środa, 10 kwietnia 2013

Robert Winnicki: Sakiewicz i narodowcy

Zarówno Jarosław Kaczyński, jak i wspierający go gorliwie Tomasz Sakiewicz nie mogą pogodzić się z myślą, że można głosić idee, budować ruch społeczny i tworzyć program o narodowo-patriotycznym przesłaniu poza ich kontrolą i nie na ich konto. I dlatego, w imię "jedności", będą się starali Ruch Narodowy zadusić w "braterskim uścisku". Tyle tylko, że on jest zbyt dynamiczny i zbyt szybko rośnie, żeby te plany się ziściły.


W najnowszym artykule pt. "Naród i narodowcy", redaktor naczelny Gazety Polskiej walczy z "rozbijaniem obozu patriotycznego" i "rusofilstwem" narodowców.



Na początku warto zastanowić się nad terminem "obozu patriotycznego". Wypada bowiem zapytać; co jest wyznacznikiem przynależności do tego obozu? Jeśli patriotyzm rozumieć jako walką o suwerenność państwa, to czy mieszczą się w nim zwolennicy Traktatu Lizbońskiego?

Jeśli postrzegać go przez pryzmat dbałości o tożsamość narodową i prawdę historyczną, to czy do patriotów można zaliczyć ludzi, którzy sprawując najwyższe funkcje w państwie, celowo przemilczali sprawę ludobójstwa na Polakach z Kresów, dokonanego przez UPA? Którzy wspierali głównego patrona banderyzmu na Ukrainie - Wiktora Juszczenkę?

Jak zmierzyć przynależność do obozu patriotycznego? Może przywiązaniem do wartości chrześcijańskich? Ale jeśli tak, to czy symbolem obozu patriotycznego może być postać sprzeciwiająca się wpisaniu jednoznacznej obrony życia poczętego do konstytucji RP?

Nie jest tym wyznacznikiem również, jak się wydaje, pełna lustracja poprzez otwarcie teczek, bo ta została zablokowana przez osoby, które, jak sądzę, redaktor naczelny GP z pewnością do "obozu patriotycznego" by zaliczył.

Chyba, że obóz patriotyczny to wszyscy przeciwnicy rządu Tuska. Ale nie sądzę, by Leszek Miller był człowiekiem, o którego nam w tym kontekście chodzi. Jeśli nie powyższe kryteria (suwerenność, tożsamość narodowa, prawda historyczna, konsekwentna lustracja, wartości chrześcijańskie), to jak można opisać obóz patriotyczny? Czy Tomasz Sakiewicz jest w stanie podać jakiekolwiek inne kryterium poza tym, o które, jak się wydaje, tak naprawdę mu chodzi - o popieranie partii Prawo i Sprawiedliwość?...

Inna sprawa, to osobista wiarygodność człowieka piszącego o "rozbijaniu obozu patriotycznego, czego chcą wrogowie naszego narodu". Czy wiarygodny w tym kontekście jest człowiek, który kilka dni po dołączeniu do Honorowego Komitetu Poparcia Marszu Niepodległości ogłasza, że "nie ze wszystkimi uczestnikami Marszu jest nam po drodze"? Który zamiast współpracy podczas manifestacji, separuje swoje własne środowisko, akcentuje odrębność? Który atakuje innych członków Komitetu Poparcia językiem Gazety Wyborczej i opowiada na spotkaniach nieprawdę o organizatorach Marszu? Bzdurząc coś o "ruskiej partii", która ma rzekomo powstać 11 listopada?

No właśnie, parę zdań o "ruskiej partii". Sakiewicz walczy w omawianym artykule z narodowcami zapatrzonymi w Moskwę. O tyle to dziwne, że owszem, istnieją tacy, skupieni głównie wokół "Myśli Polskiej". Tyle, że jest to środowisko od ponad 20 lat niezmiennie marginalne, nie tylko na scenie politycznej, ale nawet wśród samych narodowców.

Ciekawe też, że wywodzący się z tego środowiska poseł i wiceminister z ramienia PiS-u, Bogusław Kowalski, jakoś nigdy pod wnikliwe pióro Sakiewicza chyba nie trafił. Zamiast doszukiwać się "moskali" i "pogrobowców PRL-u" tam, gdzie ich nie ma, może zajmie się wnikliwiej sędzią Kryże albo ministrem Jasińskim?

Oczywiście, wszystkie postawione przeze mnie pytania, są retoryczne. Doskonale bowiem zdaję sobie sprawę, że nie o żadną "jedność obozu patriotycznego" chodzi, a o monopol. Zarówno Jarosław Kaczyński, jak i wspierający go gorliwie Tomasz Sakiewicz nie mogą pogodzić się z myślą, że można głosić idee, budować ruch społeczny i tworzyć program o narodowo-patriotycznym przesłaniu poza ich kontrolą i nie na ich konto. I dlatego, w imię "jedności", będą się starali Ruch Narodowy zadusić w "braterskim uścisku". Tyle tylko, że on jest zbyt dynamiczny i zbyt szybko rośnie, żeby te plany się ziściły.

Robert Winnicki - prezes Młodzieży Wszechpolskiej, członek Rady Decyzyjnej Ruchu Narodowego.

Źródło: http://www.prawy.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2655%3Asakiewicz-i-narodowcy&catid=58%3Afelieton

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz