środa, 5 grudnia 2012

Jemioła czy szakal?


Pani Zofia i jej brat nie życzą sobie, żeby ktoś – wbrew woli rodziny – monopolizował pamięć o Rotmistrzu.
Po śmierci mego męża wiele zupełnie nieznanych mi (i prawdopodobnie mężowi osób szeroko opisywało głębokie z nim relacje. Począwszy od sąsiada z podwórka, który twierdził, że to on właśnie odkrył i podsunął mężowi sprawę FOZZ, a skończywszy na pewnej działaczce chłopskiej, postury pani prezydentowej, która publicznie dała do zrozumienia, że łączyły ją z moim mężem relacje intymne.
Nie prostowałam, nie protestowałam, nie komentowałam. Ćwiczyłam chrześcijańską pokorę. Wytłumaczyłam sobie, że to specyficzna forma psychicznej nekrofilii – tulenie się (przenośne) do osoby nieżyjącej.

Być może działa tu podobny mechanizm psychologiczny, jaki skłania ludzi do uczestniczenia w theatrum katastrofy kolejowej czy wypadku samochodowego (w charakterze greckiego chóru) czy pozwala nam rozkoszować się horrorami i filmami katastroficznymi. Wypłatą – jak mówią psychologowie – jest krzepiąca świadomość, że tym razem jeszcze nie na nas trafiło.
Bywa też, ze ktoś przykleja się do osoby zmarłego, aby na kultywowaniu jego pamięci budować własna karierę. Taka osoba godzi się na rolę księżyca, na dożywotnie świecenie światłem odbitym. Co gorsza zdarza się, że taka osoba działa wbrew woli i intencjom rodziny.
To właśnie spotkało panią Zofię Pilecką–Optułowicz, córkę rotmistrza Pileckiego.
Otóż pewien pan o nazwisku Michał Tyrpa, założyciel fundacji Paradis Judeaorum, od kilku lat wbrew woli i wiedzy rodziny rotmistrza zajmuje się propagowaniem jego pamięci i forsowaniu ewentualnego złożenia jego szczątków na Wawelu. Otóż pani Zofia i jej brat Andrzej absolutnie sobie tego nie życzą. Nie życzą sobie również, żeby ktoś monopolizował pamięć o rotmistrzu , a w szczególności aby zbierał na ten cel pieniądze.
Nie wtrącałabym się w tą sprawę, gdyby nie fakt, że zostałam o to poproszona czy wręcz do tego zobowiązana.
Izabela Brodacka Falzmann

Dlaczego Fundacja RAJ DLA ŻYDÓW zawłaszcza pamięć rtm. Pileckiego?
Jak nie wiadomo, o co chodzi, chodzi o pieniądze. Albo o politykę, czyli o bardzo duże pieniądze.
Ostatnio coraz agresywniej działa Fundacja Paradis Judaeorum p. Michała Tyrpy.
Zawłaszcza pamięć o Rotmistrzu, żąda Jego pochówku (po ewentualnym odnalezieniu szczątków) na Wawelu, rozsyła na wszystkie strony świata listy z prośbą o poparcie ich inicjatywy.
Rodzina Rotmistrza jest zdecydowanie przeciwna działaniom Fundacji.
Czując się wręcz zaszczutą przez Fundację córka Rotmistrza poprosiła p.Izę Brodacką-Falzman o opublikowanie swego oświadczenia w tej sprawie:
Nic to nie dało.
P. Michał Tyrpa dalej sobie uzurpuje prawo do reprezentowania pamięci rtm. Pileckiego.
Bezwzględność z jaką Fundacja Paradis Judaeorum zawłaszcza pamięć Rotmistrza wskazywałaby na akcję obmyślaną, której cel jest niejasny.
Bo co w końcu ma wspólnego rtm. Pilecki z Fundacją Raj dla Żydów p. Tyrpy?
Po raz pierwszy tak nazwał Polskę XVI-wieczny naczelny rabin krakowskiej gminy żydowskiej Remu. Nazwał XVI[-wieczną] Polskę „rajem dla Żydów” (paradis Judaeorum) ze względu na otwarcie Polski dla osadnictwa żydowskiego.
Jak nie wiadomo, o co chodzi, chodzi o pieniądze. Albo o politykę, czyli o bardzo duże pieniądze.

Źródło: http://marucha.wordpress.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz