piątek, 19 lipca 2013

"Drony" na straży demokracji

PATRIOTYCZNY RUCH POLSKI 22.V.2013


W styczniu bieżącego roku Sędzia Federalny Dystryktu Nowy Jork Colleen McMahon wydała bezprecedensowy werdykt w sprawie wytoczonej przez gazetę New York Times i organizację American Civil Liberties Union, rządowi USA.

Pozywający domagali się upublicznienia informacji dotyczących programów używania „Dronów” ... do zabijania, co jest wbrew prawu i Konstytucji USA. W swoim werdykcie Sędzina powiedziała, że czuje się poniekąd jak „Alicja w krainie czarów” gdyż orzeczenie jej jest samo w sobie paradoksem. Zabijanie kogokolwiek przez rząd Stanów Zjednoczonych bez wydania wojny przez Kongres lub przeprowadzenia przewodu sądowego i prawomocnego wyroku jest nielegalnym przestępstwem przeciwko Konstytucji, jednak obecne prawo zawarte w tzw. „Akcie Patriotycznym” [Patriot Act] na to pozwala, a żądanie od władz przekazania informacji, co wyraźnie reguluje „Akt o Wolnym Dostępie do Informacji” [Freedom of Information Act] jest w tym wypadku działaniem wbrew bezpieczeństwu kraju i nie może być nakazane prawnie.

Odwołanie, które złożono natychmiast przyniosło kolejny bezprecedensowy werdykt. Sędziowie Sądu Apelacyjnego oznajmili, że służby wywiadowcze nie zaprzeczyły używania „Dronów”, ale również nie potwierdziły żeby takie programy miały w rzeczywistości miejsce. Spowodowało to niemożność wydania wyroku i powrót sprawy do Sądu Federalnego niższej instancji.

Nie pomogło trzynastogodzinne wystąpienie w Kongresie Senatora z Kentucky Randa Paula blokujące zatwierdzenie nowego szefa Centralnej Agencji Wywiadowczej Johna Brennana spowodowane używaniem przez tą agencję Dronów do zabicia około 4000 osób [w tym w większości cywili].

W międzyczasie Prezydent Obama i jego Departament Stanu wydał tak zwane „Białe Strony”, w których bez zażenowania urzędnicy administracji biorą na siebie możliwość wykonania egzekucji na każdym [nie wyłączając obywateli Stanów Zjednoczonych], w każdym miejscu na świecie [nie wyłączając terenu Stanów Zjednoczonych] bez sądu czy jakichkolwiek formalności. Wystarczy że się zbierze kilku i to sobie ustalą.


Nu da! Kak czekista z czekistoj.

MW

Za: http://www.nasznowyjork.org/cosie-dzieje-w-polityce.html

czwartek, 18 lipca 2013

Szczyt G20 na podsłuchach


Według dziennika “Guardian” brytyjska agencja wywiadu elektronicznego GCHQ włamywała się do kont mailowych zagranicznych dyplomatów i podsłuchiwała ich telefony podczas szczytu G20 w Londynie w kwietniu i spotkania ministrów finansów G20 w sierpniu 2009 r.

Materiał na ten temat “Guardian” opublikował wczoraj wieczorem. Dziennik oparł się na dokumentach przekazanych jej przez Edwarda Snowdena, autora doniesień o inwigilacji prowadzonej przez amerykańską Narodową Agencję Bezpieczeństwa (NSA).

“Podczas spotkań G20 w kwietniu i wrześniu 2009 roku GCHQ korzystała z tego, co w jednym z dokumentów nazwane jest “przełomowymi możliwościami wywiadowczymi”, aby przechwycić przepływ informacji między goszczącymi delegacjami” – podaje “Guardian”.

W szczególności, służby brytyjskie zorganizowały fikcyjne kafejki internetowe, z zainstalowanym programem do przechwytywania e-maili i haseł do poczty elektronicznej. Podczas spotkania ministrów finansów G20 we wrześniu 2009 r. 45 specjalistów wywiadu na bieżąco analizowało przez całą dobę, kto z delegatów do kogo dzwoni. Dokumenty cytowane przez “Guardiana” mówią też o próbach, jak się wydaje udanych, by naruszyć zabezpieczenia smartfonów BlackBerry, którymi posługiwali się delegaci.

GCHQ jako “możliwy cel” podczas wrześniowego spotkania G20 wymienia ministra finansów Turcji Mehmeta Sismeka. Dokument, na który powołuje się dziennik głosi, że celem jest “ustalenie stanowiska Turcji w sprawie porozumień zawartych na kwietniowym szczycie w Londynie” i zorientowanie się, czy Turcja “jest skłonna czy nie” współpracować z innymi krajami G20.

Ponadto, “Guardian” informuje, że amerykańska NSA próbowała podsłuchiwać zakodowane połączenia telefoniczne ówczesnego rosyjskiego prezydenta Dmitrija Miedwiediewa i innych delegatów rosyjskich, wykonywane przez łącza satelitarne.

Inny dokument, na który powołuje się dziennik, mówi o systematycznych staraniach, których celem było przeniknięcie do komputerów przedstawicieli Republiki Południowej Afryki.

IK, PAP
http://naszdziennik.pl/

Mały Kazio mówi: A tych co naprawdę rządzą i tak podsłuchać się nie da.
Admin

środa, 17 lipca 2013

Belgijski Parlament rozważa eutanazję dzieci.

Proponowana ustawa pozwalająca na to by dzieci samodzielnie podejmowały decyzję o eutanazji samych siebie jest o krok od zatwierdzenia przez parlament Belgii. Obecnie prawo belgijskie ogranicza eutanazję do osób starszych niż 18 lat ale wraz ze wzrostem autystycznych dzieci, dzięki działaniu biopestycydów, GMOszczepionek, kraje poszukują rozwiązań  co zrobić z tymi wszystkimi dziećmi, które zostały trwale uszkodzone przez medycynę i przemysł biotechnologiczny.

Oczywiście odpowiedzią jest zabicie ich. Przy obecnym prawie jest trudnym by zabić dziecko, bez oskarżenia o morderstwo. Więc proponowana, nowa ustawa pozwoli lekarzom zadecydować, czy dzieci (nawet pięcio-letnie) mogą, same wyrazić "zgodę", aby dokonać na nich eutanazji bez zgody rodziców.




Nic dziwnego, że projekt ustawy został wprowadzony pod głosowanie przez partię socjalistyczną, gdyż socjaliści mają tendencję do nienawidzenia ludzkość bez względu na to w jakim kraju żyją. 



Te proponowane ustawodawstwo wzywa by "prawo było rozszerzone na nieletnich, jeżeli są oni w stanie rozeznania lub są dotknięci nieuleczalną chorobą i cierpieniem, jakiego nie jesteśmy w stanie złagodzić ", donosi AFP.


Link do oryginalnego artykułu: LINK



wtorek, 16 lipca 2013

BITWA POD OLIWĄ 28 XI 1627

BITWA POD OLIWĄ 28 XI 1627. Bitwa morska na gdańskiej redzie (określano tak obszar sięgający Oksywia, gdzie w rzeczywistości się odbyła), stoczona w ramach wojny Polski ze Szwecją z lat 1626–1629. Celem akcji było przerwanie szwedzkiej blokady Zatoki Gdańskiej i gdańskiego portu.



W godzinach porannych 28 XI 1627 okręty polskiej floty (łącznie 10 jednostek, w tym 4 galeony) pod dowództwem admirała Arendta Dickmanna, uszeregowane w 2 grupy, wyruszyły w morze z bazy w Wisłoujściu naprzeciw składającej się z 6 okrętów (w tym 5 galeonów) eskadry szwedzkiej płynącej od strony Helu.




Manewr polskiej floty był całkowitym zaskoczeniem, szwedzki admirał Nils Stiernskjöld nie wziął początkowo pod uwagę faktu, że flota polska dąży do bezpośredniej konfrontacji, skoro dotychczas unikała otwartej walki. W pierwszej fazie bitwy 2 polskie okręty – flagowy galeon „Sankt Georg” („Św. Jerzy”) i dowodzony przez kapitana Ellerta Appelmanna galeon „Fliegender Hirsch” („Rączy Jeleń”) – dokonały abordażu płynącego na czele zespołu szwedzkiego okrętu flagowego „Tigern” („Tygrys”). W sukurs przyszedł mu inny szwedzki galeon, „Pelikanen” („Pelikan”), który został jednak uszkodzony salwą burtową „Św. Jerzego”; mimo to zdołał, osłaniając swój odwrót, wystrzelić z baterii rufowej, w wyniku czego został śmiertelnie ranny admirał Arendt Dickmann (jedna z kul armatnich urwała mu obie nogi). Ostatecznie „Tigern” został zdobyty, a podczas walk śmiertelne rany odniósł również szwedzki admirał.



Równolegle, w drugiej fazie bitwy, galeon „Meermann” („Wodnik”), dowodzony przez wiceadmirała Hermanna Wittego, wspierany przez fluitę „Weißer Löwe” („Biały Lew”), przypuścił atak na szwedzki galeon „Solen” („Słońce”). Tu również doszło do abordażu; w obliczu beznadziejnej sytuacji szyper szwedzkiego okrętu wrzucił płonący smolny wieniec do komory prochowej, wskutek czego nastąpił wybuch powodujący zniszczenie i zatonięcie okrętu. W tej sytuacji pozostała część szwedzkiej eskadry rozpoczęła odwrót w kierunku Pilawy, ścigana przez polskie okręty.



Podczas bitwy, która trwała około 2 godzin, Szwedzi stracili 2 okręty (jeden zatopiony, drugi zdobyty abordażem) oraz około 350 marynarzy; straty floty polskiej wynosiły 47 zabitych marynarzy. W konsekwencji bitwy zlikwidowano blokadę gdańskiego portu i odniesiono prestiżowy sukces w postaci rozgłoszonego w Europie pierwszego w historii zwycięstwa nad flotą szwedzką. Skala bitwy była jednak zbyt mała, by zaważyć na dalszych losach wojny.



Bitwa została upamiętniona obrazem olejnym pędzla gdańskiego malarza Barthela Milwitza, przedstawiającym domniemane sceny batalistyczne, służyła także za motyw wielu innym obrazom. Była również, zwłaszcza w XX wieku, wykorzystywana propagandowo i w sposób zmitologizowany (przeceniano doniosłość tego wydarzenia) w kontekście chwały oręża polskiego oraz jako dowód wyższości bojowej polskich marynarzy (w rzeczywistości w bitwie brały udział po stronie polskiej załogi rekrutujące się z marynarzy niderlandzkich, niemieckich i szkockich).



Wrak okrętu „Solen” został w latach 1969–1981 przebadany przez ekipę Centralnego Muzeum Morskiego w Gdańsku. Pozyskane działa oraz przedmioty wyposażenia i rzeczy osobiste marynarzy po konserwacji są eksponowane w salach muzeum. Wydobyte szkielety ludzkie posłużyły specjalistom do odtworzenia sylwetek członków załogi. 10 II 1934 w Gdyni-Oksywiu (przed gmachem Dowództwa Floty) odsłonięto pomnik poświęcony bitwie (zniszczony 1939); od 1945 nazwę Bitwy Oliwskiej nosi ulica w Oliwie (wcześniej Lerchenfeld). 22 VII 1977 odsłonięto na Górze Kościuszki w Oliwie pomnik 350-lecia bitwy pod Oliwą (zdewastowany w latach 90. XX wieku) oraz tablicę pamiątkową na ścianie Pałacu Opatów (obecnie nieistniejącą).

[DK]

===============

 Z Viki: Konsekwencje

Zwycięska bitwa została następnie rozpropagowana w Europie przez polski dwór królewski; powstało także powiedzenie, że tego dnia pod Gdańskiem "słońce zaszło w południe" ("Solen" znaczy 'Słońce'). Bitwa nie miała większego znaczenia dla ogólnej sytuacji militarnej, jednakże miała duże znaczenie moralne i propagandowe, udowadniając, że polska flota może pokonać szwedzką. Wzmocniła też pozycję władzy królewskiej wśród mieszczaństwa gdańskiego.

Materialnym efektem zakończonej bitwy było czasowe zdjęcie szwedzkiej blokady portu gdańskiego.

Źródło: http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=9612&Itemid=80

poniedziałek, 15 lipca 2013

Polska jednak bogata w gaz łupkowy

 Paweł Ozdoba 2013-06-13 polska-jednak-bogata

Najnowsze badania amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej (EIA) potwierdzają doniesienia medialne i statystyki prowadzone przez Państwowy Instytut Geologiczny. Według EIA, Polska posiada 4,1 bln m3 gazu ziemnego z łupków, który nadaje się do eksploatacji.




Bieżące wyniki badań amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej różnią się od tych wykonanych dwa lata temu. Różnica jest ogromna, gdyż obecne badania wskazują na złoża mniejsze aż o 1 bln m3. Mimo tego, wyniki są o wiele bardziej optymistyczne niż te, podtrzymywane przez Państwowy Instytut Geologiczny, który oszacował, że na terenie Polski znajdziemy od 346 do 768 mld m3 gazu ziemnego z łupków.

 Dotychczasowe odwierty potwierdzają prognozy amerykańskiej Agencji o znacznej obecności gazu łupkowego na terenie Polski. Specjaliści jednak podkreślają, że warunki wydobycia są bardzo skomplikowane i to może odstraszyć zachodnich inwestorów. Już na ten moment, kilka koncernów, m.in. Exxon Mobil, zrezygnowały ze współpracy z Polską. Jednym z czynników odstraszających zagraniczne firmy jest propozycja wprowadzenia bardzo wysokiego opodatkowania od wydobycia surowca, a także konieczności współpracy z jednym z polskich (?? md) podmiotów.

 Specjaliści z Agencji Informacji Energetycznej przekonują, że Polska ma „najlepsze w Europie perspektywy na utworzenie realnego przemysłu gazu i ropy łupkowej.” Najnowszy raport mówi również o posiadanych zasobach ropy naftowej, które znajdują się w złożach łupkowych. Ich wielkość szacuje się na 1,8 mld baryłek.

 Dla porównania, największy potencjał w wydobyciu gazu łupkowego mają obecnie Chińczycy, którzy posiadają ok. 31 bln m3. Zaraz za nimi znajduje się Argentyna i Algieria. Czwarte w tym zestawieniu są Stany Zjednoczone. W Europie najliczniejsze złoża posiada Rosja.

 Źródło: ebe.org.pl

 Paweł Ozdoba

Źródło: http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=9603&Itemid=44