje od 35 lat. Był pomysłem Henry Kisingera. Narodził się w trakcie kryzysu naftowego w roku 1973. Amerykanie zmusili Arabię Saudyjską do sprzedaży i kwotowania ropy wyłącznie w dolarach. USA mogły utrzymywać dowolny deficyt budżetowy i handlowy płacąc za importowane towary swoim pieniądzem. 


Petrodolarem zachwiał najpierw osaczony sankcjami Iran, który wybrał euro a po nałożeniu sankcji złoto, żywność i inne towary. Złotem płacą mu Turcja i Indie. Turecki wywóz złota do Iranu wzrósł z 1 tony metrycznego złota w 2011 r. do 125 ton w 2012 r. Wiadomo też o rozliczeniach złotem z Indiami.

Po uruchomieniu nowej technologii wydobycia USA nie są głównym odbiorcą ropy z Arabii Saudyjskiej. Obecnie kraje Azji i Pacyfiku konsumują 2/3 światowego eksportu ropy, a USA tylko 20 proc. Największym odbiorcą eksportu ropy są Chiny. Jeśli te kraje wymuszą rozliczenia w swoich walutach lub swapowe, to po co Arabia Saudyjska i inne kraje naftowe miałyby gromadzić dolary?

Na rozliczenia w rublach lub innej niż dolar walucie w handlu z Chinami oraz Indiami przechodzi systematycznie Rosja, która zajmuje drugie miejsce na świecie pod względem eksportu ropy.

Cios łaski zada dolarowi złoto

Choć pierwszym etapem uwalniania się od zielonego banknotu jest wielowalutowy system z udziałem juana, to Chiny obawiając się utraty realnej wartości depozytów walutowych, wymieniają je na sztabki złota.

Pekin gromadzi zapasy złota w niespotykanym tempie i sytuuje się coraz wyżej na szczeblach złotej drabiny. Jeszcze w 2009 r. raportował do World Gold Council (WGC) 1054 tony. Obecnie chińskie rezerwy złota są wg. World Gold Council szóstymi na świecie. Zdaniem specjalistów Chińczycy mogą ujawnić ile mają złota w momencie gdy uznają, że zakupiły go wystarczająco dużo. A ile to dużo? Nikt nie jest w stanie zgadnąć - jedna z teorii zakłada, że Chińczycy zwiększają swoje rezerwy w tempie 10-20 ton miesięcznie. Od ostatniej aktualizacji mogły więc wzrosnąć nawet o 720 ton. Są jednak i tacy, którzy sugerują jednak, że ilość ta mogła zwiększyć się do 4000 ton.

Mając coraz większe zapasy złota, władze tego kraju są świadome, że po nadchodzącym resecie Juan powiązany ze złotem będzie odgrywał znaczącą rolę w realizacji polityki gospodarczej. Odzwierciedlenie ekspansywnej polityki zagranicznej Chin widzimy w licznych umowach handlowych denominowanych w Juanach jak i w inicjatywach gospodarczych zarówno w Azji jak i Afryce.

Złoto gromadzą również Indie, które do niedawna przodowały w zakupie tego kruszca.

Ostatnio Rosja poważnie zwiększyła zakupy złota, a Bank Rosji zmienił swoje logo na złotego rubla. 

Powrót do parytetu złota - zgodnie z negocjowalnym systemem monetarnym z Bretton Woods – utrąca "aparat fiskalny", którym amerykańscy bankierzy skutecznie uciskali świat. Posiadając rezerwy walutowe w dolarze i obierając go sobie za walutę wymiany handlowej Ameryka konsumowała pracę miliardów ludzi i surowce dziesiątek państw. - Złoto nie może być wyczarowywane z powietrza ("on the thin air") według zachcianek banków ani manipulowane dla zysku beneficjentów lub emitentów - protestowali zwolennicy czytelnych zasad w grze rynkowej.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz