piątek, 10 sierpnia 2012

Jak z rana dowalić Kościołowi

Wydawałoby się, że liberalne elity w swym ataku na Kościół niczym już nie potrafią nas zaskoczyć. Od lat powtarzają wszak ten sam pakiet absurdalnych zarzutów. Zdarzają się jednak „autorytety”, które chcą przywalić z tak grubej rury, że – jak to lapidarnie określają Rosjanie – i smieszno i straszno.


W ostatni weekend TVN transmitował program śniadaniowy, w którym swymi przemyśleniami o świecie dzielili się artyści obrazu. Była wśród nich Jodi Bieber – jedna z najbardziej znanych fotografów świata – autorka słynnego zdjęcia afgańskiej kobiety, której muzułmański mąż obciął uszy i nos za to, że go opuściła.
Do programu zaproszono również Rafała Olbińskiego (prawdziwe, nie wiedzieć czemu wstydliwie ukrywane nazwisko: Józef Rafał Feliks Chałupka), przedstawionego jako malarz, pisarz i designer. Ów autorytet – starszy mężczyzna o siwych włosach, opakowany w obowiązujący w telewizji mundurek luzu bez skarpetek – gorąco pragnął o godzinie dziewiątej rano w niedzielę podzielić się z widownią swą głęboką i w jego własnym mniemaniu zapewne nietuzinkową refleksją.
I oto w momencie, gdy w tle ukazało się zdjęcie kobiety bestialsko okaleczonej przez prymitywnego muslima, autorytet Olbiński vel Chałupka wygłosił tonem człowieka głęboko przejętego powagą sytuacji: Fotografie, które Pani Jodi zrobiła, są wyrazem protestu przeciwko ciemiężeniu kobiet przez ostatnie dwa tysiące lat. Całe zło zaczęło się od tego, że wybraliśmy sobie tą patriarchalną, monoteistyczną religię, która od dwóch tysięcy lat tłamsi kobiety. 
O jakiej religii mówił niedzielny autorytet z godziny dziewiątej rano? Islam istnieje od tysiąca czterystu lat, więc należy się domyślać, że chodziło mu o chrześcijaństwo.
W jaki sposób połączył on islamski zamordyzm z dwudziestowiekową cywilizacją chrześcijańską, w której jako jedynej na świecie, kobieta cieszy się statusem podmiotowym, pozostaje głęboką tajemnicą jego pokrytej szlachetną siwizną głowy.
Pewne jest jedno: autorytety telewizji śniadaniowej, nie bacząc na własną śmieszność, wykorzystają każdą okazję, by przywalić Kościołowi katolickiemu, który – zdaniem wspomnianego autoramentu autorytetów – winien jest wszystkiego, co złe na świecie: ucinania kobietom nosów w krajach islamskich, prześladowania Palestyńczyków w Izraelu, permanentnej suszy w Sahelu… [... a także temu, że co jakiś czas przychodzi na świat debil typu Chałupki-Olbińskiego i jest zapraszany do telewizji - admin]
Józef Rafał Feliks Chałupka pseudonim „Olbiński” – jako autorytet w dziedzinie kultury – 3 maja 2012 roku został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. To znak czasów demokracji – osoby z kapituły ważnego orderu wydają się być na tym samym poziomie intelektualnym, co zapraszający gości do programów telewizji śniadaniowej.

Krystian Kratiuk
http://www.pch24.pl/

Źródło:

środa, 8 sierpnia 2012

Świat Boga

Kiedy ludzie zrozumieją, że są czymś więcej niż tylko zlepkiem przypadków fizyczno - chemicznych. W paszy, którą produkują "oświeceni" i karmią nieświadomych ludzi takimi "smakołykami" jak np żywy trup - wampir, który jest przez "oświeconych" przedstawiany jakoby następny etap ewolucji człowieka. Lub wmawiają nam, że Boga nie ma, pokazując, zgubną drogę do niewolnictwa. Bóg Ojciec zsyłając człowieka na ziemię przygotował człowiekowi tę planetę i świat, aby człowiek podczas powrotu do domu nie zapomniał jak ważny jest dla Boga. O to niepodważalny dowód:



wtorek, 7 sierpnia 2012

Egzorcysta: walka między dobrem, a złem trwa i będzie się zaostrzać


Przed lekceważeniem szatana i niewiarą w niego przestrzegał ks. prałat Marian Rajchel, egzorcysta archidiecezji przemyskiej. Wygłosił on kazanie 17 lipca w Sanktuarium Matki Bożej Pięknej Miłości w Polańczyku podczas comiesięcznej Mszy św. z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie wewnętrzne. Kaznodzieja zwracał jednak uwagę, aby nie bać się złego ducha, bo Bóg jest silniejszy od niego.


Ks. Marian Rajchel zauważył, że obecnie ludziom trudno jest uwierzyć w to, że szatan ciągle istnieje. – Zły duch nie przestał istnieć. Dzisiaj ta prawda tak trudno się przebija. Mówimy: „tak, za czasów Pana Jezusa, może jeszcze w średniowieczu, ale teraz?” Co, zestarzał się zły duch? Czy zrezygnował z pracy? Czy zmienił swoją buntowniczą naturę? Czy nienawiść się u niego skończyła? Tam nie ma żadnej zmiany. Tam jest wieczne teraz. Owszem, zły duch ukrywa się dopóki może, bo wtedy jest bardziej szkodliwy – mówił kaznodzieja.
Ks. Rajchel zaznaczył, że walka między dobrem, a złem trwa cały czas i będzie się tylko zaostrzać. – Nie ma takiego miejsca, wieku, ani zawodu, którym by człowiek mógł być zasłonięty przed atakami złego ducha. Liczmy się z tym. Nie lekceważmy przeciwnika, ale przestańmy się go bać. On nie jest Bogiem, a my go takim robimy. On będzie straszył, że wszystkich bliskich pozabija, ale gdyby mógł, to by to dawno zrobił. To jest ojciec kłamstwa. Wszyscy jesteśmy pod ochroną Boga – zapewniał.
Przypominał, że człowiek jest wyposażony w rozum, wolną wolę i miłość. Podkreślał, że wikłając się w grzech ciężki oddajemy się szatanowi, który stara się nas wciągnąć w bunt przeciwko Bogu. Zaznaczył, że zło jest mocne, ale potężniejsze jest tylko od człowieka, natomiast nie od Boga, bo szatan jest jedynie stworzeniem, a stworzycielem wszechmogącym jest tylko Bóg.
Egzorcysta zwracał uwagę, że konieczna jest lektura odpowiednich książek, a przede wszystkim Pisma Świętego. – Dzisiaj nie można tłumaczyć się, że ktoś nie wiedział. Z własnej winy nie wiedziałeś. Czy lekarz może się tłumaczyć, że źle leczył, bo nie wiedział? On powinien wiedzieć. Czy uczeń Chrystusa może się tłumaczyć, że nie wie? On ma obowiązek wiedzieć. Szukajcie, a znajdziecie – apelował.
Ks. Rajchel zwrócił się również do kapłanów. Przypominał, że powołaniem każdego z nich jest pełnienie posługi „pogotowia miłości”. Jego zdaniem ksiądz powinien być przy każdym człowieku, który przeżywa chwile zwątpienia i cierpienia, a szczególnie tym, który wpada w rozpacz.
Msze św. z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie wewnętrzne odbywają się każdego 17. dnia miesiąca. Do tej pory miejscem modlitewnych spotkań była dawna cerkiew w Łopience, natomiast od teraz będzie to Sanktuarium Matki Bożej Pięknej Miłości w pobliskim Polańczyku.

Sanktuarium Matki Bożej Pięknej Miłości w Polańczyku, gm. Solina.
Polańczyk to miejscowość sanatoryjno-uzdrowiskowa położona w samym środku Bieszczad nad wodami Zalewu Solińskiego. Zabytkowy kościół Sanktuarium Matki Bożej Pięknej Miłości został wybudowany w 1907 r. jako cerkiew. W środku znajduje się cudowna ikona Matki Bożej z Dzieciątkiem zwana Matką Bożą Łopieńską pochodząca z pierwszej połowy XVII w. przeniesiona tu z cerkwi w Łopience w 1949 r. Korony do obrazu poświęcił papież Jan Paweł II w czasie pielgrzymki do Polski w 1999 r. Istniejąca parafia nosi wezwanie NMP Królowej Polski.

Źródło:
marucha.wordpress.com

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Zwód


W mediach jak już wspominałem gdy chce się prawdę dostrzec trzeba stanąć na głowie. O to następny dowód: