środa, 5 lutego 2014

Wymieranie fizyczne i moralne narodu

lancelot - BÓG HONOR i OJCZYZNA!! "Jeżeli milcząc opuścimy głowy i zaakceptujemy tę bestialską moralną i fizyczną przemoc, udając, że nic się nie dzieje, pójdziemy zajmować się swoimi sprawami, oznacza to, że nie jesteśmy warci wolności"

Dlaczego nie wiesz, że jesteś żabą. Nawet osoby wykształcone nietrudno sprowadzić do poziomu „ciemnego ludu”, który „wszystko kupi”.

 Polska znajduje się warunkach głębokiego, degradującego cywilizacyjnie dryfu.

 Po spirali, w dół…

Argument pierwszy wskazuje na dramatycznie niską dzietność Polek. Drugi przypomina badania, według których 64% młodych Polaków nie chce wiązać swojej przyszłości z Polską. Trzeci zaś pokazuje, iż procesów tych nie ma kto odwrócić, gdyż polskim państwem nie rządzi dziś nikt ogarniający całokształt i starający się przeciwstawić niebezpiecznym tendencjom.

Odmowa wiedzy

Tymczasem większość moich rodaków, w tym spora część elit opiniotwórczych, zachowuje się tak, jak gdyby nie zdawała sobie z tego sprawy. Dlatego posłużyłem się metaforą żaby, która po wrzuceniu do gorącej wody natychmiast z niej wyskoczy, natomiast wrzucona do zimnej, następnie stopniowo podgrzewanej, pozostanie w wodzie aż do kompletnego ugotowania się.

Dziś przedstawiam powody, dla których znaczna (pewnie większość) część naszego społeczeństwa nie tylko nie zdaje sobie sprawy z dramatycznej kondycji kraju, ale odrzuca racje tych, którzy na to zwracają uwagę.

Wydawałoby się, iż normalne, racjonalne zachowanie jednostki i zbiorowości powinno polegać na tym, że zagrożenia są rozpoznawane, a następnie przeciwdziałamy im – proporcjonalnie do kalibru zagrożenia. Tymczasem i potoczna obserwacja, i badania naukowe pokazują, iż często tak nie jest.

Ludzkie postrzeganie społecznego otoczenia to złożony proces podatny na wiele deformacji. Sporo z nich już zostało przez psychologię i socjologię opisanych. Między zagrożeniami a naszymi reakcjami działa wiele filtrów poznawczych powodujących, że uświadomienie zagrożeń niekiedy następuje tak późno, iż nie ma już czasu na skuteczną reakcję.

Pięć mechanizmów niewiedzy

1. Ludzkie postrzeganie jakiejkolwiek sytuacji jest zawsze zależne od posiadanych już wcześniej przekonań; one z kolei zależą od środowiska społecznego, w którym żyjemy. Mówiąc prosto – myślimy stadnie i m.in. dzięki temu czujemy się bezpiecznie. Gdy stado się myli i pędzi ku zagładzie, to poczucie bezpieczeństwa stoi między naszym światem a naszą zdolnością do rzeczowego przyjrzenia się dokąd faktycznie zmierzamy.

2. Adekwatny obraz złożonych sytuacji niełatwo jest uzyskać w dzisiejszej epoce stałego szumu informacyjnego – tabloidyzacja to tylko jeden z przykładów. W takim szumie nawet osoby wykształcone nietrudno sprowadzić do poziomu „ciemnego ludu”, który „wszystko kupi”.

3. Ludzkie myślenie podlega tzw. heurystyce dostępności. Jeśli liczne media w krótkim przedziale czasu opisują kolejne przypadki pedofilii wśród księży, to nasz naturalny odruch myślowy podpowiada, że właśnie wzrosła liczba tych przypadków. Tymczasem w sensie logicznym uprawniony jest jedynie wniosek, iż wzrosła liczba tekstów na ten temat. Słowem, ważne wydaje nam się to, co mamy w głowie pod ręką, a nie głębiej w zakamarkach pamięci.

4. Wszyscy podlegamy mechanizmowi „skąpca poznawczego” – nasze umysły uwielbiają chodzić na skróty: jak najszybciej wyrobić sobie zdanie o jakiejś kłopotliwej sprawie i przejść w tryb spoczynku, by oszczędzać zasoby na sytuacje krytyczne. A, zauważmy, iż przedstawione na początku trzy argumenty zdają się nie opisywać sytuacji krytycznej – przecież w kranie ciepła woda jest.

5. Podlegamy mechanizmowi zaprzeczenia rzeczywistości. Sytuacje, w których się znajdujemy, chcemy jak najdłużej postrzegać jako normalne, czyli takie, które nie wymagają nadzwyczajnych działań. Badania pokazały, iż nawet w sytuacji awaryjnego lądowania samolotu, który zaczął już płonąć, część pasażerów zachowuje się tak, jak gdyby można było spokojnie pozostać na swoich miejscach.

Te mechanizmy tłumaczą, dlaczego tak wielu Polaków to osoby jakby pogrążone w głębokim śnie.

A profesjonaliści od przetwarzania informacji?

Takim błędom poznawczym – choć w stopniu różnym – podlegamy wszyscy. Dlaczego zatem zbiorowości ludzkie rozwijają się i omijają (co prawda nie zawsze) liczne pułapki na drodze tego rozwoju?

Dzięki specjalizacji. Oprócz ludzi „zwykłych”, naturalnie podatnych na złudzenia, błędy oraz manipulacje są także grupy oraz instytucje utrzymywane z pieniędzy podatników i specjalnie szkolone w tym celu, by mechanizmom deformującym naszą orientację w świecie ulegać w jak najmniejszym stopniu. Te grupy to m.in. badacze, eksperci, instytucje kontrolne, śledcze, think tanki, tajne służby.

Niestety, w dzisiejszej Polsce grupy te i instytucje w większości zawodzą. I z tej zawodności odnoszą korzyści. Można nawet rzec, iż owa zawodność (zdrada swoich powinności) stała się ich profesją. Stąd wniosek o pewnej nadzwyczajności obecnej sytuacji naszego kraju. Kiedy zawodzą ci, którzy mają być „niezawodnymi” strażnikami państwa, my, którzy w Polskę wierzymy, nie możemy być tylko „normalnymi” pracownikami, mieszkańcami naszych rodzinnych, prywatnych światów. Musimy się upolityczniać. Po to, by do polityczności budzić naszych rodaków.

http://wpolityce.pl/dzienniki/artykuly-profesora-andrzeja-zybertowicza/70590-dlaczego-nie-wiesz-ze-jestes-zaba-nawet-osoby-wyksztalcone-nietrudno-sprowadzic-do-poziomu-ciemnego-ludu-ktory-wszystko-kupi

czyżbym niechcący napisał prawdę????:

 http://bombardier.neon24.pl/post/103917,bartoszewski-mial-racje-mowiac-o-was-bydlo

W takim razie zobowiązani jestesmy aby ten proces odwrócić i nie dopuscić do zbydlęcenia całego społeczństwa. Na mury bracia kochani !!! Upolityczniać i uczyć naród od kołyski do grobowej deski aby w naszym kraju nie ostał się ani jeden leming, komuch, lewak czy palikociarz! Czy też jakies inne nieznane bydlę typu genderman czy cós POdobnego

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz