piątek, 16 sierpnia 2013

Od rewolucji francuskiej do październikowej

Rewolucja francuska przez ponad sto lat stanowiła pierwowzór i punkt odniesienia dla wszystkich, którzy występowali przeciw monarchiom określanym jako „absolutne” oraz dyktaturom i autokracjom w rodzaju tej, jaka istniała w carskiej Rosji. Rewolucja służyła za model cyklu politycznego, który rozpoczynając się od walki o konstytucję, zniesienie przywilejów i uznanie praw człowieka i obywatela, prowadził do wyborów Konstytuanty i ustanowienia Republiki, a następnie przeradzał się w terrorystyczną dyktaturę, najpierw kolektywną, a potem osobistą, w końcu obalaną przez Thermidor.



Proces ten zawierał nawet swój testament: w latach 1795-96 Grakchus Babeuf i jego przyjaciele proponowali wprowadzenie dyktatury politycznej, która przeprowadzi rewolucję społeczną, zniesie własność prywatną i ustanowi „prawdziwą” równość. Choć Sprzysiężenie Równych spaliło na panewce, Marks i Lenin uznali je za zapowiedź nowoczesnego komunizmu.



Przez cały XIX wiek europejscy, zwłaszcza zaś rosyjscy rewolucjoniści – marksiści, eserowcy i anarchiści – żyli ideałami rewolucji 1789 roku: równości praw, wolności wypowiedzi i zgromadzeń, wprowadzenia ustroju konstytucyjnego i wyboru Konstytuanty. Od lat czterdziestych XIX wieku rewolucjoniści rosyjscy w swych dyskusjach określali się mianem „jakobinów” i „żyrondystów”. Autorzy manifestu Młodej Rosji z 1862 roku, odcinając się zarówno od liberałów, jak i narodników, deklarują się jako „jakobini-blankiści”. Jeszcze w roku 1902 wybuchnie namiętny spór między Plechanowem (przywódcą Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji), który krytykował zamachy indywidualne, powołując się na doświadczenia terroru podczas rewolucji francuskiej, a eserowcami, którzy odrzucali ideę uruchomienia w Rosji gilotyny.

Analogia pierwsza: Nieprzekupny

Historia bolszewizmu w ścisłym tego słowa znaczeniu zaczyna się latem 1903 roku podczas II Kongresu SDPRR, który starannie przygotował Lenin i jego zaufani, między innymi młody Lew Trocki. Przybył on na kongres jako entuzjasta, ale wkrótce zderzył się z ciągłymi intrygami Lenina, dążącego do całkowitej władzy w partii i podporządkowania jej swoim skrajnym poglądom. Krótko potem zawiedziony Trocki (reprezentujący socjalistów syberyjskich) zrelacjonował swoje wrażenia w słynnym raporcie. Stwierdziwszy, że towarzyszem Leninem kieruje Wille zur Macht [wola mocy], konkludował:

Walkę o zasady zastąpiła walka o władzę. Można nawet powiedzieć, że uległa ona depersonalizacji. Taki jest rezultat systemu [Lenina]. „Stan oblężenia” [w partii], który Lenin z uporem głosi, wymaga „silnej władzy”. Zasada zorganizowanych podejrzeń wymaga silnej ręki. Robespierre uświęcił system terroru. Towarzysz Lenin zanalizował skład partii pod kątem charakterów i doszedł do wniosku, że tylko on sam posiada dostatecznie silną rękę. I miał rację. Hegemonia socjaldemokracji w walce wyzwoleńczej, w logice „stanu oblężenia”, oznacza hegemonię Lenina nad socjal­demokracją (…).

Odnosząc się do wyboru władz partii, Trocki pokazywał zasadniczą rozbieżność między taktyką normalnego porządku konstytucyjnego i taktyką „stanu oblężenia”, uzasadniającą dyktaturę. Na koniec, już wprost nawiązując do rewolucji francuskiej, Trocki otwarcie atakował Lenina w związku z ewolucją partyjnej gazety „Iskra”:

Wkrótce dwie trzecie redaktorów zostanie uznanych za podejrzanych. Ortodoksyjna [leninowska] Góra zaczyna proces autofagii. „Ojczyzna w niebezpieczeństwie! Caveant consules!” I towarzysz Lenin zmienia małą redakcję we wszechmocny Komitet Ocalenia Publicznego, a sam obejmuje w nim rolę Nieprzekupnego. Należy zmieść wszystko, co stanie mu na drodze. Perspektywa zniszczenia iskrowej Góry nie zatrzymała towarzysza Lenina. Bo chodzi mu po prostu (…) o ustanowienie bez przeszkód „republiki cnoty i terroru”.

Dyktatura Robespierre’a wykonywana poprzez Komitet Ocalenia Publicznego była możliwa tylko dlatego, że Robespierre w samym Komitecie wyselekcjonował „wiernych” i obsadził nimi wszystkie ważne funkcje państwowe. Bez tego wszechpotężna dyktatura zawisłaby w próżni. W naszej groteskowej robespierradzie pierwszy warunek został zrealizowany poprzez likwidację starej redakcji. Drugi był równie ważny: właściwy wybór członków Komitetu Centralnego, przepuszczonych przez filtry „jednomyślności” i „wzajemnej kooptacji”. (…)

Oto, towarzysze, aparat administracyjny, który powinien rządzić republiką ortodoksyjnej „cnoty” i scentralizowanego „terroru”.

Reżim tego rodzaju nie może trwać wiecznie. System terroru uruchomił reakcję. Proletariat paryski wyniósł Robespierre’a [do władzy] w nadziei, że sam zostanie wyciągnięty z nędzy. Ale dyktator sprezentował mu dużo egzekucji i mało chleba. Robespierre upadł i pociągnął za sobą Górę, a z nią – sprawę demokracji jako takiej.

W roku 1903 Trocki był już znakomitym polemistą. Choć swą działalność prowadził w ramach marksistowskiej socjaldemokracji niemieckiej, jego koncepcja rewolucyjnej polityki ciągle wyraźnie nawiązywała do demokratycznej fazy rewolucji francuskiej. W roku 1917 znów stanął po stronie nowego Nieprzekupnego, by w roku 1923 paść ofiarą procesu autofagii, który demaskował dwadzieścia lat wcześniej.

Analogia druga: jakobińskie metody

Rewolucja rosyjska rozpoczęła się w lutym 1917 roku przy dźwiękach Marsylianki i do lata miała charakter demokratyczny i konstytucjonalistyczny. 7 listopada tego samego roku rozpoczęła się rewolucja październikowa, stając się punktem odniesienia dla nowego cyklu rewolucji i dla całego ruchu komunistycznego.

Rząd Kiereńskiego w sierpniu 1917 roku odpowiada jeszcze demokratycznej fazie rewolucji francuskiej. Jednak wskutek trwającej wojny i atmosfery zagrożenia sytuacja szybko poszła w kierunku analogicznym do Francji po październiku 1791 roku, co pociągnęło za sobą charakterystyczne zjawiska: skrajną polaryzację stanowisk, koncentrację na postaci wroga – wroga ludu – i wprowadzenie pojęcia kontrrewolucji, obsesję spisku i zdrady, szukanie podejrzanych. Były to ulubione tematy Lenina.

Wskutek jego polityki kolejne etapy następowały po sobie jak w przyspieszonym filmie. Zaczęło się latem od buntów wojskowych, dzięki którym w garnizonie piotrogrodzkim powołano kontrolowane przez bolszewików rady żołnierskie, a potem Czerwoną Gwardię. W ten sposób Lenin uruchomił „rewolucyjną soldateskę”, opisaną przez Borysa Pasternaka w Doktorze Żywago, podobną do sfederowanych batalionów z lata 1792 roku.

Od września 1917 roku Lenin bez przerwy nakłaniał swych towarzyszy do przeprowadzenia powstania i zamachu stanu. 7 listopada, powtarzając atak na Tuileries z 10 sierpnia 1792 roku, zajął na czele tłumu Pałac Zimowy, będący do tej pory siedzibą Rządu Tymczasowego – pierwszy gmach, nad którym zawisł czerwony sztandar.

Doprowadzając 7 listopada do dwuwładzy (z jednej strony władzy legalnej, organizującej wybory do Konstytuanty, z drugiej – rewolucyjnych działaczy i ulicy), Lenin powtarzał działania jakobinów i Komuny Paryża z roku 1792.

Wiążąc swój tytuł do władzy z ciągłym uskrajnianiem stanowiska w ramach bezwzględnej walki między rewolucjonistami, nieustannie oskarżając swych przeciwników, Lenin inspirował się zaciekłym konfliktem między jakobinami i żyrondystami, między wściekłymi i umiarkowanymi.

Jak powołany 6 kwietnia 1793 roku Komitet Ocalenia Publicznego stanowił kolektywną dyktaturę jakobinów, która przerodzi się w osobistą dyktaturę Robespierre’a, podobnie Lenin powołał 7 listopada 1917 roku Radę Komisarzy Ludowych złożoną wyłącznie z bolszewików i działającą pod jego coraz bardziej autokratyczną kontrolą.

Jak Robespierre porzucił Deklarację Praw Człowieka i Obywatela na rzecz „rządów cnoty”, tak Lenin 18 stycznia 1918 roku na posiedzeniu Konstytuanty ogłosił Deklarację Praw Ludu Pracującego, która zniosła prawa człowieka w Rosji. Różnica polegała na tym, że podczas thermidora 1794 roku to Konwent, a nie Robespierre, miał ostatnie słowo, tymczasem w Rosji Lenin rozpędził Konstytuantę.

Najważniejszy z tej perspektywy okres rewolucji francuskiej, który historyk Jacob Talmon określa mianemdemokracji totalitarnej, rozpoczął się od wprowadzenia – dzięki poparciu „wściekłych” i Komuny Paryża – dyktatury Komitetu Ocalenia Publicznego, ustanowienia prawa o podejrzanych, trybunału rewolucyjnego i terroru. Historyk Guglielmo Ferrero w Les Deux Révolutions françaises (1951) powiada: Pod pojęciem ducha rewolucyjnego należy rozumieć pragnienie i nadzieję zdobycia władzy bez odwoływania się do jakiejkolwiek prawowitości; zdobycia jej siłą i sprawowania poprzez terror.

Symbolem francuskiego terroru jest oczywiście gilotyna. Jean Jaurès na kartach swej Histoire socialiste de laRévolution française w rozdziale L’arbitrage de la guillotine (Arbitraż gilotyny) dochodzi do wniosków, które muszą zaskakiwać w książce pokojowo usposobionego demokraty:

Kiedy wielki rewolucyjny kraj prowadzi jednocześnie wojnę z uzbrojonymi partiami wewnątrz i wojnę z wrogami zewnętrznymi, kiedy najmniejsze wahanie lub najmniejszy błąd może na wieki zmarnować szanse na nowy ład, przywódcy tego wielkiego dzieła nie mają czasu na łagodzenie różnic i przekonywanie adwersarzy. Nie ma wtedy zbyt wiele miejsca na dyskusje czy układy. Trzeba walczyć i działać, a zachowanie w całości i nietrwonienie środków działania domaga się jednomyślnego skupienia wokół przywódców, czego ci powinni wymagać pod groźbą śmierci. Rewolucja w takiej chwili jest jak potężne działo, które trzeba dokładnie, szybko i zdecydowanie ustawić. Kanonierzy nie mają prawa się kłócić (…) Śmierć przywróci porządek i zagwarantuje warunki działania.

Analogia trzecia:

znów śmierć, terror i ekspansja

Nie wiadomo, czy Lenin czytał powyższe rozważania o gilotynie, niemniej uważał on to narzędzie za zwyczajny instrument polityki. We wrześniu 1917 roku – więc jeszcze przed zdobyciem władzy – tak pisał o kapitalistach i ludziach bogatych w ogóle: Gilotyna była tylko straszakiem do łamania aktywnego oporu. To nie wystarczy. (…) Musimy złamać bierny opór. (…) W ogóle nie możemy ograniczyć się do łamania oporu. Musimy jeszcze zmusić ludzi do pracy dla nowej organizacji państwa7. Znamy rezultaty: dławienie wszelkiej opozycji, dyskryminacja i eksterminacja całych kategorii ludności, głód – jako narzędzia polityki.

Jednym z pierwszych skojarzeń Lenina po 7 listopada 1917 roku było porównanie kozaków dońskich, którzy zbudowali własne autonomiczne i demokratyczne instytucje – do Wandei. 24 listopada 1919 polecił „rozkozaczenie”, czyli masowy terror przeciw bogatym kozakom, którzy mają być eksterminowani i fizycznie likwidowani do ostatniego8. Rozkaz ten był analogiczny do zarządzeń Konwentu przeciw Wandejczykom, a jego realizacja w terenie bardzo przypominała działanie „kolumn piekielnych”.

W lipcu 1918 roku Lenin skazał na śmierć cara wraz z rodziną i krewnymi. I podobnie jak we Francji – zamordowanie władcy stanowiło jedną z kluczowych przyczyn wybuchu wojny domowej.

I wreszcie, uruchamiając rewolucyjny ekspansjonizm oraz jego narzędzia – internacjonalizm i powołaną w latach 1919-20 Międzynarodówkę Komunistyczną – a także wzywając do międzynarodowej wojny domowej, Lenin wzorował się na słynnej uchwale przegłosowanej przez Konwent w grudniu 1792 roku: Naród francuski oświadcza, że będzie traktował jako wroga każdy naród, który odrzucając wolność i równość bądź rezygnując z nich, będzie chciał zachować lub przywrócić władcę i kasty uprzywilejowane albo będzie z nimi paktował. Naród francuski nie podpisze żadnego traktatu i nie złoży broni, dopóki nie utwierdzi suwerenności i niepodległości narodów wraz z wolnym i ludowym rządem opartym na zasadach równości wszędzie tam, gdzie dotrą wojska Republiki. W imię takich zasad Armia Czerwona narzuciła rządy sowieckie Ukrainie w roku 1918 i Gruzji w roku 1921, a w roku 1920 próbowała je narzucić Polsce.

Lekcja rewolucji francuskiej nie determinowała myśli i działań Lenina w całości. Równie obficie czerpał on z marksizmu i rosyjskich rewolucyjnych utopistów, szczególnie Czernyszewskiego i Nieczajewa. Nie zmienia to jednak oczywistego osadzenia bolszewizmu w tradycji jakobińskiej, co potwierdzali sami bolszewicy, określając się często mianem „proletariackich jakobinów”.

Stalin dla uprawomocnienia swej władzy zastąpił odwołania do jakobinizmu – leninizmem, ale i u niego był widoczny wpływ rewolucji francuskiej. Przeszedł przecież od zwykłego terroru do wielkiego terroru lat 1937-38, jak Robespierre, który od masakr wrześniowych z roku 1792 przeszedł do Wielkiego Terroru na przełomie czerwca i lipca 1794 roku. Stalin też zajął pozycję w „centrum”, pomiędzy „odchyleniami” lewicowym i prawicowym, podobnie jak Robespierre pomiędzy wściekłymi i umiarkowanymi.

W tym miejscu kończą się analogie, które często kierowały polityką przywódców bolszewickich. Nawet bowiem w najbardziej skrajnej fazie rewolucji francuskiej brakowało dwóch fundamentalnych cech bolszewizmu: ideologii (marksizm był źródłem dogmatów, marksizm-leninizm stał się ortodoksją) i organizacji zawodowych rewolucjonistów. Tymczasem sformułowanie ideologii i koncepcji organizacji doprowadziło do powstania partii bolszewickiej – rdzenia totalitaryzmu, z którego rozwinął się w 1917 roku ruch masowy oraz totalitarne państwo partyjne, fenomen charakterystyczny dla XX wieku.

Analogia czwarta: show must go on

Rewolucja bolszewicka nie zerwała jednak z rewolucją francuską. Jej symboliczny koniec, naznaczony Tajnym raportem Nikity Chruszczowa na XX Zjeździe Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego, jest dziwnie podobny do zakończenia jakobińskiego terroryzmu. Manewr polityczny, starannie przygotowany przez sowieckie kierownictwo, do złudzenia przypomina swój pierwowzór sprzed stu sześćdziesięciu lat. Tak samo bowiem wyglądały wydarzenia po upadku Robespierre’a. Konwent, który w wielkim stopniu ponosił odpowiedzialność za masowy terror – szczególnie w Wandei – zorganizował proces Carriera, organizatora mordów w Nantes. Carrier stał się kozłem ofiarnym, a jego skazanie i egzekucja pozwoliły oczyścić Konwent z wszelkiej odpowiedzialności. Niby przez przypadek proces nadzorował arcyterrorysta Fouché, wykorzystując – jak na ironię – Grakchusa Babeufa i jego pamflet z roku 1794 o „ludobójstwie” wandejskim. I jak proces Carriera pozwolił wielu terrorystom robić kariery za Konsulatu i Cesarstwa, tak Tajny raport pozwolił na kontynuację karier całej nomenklaturze sowieckiej oraz, rzecz jasna, kadrom KGB.

Chruszczow, który w młodości był robotnikiem zakładów metalurgicznych i w zasadzie nie chodził do szkoły, zapewne nic nie wiedział o procesie Carriera. Jednak niezawodny instynkt wybitnego przestępcy politycznego kazał mu powtórzyć wypróbowany już manewr, poprzez który załatwił amnestię całej klasie politycznej, a całemu społeczeństwu narzucił przymusową ­amnezję.

29 stycznia 1891 roku Clemenceau oświadczył: Rewolucja stanowi całość (un bloc), wymuszając na wszystkich republikanach akceptację całego przebiegu rewolucji francuskiej, niezależnie od tego, jak różny charakter miały jej wydarzenia (co jasno ukazali tacy historycy, jak Guglielmo Ferrero, François Furet czy ostatnio Patrice Gueniffey). Z kolei Lenin i Stalin zmusili wszystkich komunistów do bezwarunkowej obrony rewolucji październikowej i Związku Sowieckiego i poręczenia za zbrodnie jeszcze gorsze od popełnionych w latach 1792-94, czyniąc w ten sposób wiek XX wiekiem totalitaryzmu.

Stéphane Courtois
Historyk, redaktor zbioru Czarna księga komunizmu, wykładowca w Centre National de la Recherche Scientifique (CNRS).
Tekst ukazał się w 12 nr. magazynu “Polonia Christiana”
http://www.pch24.pl/

Źródło: http://marucha.wordpress.com/2013/07/15/od-rewolucji-francuskiej-do-pazdziernikowej/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz