poniedziałek, 18 lutego 2013

Gdy atakuje duch bluźnierstw – świadectwo Paula i Chiary. Nigdy nie zwracajcie się bezpośrednio do złych duchów


Nigdy, pod żadnym pozorem żadna osoba świecka nie może zwracać się osobiście i bezpośrednio do złego ducha!
Nie odmawiajcie modlitw które zawierają bezpośredni zwrot
do złych duchów – to bardzo niebezpieczne.
Księża egzorcyści ostrzegają przed tym.



Paul pisze:
A propos zwracania się bezpośrednio do demona to ten problem dotyczy mnie
Kiedyś tu pisałem że pomagają mi rady Ks. Adama jak walczyć z duchami bluźnierstw. Jakieś 1,5 roku temu zaatakowały mnie pierwszy raz i myślałem ze wariuję i jestem nienormalny
Moja Babcia była umierająca i leżała w szpitalu i wtedy prawie każdy z nas się nad nią modlił i w pewnym momencie przychodzą mi do głowy bardzo złe myśli. Po prostu słyszę swój własny głos czy myśli – nie wiem, ciężko to określić. To są takie pojedyncze zdania wyzwiska na moją Babcie okropne wyzwiska od najgorszych przychodzące do głowy. Nie można nad tym zapanować powtarzające się co kilkadziesiąt sekund czy minut tu nie ma reguły w czasie. Pojawiają się w najmniej odpowiednich momentach takie dręczenia. To nie tylko chodzi o myśli ale widzi się tez przed sobą bardzo perwersyjne obrazki dotyczące np. właśnie babci. Jedyne co można wtedy zrobić to zacisnąć zęby i z całych sił wywalać to ze swojej głowy. To samo powtarzało się na pogrzebie i w kaplicy dzień wcześniej tylko że wtedy jeszcze mocniej. Z kaplicy wyszedłem wręcz wypompowany bo to się działo prawie cały czas a ja czułem się jak wariat zastanawiając się dlaczego? O co chodzi? Przecież lubiłem i szanowałem babcie niestety rzadko ją odwiedzałem ale zawsze traktowałem ją z wielkim szacunkiem:) Babcia była bardzo Maryjna i Kochała Matkę Bożą. Różaniec był często w jej rękach. Po pogrzebie był spokój ale nie na długo. Kilka tygodni później to paskudztwo z babci przeszło na samą Matkę Bożą. Nie mogłem spokojnie popatrzeć nawet na jej wizerunek na obrazku. Oczywiście to nie atakuje zawsze ale często. Wtedy bardzo bałem się szatana ale zobaczyłem przypadkiem jak koleżanka czyta o nim książkę i dużo o nim wie. Pisała nawet do szkoły jakąś prace na ten temat. Czułem że muszę tę książkę przeczytać więc pożyczyłem ją od koleżanki. Nie szukałem w niej odpowiedzi na ten problem bo przez myśl mi nie przeszło że to problem demoniczny. Potem zainteresowały mnie jeszcze bardziej te tematy i kiedyś słuchając wykładu egzorcysty bardzo się zdziwiłem bo opisywał dokładnie mój problem. Bardzo pomagają mi rady księdza i Różaniec przede wszystkim Różaniec albo wezwanie imienia Jezus. Kiedy zaniedbuje modlitwę i wpadam w grzechy zauważam że bluźnierstw jest mniej a kiedy  się modlę i walczę z pokusami wtedy więcej ale są mniej obrzydliwe .Te ataki tyczą się całej Trójcy Świętej ale najwięcej Maryi i Ducha Świętego:((
To właśnie podczas tych ataków zdarza mi się wpaść w złość i krzyczę na te złe duchy, by się wynosiły i dały Bogu spokój czy Maryi. Nie bronię siebie, że mnie dręczą tylko wtedy staję w obronie Jezusa i jego Matki. Nieraz mam ochotę słyszeć bluźnierstwa i wyzwiska na siebie i okropne obrazki niż na Boga bo naprawdę okropnie się z tym czuję:(
Jedno jest pewne to dzieje się przeze mnie a konkretnie przez jakieś moje grzechy:(Ostatnio wpadłem na pomysł pojechać na msze o uwolnienie i uzdrowienie, bo widzę, że bez kapłana sobie nie poradzę. Może jakoś dogrzebie się wtedy do głównej przyczyny tego problemu:(
Nigdy nikomu o tym nie mówiłem ani nie pisałem teraz robię to pierwszy raz. Głównie dlatego że jest to bardzo bolesny problem.

Chiara pisze:
Paul, mnie się to też zdarzyło, zupełnie niespodziewanie, kiedy przyjęłam Komunię świętą w intencji chłopaka zamieszanego w okultyzm – był zafascynowany aikido. Spodobał mi się, więc zdecydowałam się o niego zawalczyć dla Boga, i zaczęłam się za niego modlić, i na początku było ok, ale ten jeden raz jak przyjęłam Pana Jezusa w komunii św. zdarzył się po prostu horror – kilka minut straszliwych bluźnierstw przelatujących przez moją głowę (ja nawet ich nie znałam, bo nie przeklinam..) wyobraź to sobie – klęczę w adoracji po komunii, a w środku wołam na to wszystko ratunku, jednocześnie przepraszam w panice Pana Jezusa za te słowa w mojej głowie.. miałam ochotę zerwać się i uciec z kościoła, ale się wstydziłam, i po kilku minutach to przeszło
Na szczęście Pan Bóg zawsze stawiał na mojej drodze mądrych przewodników, więc i tym razem mogłam prosić o radę, i dowiedziałam się, że to, co się stało było efektem tak mocnej- jak intencja w komunii św. – modlitwy za osobę oddaną złu. Szatan się wtedy wścieka, i o nią upomina.. Tak było w moim przypadku, i piszę to jako świadectwo i ostrzeżenie dla innych – trzeba modlić się roztropnie, tzn. nie rzucać pereł przed świnie (tak i zostało dosłownie wytłumaczone), chyba że walczymy o zbawienie dla bliskiej osoby, związanej np. więzami krwi
Wiem też, że bluźnierstwa mogą się w nas pojawić jako odmiana dręczeni a – trzeba wtedy pomyśleć o porządnej spowiedzi generalnej, poprzecinać więzy z grzeszną przeszłością, wybaczyć wszystko wszystkim, czyli po prostu porządny proces oczyszczenia, jeżeli natomiast będzie to się nadal zdarzało, to może też być ostatni przejaw aktywności zła w nas, bo np. szatan chce nas zdenerwować w ważnej duchowo chwili, coś zepsuć, wpędzić nas w poczucie winy, a inaczej już nie może..
życzę cierpliwości na drodze uświęcania, pace e bene

Ze swojej strony zapewniamy o modlitwie za Paula i o to samo prosimy naszych Czytelników.

Za: http://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2013/01/04/gdy-atakuje-duch-bluznierstw-swiadectwo-paula-i-chiary-nigdy-nie-zwracajcie-sie-bezposrednio-do-zlych-duchow/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz