wtorek, 11 grudnia 2012

Nigel Farage a szkoła austriacka


Tekst udostępniony i przetłumaczony za zgodą portalu policymic.com (tytuł org. Austrian Economics Would Save Europe: Nigel Farage Debunks Keynesians)

Na królewską ironię zakrawa fakt, że podczas gdy Bruksela szuka sposobów, jak narzucić Europejczykom unię polityczną, jej najpopularniejszym przedstawicielem jest antyeuropejski obrazoburca i lider brytyjskiej partii UKIP (United Kingdom Independence Party) Nigel Farage. Jego przemówienie biją rekordy popularności na kanałach YouTube. Podczas gdy jest powszechnie lekceważony przez brytyjskich publicystów jako "ksenofobiczny prawicowiec", w Internecie można przeczytać masę podziękowań od zwykłych obywateli z Polski, Grecji, Irlandii i reszty Europy za to, że wreszcie jakiś polityk mówi prawdę o unijnych władzach.

W świecie szarych urzędników, jego wypowiedzi są niczym dłoń, która odsłania elegancką zasłonę, aby ukazać skryte za nią brudy. W swojej nie tak dawnej, dotyczącej hiszpańskiego "bailoutu" wypowiedzi, Nigel zwraca uwagę na głupotę wzajemnego zadłużenia. W tej niezwykłej sytuacji, Farage wskazuje, że ratowanie hiszpańskich banków sprawia, że dzieje się coraz gorzej, a nie lepiej: "Sto miliardów euro jest przeznaczone dla hiszpańskiego systemu bankowego, a 20% z tych pieniędzy ma pochodzić z Włoch. Włosi mają pożyczyć to hiszpańskim bankom na 3%, ale żeby zdobyć te pieniądze, sami muszą się zapożyczyć na 7%. Genialne, prawda?"



"Keynesizm"

Z ostatnich informacji wynika, że brytyjski kanclerz George Osborne zdecydował się wprowadzić dodatkowe bodźce stymulujące brytyjską gospodarkę. Okazało się to ogromnym rozczarowaniem dla przedsiębiorców - w tym Nigela Farage. Wynika to głównie z faktu, że polityczne i finansowe sceny Zachodu zostały opanowane przez keynesistów.

Keynesizm, nazywany tak od słynnego ekonomisty Johna Maynarda Keynesa, jest ideologią mówiącą, że kontrola państwa nad polityką pieniężną, ratowanie upadających przedsiębiorstw (w tym banków) i stymulowanie inflacji jest poprawną reakcją polityki publicznej na wszelką recesję gospodarczą. Polityka stosowana przede wszystkim przez prezydenta Franklina D. Roosevelta w czasie Wielkiego Kryzysku, której odrodzenie nastąpiło w latach 70.

Najgorsze jest to, że w obu przypadkach okazała się błędna. Wielki Kryzys trwał ponad 15 lat i dopiero II wojna światowa i drastyczne zmniejszenie rządu po niej go zakończyło. Za to lata 70. cechowały się dekadą stagnacji.

Według keynesizmu, to ciągły wzrost konsumpcji miał stanowić bodziec dla gospodarki. Jednak zdecydowana większość pieniędzy z bailoutów jest przeznaczona na sprawdzanie rachunków banków lub też zwyczajnie idzie na premie dla najwyżej postawionych urzędników. Większość małych przedsiębiorstw, które są prawdziwym motorem wzrostu i zatrudnienia, uważa, że uzyskanie pożyczki jest tak samo trudne jak wcześniej (mogę potwierdzić to z własnego doświadczenia).

Tymczasem ciągła inflacja uderza najbardziej w ubogich ludzi pracujących, ponieważ zmniejsza siłę nabywczą ich wynagrodzeń.

"Szkoła austriacka"

Analizując jego wypowiedzi, doszedłem do wniosku, że Nigel Farage jest zwolennikiem szkoły austriackiej. Ta gałąź filozofii ekonomicznej tłumaczy przyczyny kryzysów w cyklu koniunkturalnym następującymi elementami: malinvestment (przeinwestowanie), centralne banki i system częściowych rezerw bankowych. Teorie te są często ignorowane wśród ekonomicznego mainstreamu, jednak ich zwolennicy już kilkakrotnie przewidywali upadki baniek finansowych, na długo przed innymi.

Według "austriaków", cykl koniunkturalny, uważany przez keynesistów za nieuniknioną anomalię na firmamencie gospodarki wolnorynkowej, jest wynikiem działań karteli bankowych, takich jak FED, Bank Anglii, czy Europejski Bank Centralny. Przez ostatnie dziesięć lat, dla przykładu, w wyniku bańki Dot Com, prezes FED Alan Greenspan utrzymywał stopy procentowe w pobliżu zera. Tym samym dał zielone światło dla gospodarki, aby wykupywać tanie kredyty hipoteczne, co spowodowało nadmuchiwanie Bańki Mieszkaniowej. Bańka Mieszkaniowa jest przykładem malinverstmentu, kiedy to kapitał przepływa do nierentowej strefy gospodarczej.

Recesja jest nieuniknioną konsekwencją tego cyklu, ponieważ malinvestment musi pracować na swój sposób poza systemem, aby gospodarka odzyskała kondycję ekonomiczną. Oznacza to, że złym bankom należy pozwolić upaść, a nowe muszą wejść w ich miejsce. Jednak oczywiste jest, że lobby bankowe jest zdeterminowane, aby naruszyć tę naturalną kolej rzeczy, wprowadzając swoje sztuczne regulacje. W ten sposób rodzi się nowotwór w gospodarce.

W Anglii mówi się, że dowodem na istnienie puddingu jest jego zjedzenie. Islandia, która jako jedyna nie dała ani grosza na ratowanie banków w 2008, już teraz odzyskała swój normalny wzrost gospodarczy (choć sytuacja mogła być podobna jak w Grecji - przyp. tłumacza). Smutne jest to, że politycy mogliby uratować gospodarkę, gdyby robili to co najprostsze: nic.

Autor: Barry Lyndon
Tłumaczenie: Wojciech Mazurkiewicz
Źródło polskie: libertarianin.org / nwonews.pl


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz