czwartek, 8 listopada 2012

Almolonga - Miasto Cudów


Dwadzieścia pięć lat temu w gwatemalskim mieście Almolonga rządziło ubóstwo i pogaństwo. A obecnie ponad 90 procent mieszkańców to świadomi chrześcijanie. Oto zdumiewająca historia przemiany dokonanej modlitwą.

Przed i po: te dwa proste słowa często używane są gdy mówi się o Almolonga, mieście w zachodniej Gwatemali. Miejscowa ludność mówi o dwóch erach: okres przed przyjściem Bożej mocy, co stało się w połowie lat 70 oraz okres po, kiedy 90 procent spośród 19000 mieszkańców zostało narodzonymi na nowo chrześcijanami.

Przed duchowym odnowieniem Almolonga była nękana przez strach, biedę, choroby, bałwochwalstwo i alkoholizm. Dzisiaj miasteczko jest nazywane ,,Miastem Cudów" z powodu radykalnych zmian, jakie zaszły wśród zamieszkujących je Indian Quiche, którzy są potomkami Majów. Niektórzy przywódcy chrześcijańscy mówią, że Almolonga jest najlepszym przykładem przemiany, jakiej może dokonać w społeczeństwie modlitwa wstawiennicza i głoszenie ewangelii.



OGRÓD WARZYWNY
Jadąc do Almolonga z Guatemala City zachwycić się można wspaniałymi odcieniami zieleni żyznych pól rozciągających się w dolinie. Nawet przed rozpoczęciem pory deszczowej, kiedy większa część Gwatemali jest ciągle sucha, Almolonga kwitnie. Dlatego dolina ta nosi przydomek ,,Warzywny ogród Ameryk"

BAŁWOCHWALSTWO I PIJAŃSTWO
Nie zawsze jednak tak było. Około 25 lat temu wspólnoty chrześcijańskie były małe i słabe, pola nie uprawione, a miasteczko było znane z ciągłego pijaństwa. Indianie czcili metrowego bożka z gliny zwanego Maximon, który jest patronem wielu gwatemalskich miast i górskich osad.
Kult Maximona często jest łączony z alkoholem, tytoniem i niemoralnością seksualną. Jego czciciele regularnie całują jego podobiznę lub klękają przed nim i umieszczają u jego stóp butelki z alkoholem aby zyskać jego przychylność. Kapłan ofiarowuje bożkowi zapalone cygara, a następnie nabiera pełne usta wódki i spluwa na ludzi, którzy przyszli po błogosławieństwo. Po wielu wiekach takich praktyk religijnych, mieszkańcy Almolonga byli duchowymi jeńcami w demonicznym więzieniu. Jednakże mury tego więzienia zaczęły się chwiać w 1974r.

MODLITWA I WYZWOLENIE
Tak jak i inne historyczne duchowe przebudzenia, cud w Almolonga rozpoczął się w sercu pewnego oddanego Bogu człowieka. Mariano Riscajche, obecnie pastor w kościele El Calvario, był typowym młodym mieszkańcem Almolonga, który zanim poznał żyjącego Boga szukał ochrony i błogosławieństwa Maximona. Kiedy oddawał swoje życie Chrystusowi, Riscajche usłyszał Boży głos: ,,Wybrałem Cię abyś mi służył".

Nagle biblijne obietnice stały się realne, a Riscajche rozpoczął swój wzrost w wierze. Jego palącym pragnieniem było widzieć ludzi przychodzących do Chrystusa i znajdujących duchową wolność. Krok po kroku, członkowie jego rodziny nawracali się do Chrystusa. Chociaż nie służył już Maximonowi, Riscajche regularnie spotykał się z demonicznymi głosami kiedy modlił się z ludźmi, którzy tego chcieli. Zwykle kiedy Riscajche wyrzucał demony z ludzi, kazał im wypowiadać swoje imię. Opętani najczęściej wypowiadali ,,Maximon". Wyrzucanie demonów nie tylko przynosiło uwolnienie jednostkom, ale ciemne demoniczne chmury nad miastem zaczęły się przerzedzać.
Początkowe dni duchowej walki w Almolonga były ciężkie. Ludzie, którzy chcieli by modlono się o ich uwolnienie, byli czasami rzucani przez nieznaną siłę o ziemię. Czasami kaszleli krwią, krzycząc imię złego ducha. Jednak wspólnota Riscajche, świadoma uczestnictwa w walce na śmierć i życie, trwała mocno w modlitwie, a imię Jezus zwyciężało w bitwie.
Obecnie Riscajche i inni wierzący w Almolonga modlą się i  poszczą przez trzy dni w każdym tygodniu -- w poniedziałki, środy i piątki. Ich celem jest założenie wspólnot w pobliskich miejscowościach i zdobycie terenów Maximona dla Chrystusa.

KAPŁAN MAXIMONA ODNAJDUJE JEZUSA
Były kapłan Maximona, Jose Albino Tazej, należy do grona mieszkańców Almolonga, którzy niedawno odnaleźli Jezusa. Jego życie to wymowny symbol zadziwiającej zmiany, która kształtuje od nowa całą miejscową kulturę.
Przed swoim nawróceniem Tazej zwykł opuszczać swoją rodzinę na 8 do 10 dni aby pić i oddawać się czarom. Często pozostawiał swoją rodzinę bez środków do życia.
Pomimo tego ludzie przychodzili do Tazeja aby zapewnił im zdrowie, powodzenie w interesach lub przepowiedział przyszłość. Im bardziej oddawał się Maximonowi, tym głębiej popadał w alkoholizm. Pewnej nocy, po miesiącu ciągłego picia, zawołał do Boga aby go zbawił.
Kiedy obudził swoją rodzinę aby podzielić się z nimi nowiną o swoim nawróceniu, jego bliscy spalili wszystkie bożki i przybory służące do czarów. Następnego dnia Tazej udał się w góry aby pościć i spotkać się z Bogiem. Kiedy miejscowe wspólnoty zobaczyły jak ten dobrze znany niewolnik czarów przychodzi do Chrystusa, zwiększyły swoje wysiłki modlitewne.

Przemawiając z przekonaniem, najstarsza córka Tazeja -- Francisca krzywi się i ścisza głos kiedy wspomina jak wraz z rodzeństwem klękała przed posągiem Maximona, składając mu ofiarę z alkoholu i zapalając świece. Jednakże szybko zmienia temat, by mówić o Jezusie i z radością przyznaje, że Bóg zmienił wszystko 24 lata temu.
,,Zanim przyjęliśmy Chrystusa nie mieliśmy pieniędzy, nie dojadaliśmy, nasz dom był w opłakanym stanie i nosiliśmy ubrania porzucone przez innych -- mówi Francisca. -- Mój ojciec zaczął szukać Boga i pościć. Założył własną firmę i zaczął uczciwie pracować. Obecnie Bóg dał nam dom, mały sklepik i spokojnego, ciężko pracującego, pobożnego ojca."

PRZEŚLADOWANIE CHRZEŚCIJAN
Kiedy autorytet Maximona został zagrożony, niektórzy ludzie zaczęli prześladować świeżo nawróconych chrześcijan z miasteczka. Niektórzy kupcy nie sprzedawali żywności chrześcijanom. Czarownice zakłócały nabożeństwa w kościołach.
Wierzący cierpieli prześladowania przez lata, lecz jedno wydarzenie zachowało się wyraźnie w pamięci Riscajche'a. Został zaatakowany przez sześciu mężczyzn, którzy związali mu ręce za plecami i kopniakami wybili przednie zęby. Następnie jeden z nich wepchnął w jego usta pistolet.
Riscajche modlił się o ochronę kiedy usłyszał trzask spustu. Broń nie wypaliła. Przestraszeni Bożą interwencją napastnicy uciekli. Od tamtych dni w Almolondze ilość przestępstw wyraźnie zmalała, mówią miejscowi chrześcijanie.

ZAMKNIĘTE WIĘZIENIA I BARY
Komendant policji w Almolonga, Donato Santiago nie ma obecnie zbyt wiele pracy. Często można go spotkać odpoczywającego w cieniu przy tętniącym życiem bazarze warzywnym. Uzbrojony w gwizdek, ten spokojny wierzący obserwował jak w przez 25 lat Duch Święty zmieniał jego miasto.
,,Zamykaliśmy w więzieniu 20 do 30 osób w każdym miesiącu," wspomina policjant. ,,Podczas walk pijaków zbierały się tłumy. Wydawało się, że nie mogę odpocząć. Często budzono mnie w środku nocy abym był rozjemcą w rodzinnych kłótniach. Mieliśmy wtedy cztery więzienia i było to za mało aby pomieścić wszystkich więźniów."
W pewnym momencie liczba przestępstw osiągnęła taki poziom, że każdej nocy zatrudnialiśmy dwunastu cywili aby pomagali nam w patrolowaniu ulic. Obecnie, zmienione serca i postawy dają w efekcie rekordowo niską liczbę przestępstw. Zapytaliśmy Santiago co spowodowało zmianę.
,,Słowo Boże -- odpowiada policjant. Ludzie nawrócili się, zmienili swoje zwyczaje i porzucili pijaństwo. Dzień po dniu dołączali do wspólnoty kolejni, ponieważ widzieli zmianę jaka miała miejsce w życiu chrześcijan. Przestępstwa i picie to obecnie dla ludzi strata czasu i pieniędzy."
,,Ostatnie więzienie w Almolonga zostało zamknięte dziewięć lat temu. Zostało odrestaurowane i nazwane Halą Honoru i jest obecnie miejscem uroczystości weselnych, przyjęć i spotkań miejscowej ludności.
Także niewiele barów pozostało w mieście. W 1974 prosperowały 34 knajpy; obecnie są tylko trzy. Pozostałe bary zostały zamienione na sklepy o nazwach takich jak Małe Jeruzalem czy Jahwe Jireh. Bar otwarty kilka lat temu został zamknięty po trzech miesiącach, kiedy jego właściciel spotkał Chrystusa. Obecnie jest on członkiem chrześcijańskiej grupy muzycznej.

MARIA
Wszystkie opisane powyżej cuda przemian są uderzające, ale największe wrażenie robi historia Marii, poważanej w mieście 86-letniej seniorki, która sprzeciwiała się Ewangelii przez dziesięciolecia. Kobieta ta, uosobienie opornych tradycji czcicieli wizerunku Maximona, odnalazła w zeszłym roku nowe życie w Jezusie.

źródło: Joel News
Tłumaczył Marcin Grabiński

Źródło: http://www.wiatr.media.pl


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz