czwartek, 2 maja 2013

Ditlenek węgla a gwałt na rozumie



humanista = osoba, która nie jest w stanie zrozumieć definicji logarytmu

cyborg, 5 kwietnia 2013 /cyborg/2013/
Ustawodawcy europejscy, na razie grzecznie, ale już dość stanowczo proszą nas o zaniechanie nazywania dwutlenku węgla w naszym języku ojczystym. Część prasy fachowej postanowiła się dostosować i czasami robi się śmiesznie. Jeszcze śmieszniej jest z samym dwutlenkiem węgla i jego wpływem na klimat.




Rysunek:  Składniki promieniowania

Zobaczyć! Zrozumieć!

Autor dość nieszczęśliwie nazwał obrazek.  Chodzi tu o to :  co się dzieje z  promieniowaniem słonecznym które dociera do granicy atmosfery, że w całości nie dociera do powierzchni ziemi? To właśnie są składniki na które  DZIELI się promieniowanie : część odbija się w kosmos od chmur, część odbija się od ziemi. Warto chwilę zastanowić się nad wpływem pyłów, ich koloru, koloru chmur. No i w końcu pora  przejść do absorpcji atmosferycznej.



Rysunek 2: Widmo promieniowania i jego absorpcja

Zobaczyć! Zrozumieć!



Kiedy znalazłem ten obrazek i sobie przywłaszczyłem, po pierwsze przestudiowałem a potem długo się śmiałem. Powierzchnia w kolorze cjanu, to energia światła. Powierzchnia ciemniejszej i postrzępionej plamy to energia docierająca do powierzchni ziemi. Co tak postrzępiło i wyjadło energię? Różne związki chemiczne obecne w atmosferze : ozon, czyli trójatomowy tlen, pochłonął ultrafiolet po lewej stronie wykresu. Tlen którym lubimy oddychać też swoja porcję energii rezonansowo pochłonął i się ogrzał. Potentatem jest woda, woda w postaci cząsteczek ! Wodę w postaci pary mokrej, czyli chmur rozpatrywaliśmy w innym miejscu. No i w końcu nasz ukochany „gaz cieplarniany” , odpowiedzialny za wszystkie zło tego świata ! Te dwa małe dołki w pobliżu fali o długości 2 000 nm to wszystko co zagrabił ten złoczyńca. Porównajcie powierzchnię tych dwóch dołków z powierzchnią, czyli ilością energii zaabsorbowanej przez jakikolwiek inny składnik atmosfery.

[dla ucznia szkoły specjalnej: pokaż paluszkiem opiekunowi te dwa dołki! md]

Można się śmiać , ale myśleć trzeba!

Trochę się napracowałem przy opisach na wykresie, gwarantuję jednak że sam wykres nie był „rasowany”. Zapraszam do rozpowszechniania, nie roszczę sobie…

Jestem przeciwnikiem :  dymów , pyłów, trucizn  odprowadzanych bezkarnie do atmosfery, a maskowanych walką z dwutlenkiem węgla!

=================================

izabela brodacka falzmann

5 kwietnia 2013 godz. 23:17

Ten wykres to miód na moje serce. Ale zastanawiam się kto go prawidłowo odczyta. Widzisz – poziom edukacji tak gwałtownie spada ( naprawdę wiem co mówię), że dla przeciętnego „humanisty” ( humanista = osoba, która nie jest w stanie zrozumieć definicji logarytmu) wykres nic nie mówi . Takiemu humaniście można wmówić globalne ocieplenie ( które właśnie obserwujemy), wspaniałą emeryturę z OFE i właściwie wszystko. Zadzwonił do mnie znajomy, po studiach i prosił o obliczenie pojemności kotła na działce. Zmierzyli obwód i wysokość centymetrem i dalej nie potrafili sobie poradzić. „To zadanie ze szkoły podstawowej”- powiedziałam.” Nie gadaj tylko licz” – odparł. Ale nie zawsze ktoś za niego policzy. Gdyby nie daj Boże jakiś kataklizm – nie wiem kto odbudowałby kraj.



Źródło: http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=9081&Itemid=63

Nie propagandzie homoseksualizmu

Poniżej zamieszczam przykładowy list z protestem przeciw wykorzystywaniu czy wręcz naginaniu faktów historycznych dla celów promocji tajnej broni globalistów: homoseksualizmu. Ten list otrzymałem e-mailem, zamieszczam go bez zmian. Podpisuję się pod jego treścią, jednocześnie zaznaczając, że nie mam dostępu do danych historycznych n.t. preferencji seksualnych „Zośki” i „Rudego”. Uważam, że nie powinno być to treścią analiz historycznych, szczególnie w kontekście promocji homoseksualizmu, która jest częścią depopulacyjnej polityki NWO.
Jednocześnie zaznaczam, że nie mam zamiaruswoimi publikacjami ingerować w czyjś światopogląd czy atakować preferencje seksualne. Jeśli ktoś czuje pociąg do tej samej płci, to jest jego sprawa. Mam prawo jednak robić wszystko by zidentyfikować działania tych zbrodniarzy, którzy za pomocą różnych środków dążą do zmian orientacji seksualnych ludzi.  Pisałem już np. o chemicznych skażeniach opakowań plastikowych, w postaci syntetycznego estrogenu – hormonu żeńskiego, które powodują, że jest coraz więcej homoseksualnych mężczyzn.

Rozpowszechnienie homoseksualizmu i jego promocja jako naturalnej orientacji seksualnej jest bowiem w planach globalnych zbrodniarzy jednym z głównych celów, podobnie jak likwidacja heteroseksualnej rodziny. Chodzi im nie tylko o całkowitą eliminację naturalnej reprodukcji, która jest bardzo trudna do kontrolowania, ale także zniszczenie pięknych uczuć jakimi są miłość kobiety i mężczyzny oraz w następstwie miłość i więź rodzinna.
Dla wyznawców szatana, takie uczucia są przeszkodą w dominacji nad światem, stąd też eskalacja przemocy i zła w mediach, filmach i książkach z jednoczesnym pomijaniem tego co piękne w życiu człowieka.
Niestety, młode pokolenie daje się pociągać satanistycznym ideom, dlatego musimy zacząć energiczniej reagować na ewidentne przejawy zła, takie jak to, o którym mowa poniżej.

Oczekuję od Was dyskusji na ten temat, szczególnie powinniśmy się skupić nad uzyskaniem odpowiedzi na pytanie „jak temu przeciwdziałać”?



Zob. też:

Legalizacja pedofilii kolejnym krokiem destrukcji moralności
Geje mogą zmienic stosunki polsko-rosyjskie
„Zośka” i „Rudy” byli gejami? Pisarz Tomasz Piątek wyjaśnia

=================================

WYŚLIJ PROTEST DO:
Dr Anna Engelking
Dyrektor Instytutu Slawistyki PAN
sekretariat@ispan.waw.pl

Prof. dr hab. Michał Kleiber
Prezes Polskiej Akademii Nauk
akademia@pan.pl
kancelaria@pan.pl

Prof. dr hab. Barbara Kudrycka
Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego
sekretariat.minister@nauka.gov.pl

Jestem dogłębnie wstrząśnięty i oburzony artykułem dr Elżbiety Janickiej z Instytutu Slawistyki PAN pt. „Kamienie na szaniec, czyli mit domaga się analizy”, w którym ośmieliła się bezczelnie zasugerować, że dwóch bohaterskich harcerzy (obaj oddali życie za Ojczyznę) z okresu niemieckiej okupacji Tadeusza Zawadzkiego i Jana Bytnara, znanych powszechnie jako „Zośka” i „Rudy”, miała łączyć dewiacja homoseksualna.
Moje zaniepokojenie potęguje fakt, że osoba propagująca tak haniebną opinię jest pracownikiem państwowej (utrzymywanej z moich podatków) jednostki badawczej, która powinna stać na straży rzetelności naukowej, a nie być wykorzystywana do szerzenia niebezpiecznych ideologii, jaką jest propaganda homoseksualna. Moje zaniepokojenie potęguje fakt, że osoba propagująca tak haniebną opinię jest pracownikiem państwowej (utrzymywanej z moich podatków) jednostki badawczej, która powinna stać na straży rzetelności naukowej, a nie być wykorzystywana do szerzenia niebezpiecznych ideologii, jaką jest propaganda homoseksualna.
Niestety, możemy zaobserwować owoce przyzwolenia świata nauki na propagowanie w polskich uniwersytetach pokrętnej ideologii gender. Jest to groźna doktryna, która wypacza spojrzenie na ludzką płciowość i prowadzi do destrukcji człowieczeństwa, co w moim przekonaniu jawi się jako swoisty filozoficzny holocaust.
Nie godzę się na takie bezczeszczenie naszych bohaterów oraz na zatruwanie umysłów młodych Polaków. Apeluję o podjęcie natychmiastowych działań w celu wyeliminowania z życia nauki i edukacji tak przewrotnych ideologii.
Z poważaniem,

(podpis)


Źródło: http://www.monitor-polski.pl/nie-propagandzie-homoseksualizmu/#more-6155

środa, 1 maja 2013

ILUMINACI Kompendium wiedzy cz. 1 Założyciele, cele i metody działania






Garstka ludzi na samym szczycie piramidy rządzi całym prawie globem. Jak to możliwe? To nie takie trudne wbrew pozorom. Lepiej zapytać – jak to się stało? Zakon iluminatów powstał w XVIII wieku i przez ponad dwieście lat konsekwentnie, krok po kroku zdobywał i umacniał swoją władzę nad wszelkimi przejawami życia społeczeństwa zachodu. Później jego macki sięgnęły w inne rejony świata, a dziś to sekretne stowarzyszenie jest niemal wszechpotężne. Poznajmy bliżej jego historię i metody, cele i metody działania.


Zakon iluminatów (celowo z małej literyJ) został  założony w dniu 1 maja 1776 roku przez Adama Weishaupta (1748-1830). Nazwa “Iluminaci” pochodzi od sekty manichejczyków, którzy głosili, że  są “oświeceni” przez niebo, a ich doktryna odrzucała jedność z Bogiem i sprowadzała się do radykalnej anarchii, polegającej na zniszczeniu wszelkich religii, społeczeństw i zniesieniu prawa własności. Do zdecydowanych poglądów Weishaupta należały, oprócz nienawiści wobec chrześcijaństwa również zdeterminowanie, by ustanowić powszechną republikę na wzór komunistyczny.1 maja 1776 roku powołał on do życia tajny „Zakon Iluminatów” czyli “Oświeconych” (znanych z początku także pod nazwą “Perfektibilistów”) i stanął na jego czele przyjmując pseudonim “Spartacus”.




Adam Weishaupt był on synem rabina i został ochrzczony po śmierci ojca, z kolei inni uważają go za  Niemca.  Podstawowe wykształcenie  Weishaupt uzyskał  u Jezuitów, a po ukończeniu uniwersytetu bawarskiego w Ingolstad został w 1772 roku jego profesorem prawa. Choć był on wykładowcą na uniwersytecie jezuickim, a wcześniej kształcił się w ich szkołach, porzucił katolicyzm, bowiem  nie tylko znienawidził  Jezuitów , ale zaprzysiągł zniszczenie Kościoła katolickiego i reprezentowanego przezeń chrześcijaństwa. Wielu badaczy twierdzi, że w 1771 roku Weishaupt został  wyszkolony w dziedzinie okultyzmu egipskiego przez nieznanego pochodzenia kupca o nazwisku Koelmer, o którym mówiono, że przemierzył Europę w poszukiwaniu adeptów swej tajnej tajnej doktryny. Ponadto Weishaupt  miał  otrzymywać  dyrektywy także od  bankierów w osobach  Itziga, Friedlandera i Meyera oraz z nowoutworzonego Domu Bankowego Rotschildów. W ciągu następnych pięciu lat Weishaupt sformułował plan, z pomocą którego wszystkie systemy tajemne miały być sprowadzone do jednej potężnej organizacji. W tym celu Weishaupt dał się nawet przyjąć  do loży “Zur Behuntsamkeit” w Monachium i zaczął urządzać swój Zakon niejako wewnątrz masonerii.

Początki spisku

Organizacja ta pełniąca w istocie rolę “nad-masonerii”, gdyż  zaczęła przejmować kontrolę i mieć przemożny wpływ na całe wolnomularstwo. W tym celu Weishaupt dał się nawet przyjąć  do loży “Zur Behuntsamkeit” w Monachium i zaczął urządzać swój Zakon niejako wewnątrz masonerii.  Iluminaci mieli być “w masonerii i z masonerii aby poruszać się wśród niej sekretnie .”  Byli oni tak przeszkoleni, że mogli opanować  praktycznie każdy tajny związek i poddać go kontroli swego szefa, a ich wierność wobec niego “była kontrolowana przez skomplikowany system donosów .”  Dla udoskonalenia organizacji swego Zakonu Weishaupt pilnie studiował także statuty wówczas już skasowanego Towarzystwa Jezusowego (Jezuitów). W 1850 roku do Iluminatów przyłącza się Albert Pike, prawnik, generał konfederatów z wojny domowej w Ameryce. W latach 1859-1871 opracowuje on plany dla trzech wojen światowych i przynajmniej dwóch wielkich rewolucji po których miał zapanować na ziemi “Nowy Porządek Wieków” ( “Novus Ordo Seclorum”). O tym jaki charakter miał mieć ów “porządek” świadczy fakt ,że dla Pike’a , w napisanej przez niego w 1871 roku “biblii” wolnomularstwa – “Morals and Dogma”, Lucyfer-Szatan jest w istocie “Bogiem Światła i Dobra” , natomiast “Bóg chrześcijan jest Bogiem Ciemności i Zła “

W lipcu 1782 roku w Wilhelmsbaden, koło Frankfurtu nad Menem,  odbył się kongres wszechmasoński, który został opanowany od środka przez Iluminatów Weishaupta i tzw. Iluminatów francuskich (martynistów), stając się niejako przygrywką do rewolucji francuskiej. Martyniści wywodzili się z sekty o nazwie “Zakon Cohenów” (“Zakon Kapłanów”), założonej w 1754 roku we Francji przez portugalskiego marrana Martineza Paschalisa, której podstawą  była kabała. W czasie kongresu w Wilhelmsbaden doszło  do  połączenia obu grup  Iluminatów a także innych odłamów masonerii.  Wydarzenie to poprzedziły  długie negocjacje między Weishauptem a jej członkami, które zakończyły się osiągniętym w dniu 20 grudnia 1781 roku porozumieniem.  Prawdopodobnie świat nigdy się nie dowie co naprawdę wydarzyło się na owym kongresie. Jeden z jego uczestników , hrabia de Virieu , tak pisał o tym wydarzeniu w swej biografii: “...przywiozłem z powrotem tragiczne tajemnice. Nie zawierzę ich wam (…) Spisek jaki się układa jest tak dobrze pomyślany, że będzie niemożliwością dla monarchii i Kościoła mu umknąć. ” Ośrodkiem konspiracji stał się Frankfurt, rodzinne gniazdo bankierskiej rodziny Rothschildów, skąd rozszerzała się ona we wszystkich kierunkach.

Z Iluminatami był związany także słynny magik i okultysta Cagliostro (Józef Balsamo), syn sycylijskiego marrana, który został inicjowany przez nich w 1783 roku ([8] str. 233). Później pomógł on skompromitować monarchię francuską biorąc udział w słynnej “aferze z naszyjnikiem” , kiedy to królowa Francji i żona Ludwika XVI Maria Antonina, została fałszywie oskarżona o niemoralny związek z kardynałem rzymsko-katolickim. Skandal ten zdyskredytował monarchię , co dolało oliwy do ognia w sytuacji , gdy Rewolucja Francuska wisiała już w powietrzu ([2] str. 92).  Tenże Cagliostro był założycielem tzw. “masonerii egipskiej” , która później wyłoniła z siebie takie ryty jak Misraim i Memphis. Ryt Misraim, zorganizowany przez Jassuda Bedarride, powołał z kolei do życia tzw. “węglarstwo”  – organizację tajną rewolucji lipcowej 1830 r. we Francji, powstania listopadowego w Polsce, oraz rewolucji w Europie w 1848 r.

Cele i plan działania

Celem głównym spisku Weishaupta było radykalne zniszczenie chrześcijaństwa lub co najmniej usunięcie go do roli religii wyłącznie prywatnej, a więc bez wpływów na życie społeczne i polityczne. Bowiem Iluminaci stawiali sobie za główny cel ustanowienie światowego systemu kontroli pod swoim przewodnictwem drogą powszechnej rewolucji. Weishaupt doszedł  do wniosku, że bez odebrania człowiekowi Boga trudno będzie zrealizować plan budowy rządu władającego całym światem.  Dlatego też z takim zapałem przystąpiono wówczas do walki z religią chrześcijańską, rodziną i nakazami moralnymi. Wedle Iluminatów człowiek pozbawiony Boga, w swej dezorientacji skłonny będzie oddać pokłon każdemu kogo mu się wskaże na władcę wszechświata – nawet szatanowi, który obiecuje przecież ludziom także  “królestwo” , tyle , że czysto “ziemskie”. Zaczęto więc nauczać, że religia powinna być stopniowo wyeliminowana i zastąpiona kultem rozumu.
Plan ten sprowadzał się w praktyce do pięciu głównych punktów:

1. Zniszczenie monarchii i wszelkich uporządkowanych form rządów

2. Zniesienie własności prywatnej

3. Zniesienie patriotyzmu i ducha narodowego

4. Zniszczenie życia rodzinnego i instytucji małżeństwa oraz ustanowienie grupowego wychowania dzieci

5.  Zniszczenie wszelkiej religii (głównie chrześcijaństwa).

Jednak prawdziwe cele Zakonu były ukryte dla otoczenia i to w takim stopniu, że nawet w korespondencji nie używano słów takich jak  iluminizm czy Iluminaci , tylko zastępowano je astrologicznym symbolem Słońca – kółkiem z kropką w środku. Gdyby jednak zachowanie jego całkowitej tajności okazało  się niemożliwe, to Iluminaci mieli zostać przedstawieni społeczeństwu jako “pozbawiony znaczenia ruch filantropijny“.

Plan trzech wojen światowych




W 1784 roku Weishaupt wydał rozkaz wywołania rewolucji we Francji, jednak kurier o nazwisku Lanze, wiozący Robespierowi odpowiednie instrukcje został w drodze z Frankfurtu do Paryża zabity uderzeniem pioruna. Przy zwłokach kuriera policja bawarska znalazła instrukcje Weishaupta .  Po ich przestudiowaniu władze bawarskie zarządziły dokonanie rewizji w domach czołowych Iluminatów, włącznie z domem samego Weishaupta. Wszystko co wykryto w wyniku przeprowadzonych poszukiwań jednoznacznie wskazywało na poważne  zagrożeniach dla państwa ze strony Zakonu Iluminatów. Znaleziono bowiem plany dotyczące prowadzenia wojen i rewolucji w celu opanowania świata. Iluminaci jednak przetrwali i potężnieli z każdym rokiem mając poprzez , opanowaną -”ziluminowaną”- przez siebie masonerię , przemożny wpływ na takie   wydarzenia w historii jak  rewolucja francuska 1789 roku , Wiosna Ludów 1848 roku, rewolucja bolszewicka w Rosji 1917 roku, czy obie wojny światowe.  Warte podkreślenia jest to, że w wielu przypadkach wydarzenia te zostały najpierw szczegółowo zaplanowane , a potem  po wielu latach,  z zadziwiającą  konsekwencją  zrealizowane (do tej pory przynajmniej w większej ich części). Przykładem tego jest choćby “plan trzech wojen światowych” wyłożony jasno w pismach niektórych przedstawicieli “oświeconych”.

To Albert Pike był jednym z “projektantów “trzech wojen światowych. Pierwsza z tych wojen światowych miała, zgodnie ich nadziejami, obalić rząd carski w Rosji i ustanowić dyktaturę iluminatów i nowy stopień w gamie środków kontroli społeczeństw. To zaś miało dać. Iluminatom solidną bazę operacyjną z wielką ludnością i ogromnymi zasobami materialnymi dla zasilenia nowej machiny iluminizmu. Druga wojna światowa miała pozwolić nowej Rosji Sowieckiej na zdobycie Europy – lub , jak się okazało, jej połowy. Trzecia wojna światowa miała wybuchnąć na Bliskim Wschodzie pomiędzy muzułmanami a Żydami i  spowodować biblijny Armagedon. Przed końcem trzeciej wojny światowej zmęczone wojną narody miały być gotowe do zaakceptowania jakiegokolwiek planu przynoszącego możliwie najdłuższy pokój, a jednoczącego cały świat pod zgubnym sztandarem Lucyferiańskiego Nowego Porządku Świata. W 1871 r. Pike tak pisał do Mazziniego o następstwach trzeciej wojny światowej:  „Wywoła ona straszliwy kataklizm społeczny… i najbardziej krwawy zamęt. Wszędzie wtedy obywatele, zmuszeni bronić się przeciwko mniejszości rewolucjonistów, będą tępić owych niszczycieli cywilizacji, a większość, pozbawiona złudzeń na temat chrześcijaństwa… pozbawiona busoli, pragnąca ideału, lecz nie wiedząca, gdzie skierować swe uwielbienie, przyjmie prawdziwe światło za pośrednictwem powszechnej manifestacji czystej doktryny Lucyfera, wyprowadzonej w końcu na widok publiczny, manifestacji wynikłej z ogólnej reakcji na zniszczenie chrześcijaństwa i ateizmu, obu pokonanych i wytępionych w tym samym  czasie.”

Metody działania

Iluminaci mieli być “w masonerii i z masonerii aby poruszać się wśród niej sekretnie”. Byli oni tak przeszkoleni, że mogli opanować  praktycznie każdy tajny związek i poddać go kontroli swego szefa, a ich wierność wobec niego “była kontrolowana przez skomplikowany system donosów .”  Dla udoskonalenia organizacji swego Zakonu Weishaupt pilnie studiował także statuty wówczas już skasowanego Towarzystwa Jezusowego (Jezuitów).

Między innymi  członek Zakonu Iluminatów był zobowiązany do podania na piśmie swojego szczegółowego życiorysu z uwzględnieniem stosunków rodzinnych i majątkowych jak również co miesiąc składać rodzaj sprawozdania o swoim życiu wewnętrznym  a członkowie wyższych stopni wtajemniczenia mieli pod swoim bezpośrednim dozorem dwóch Iluminatów należących do stopni niższych.  Warty podkreślenia jest także przewrotny sposób w jaki uzależniano od Zakonu i zmuszano do milczenia jego członków: “Zachowanie tajemnicy  było wymuszane wśród Iluminatów w taki sam sposób co w greckich szkołach misteryjnych i tak jak jest to bez wątpienia robione dziś w organizacjach supermasońskich. Od kandydatów wymagano wyznania kompromitujących informacji na swój temat, dotyczących na przykład rozwiązłości seksualnej czy ukrywanych przedtem czynów przestępczych, tak jak gdyby wyznawali oni swoje grzechy księdzu katolickiemu (…) Gdyby któryś ze wtajemniczonych Weishaupta zechciał złamać kodeks milczenia , to jego wiarygodność została by zakwestionowana przez dowody ściągające na niego potępienie, mogące co najmniej zniszczyć jego reputację w danej społeczności , jeśli nie posłać go do więzienia …” Co więcej cała struktura Zakonu została tak perfidnie pomyślana , by “ludzie skrupulatni , a dający się oszukać nigdy nie przekroczyli najniższych stopni … natomiast ludzie zuchwali , bezwzględni, cyniczni , gotowi i chętni to tego by uwolnić się od religii, moralności, patriotyzmu i wszelkich innych przeszkód , wznosili się na szczyt “ Zresztą podobne techniki manipulacji stosuje się w tego typu tajnych stowarzyszeniach także obecnie.  Jeśli chodzi o organizację  to Zakon  posiadał szereg ściśle zakonspirowanych stopni wtajemniczenia, jego członkowie używali jedynie  pseudonimów, a najwyżsi kierownicy przyjęli nazwę  Aeropagitów. I tak na przykład Weishaupt nazwał się imieniem “Spartacus”, Knigge  – “Filon”, Bode – “Amelius”, Constanzo – “Marius”,  Zwack – “Katon”, Bassus – “Hannibal”, Massenhausen – “Ajax” itd.

Oficjalnie Weishaupt twierdził , że wymyślona przez niego doktryna miała na celu  tylko  “oświecenie” i poprawę ludzi oraz zapewnienie im szczęścia. W statutach związku dostępnych dla niżej wtajemniczonych można przeczytać:

“Cała jego [tj. Zakonu] troska skierowana jest wyłącznie ku temu , by zainteresować ludzi poprawą etyczną ich charakteru i uczynić to dla nich koniecznością, wpoić w nich ludzkie i społeczne uczucia, zapobiec złośliwym zamiarom, dać pomoc uciśnionej i udręczonej cnocie przeciw bezprawiu, myśleć o karierze osób godnych, oraz upowszechniać pożyteczne dotąd ukryte wiadomości naukowe .”

Jednak przy wyższych stopniach wtajemniczenia iluminizmu objawiano członkom Zakonu w znacznie większym stopniu jego sekret. W liście napisanym do swojego najbliższego towarzysza – “Katona” , pod którym to pseudonimem ukrywał się prawnik von Zwack, oszustwo 

Weishaupta wychodzi na jaw:

“Powiadam, że wolnomularstwo jest ukrytym chrześcijaństwem… i jak tłumaczę , żaden człowiek nie powinien wstydzić się tego , że jest chrześcijaninem . W rzeczywistości odrzucę potem tę nazwę , podstawiając [w to miejsce] Rozum .”

W dalszej części tego listu Weishaupt mówiąc o nowym “stopniu kapłańskim” Iluminatów, który wynalazł. chełpi się tym jak sprytnie udało mu się oszukać nawet niektórych członków kleru:

“Nie wyobrażasz sobie jakie poważanie i zaciekawienie wzbudził mój stopień kapłański, … sławny teolog protestancki , należący obecnie do Zakonu, jest przeświadczony , że religia Zakonu to wyraz prawdziwego sensu chrześcijaństwa. O CZŁOWIECZE, CZŁOWIECZE ! DO CZEGO NIE DAŁOBY SIĘ CIEBIE PRZEKONAĆ. Któż by pomyślał , że zostanę założycielem nowej religii …”

wtorek, 30 kwietnia 2013

SA: w szkole powstaną transtoalety


W szkole średniej w Portland, powstaną specjalne toalety przeznaczone dla uczniów obydwu płci. Powód? 10 uczniów jest transseksualistami i nie mogą czuć się „niekomfortowo”.

W szkole znajduje się kilka toalet przeznaczonych osobno dla dziewczyn i chłopców. Jednak, jak się okazało, 10 uczniów, którzy deklarują swoją transseksualność, czuje się w tych toaletach niekomfortowo. Czyżby dlatego, że nie wiedzą, do której z nich wejść?

Kristyn Westphal, wicedyrektor szkoły, pomysł na nowe, transseksualne toalety bardzo się podoba.

– Musimy być pewni, że uczniowie w naszej szkole czują się bezpiecznie i komfortowo – stwierdziła. – Jeśli kilkoro uczniów czuje się w szkole nie najlepiej, to jest to realny problem – dodała.

Ciekawe tylko dlaczego pani wicedyrektor nie obawia się o bezpieczeństwo większości normalnych uczniów, którzy, wobec kolejnych żądań transseksualistów, mogą obawiać się wchodzić do szkolnych toalet?

Źródło: oregonlive.com
ged
http://www.pch24.pl/

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Lizbońskie tragiczne 13 grudnia 2007 r. O tym Polakom nie wolno zapomnieć!!!

12 grudnia 2007 r. – Prezydent RP Lech Kaczyński przybywa na czele polskiej delegacji do Lizbony celem podpisania Traktatu z Lizbony konstytuującego nowy byt prawa międzynarodowego (superpaństwo) i likwidującego suwerenność Polski. Media poprzedziły to nagłaśnianiem przepychanek pomiędzy ośrodkiem rządowym i ośrodkiem prezydenckim odnośnie tego, czy Lech Kaczyński poleci do Lizbony w jednym samolocie razem z premierem Donaldem Tuskiem, czy też polecą oni dwoma oddzielnymi samolotami. W ten sposób odwracano uwagę Polaków od dramatu dla Polski i Narodu Polskiego, który nastąpi w dniu 13 grudnia 2007 r.
Powstawały w ten sposób pozory niezgody pomiędzy ośrodkiem prezydenckim i ośrodkiem rządowy. Ostatecznie wylatują dwoma oddzielnymi samolotami.
.
Media, ani ktokolwiek inny, nie podają,
że Traktat z Lizbony podpiszą w imieniu Prezydenta RP premier Donald Tusk i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski i że to im Prezydent RP Lech Kaczyński udzielił pisemnych pełnomocnictw do działania w jego imieniu, a zatem, że Lech Kaczyński będzie podpisywał Traktat z Lizbony za pośrednictwem ustanowionych przez niego pełnomocników.
.
13 grudnia 2007 r. -  Prezydent RP Lech Kaczyński podpisuje – za pośrednictwem  ustanowionych przez siebie pełnomocników – Traktat z Lizbony. Pełna oficjalna  nazwa traktatu:TRAKTAT Z LIZBONY ZMIENIAJĄCY TRAKTAT O UNII EUROPEJSKIEJ I TRAKTAT USTANAWIAJĄCY WSPÓLNOTĘ EUROPEJSKĄ”.
.
Uroczyste podpisanie Traktatu przez przedstawicieli 27 państw członkowskich UE, nastąpiło w Klasztorze Hieronimitów w Lizbonie w godzinach południowych.

http://www.prezydent.pl/archiwalne-aktualnosci/rok-2007/art,837,udzial-prezydenta-rp-w-uroczystosciach-podpisania-traktatu-z-lizbony.html
.
Podpisanie Traktatu – przez premiera Donalda Tuska i ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego (działających w imieniu Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego na podstawie udzielonego im przez niego pełnomocnictwa) – nastąpiło w obecności Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.
(„Traktat z Lizbony, Przewodnik” – czytaj ‘Wprowadzenie’)
http://www.law.uj.edu.pl/~kpe/strona/upload/materialy_64/traktat_z_lizbony_barcz.pdf
.
Fakt udzielenia przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego pełnomocnictwa dla Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego do działania w imieniu Prezydenta RP odnotowany został w treści podpisanego Traktatu z LizbonyDziennik Urzędowy UE C306 Tom 50 z 17 grudnia 2007 r.
http://eur-lex.europa.eu/JOHtml.do?uri=OJ:C:2007:306:SOM:PL:HTML
oraz pełna jednolita wersja w PDF pod
http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=OJ:C:2007:306:FULL:PL:PDF
.
Niżej opublikowane są pamiątkowe zdjęcia, a także fragmenty – z podpisanego Traktatu – dotyczące pełnomocnictwa i złożonych podpisów pod Traktatem.
W dalszej części podane tez jest w jaki sposób doszło (i za czyją przyczyną) do uniemożliwienia Narodowi Polskiemu wypowiedzenia się  w referendum co do podpisanego Traktatu z Lizbony.
.

Z datą 17 grudnia 2007 r. wychodzi Dziennik Urzędowy Unii Europejskiej C 306, w którym zostaje opublikowany Traktat z Lizbony podpisany w dniu 13 grudnia 2007 r.
http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=OJ:C:2007:306:FULL:PL:PDF
Niżej opublikowane są zdjęcia fragmentów tego aktu prawnego z zaznaczeniem (własnym) elementów potwierdzających fakt udzielenia przez Prezydenta RP pełnomocnictwa Donaldowi Tuskowi i Radosławowi Sikorskiemu do działania w imieniu Prezydenta RP przy podpisywaniu Traktatu z Lizbony.
GR02_TRAKTAT_LIZBONA
GR03_TRAKTAT_LIZBONA
GR04_TRAKTAT_LIZBONA
GR05_TRAKTAT_LIZBONA
Po podpisaniu Traktatu z Lizbony.
„Następnie przewodniczący delegacji państwowych wzięli udział w obiedzie, wydanym przez Prezydenta Republiki Portugalskiej Anibal Cavaco Silva na cześć szefów państw i rządów. Prezydentowi RP, który stoi na czele polskiej delegacji towarzyszą Prezes Rady Ministrów, Minister Spraw Zagranicznych oraz Ministrowie Kancelarii Prezydenta RP: Robert Draba i  Michał Kamiński.”
źródło: http://www.prezydent.pl/archiwalne-aktualnosci/rok-2007/art,837,udzial-prezydenta-rp-w-uroczystosciach-podpisania-traktatu-z-lizbony.html
Aby powiększyć KLIKNIJ
Z datą 17 grudnia 2007 r. – w 37 Rocznicę masakry robotników w Gdyni przez władze komunistyczne wydawany jest Dziennik Urzędowy Unii Europejskiej C 306 z treścią Traktatu z Lizbony podpisanego przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego za pośrednictwem ustanowionych przez niego pełnomocników w osobach Donalda Tuska (premiera RP) i Radosława Sikorskiego (ministra spraw zagranicznych RP) i w jego obecności (Lecha Kaczyńskiego).
.
Zaś Prezydent RP Lech Kaczyński – w tym samym dniu 17 grudnia 2007 r. – udaje się do Gdyni na uroczystości z okazji 37 Rocznicy wydarzeń Grudnia 1970 r., gdzie wygłasza płomienne przemówienie (treść przemówienia niżej) – tak jakby nic się szczególnego nie wydarzyło z jego udziałem w Lizbonie w dniu 13 grudnia 2007 r.
.
Za:
http://www.prezydent.pl/archiwum/archiwum-aktualnosci/rok-2007/art,149,827,rozliczanie-przeszlosci-bedzie-kontynuowane.html
17 grudnia 2007 r. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński wziął udział w uroczystościach z okazji 37. Rocznicy wydarzeń Grudnia 1970 r. przy Pomniku Ofiar Grudnia 1970 obok Stoczni Gdynia S.A.
Zwracając się do zebranych Prezydent RP powiedział:

.
Ekscelencjo Księże Arcybiskupie, Szanowny Panie Przewodniczący, Panie Ministrze, Panie Admirale, Panie i Panowie,
.
po raz kolejny przemawiam w tym miejscu, które przed 37 laty było miejscem mordu, dokonanego według wszelkiego prawdopodobieństwa w sposób świadomy, po to, żeby stłumić bunt, a może dlatego, żeby ten bunt nie rozniósł się na całą Polskę. Ludzie zginęli tutaj niedaleko stoczni zwanej wtedy Stocznią Komuny Paryskiej dlatego, że w grudniu 1970 roku ośmielili się upomnieć się o swoje prawa, wtedy przede wszystkim o charakterze ekonomicznym, ale także o elementarne prawa do godności, poszanowania pracownika, aby ówczesne komunistyczne państwo nie narzucało z góry i przez zaskoczenie obywatelom coraz to nowych rozwiązań.
.
Ten bunt, jak pamiętają już jedynie starsi z nas, zakończył się wtedy zmianą władz – jednej ekipy komunistycznej na drugą. Nastąpiły pewne zmiany, można powiedzieć, że na kilka lat atmosfera w kraju nieco się poprawiła, ludziom działo się nieco lepiej, ale system nie zmienił w najmniejszym nawet stopniu swojej natury. Pod nie jednym względem był nawet gorszy niż poprzednio.
.
Ziarno, które zasiał Grudzień 1970 r. na Wybrzeżu, zaczęło jednak dawać coraz większe owoce. W połowie lat 70-tych doszło do kolejnego buntu i tym razem władza nie śmiała już użyć broni. W tym samym okresie kształtować się zaczęła opozycja.
.
Przekleństwo pierwszych dziesięcioleci Polski Ludowej, a mianowicie separacja pracowników wielkich zakładów pracy i grup opozycyjnej inteligencji dobiegała końca. Efektem tego był Sierpień 1980 r. i wielkie zwycięstwo, które wtedy również było bezkrwawe, ale poprzedzone przelewem krwi tych, którzy wymienieni zostali w apelu poległych.
.
Dlatego też rok 1970, to, co zdarzyło się tu wczesnym rankiem 17 grudnia na zawsze pozostanie w naszej historii. Przed chwilą słyszeliśmy, że zbrodnia ta nie została rozliczona. Tak, to prawda. Dziewięć lat po wielkim sierpniu 1980 roku, po powstaniu „Solidarności” reżim, który przez blisko dwa pokolenia nękał nasz kraj, odbierał nam wolność i godność upadł. Ale ci, którzy zorganizowali gdyńską prowokację, wcześniej użyli broni w Gdańsku, Elblągu, Szczecinie, pozostali nierozliczeni. Powstaje dzisiaj pytanie dlaczego?
.
Sądzę, że odpowiedź na to pytanie jest prosta. Dlatego, że na początku lat 90-tych zawarto pewne sojusze. Efektem wielkiego zwycięstwa naszego narodu była nie całkowita zmiana władz, nie rzeczywiste odejście tych, którzy rządzili Polską bez demokratycznego tytułu, z nadania obcego mocarstwa, tylko swoisty kompromis, który tym, o których przed chwilą mówiłem, dawał w istocie przewagę.
.
To oni doprowadzili do tego, że sprawcy zbrodni 1970 roku, ale także i wielu innych zbrodni nie zostali ukarani. Jedyne wyjątki, jak skazanie sprawców zbrodni w „Wujku” zdarzyły się dopiero w ciągu ostatnich dwóch lat. I myślę, że nie przypadkowo zdarzyły się właśnie wtedy. To pewna odmiana, którą trzeba kontynuować. Mam nadzieję, że będzie kontynuowana.
.
I mam taką głęboką nadzieję, że nie tylko ja, ale miliony Polaków, dla których słowo „patriotyzm”, „godność”, „solidarność”, „sprawiedliwość” coś znaczą – nie zawiodą się, że zjawiska, które miały miejsce w Polsce 2005-2007, te wszystkie, które były pozytywne, a rozliczanie przeszłości, rozliczanie sprawiedliwe, niewątpliwie do tych zjawisk należy, będą kontynuowane.
.
Jestem o tym, a właściwie chciałbym być o tym przekonany, bo wynik tych, czy innych wyborów nie może zmienić tego, iż naród i jego najaktywniejsza część chce pamięci. Chcę, aby słowa „patriotyzm”, „solidarność” i „sprawiedliwość” miały swoje znaczenie.
.
Jestem przekonany i nie przypadkowo mówię to w tym miejscu, że to, co było dobre, nie tylko w sensie gospodarczym, ale także moralnym, społecznym i politycznym będzie kontynuowane z dotychczasową energią, a jedną z tych rzeczy, które należy kontynuować jest właśnie rozliczanie przeszłości.
.
Zadaniem Prezydenta jest rozliczanie pozytywne, pamiętanie o tych, którzy mieli zasługi, zginęli, walczyli, cierpieli. Staram się to czynić w ramach swojej własnej wiedzy, wiedzy moich współpracowników, wiedzy, którą zgromadzili historycy oraz którą dysponuje związek „Solidarność”. Ale sprawiedliwe rozliczanie przeszłości ma też swoją drugą stronę, o której słusznie ostatnio mówiono i mam nadzieję – raz jeszcze to podkreślam – że sprawiedliwości stanie się zadość. Dziękuje bardzo.”  – (pogrubienia i podkreślenia własne).
.
Gdynia70_2007 nr 4_850
Podpisany 13 grudnia 2007 r. Traktat z Lizbony musiał przejść pozytywnie procedurę ratyfikacji, aby stał się on wiążącym Polskę aktem prawnym
– wymóg art. 90 Konstytucji RP.
.
KONSTYTUCJA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ z dnia 2 kwietnia 1997 r.
Dz.U. 1997 nr 78 poz. 483
http://isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU19970780483&type=3
„Art. 90
1. Rzeczpospolita Polska może na podstawie umowy międzynarodowej przekazać organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach.
.
2. Ustawa wyrażająca zgodę na ratyfikację umowy międzynarodowej, o której mowa w ust. 1, jest uchwalana przez Sejm większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów oraz przez Senat większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.
.
3. Wyrażenie zgody na ratyfikację takiej umowy może być uchwalone w referendum ogólnokrajowym zgodnie z przepisem art. 125.
.
4. Uchwałę w sprawie wyboru trybu wyrażenia zgody na ratyfikację podejmuje Sejm bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.”
Na dzień 27-29 luty 2008 r. zwoływane jest 9 posiedzenie Sejmu VI kadencji.
Dzień przed posiedzeniem Sejmu 26 lutego 2008 r.
wpływa do Sejmu przygotowany i przyjęty przez Prezydium Sejmu projekt uchwały w sprawie trybu wyrażenia zgody na ratyfikację Traktatu z Lizbony zmieniającego Traktat o Unii Europejskiej i Traktat ustanawiający Wspólnotę Europejską – DRUK 235.
.
W projekcie uchwały zawarto, że to Sejm, a nie Naród Polski w drodze referendum, podejmie decyzję w sprawie ratyfikacji Traktatu z Lizbony.

http://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/0/10CBB870871049CEC12573FB004D03DB/$file/235.pdf
.
Ustalony wcześniej – i przekazany posłom – porządek obrad tego posiedzenia nie przewidywał ustalenia przez Sejm trybu wyrażenia zgody na Traktat z Lizbony.
Zadziałano więc z zaskoczenia, a sprawa Traktatu weszła pod obrady Sejmu poprzez zmianę porządku obrad 9 posiedzenia Sejmu RP.
Patrz – stenogram z dnia 27.02.2008 r. (pierwszy dzień obrad) – str. 3.
http://orka2.sejm.gov.pl/StenoInter6.nsf/0/5E3DD7E55D00874FC12573FC007F97FF/$file/09_a_ksiazka.pdf
.
Sejm przyjął zmianę porządku obrad bez sprzeciwu, a w stenogramie zapisano:
W związku z tym, po uzyskaniu jednolitej opinii Konwentu Seniorów, podjąłem decyzję o uzupełnieniu porządku dziennego o punkt obejmujący pierwsze czytanie tego projektu. Proponuję, aby w tym przypadku Sejm wyraził zgodę na zastosowanie art. 51 pkt 1 regulaminu Sejmu.
Jeżeli nie usłyszę sprzeciwu, będę uważał, że Sejm propozycję przyjął.
Sprzeciwu nie słyszę.”
Projekt uchwały przedstawił Sejmowi marszałek Sejmu Bronisław Komorowski mówiąc m.in.:
„Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Proszę się nie przerażać, to wszystko nie będzie odczytane. Proszę państwa, w ostatnich latach Sejm rzadko obradował nad projektami, które były przedmiotem szerokiego, ponadpartyjnego porozumienia, konsensusu. W ostatnich latach trudno było na polskiej scenie politycznej o zgodę co do podstawowych nawet założeń naszej polityki zagranicznej i wewnętrznej. Były jednak również jasne punkty.
.

Dlatego szczerze cieszę się, że mogę dzisiaj Wysokiej Izbie przedstawić projekt uchwały, która została wczoraj jednogłośnie przyjęta przez Prezydium Sejmu. Podkreślam: jednogłośnie.
.
Cieszę się, bo jest to święto polskiego parlamentaryzmu. Mam nadzieję, że znajdzie ono swoje odbicie także w jutrzejszych głosowaniach nad prezydialnym projektem uchwały.” – str. 37 w/w stenogramu
W skład Prezydium Sejmu na dzień 26.02.2008,
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sejm_VI_kadencji
które jednogłośnie przyjęło w/w projekt uchwały, wchodzili:
.
Bronisław Komorowski
(Platforma Obywatelska) od 5.11.2007 – 8.07.2010
Jarosław Kalinowski (PSL), od 6.11.2007 – 10.04.2009
Stefan Niesiołowski (PO), od 6.11.2007
Krzysztof Putra (PiS), od 6.11.2007 – 10.04.2010 (zginął pod Smoleńskiem).
Jerzy Szmajdziński(Klub Poselski Lewica), od 6.11.2007 – 10.04.2010 (zginął pod Smoleńskiem).
W/w stenogramie czytamy enigmatyczną wypowiedź w imieniu PiS posła Karola Karskiego (http://pl.wikipedia.org/wiki/Karol_Karski_%28polityk%29).
W imieniu klubu Prawo i Sprawiedliwość jako pierwszy w ramach 10-minutowego limitu głos zabierze pan poseł Karol Karski.” – str. 39 w/w stenogramu.
.
Stoimy przed wyborem, czy będziemy popierać rozwiązanie przyjęte w art. 90 konstytucji, czy tryb referendalny, czy też tryb ustawowy. Po przeanalizowaniu, które rozwiązanie będzie korzystniejsze dla Polski, podejmiemy decyzję, która będzie wyartykułowana tutaj, w Izbie. Dziękuję bardzo. (
Oklaski)” – str. 42 stenogramu.
28 lutego 2008 r. odbyło się w Sejmie głosowanie nad w/w projektem uchwały przygotowanym przez Prezydium Sejmu RP. Sejm uchwalił – w wersji przedłożonej przez Prezydium Sejmu – uchwałę w sprawie trybu wyrażenia zgody na ratyfikację Traktatu zmieniającego Traktat o Unii Europejskiej i Traktat ustanawiający Wspólnotę Europejską.
Uchwała została opublikowana w Monitorze Polskim z roku 2008 Nr 19 poz. 197.
http://isap.sejm.gov.pl/Download;jsessionid=35E90F9CDDB9A73A764A0895529F7E9E?id=WMP20080190197&type=2
Uchwala_tryb_960
Przebieg prac nad tą uchwałą opublikowany jest adresem
http://orka.sejm.gov.pl/proc6.nsf/opisy/235.htm
.
Wynik głosowania: 357 za, 55 przeciw, 7 wstrzymało się (głos. nr 3) http://orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/glosowania?OpenAgent&6&9&3
GŁOSOWANIE Nr 3 – POSIEDZENIE 9.
Dnia 28-02-2008 Godz. 09:07
Głosowanie nad przyjęciem w całości projektu uchwały w sprawie trybu wyrażenia zgody na ratyfikację Traktatu z Lizbony zmieniającego Traktat o Unii Europejskiej i Traktat ustanawiający Wspólnotę Europejską, w brzmieniu przedłożenia zawartego w druku nr 235
.
Głosowało – 419  Za – 357  Przeciw – 55  Wstrzymało się – 7  Nie głosowało – 41
Większość bezwzględna – 210
Klub/
Koło
Licze
bność
Głoso
wało
Za
Prze
ciw
Wstrzy
mało
się
Nie głoso
wało
PO
209
192
192
-
-
17
PiS
159
149
89
55
5
10
LiD
53
45
45
-
-
8
PSL
31
28
26
-
2
3
niez.
8
5
5
-
-
3
PiS - ZA uchwałą m.in. głosowali:
Błaszczak Mariusz, Cymański Tadeusz, Dorn Ludwik, Gosiewski Przemysław, Kaczyński Jarosław, Kamiński Mariusz, Kuchciński Marek, Kurski Jacek, Szczygło Aleksander Marek, Szlachta Andrzej, Wassermann Zbigniew.
http://orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/InfoForPPIDec?OpenAgent&29344&PiS&Za Nieobecni z PiS m.in. byli:
Kluzik-Rostkowska Joanna, Ziobro Zbigniew)

http://orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/InfoForPPIDec?OpenAgent&29344&PiS&Nieobecny
.
PO – ZA uchwałą m.in. głosowali:
Komorowski Bronisław, Kutz Kazimierz, Niesiołowski Stefan, Palikot Janusz, Sikorski Radosław, Tusk Donald, Wałęsa Jarosław.
http://orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/InfoForPPIDec?OpenAgent&29344&PO&Za
.
LiD (Lewica i Demokraci)ZA uchwałą m.in. głosowali:
Borowski Marek, Kalisz Ryszard, Kochanowski Jan, Senyszyn Joanna, Szmajdziński Jerzy, Zemke Janusz.
http://orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/InfoForPPIDec?OpenAgent&29344&LiD&Za
.
Niezrzeszeni – ZA uchwałą m.in. głosował: Płażyński Maciej.
http://orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/InfoForPPIDec?OpenAgent&29344&niez.&Za
.
PSL – na 31 posłów 26 posłów było ZA uchwałą.
http://orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/InfoForPPIDec?OpenAgent&29344&PSL&Za
Nie wzięli udziału w głosowaniu: Kalinowski Jarosław, Pawlak Waldemar, Sawicki Marek.
http://orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/InfoForPPIDec?OpenAgent&29344&PSL&Nieobecny
Kolejny raz widać, że w sprawach kluczowych (szkodliwych) dla Polski i Narodu Polskiego pomiędzy różnymi z nazwy formacjami politycznymi istnieje pełna zgoda i współdziałanie i że
PiS = PO = pomniejsze odłamy z PiS = LiD(vel SLD) = PSL = Palikot.
Stosowany jest jedynie różny rodzaj kamuflażu.
W świetle udokumentowanych faktów na tej witrynie – http://jozefbizon.wordpress.com/  - i w tym artykule na kpinę z Narodu Polskiego zakrawają organizowane przez PiS i Jarosława Kaczyńskiego marsze w dniu 13 grudnia w rocznicę wprowadzenia przez gen. Wojciecha Jaruzelskiego stanu wojennego w dniu 13 grudnia 1981 r.
.
Dla uzupełnienia odsyłam do artykułu:
Tragicznymi rocznicami 13 grudnia stoi dla Narodu Polskiego
http://jozefbizon.wordpress.com/2011/12/08/tragicznymi-rocznicami-13-grudnia-stoi-dla-narodu-polskiego/
—————
Boguchwała, A.D. 11 grudnia 2012 r. – mgr inż. Józef Bizoń

Źródło: http://jozefbizon.wordpress.com/2012/12/11/lizbonskie-tragiczne-13-grudnia-2007-r-o-tym-polakom-nie-wolno-zapomniec/