czwartek, 10 stycznia 2013

“Nastał czas drogi budowy pojednania, rozpoczął się czas drogi powrotu do serca Kościoła”!


“Nastał czas drogi budowy pojednania, rozpoczął się czas drogi powrotu do serca Kościoła”!
Kliknij na zdjęcie – link do wypowiedzi na kanale gloria.tv




Cierpliwość w znaczeniu etymologicznym określa się jako: „umiejętność znoszenia ze spokojem rzeczy przykrych; jest to zdolność spokojnego wyczekiwania; opanowanie, wytrwałość”.
Już w Starym Testamencie Bóg wymagał od narodu wybranego cierpliwości w pójściu drogą wyznaczoną przez Pana. Kiedy Żydzi stracili cierpliwość w swej wędrówce, to zaczęli szemrać przeciw Bogu, co Mu się nie spodobało, po czym zesłał na nich karę. Gdyby szli cierpliwie byłoby inaczej. Czytamy w księdze Liczb: Od góry Hor szli w kierunku Morza Czerwonego, aby obejść ziemię Edom; podczas drogi jednak lud stracił cierpliwość. I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli? Nie ma chleba ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny. Zesłał więc Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła (Lb 21,4-6). Zatem sam Bóg pragnie cierpliwości w stosunku do Niego. Bóg przestrzega jednocześnie przed utratą cierpliwość: Biada wam, którzy straciliście cierpliwość: cóż uczynicie, kiedy Pan nawiedzi? (Syr 3,14).

Znakomite przykłady tej cnoty zostawiła nam Najświętsza Maryja Panna. Bez wątpienia Pan Bóg, który wybrał Córę Syjonu ze wszystkich niewiast ozdobił Ją niezwykłymi darami łaski, dał Jej też najdoskonalszą cnotę spokojnego znoszenia utrapień i dolegliwości.
Kiedy ktoś urazi nas słowem, zachowajmy milczenie, nie wchodząc w kłótnię, gdyż wówczas nie tylko sprzeciwiamy się cnocie cierpliwości, ale możemy też utracić łaskę Bożą. Święci bardzo poważali dar milczenia. Zawsze, ilekroć umysł nasz ogarnie poczucie krzywdy i gniewu, powinniśmy zachować milczenie i zwracać myśli ku Bogu, prosząc, by raczył obdarzyć nas spokojem. Gdy się uspokoimy, rozmawiajmy z tym, od kogo doznaliśmy krzywdy, nie pokazując obrazy i żądzy zemsty. Bądźmy cierpliwi i przyjmujmy z ochotą, a nawet pragnijmy ze szczerą miłością trudnych doświadczeń zsyłanych przez Boga dla wzmocnienia naszej cnoty. Abyśmy umiłowali i chętnie praktykowali cnotę cierpliwości, rozważajmy, jak bardzo jest nam ona potrzebna w życiu. Jak bowiem wojownikowi idącemu na wojnę potrzebna jest broń do pokonania nieprzyjaciół, tak człowiekowi wierzącemu, którego życie jest ciągłą walką, potrzebna jest cnota cierpliwości, by zdobył łaskę Boga i pokonał wrogów duszy – szatana, żądze ciała i ułudy świata oraz otrzymał zapłatę należną zwycięzcom. Święty Paweł w Liście do Rzymian podsuwa nam myśl: A Bóg, który daje cierpliwość i pociechę, niech sprawi, abyście wzorem Chrystusa te same uczucia żywili do siebie (Rz 15,5). Pożytkiem z praktykowania cnoty cierpliwości jest to, że pomaga ona zachować wszystkie inne cnoty. Wiadomo, że przeciwne cnotom uczucia i żądze pojawiają się najczęściej w sytuacjach trudnych i przykrych, które wywołują nasze niezadowolenie. Z niezadowolenia rodzi się gniew i nienawiść, które napełniają duszę niepokojem. Gdy zaś człowiek cierpliwie powstrzymuje smutek i niezadowolenie, powściąga też inne uczucia przeciw cnotom. Dlatego św. Grzegorz twierdzi, że cierpliwość „jest korzeniem i stróżem wszelkich cnót” (Hom. 35 in Evang.). Kontemplując cierpliwość Matki Bożej uczmy się nieustannie postępować w szkole Jej cierpliwości, a wtedy człowiek będzie apostołem Chrystusowego pokoju.



Za: http://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2012/12/05/ks-kard-dziwisz-vs-ks-p-natanek-rozpoczela-sie-droga-pojednania/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz