piątek, 12 kwietnia 2013

50 faktów o Hugo Chavezie i boliwijskiej rewolucji

50 Truths about Hugo Chavez and the Bolivarian Revolution
http://operamundi.uol.com.br/conteudo/babel/27651/50+verdades+sobre+hugo+chavez+y+la+revolucion+bolivariana.shtml
Autor: Salim Lamrani, 7 III 2013 r, przekład (za Global Research): Ussus


chavez22Prezydent Hugo Chavez, zmarły 5 III 2013 r. na raka w wieku 58 lat, na zawsze odmienił historię Wenezueli i Ameryki Łacińskiej.

1. Nigdy w historii Ameryka Łacińska nie miała politycznego lidera z tak niezaprzeczalnie demokratycznym poparciem. Od dojścia do władzy w 1999 r. w Wenezueli wybory odbyły się 16 razy. Hugo Chavez wygrał 15 razy, ostatnio 7 X 2012 r. Pokonywał swoich rywali o 10-20 %.
2. Wszystkie międzynarodówki – od Unii Europejskiej, przez Organizację Stanów Amerykańskich, po Unię Narodów Południowo-Amerykańskich i Centrum Cartera – jednogłośnie orzekały o pełnej przejrzystości i uczciwości wyborów.
3. James Carter, były prezydent USA, powiedział, że system wyborczy Wenezueli był „najlepszy na świecie”.
4. Powszechny dostęp do edukacji wprowadzony w 1998 r. doprowadził do wyjątkowych rezultatów. Około pół miliona Wenezuelczyków nauczyło się pisać i czytać dzięki kampanii Misja Rubikon I. [Po co ta kampania? Przecież mogli się nauczyć czytać z Internetu, zwłaszcza Youtube - admin]
5. W grudniu 2005 r. UNESCO stwierdziło, że Wenezuela wyeliminowała analfabetyzm.
6. Liczba dzieci uczęszczających do szkół wzrosła z 6 w 1998 r. do 13 milionów w roku 2011; obecnie wskaźnik ten wynosi 93,2 %.
7. Misja Rubikon II została uruchomiona w celu podniesienia całej populacji na drugi poziom. Procent zapisujących się do szkół średnich wzrósł z 53,6 % w 2000 r. do 73,3 % w roku 2011.
8. Misje Ribas i Sucre umożliwiły dziesiątkom tysięcy młodych dorosłych podjęcie studiów uniwersyteckich. Liczba studentów wzrosła z 895000 w 2000 r. do 2,3 miliona w roku 2011; powstały nowe uczelnie. [Po co studia? Wszystko jest na Internecie, zwłaszcza na Youtube! - admin]
9. W odniesieniu do zdrowia, utworzono Narodowy Publiczny System w celu zapewnienia wolnego dostępu do opieki medycznej dla wszystkich Wenezuelczyków. Między 2005 a 2012 r. utworzono 7873 nowe centra medyczne.
10. Liczba lekarzy wzrosła z 20 na 100000 obywateli w 1999 r. do 80 na 100000 w 2010 r., tj. o 400 %.[Lekarzy nie potrzeba. Wystarczą znachorzy. Wolny rynek ich wyeliminuje, wraz z pacjentami - admin]

11. Program Barrio Adentro I umożliwił przeprowadzenie 534 milionów konsultacji medycznych. Około 17 milionów ludzi brało w nim udział, gdy w 1998 r. 3 miliony miały regularny dostęp do opieki zdrowotnej. Uratowano 1,7 miliona istnień ludzkich między 2003 a 2011 r.
12. Śmiertelność niemowląt spadła z 19,1 % w 1999 r. do 10 % w roku 2012 – 49 % spadek.
13. Średnia długość życia wzrosła z 71,2 w 1999 r. do 74,3 roku w 2011 r.
14. Dzięki Operacji Miracle, rozpoczętej w 2004 r., 1,5 miliona Wenezuelczyków cierpiących na zaćmę i inne choroby oczu, odzyskało wzrok.
15. Od 1999 do 2011 r. wskaźnik biedy spadł 42,8 % do 26,5 %, a wskaźnik ubóstwa, w tym samym okresie, z 16,6 % do 7 %.
16. W Indeksie Ludzkiego Rozwoju (HDI) ONZ Wenezuela wskoczyła na 73 miejsce w roku 2011, gdy w 2000 r. znajdowała się na 83 miejscu (program UNDP); jednocześnie zyskała kategorię wysokiego rozwoju.
17. Współczynnik GINI, ukazujący rozwarstwienie finansowe w kraju, spadł z 0,46 w 1999 do 0,39 w roku 2011. [Rozwarstwienie finansowe i kontrasty między grupami ludzkimi są dobre, gdyż stymulują współzawodnictwo, konkurencję i kreatywność - admin]
18. Według UNDP, Wenezuela utrzymuje najniższy wskaźniki GINI w Ameryce Łacińskiej – jest krajem z najmniejszym rozwarstwieniem społecznym w regionie.
19. Niedożywienie dzieci zostało zredukowane o 40 % od 1999 r.
20. W 1999 r. 82 % ludności miało dostęp do bezpiecznej wody pitnej; teraz jest to 95 %.
21. Za prezydentury Chaveza, wydatki socjalne wzrosły o 60,6 %. [o prawdziwej naturze wydatków socjalnych przeczytasz u Mizi - Ussus]
22. Przed 1999 r. tylko 387000 starszych ludzi otrzymywało pensje. Teraz jest to 2,1 miliona.
23. Od 1999 r. wybudowano w Wenezueli 700000 mieszkań. [Mieszkania powinni budować prywatni inwestorzy. Lepiej nie budować nic, niż powierzać tę rolę państwu - admin]
24. Od 1999 r. rząd dostarczył/zwrócił ponad milion hektarów ziemi pierwotnym mieszkańcom.
25. Reforma rolna umożliwiła dziesiątkom tysięcy rolników uzyskanie ziemi na własność. W całej Wenezueli rozdzielono ponad 3 miliony hektarów. [Z ogromną krzywdą dla żydowskich bankierów - admin]
26. W 1999 r. Wenezuela produkowała 51 % konsumowanej żywności w kraju. W 2012 r. współczynnik ten wzrósł do 71 %, gdy tymczasem konsumpcja żywności wzrosła o 81 %. Jeśli konsumpcja żywności w 2012 r. zatrzymałaby się na poziomie z roku 1999, to Wenezuela produkowałaby 140 % spożywanej żywności.
27. Od 1999 r. średnie spożycie kalorii na głowę wzrosło o połowę dzięki Misji Żywnościowej, dzięki której utworzono sieć 22000 sklepów (MERCAL, Domy Spożywcze, Red PDVAL), w których sprzedawane produkty są subsydiowane do 30 %. Spożycie mięsa wzrosło w tym czasie o 75 %.
28. 5 milionów dzieci otrzymuje teraz darmowe posiłki poprzez Szkolny Program Żywieniowy. W 1999 r. było to 250000. [Zgroza! Darmowe posiłki! - admin]
29. Niedożywienie spadło z 21 % w 1998 r. do 3 % w 2012 r.
30. Według FAO, Wenezuela poczyniła największe postępy w zmniejszaniu głodu w rejonie Ameryki Łacińskiej i Karaibów.
31. Znacjonalizowanie PDVSA, kompanii naftowej, umożliwiło Wenezueli odzyskanie niezależności energetycznej.
32. Nacjonalizacja sektora elektrycznego i telekomunikacyjnego (CANTV i Electricidad de Caracas) zakończyła prywatne monopole i umożliwiła powszechny dostęp do tych usług.
33. Od 1999 r. utworzono ponad 50000 spółek we wszystkich sektorach gospodarki.
34. Bezrobocie spadło z 15,2 % w 1998 r. do 6,4 % w 2012 r. – utworzono ponad 4 miliony miejsc pracy.
35. Płaca minimalna wzrosła ze 100 boliwarów (16 $) w 1998 r. do 247,52 boliwarów (300 $) w 2012 r. Jest to najwyższa płaca minimalna w Ameryce Łacińskiej.
36. W 1999 r. 65 % pracujących otrzymywało pensję minimalną; w 2012 r. już tylko 21,1 % pracowników zarabiało na poziomie minimalnym.
37. Dorośli, w określonym wieku, którzy nigdy nie pracowali, nadal otrzymują ekwiwalent 60 % pensji minimalnej [jeszcze raz spójrz do tekstu Mizi, jeśli wydaje Ci się to głupie].
38. Kobiety nie posiadające dochodów, a także niepełnosprawni, otrzymują pensję w wysokości 80 % płacy minimalnej.
39. Liczbę godzin pracy zmniejszono do 6 dziennie, 36 w tygodniu, bez zmniejszenie płac.
40. Dług publiczny spadł z 45 % PKB w 1998 r. do 20 % w 2011 r. Wenezuela wystąpiła z Międzynarodowego Funduszu Walutowego i z Banku Światowego, zaraz po spłaceniu swoich wierzytelności wobec powyższych.
41. W 2012 r. wzrost gospodarki Wenezueli wyniósł 5,5 % – to jeden z najwyższych wyników na świecie.
42. PKB na głowę wzrósł z 4100 $ w 1999 do 10810 $ w roku 2011.
43. Według corocznego rankingu Światowego Szczęścia 2012, Wenezuela jest drugim najszczęśliwszym krajem Ameryki Łacińskiej, za Kostaryką, i dziewiętnastym na świecie, pod tym względem, wyprzedzając Niemcy i Hiszpanię.
44. Wenezuela świadczy więcej pomocy dla kontynentu amerykańskiego niż USA. W 2007 r. Chavez wydał ponad 8800 milionów dolarów grantów, pożyczek i pomocy energetycznej (administracja Busha 3000 milionów).
45. Po raz pierwszy w historii Wenezuela posiada własne satelity (Bolivar i Miranda) i jest niezależna na polu technologii kosmicznych. Cały kraj posiada pokrycie internetowe i telekomunikacyjne.
46. Utworzenie Petrocaribe w 2005 r. zagwarantowało 18 krajom Ameryki Łacińskiej i Karaibów (90 milionom ludzi) bezpieczeństwo energetyczne, poprzez subwencję na ropę na poziomie 40‑60 %.
47. Wenezuela dostarcza także pomoc dla biednych społeczności w Stanach Zjednoczonych, poprzez dostarczanie subsydiowanych paliw.
48. Utworzenie Boliwijskiego Sojuszu Narodów Naszej Ameryki (ALBA) w 2004 r. między Kubą i Wenezuelą położyło fundament dla wzajemnej pomocy i współpracy. Obecnie sojusz składa się z ośmiu krajów, które umieszczają w centrum zainteresowania ludzkie życie, usuwając biedę i wykluczenie społeczne.
49. Hugo Chavez był sercem utworzonej w 2011 r. Społeczności Ameryki Łacińskiej i Państw Karaibów (CELAC), która po raz pierwszy przyniosła emancypację 33 krajów regionu spod tuteli USA i Kanady.
50. Hugo Chavez odegrał kluczową rolę w procesie pokojowym w Kolumbii. Według prezydenta Juana Manuela Santosa, „jeśli wejdziemy w solidny projekt pokojowy, z jasnym i konkretnym postępem, proces nieosiągnięty z FARC, to dzięki poświęceniu Chaveza i rządu Wenezueli.”
634982036676186994m

634982037320150866m

634982043305052501m

634982111858197314m

634982131379189872m

634982132023465742m

634982134487625946m

634982145059366178m

634982168382035135m

634982180407062051m

634982181027470074m

634982232777544034m

634982235320810922m

634982608836051232m

Translacja – Tim Anderson
http://stopsyjonizmowi.wordpress.com

czwartek, 11 kwietnia 2013

Pierwszy elektroniczny tatuaż drukowany bezpośrednio na skórę


Początkowo rozwijane były jedynie elektroniczne samoprzylepne tatuaże z rozciągliwych baterii. Dziś naukowcy odkryli w jaki sposób zapisać wszystkie “medyczne” informacje bezpośrednio (dosłownie!) na ludzkiej skórze. “Witamy w świecie elektronicznego naskórka”, podkreśla John Rogers, autor wynalazku i naukowiec z Uniwersytetu w Illinois.



Grupa naukowców pod kierownictwem Johna Rogersa wprowadziła liczne modyfikacje dla elementów elastycznych takich jak baterie, ogniwa słoneczne i urządzenia bezprzewodowe. Efektem prac zespołu jest ultracienka siatka umieszczana bezpośrednio na powierzchni skóry, co eliminuje potrzebę dodatkowego podłoża uprzednio używanego jako kleju.

Koncepcja “elektronicznego tatuażu” liczy ponad 14 lat i wiązana jest z licznymi urządzeniami, które nie tylko miały wykrywać temperaturę ciała i nawilżenie skóry, ale także przesyłać elektroniczne sygnały z serca i mózgu.

Unikalny tatuaż ma na razie charakter tymczasowy i nie może wytrzymać na skórze zbyt długo. Przylegająca do skóry wraz z tatuażem elektronika powinna działać bezawaryjnie do dwóch tygodni. “Zastosowana bateria jest zaskakująco cienka. Naszym pierwotnym celem jest ukierunkowanie na pozyskiwanie danych z organizmu na temat jego zdrowia”, powiedział John Rogers.

Ciekawostką jest fakt, że projekt finansuje amerykański departament energii oraz – niespodzianka – fundacja Billa Gates’a, miliardera i założyciela firmy informatycznej Microsoft.

Jaka przyszłość Waszym zdaniem czeka “elektroniczny tatuaż”? Czy ma szanse na powszechne zastosowanie?

Źródła:
activistpost/extremetech/ideaconnection
http://www.orwellsky.blogspot.se
http://marucha.wordpress.com/2013/03/17/pierwszy-elektroniczny-tatuaz-drukowany-bezposrednio-na-skore/

środa, 10 kwietnia 2013

Robert Winnicki: Sakiewicz i narodowcy

Zarówno Jarosław Kaczyński, jak i wspierający go gorliwie Tomasz Sakiewicz nie mogą pogodzić się z myślą, że można głosić idee, budować ruch społeczny i tworzyć program o narodowo-patriotycznym przesłaniu poza ich kontrolą i nie na ich konto. I dlatego, w imię "jedności", będą się starali Ruch Narodowy zadusić w "braterskim uścisku". Tyle tylko, że on jest zbyt dynamiczny i zbyt szybko rośnie, żeby te plany się ziściły.


W najnowszym artykule pt. "Naród i narodowcy", redaktor naczelny Gazety Polskiej walczy z "rozbijaniem obozu patriotycznego" i "rusofilstwem" narodowców.



Na początku warto zastanowić się nad terminem "obozu patriotycznego". Wypada bowiem zapytać; co jest wyznacznikiem przynależności do tego obozu? Jeśli patriotyzm rozumieć jako walką o suwerenność państwa, to czy mieszczą się w nim zwolennicy Traktatu Lizbońskiego?

Jeśli postrzegać go przez pryzmat dbałości o tożsamość narodową i prawdę historyczną, to czy do patriotów można zaliczyć ludzi, którzy sprawując najwyższe funkcje w państwie, celowo przemilczali sprawę ludobójstwa na Polakach z Kresów, dokonanego przez UPA? Którzy wspierali głównego patrona banderyzmu na Ukrainie - Wiktora Juszczenkę?

Jak zmierzyć przynależność do obozu patriotycznego? Może przywiązaniem do wartości chrześcijańskich? Ale jeśli tak, to czy symbolem obozu patriotycznego może być postać sprzeciwiająca się wpisaniu jednoznacznej obrony życia poczętego do konstytucji RP?

Nie jest tym wyznacznikiem również, jak się wydaje, pełna lustracja poprzez otwarcie teczek, bo ta została zablokowana przez osoby, które, jak sądzę, redaktor naczelny GP z pewnością do "obozu patriotycznego" by zaliczył.

Chyba, że obóz patriotyczny to wszyscy przeciwnicy rządu Tuska. Ale nie sądzę, by Leszek Miller był człowiekiem, o którego nam w tym kontekście chodzi. Jeśli nie powyższe kryteria (suwerenność, tożsamość narodowa, prawda historyczna, konsekwentna lustracja, wartości chrześcijańskie), to jak można opisać obóz patriotyczny? Czy Tomasz Sakiewicz jest w stanie podać jakiekolwiek inne kryterium poza tym, o które, jak się wydaje, tak naprawdę mu chodzi - o popieranie partii Prawo i Sprawiedliwość?...

Inna sprawa, to osobista wiarygodność człowieka piszącego o "rozbijaniu obozu patriotycznego, czego chcą wrogowie naszego narodu". Czy wiarygodny w tym kontekście jest człowiek, który kilka dni po dołączeniu do Honorowego Komitetu Poparcia Marszu Niepodległości ogłasza, że "nie ze wszystkimi uczestnikami Marszu jest nam po drodze"? Który zamiast współpracy podczas manifestacji, separuje swoje własne środowisko, akcentuje odrębność? Który atakuje innych członków Komitetu Poparcia językiem Gazety Wyborczej i opowiada na spotkaniach nieprawdę o organizatorach Marszu? Bzdurząc coś o "ruskiej partii", która ma rzekomo powstać 11 listopada?

No właśnie, parę zdań o "ruskiej partii". Sakiewicz walczy w omawianym artykule z narodowcami zapatrzonymi w Moskwę. O tyle to dziwne, że owszem, istnieją tacy, skupieni głównie wokół "Myśli Polskiej". Tyle, że jest to środowisko od ponad 20 lat niezmiennie marginalne, nie tylko na scenie politycznej, ale nawet wśród samych narodowców.

Ciekawe też, że wywodzący się z tego środowiska poseł i wiceminister z ramienia PiS-u, Bogusław Kowalski, jakoś nigdy pod wnikliwe pióro Sakiewicza chyba nie trafił. Zamiast doszukiwać się "moskali" i "pogrobowców PRL-u" tam, gdzie ich nie ma, może zajmie się wnikliwiej sędzią Kryże albo ministrem Jasińskim?

Oczywiście, wszystkie postawione przeze mnie pytania, są retoryczne. Doskonale bowiem zdaję sobie sprawę, że nie o żadną "jedność obozu patriotycznego" chodzi, a o monopol. Zarówno Jarosław Kaczyński, jak i wspierający go gorliwie Tomasz Sakiewicz nie mogą pogodzić się z myślą, że można głosić idee, budować ruch społeczny i tworzyć program o narodowo-patriotycznym przesłaniu poza ich kontrolą i nie na ich konto. I dlatego, w imię "jedności", będą się starali Ruch Narodowy zadusić w "braterskim uścisku". Tyle tylko, że on jest zbyt dynamiczny i zbyt szybko rośnie, żeby te plany się ziściły.

Robert Winnicki - prezes Młodzieży Wszechpolskiej, członek Rady Decyzyjnej Ruchu Narodowego.

Źródło: http://www.prawy.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2655%3Asakiewicz-i-narodowcy&catid=58%3Afelieton

wtorek, 9 kwietnia 2013

News Corp. zamierza sprzedawać tablety dla szkół



Rupert Murdoch od dawna eksperymentuje z tabletami, ale takiego ruchu raczej nikt się nie spodziewał po australijskim potentacie prasowym. Amplify, należąca do News Corp. firma zajmująca się edukacją, ogłosiła dziś, że opracowała dziesięciocalowy tablet, który ma trafić do szkół.

    „Rozumiemy technologię i rozumiemy edukację. Wiele osób, które rozumieją technologię, nie rozumie edukacji,” stwierdził wiceprezes News Corp. Joel Klein, zapowiadając nowe urządzenie.

Każdy egzemplarz opartego na Androidzie tabletu ma być wyposażony w materiały edukacyjne przygotowane przez byłych nauczycieli oraz aplikacje napisane specjalnie na potrzeby szkoły. Przykładem takich aplikacji ma być funkcja „eyes on the teacher”, która wyświetlać będzie uczniom powiadomienie o tym, że w danej chwili powinni skupić się na tym, co mówi nauczyciel.

Amplify, które planuje sprzedawać szkołom nie tylko tablety ale także swoje oprogramowanie edukacyjne, chwali się tym, że testy, które rozpoczęto w wybranych szkołach pod koniec zeszłego roku, przyniosły oczekiwane rezultaty. Niestety samo urządzenie nie ma wiele wspólnego z ideą taniego tabletu dla uczniów – model wyposażony w WiFi kosztować będzie 299 dolarów. Za model 4G trzeba będzie zapłacić 50 dolarów więcej. Do tego należy doliczyć dwuletnią umowę licencyjną, która kosztować ma 99 dolarów rocznie. Jest to więc generalnie dość droga propozycja.

W związku z czym powstaje pytanie kto za to wszystko zapłaci. News Corp. zakłada, że tablety zapłaci… amerykański podatnik. W ich wizji szkoły powinny wystarać się o odpowiednie granty edukacyjne przyznawane przez rząd USA i z tych pieniędzy sfinansować zakup oraz obsługę swoich urządzeń.

Wydaje się więc, że głównym celem opracowania tego tabletu nie jest chęć zapewnienia uczniom dostępu do najnowszych technologii a raczej wyciągnięcie jak największych funduszy z budżetu federalnego. Szkoda tylko, że czas ku temu nie jest najlepszy i drogie tablety Amplify mogą skończyć tak samo jak The Daily.




Źródło: http://giznet.pl/news-corp-zamierza-sprzedawac-tablety-dla-szkol/