czwartek, 7 listopada 2013

Szef syryjskiego MSZ: w Syrii nie toczy się wojna domowa, ale wojna z terrorem

Walid el-Mualim (na ścianie portret Baszara al-Asada)
(fot. AFP / SANA)

W Syrii nie toczy się wojna domowa, ale wojna z terrorem - oświadczył syryjski minister spraw zagranicznych Walid al-Mualim na forum ONZ. Szef dyplomacji nie oszczędził zebranym makabrycznych szczegółów mówiąc, że jego kraj walczy z powiązanymi z Al-Kaidą bojownikami, którzy "jedzą ludzkie serca" i "rozczłonkowują ludzi żywcem, później wysyłając odcięte kończyny bliskim ofiar". 


W ten sposób minister odniósł się pojawiających się w sieci nagrań wideo, obrazujących okrucieństwo dżihadystów walczących z reżimem Baszara al-Asada. Filmy zostały potępione przez organizacje praw człowieka, jak i opozycyjną Narodową Radę Syryjską. 

W przemówieniu wygłoszonym podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ szef dyplomacji Syrii oświadczył, że "terroryści z przeszło 83 krajów uczestniczą w zabijaniu naszych obywateli i żołnierzy", realizując ideę "światowego dżihadu". 

Dodał, nawiązując do ataków 11 września, że mieszkańcy Nowego Jorku byli świadkami takich samych aktów terroru, jakich doświadczają teraz Syryjczycy. - Jak to możliwe, że kraje, które ucierpiały z powodu terroryzmu i wzywają do walki z nim, wspierają terroryzm w moim kraju? - pytał syryjski minister. 

Mualim oskarżył w swym wystąpieniu Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię i Francję o zablokowanie ujawnienia prawdziwych sprawców chemicznych ataków w Syrii. Dodał, że walczący z rządem terroryści byli zaopatrywani w broń chemiczną, lecz nie wymienił krajów, które miały być jej dostawcami. 

Szef dyplomacji podkreślił, że dla wszystkich jest jasne, iż to członkowie odgałęzień Al-Kaidy, "najbardziej niebezpiecznej organizacji terrorystycznej na świecie", walczą w Syrii z siłami rządowymi. Lecz pewne kraje odmawiają uznania tego faktu - dodał Mualim. 

- Sceny morderstw, zabójstw, jedzenie ludzkich serc pokazywane były na ekranach TV. Głowy niewinnych cywilów, którzy sprzeciwiają się ekstremistycznej ideologii i dewiacyjnym poglądom Al-Kaidy, są grillowane. W Syrii są mordercy, którzy rozczłonkowują żywych ludzi na kawałki, które wysyłają ich rodzinom, gdyż bronili oni zjednoczonej i świeckiej Syrii - powiedział minister. 

Mualim podkreślił, że choć jego rząd zobowiązał się do politycznego rozwiązania konfliktu, "nie oznacza to, że będziemy patrzec, jak nasze meczety i kościoły są niszczone, tak jak dzieje się to teraz w Hims i Aleppo oraz mieście Maalula, jedynym miejscu na świecie, gdzie ludzie mówią językiem Jezusa Chrystusa". 

Maalula to starożytne miasto zamieszkane przez mniejszość chrześcijańską, które stało się polem walk między dżihadystami a syryjską armią rządową. Zachował się tam w codziennym użyciu zachodni dialekt języka aramejskiego, którym prawdopodobnie posługiwał się Chrystus (choć nie jest to jedyne miejsce, ponieważ używany jest jeszcze w dwóch syryjskich wioskach Bahha i Gub Adin). 

Wojna domowa w Syrii wybuchła w marcu 2011 roku. Partyzanci, dążący do obalenia prezydenta Baszara al-Asada, walczą z siłami rządowymi. Po stronie partyzantów walczą muzułmańscy ekstremiści powiązani z Al-Kaidą. Według szacunków ONZ wojna pochłoneła co najmniej sto tysięcy ofiar śmiertelnych. 

Źródło: Associated Press
(tbe)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz