poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Gender chce więcej

Francuski rząd przedstawił projekt nowej ustawy dotyczącej równości szans płci. Chodzi o zmuszenie mężczyzn do częstszego korzystania z urlopów rodzicielskich i werbowania na siłę kobiet do rad nadzorczych państwowych firm.

[W takiej Szwecji jest to już od dawna. Mężczyźni są zmuszani do wzięcia pewnej części urlopu rodzicielskiego bez względu na to, czy rodzinie to pasuje i jakie straty finansowe może ponieść. Jeśli zaś chodzi o tzw. kwotowanie kobiet do posad rządowych, radach nadzorczych itd. to jest również od wielu lat stosowane.  - admin]

Według nowego prawa, niemal wszystkie organizacje i stowarzyszenia społeczne w kraju mogą zostać ukarane, jeśli nie będą wypełniały równościowych przepisów.



Ustawa, która ma w założeniu wspierać kariery kobiet i ich wkład w gospodarkę w okresie słabnącego wzrostu, przewiduje rozszerzenie do 2017 r. na firmy państwowe wprowadzonej już w firmach prywatnych zasady 40-procentowego udziału pań w radach nadzorczych. – Nierówności są wszędzie, toteż musimy wszędzie je zwalczać – zapowiedziała minister ds. praw kobiet w rządzie socjalistów Najat Vallaud-Belkacem, inicjatorka projektu.

Francja, która sama uważa się za miejsce narodzin praw człowieka, jest znana z hojnego inwestowania w masowy system opieki nad dziećmi, co sprawia, że Francuzki mają najwięcej dzieci w Europie po Irlandkach, pracując jednocześnie zawodowo.

Z wyliczeń rządu wynika, że kobiety przeciętnie zarabiają 27 proc. mniej od mężczyzn, gdy w innych państwach członkowskich OECD dysproporcja ta jest nie większa niż 16 procent.

Vallaud-Belkacem twierdzi, że taki stan rzeczy wynika stąd, że większość kobiet przerywa pracę, by zająć się dziećmi, a urlop wychowawczy (rodzicielski), który następuje po urlopie macierzyńskim lub ojcowskim, bierze „jedynie” 3 proc. mężczyzn. – Mężczyźni nie odważają się prosić w swych firmach o kilkumiesięczne urlopy na opiekę nad dziećmi – mówi minister. –Musimy to zmienić, bo pracujące kobiety pragną pogodzić życie osobiste z zawodowym – dodaje.

Planem docelowym francuskiego rządu jest zwiększenie liczby mężczyzn korzystających z urlopu rodzicielskiego z 18 tys. do 100 tys. rocznie.

Projekt ustawy zakłada też wsparcie dla samotnych matek dzieci, których ojcowie nie wywiązują się z obowiązku alimentacyjnego.

W dorocznym raporcie (z dość utopijnymi wynikami) oceniającym kraje pod względem równości płci (Gender Gap Report) Francja w 2012 r. zajęła 57. miejsce za USA i większością państw UE, a nawet Tanzanią i Kazachstanem. Niemal 84 proc. Francuzek w wieku 25-54 lat pracuje, poświęcając zajęciom domowym dwukrotnie więcej czasu niż mężczyźni.

Firmy, które nie będą przestrzegać nowej ustawy, muszą się liczyć z konsekwencją grzywien. Koncerny, które w radach nadzorczych nie będą posiadały równej reprezentacji obu płci, nie będą się mogły ubiegać o kontrakty państwowe. Poważne kary mogą spotkać też związki sportowe, które nie będą w stanie wypełniać równościowych przepisów. Nowe prawo przewiduje również stworzenie specjalnego ciała nadzorczego, które będzie tropiło przejawy „seksizmu” w programach telewizyjnych i serialach. Celem tej instytucji będzie zwalczanie „degradujących stereotypów”.

Jak podkreślają komentatorzy, minister Vallaud-Belkacem wybrała bardzo niedobry moment na promocję projektu. W ostatnich dniach prezydentowi François Hollande’owi media przypięły łatkę „macho”, po tym jak wyrzucił ze swojego rządu minister ds. ekologii – kobietę, pozwalając zachować stanowiska wszystkim mężczyznom. W ocenie dziennikarzy, w ten sposób zachwiał równowagą płci w swoim rządzie, czym tak bardzo wcześniej się chlubił.

Łukasz Sianożęcki
http://naszdziennik.pl

Źródło: http://marucha.wordpress.com/2013/07/09/gender-chce-wiecej/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz