poniedziałek, 10 września 2012

Trzy wybuchy nuklearne na Manhattanie – 9-11 2001


Mało kto wie, że zagadka w jaki sposób pamiętnego 9-11-2001 dokonano zniszczenia trzech wież na Manhattanie, została rozwiązana już kilka lat temu. Publikacje Dimitri Khalezowa (Chalezowa) nie są reklamowane, nawet przez znanych dziennikarzy i prezenterów zajmujących się na codzień światową konspiracją. Świadczy to o tym, że większość tych ludzi to są wstawieni agenci, mający za zadanie kontrolowanie wycieku tych najbardziej niebezpiecznych informacji.
Jednak czas gra na ich niekorzyść, blokując Khalezowa, ujawniają swoją faktyczną misję, bowiem nie ma innego wytłumaczenia na to co się stało 9 września 2001 roku na Manhattanie niż opisany przez Rosjanina wybuch trzech bomb atomowych. 
Poniżej prezentuję kompilację artykułów, które opublikowałem wcześniej na blogu Monitorpolski na WordPressie. Sądzę, że dla większości czytelników na tym blogu będzie to nowość.  Materiał nie jest pełny, Khalezow dokładnie opisał swoją teorię w dość obszernej pracy, tak więc pewne rzeczy mogą być niejasne.
Gdy pisałem poniższe artykuły  podejrzewałem, że Khalezow nieco się zapędził w swoich tezach. Twierdził np., że samolotów nie było – w miejscu gdzie miały one uderzyć dokonano eksplozji.

Opierał się kilku zeznaniach świadków, którzy mówili  o „eksplozjach”, nie wspominając jednocześnie o żadnych samolotach. Jeden z kamerzystów w helikopterze telewizyjnym twierdził, że o samolocie powiedział mu pilot, podczas gdy w tym samym czasie na ekranach telewizorów jego kamera pokazywała wbijający się samolot. Co ciekawsze, kamerzysta zrobił najazd na budynek dokładnie w momencie gdy samolot zbliżał się do wież. W szerszym ujęciu samolotu jednak nie było widać.
Podejrzenie, że 11 września 2001 roku w wieżowce WTC nie uderzyły żadne samoloty, jest bardzo odważnym i ryzykownym krokiem ze strony Khalezowa. Wszyscy przecież widzieliśmy na ekranach telewizorów co się stało.
Jednak argumenty Khalezowa są przekonujące – stalowy np. młotek z łatwością zgniecie aluminiową np. łyżkę. A jeśli prędkość młotka wynosi kilkaset kilometrów na godzinę, to z łyżki zostanie cieńka blacha. I dokładnie tak się powinno stać z samolotami, które uderzyły w stalową konstrukcję wież. Nieważne czy to wieże (młotek) się poruszały w kierunku samolotów, czy też samoloty (łyżka) się poruszała w stronę wież – energia kinetyczna była ta sama i powinna się skupić na słabszej konstrukcji jaką były samoloty.
Inaczej mówiąc, samoloty powinny się rozpłaszczyć na wieżach i spaść w dół, nie robiąc budynkom większej szkody – tak zresztą były one zaprojektowane. Konstruktorzy mówili o bezpieczeństwie wież, nawet w przypadku wielokrotnego uderzenia wielkiego samolotu. Należy przypomnieć, że wieże były zbudowane głównie ze stali – każda z nich zwierała jej kilkaset tysięcy ton. Beton był wypełnieniem, służył też do konstrukcji podłóg. Wystarczy spojrzeć na zdjęcia stalowych kolumn, zrobionych z blachy o grubości kilku cali, by zrozumieć jak trudno było by je przebić.
Sądzę, że jest tylko jeden sposób by samoloty mogły by się wbić w te budynki – droga musiała by być utorowana przez pociski np. ze zubożonego uranu – tego nie można zresztą wykluczyć, gdyż na nagraniach wideo, zanim samolot uderza w budynek, widać błysk. Droga dla samolotów mogła też być przygotowana przez  wcześniejsze podpiłowanie czy też wysadzenie kolumn.
Khalezow uważa jednak, że samolotów w ogóle nie było. Zostały nałożone na sygnał z kamer wideo, a ten, już z wkomponawanymi samolotami,  dostarczony stacjom telewizyjnym. Należy pamiętać, że transmisje na żywo szły przez pośrednika. Wyciemnienie obrazu na kilku nagraniach wbijającego się samolotu jest bardzo podejrzane, tym bardziej, że przez moment widać jakby samolot przebijał się przez całą wieżę na wylot, co jest absurdalne.
Jeszcze rok temu uważałem to za dezinformację, teraz jednak wcale nie jestem taki pewien, że użyte zostały samoloty – skomplikowało by to poważnie operację, zwłaszcza jeśli chodzi o zdalne sterowanie samolotami tak, by się wbiły we właściwe fragmenty budynków.
Najciekawsza jest jednak sama teza, że budynki zostały zniszczone trzema podziemnymi eksplozjami bomb jądrowych o mocy 150 kT każda. Choć wydaje się to niemożliwe, żeby w samym centrum Manhattanu wybuchły bomby jądrowe, jest to jedyne logiczne wytłumaczenie tego, że stalowe budynki zamieniły się w drobny pył. Żadna inna siła nie była by w stanie tego zrobić, żadne „nanotermity”, które wg. Khalezowa są dezinformacją, żadne konwencjonalne metody.
Linki (będą uzupełniane): http://www.dimitri-khalezov-video.com/
============================================================
Kilka faktów o zamachu na WTC


Ameryka bardzo zmieniła się przez ostatnie dziesięć lat. Zmienił się też świat. Totalitarne prawa, obostrzenia i posunięcia polityczne wprowadzone w celu walki z tzw. “terroryzmem” ograniczyły w poważnym stopniu wolność osobistą, pozwoliły na inwazję wojsk “sprzymierzonych” w Afganistanie i Iraku i ostatnio Libii, czego efektem jest ponad 6 milionów ofiar, a zanosi się na znacznie więcej. “Wojna z terroryzmem”, która jak ostrzegał G.W. Bush może trwać nawet 100 lat zastąpiła w pełni zimną wojnę pomiędzy krajami kapitalistycznymi i socjalistycznymi.
Chyba nikt z osób, które zapoznały się z faktami nie ma dzisiaj wątpliwości, że cała ta diabelska strategia została dawno zaplanowana, a jej celem jest zniszczenie wszystkich religii, wprowadzenie jednej “światowej” oraz zalegalizowanie “rządu światowego”. Z badań dotyczących ostatecznego celu powołania tego “Nowego Porządku Świata” wynika jeszcze bardziej niepokojący wniosek – chodzi o eksterminację większości ludności świata, a planetarny totalitaryzm ma być po to by żadnym większym grupom ludności nie udało się gdzieś przetrwać i ruszyć z kontrnatarciem. Na Ziemi mają pozostać tylko ci “wybrani”.
Momentem przełomowym w realizacji tej strategii był zamach na World Trade Center, który miał miejsce 11 września 2001 roku. Oficjalna historia z 19 Arabami, którzy za pomocą scyzoryków położyli na kolana największą potęgę świata jest kpiną z nas wszystkich, dowodem na szaleńczy cynizm elit światowych, które traktują ludzkość jako wielkie stado bezrozumnego bydła.
Skutki zamachu na WTC odczuwamy i w Polsce. Ćwiczące na obywatelach brygady antyterrorystyczne, militaryzacja policji, straży miejskiej i innych służb budzi usprawiedliwiony niepokój, że planowane może być wprowadzenie terroru państwowego. Do tego dochodzą zagrożenia szczepionkami, które mogą być sposobem na rozprzestrzenianie chorób zamiast remedium, wprowadzanie żywności GMO, która wg. niezależnych badań może powodować wiele chorób i bezpłodność, opryski chemiczne w postaci tzw. “chemtrails”, szkodliwe dodatki do żywności i napojów, terror sądowo-prokuratorski, obniżanie poziomu życia za pomocą nieuzasadnionych podatków i kar, wciąganie lichwą w ruinę, itp, itd. Ludzie to widzą, stąd pojawiają się niepokojące publikacje jak “Leśnego” czy Alefa Sterna. Stąd też istnienie tego bloga i powstanie tego artykułu. Niezwykle ważnym jest bowiem uświadomienie społeczeństwu, że to co się dzieje jest niczym innym jak realizowanym powoli i skutecznie ludobójstwem sterowanym przez międzynarodową “kabałę” światowej elity bankowo-przemysłowej.
Sądzę, że najlepszym sposobem na uświadomienie zagrożenia jest podawanie faktów. Nie jest nawet konieczne ich specjalne analizowanie – niektóre wnioski są oczywiste. Poniżej w punktach przedstawiłem tylko wybrane fakty na temat zamachu na World Trade Center, ale sądzę że są dość wymowne.
1. Project for New American Century (Projekt dla Nowego Amerykańskiego Stulecia). Dokument został opublikowany we wrześniu 2000 roku przez grupę wpływowych polityków, biznesmenów i przedstawicieli mediów (m.in. David Epstein, Paul Wolfowitz, William Kristol, Robert Kagan, Donald Rumsfeld, Richard Perle, Francis Fukuyama, John R. Bolton, Dick Cheney, Jeb Bush, Steve Forbes). Zatytułowany “Przebudowa amerykańskiej struktury obronnej” (Rebuilding America’s Defences) nawoływał do rewolucji w armii amerykańskiej, która miałaby stworzyć z tego kraju dominującą w świecie siłę militarną. Autorzy uważali, że aby przyspieszyć ten proces potrzebne jest katalizujące wydarzenie na miarę Pearl Harbour. Rok później takie wydarzenie faktycznie miało miejsce, a armia wojsk “sprzymierzonych” uderzyła z bezpodstawną krucjatą na Afganistan i Irak. Niedawno nastąpił atak na Libię, w następnej kolejce są Iran i Pakistan, a najbardziej na tym tracą mieszkańcy samych Stanów Zjednoczonych. Siły “sprzymierzone” to także, a może przede wszystkim kilka krajów europejskich: Wielka Brytania, Francja, Niemcy. Tam usadzeni są międzynarodowi bankierzy, którzy tym wszystkim sterują.
2. Ćwiczenia NORAD (North American Aerospace Defense Command – Pólnocnoamerykańskie Dowództwo Obrony Przestrzeni Powietrznej) . Już na dwa lata przed zamachem NORAD przeprowadzał ćwiczenia związane z teoretycznym porwaniem samolotów pasażerskich, które mogłyby zostać użyte jako broń. Jednym z przewidywanych celów były budynki World Trade Center. Innym celem miałby być Pentagon, jednak ze względu na “nierealność zajścia takiego zdarzenia” ćwiczeń nie przeprowadzono. Natomiast w dniu zamachu odbywało się pięć różnego rodzaju ćwiczeń wojskowych i CIA, polegających m.in. na symulowanym porwaniu samolotów pasażerskich (!) Ćwiczenia te z pewnością sparaliżowały system obronny USA gdyż spowodowały, że faktyczny atak został potraktowany jako symulacja. Podobne ćwiczenia notowane były zresztą w przypadku innych wielkich zamachów terrorystycznych, co może wskazywać na to, że większość aktów terroryzmu to jest terroryzm państwowy.
3. Spóźniona reakcja ze strony NORAD . Standardową procedurą dla lotnictwa amerykańskiego w przypadku nieusprawiedliwionego zboczenia z kursu samolotu pasażerskiego jest natychmiastowe wysłanie myśliwców. W 2000 roku procedurę tę zastosowano w 129 przypadkach. Myśliwce wysłano w momencie gdy pierwszy samolot uderzył już w WTC. Co więcej, wysłano je z odległych baz, mimo że w pobliżu Nowego Jorku powietrzu znajdowały się inne maszyny, a Nowy Jork otoczony jest lotniczymi bazami wojskowymi. Według obliczeń prędkości myśliwców nie wykorzystywały one nawet w połowie swoich możliwości. W przypadku ataku na Pentagon również nie wysłano myśliwców, co jest wprost niewiarygodne. Z zeznań Sekretarza Transportu Normana Mineta wynika, że za powstrzymanie wysłania myśliwców odpowiadał bezpośrednio wiceprezydent Dick Cheney.
4. Sieć ponad 200 agentów Mossadu (mówi się nawet o 600 agentach) operujących na terenie USA przed zamachem na WTC. Mowa o tym w 4-częściowym reportażu Fox News, który został wyemitowany zaraz po zamachu na WTC. Należy tu dodać, że izraelski wywiad rzekomo ostrzegał Amerykanów przed zamachem, w reportażu FOX News Izraelowi zarzuca się ukrywanie tych informacji. Niektórzy z tych agentów przebywali w pobliżu rzekomych islamskich zamachowców (siatka w Hollywood na Florydzie śledząca czy też opiekująca się Mohamedem Attą).
5. Związek głównego zamachowcy Mohameda Atty z lobbystą, rebublikaninem – kryminalistą Jackiem Abramoffem. Abramoff, który pracował dla administracji Busha odbywa obecnie wyrok 5 lat więzienia, nikt jednak nie przeprowadzał dochodzenia dlaczego w tygodniu poprzedzającym zamach terroryści islamscy przebywali na jachcie Abramoffa w pobliżu Florydy. Dużo wskazuje na powiązania Abramoffa z izraelskim Mossadem.
6. Agenci Mossadu złapani przebrani za Arabów. Historia ta była głośna zaraz po zamachu. Policja w New Jersey została poinformowana o grupie pięciu rozradowanych Arabów, którzy nagrywali katastrofę z brzegu rzeki Hudson.


Okazało się, że nie byli to Arabowie, a izraelscy Żydzi przebrani za Arabów. Pracowali w USA w firmie transportowej Urban Moving Systems. W ich samochodzie wykryto ślady po materiałach wybuchowych. Izraelczyków deportowano pod zarzutem … braku wiz. W izraelskiej telewizji kazał się wywiad z nimi, w którym przyznali się, że zostali wysłani w celu “dokumentacji wydarzenia“. Wywiad jest dostępny na YouTube, jakoś nikt się nie kwapi tego pokazać w telewizji polskiej.
7. Unieszkodliwiony zamach na Most Waszyngtona w Nowym Jorku. Samochód ciężarowy wyładowany materiałami wybuchowymi został zatrzymany w dniu zamachu na WTC. Krótka telewizyjna wzmianka mówi o dwóch podejrzanych. Nigdy więcej o tym planowanym zamachu nawet słówkiem nie wspomniano, nie wiadomo też kim byli zamachowcy.
8. Pociski rakietowe ze zubożonym uranem zainstalowane w samolotach. Widać to wyraźnie na nagraniach wideo – uderzenie samolotu w wieżę, w obu przypadkach poprzedza błysk. Bez użycia pocisków samoloty nie byłyby się w stanie przebić przez gęstą siatkę, którą tworzyły stalowe kolumny. Konstruktorzy budynków obliczyli je na wielokrotne uderzenia największych samolotów pasażerskich. Konstrukcje były praktycznie niezniszczalne. Zostało to dokładnie udokumentowane w raporcie niemieckich inzynierów (link na końcu).
9. Bomby atomowe w budynkach WTC. W 26 odcinkowym wywiadzie, rosyjski agent wywiadu i fizyk, Dimitri Khalezov, dowodzi, że zamiany wież w pył mogła dokonać tylko eksplozja bomb atomowych.

Tak umieszczone były bomby wg Khalezova
Okazuje się, że możliwość detonacji za pomocą bomb atomowych o mocy 150kT była przewidziana w planach konstrukcyjnych budynków!
Według konstruktorów były one jedyną rozsądną opcją w przypadku konieczności zburzenia wież. Na zdjęciach lotniczych po zamachu wyraźnie widać, w których miejscach mogłaby być dokonana eksplozja. Teoria Khalezova jest jedyną, która tłumaczy zamianę betonu i stali w pył. Tłumaczy też niesamowite skręcenia ocalałych części stalowych kolumn (pole magnetyczne powstałe na skutek wybuchu atomowego) oraz fakt natychmiastowej zamiany w pył wież – przez co zapadły się one z prędkością swobodnego spadku. Wybuch atomowy powoduje bowiem tak silne drgania, że wiązania atomowe zostają naruszone i cała konstrukcja łącznie z jej zawartością zamienia się natychmiast w pył. W przypadku wież efekt ten był skuteczny do 2/3 wysokości, natomiast budynek WTC7 został spylony w całości, co widać wyraźnie na materiałach filmowych w postaci zapadnięcia się dachu – w momencie gdy dach się zapadał widać było bardzo wyraźnie jak olbrzymie ilości pyłu za nim podążały.  Zamachowcy wiedząc, że efekt spylenia nie obejmie górnych 1/3 konstrukcji wież 1 i 2, podminowali je dodatkowo termitem.Khalezov wysunał jeszcze jedną ciekawą hipotezę – że rząd amerykański mógł być zmuszony do wysadzenia wież za pomocą podziemnych bomb, gdyż w wieżach mogły być zamontowane gotowe do wybuchu ładunki termonuklearne pochodzące z łodzi podwodnej “Kursk” o sile wybuchu kilku megaton. Taki wybuch zniszczyłby całkowicie dużą część Nowego Jorku. Nie wiadomo czy naukowiec jeszcze żyje – w wywiadzie twierdził, że jego życiu zagraża poważne niebezpieczeństwo i dlatego zgodził się na wystapienie publiczne. W kolejnej serii wywiadów miał ujawnić kto stoi za zamachem, jednak do tej pory ten materiał się nie pojawił.10. Ślady termitu na miejscu katastrofy. W materiale pobranym zaraz po katastrofie znajdują się wyraźnie ślady termitu – związku chemicznego używanego do kontrolowanych detonacji konstrukcji stalowych. Odpowiednie ulokowanie ładunków (pod skosem na kolumnach stalowych) i komputerowe sterowanie ich wybuchem umożliwia takie zawalenie się budynków aby było jak najmniej zniszczeń. Budynki zapadają się na obszarze niewiele większym niż podstawa. Taki sam efekt można było zaobserwować w przypadku zawalenia się wież. Wyczerpująco na ten temat dowodził prof. Stephen Jones. Teoria ta została poparta przez wielu naukowców z uwagi na konkretne dowody w postaci mikrośladów.11. Zawalenie się budynku 7 kilka godzin po zamachu. 47 piętrowy budynek, w który nie uderzył żaden samolot, zwany WTC7 zawalił się 5 godzin po kolapsie drugiej wieży. Nowy własciciel obiektów (przejął je na 6 miesięcy przed zamachem) Larry Silverstein przyznał się w filmie dokumentalnym PBS, że zdecydowano o zburzeniu budynku gdyż szalały w nim pożary. Uzył słowa “pull” czyli “pociągnąć” co w języku fachowym oznacza kontrolowaną detonację. Później się z tego wycofał twierdząc, że miał na myśli “wycofanie ludzi” – było to wierutną bzdurą gdyż nikogo wówczas w budynku już nie było. Aby przeprowadzić kontrolowaną detonacje potrzeba przynajmniej 2 tygodnie przygotowań. Niewyjaśniona jest też sprawa relacji BBC z miejsca wydarzenia, gdzie na spikerka mówi o zawaleniu się budynku nr. 7, podczas gdy w jej tle nadal on stoi. Czyżby BBC nadawało według skryptu dyktownego z zewnątrz? Wszystko na to wygląda – tak więc media, nawet publiczne, są we władaniu międzynarodowej satanistycznej mafii, która dokonała tego i innych zamachów na ludzkość.
12. Odigo Instant Messages. Plotki na temat 4000 Żydów, którzy nie przyszli do pracy feralnego dnia mają swoje podstawy. Czołowa gazeta izraelska Jerusalem Post, zaraz po zamachu opublikowała artykuł, w którym przypuszczano, ze w zamachu mogło ponieść śmierć nawet 4000 obywateli izraelskich, którzy pracowali w WTC. Nieprawdą jednak jest, że “w zamachu nie zginęli Żydzi”, gdyż wśród nazwisk ofiar wiele jest żydowskich. Nie ma jednak potwierdzenia by jakikolwiek obywatel Izraela nie będący obywatelem USA (poza jedną osobą na pokładzie samolotu) faktycznie zginął w zamachu. Być może było to wynikiem ostrzeżenia wysłanego przez firmę Odigo Instant Messages (oferującej serwis swoim komunikatorem w internecie) na krótko przed tragedią. “Ostrzeżenie było dokładne co do minuty” przyznał się wicedyrektor Odigo Alex Diamantis dwa tygodnie po zamachu. Od tej pory nic nie wiadomo o wynikach śledztwa. Serwis Odigo pozwalał na selektywne wysyłanie informacji, np. tylko dla klientów posługujących się danym językiem czy danej narodowości. O wysłanym ostrzeżeniu poinformowało FBI zamachu przynajmniej dwóch klientów Odigo. Po zamachu firme przejęła Comverse Technology, zob.:  “Moniuszko” czy “Rubinstein”: http://monitorpolski.wordpress.com/2010/08/20/925/. Prezesem Comverse był międzynarodowy gangster Kobi Alexander, który uciekł do Izraela z setkami milionów zrabowanych dolarów.
============================================================
11 września 2011 roku, na dolnym Manhattanie wybuchły więc trzy bomby atomowe, każda o sile 10 krotnie większej niż te spuszczone na Hiroshimę. Dziwicie się więc, że tak starannie międzynarodowa sitwa banksterska stara się to ukryć przed opinią publiczną?
Miałem nic dzisiaj nie pisać. Ale nie mogę, zobaczyłem tego siwego palanta w TV i mało co mnie szlag nie trafił. Program w telewizji, w której ten siwy palant i oszust “europejski” wystąpił, był jedną wielką manipulacją. Pokazywane na okrągło zdjęcia Bin Ladena z pytaniem “czy śmierć Bin Ladena oznacza koniec terroryzmu” świadczą o tym na czyje zlecenie robi się taką manipulację.
Wiadomości są już w całości neonazistowską propagandą, Goebbels by był dumny, że można było doprowadzić do sytuacji, że wszystko co się wciska ludziom jest kłamstwem. Jego następcy w KGB, CIA i innych agencjach globalnego terroru, doprowadzili do tej wymarzonej sytuacji. Szef CIA William Colby, kiedyś się z dumą przyznał, że celem agencji jest doprowadzenie do sytuacji gdy wszystkie wiadomości będą kłamstwem, a ludzie będą w nie wierzyć. I chyba tak się stało – może nie wszyscy jeszcze wierzą siwym palantom, ale na pewno większość.
“No bo przecież on taki poważny, nie może kłamać”. A drań kłamie jak z nut, i wie że kłamie, wie jaka jest intencja tych kłamstw, że chodzi o wymordowanie większości populacji ziemskiej wcześniej wprowadzając zamordyzm, żeby nie było opozycji. Może więc nie “palant”, a międzynarodowy gangster.
Jemeński Żyd, Osama Bin Laden, którego poszukiwano rzekomo od 10 lat, nie żył już w grudniu 2002 roku. Ale to nawet nie jest istotne. FBI nawet go nie poszukiwało w związku z zamachem na WTC!
Figurował na liście najbardziej poszukiwanych, ale nie za zamach na WTC. Dlaczego więc siwy palant i ta cała masońska telewizja, która się zwie polską to nam wmawia?!
Al Kaida, owszem brała udział w zamachu, ale jako twór CIA, MI5 i Mossadu. Terror, który się tamtego dnia wydarzył nie pochodził od Arabów, a od agentów służb międzynarodowych – głównie Mossadu z czynnikami w CIA – to ujawnił były prezydent Włoch, Francesco Cossiga na pierwszej stronie, w drugim co do popularności dzienniku włoskim Corierre della Sera 30 listopada 2007 roku. Agenci Mossadu przyznali się na żywo co do celu ich pobytu w USA na żywo w telewizji izraelskiej, że “mieli zadanie rejestrowania wydarzenia”!
Zamach na World Trade Center był detonacją trzech bomb jądrowych 150 kiloton każda – pod budynkami 1, 2 i 7. O tym ostatnim się zresztą mało mówi, bo nie uderzył w niego żaden samolot.
Rozbiórka budynków za pomocą urządzeń nuklearnych była przewidziana w planach budynków, amerykańskie prawo wymaga podania od planisty metody wyburzenia. W latach budowy WTC nie było innej metody wyburzenia konstrukcji opartej na siatce potężnych kolumn stalowych wypełnionej betonem, jak nuklearna. Wbrew temu co można sądzić, metoda ta jest bezpieczna, promieniowanie gamma jest pochłaniane niemal w 100% przez grubą warstwę ziemi i skał.
Groźne mogłoby być odsłonięcie ruin, ale te niemal w całości zapadają się do utworzonej pod ziemią wielkiej komory. Większość materiału, z którego były zrobione budynki, a więc stal, beton i wyposażenie, a takżę isami ludzie, zostało rozniesione po Manhattanie jako mikrospopijny pył. Wybuch bomb, które w przypadku budynków WTC były na głębokości 77 metrów, spowodował falę sejsmiczną, która sproszkowała budynki powyżej. Wybuchy zostały zarejestrowane przez sejsmografy. Duża część fali poszła w kierunku najmniejszego oporu, a więc w górę – na budynek. Pozostała energia utworzyła wielką podziemną komorę, do której zapadła się część sproszkowanych budowli.
Na zdjęciach lotniczych zrobionych zaraz po katastrofie wyraźnie widać rozmiar zniszczeń. Ze znanych źródeł energii, jedynie nuklearna jest w stanie sproszkować blisko 2 miliony ton betonu i stali.
Tłumaczenia, że tony paliwa osłabiły konstrukcje stalowe i dlatego budynki się zapadły, są kryminalne, nie mają żadnych podstaw naukowych – proste obliczenia mogą wykazać o ile mogła się podnieść temperatura pół miliona ton stali w każdym z budynków na skutek spalenia paliwa i pożarów w budynku. Tych ostatnich zresztą było niewiele, o czym świadczą rozmowy telefoniczne ze strażakami.
Żaden budynek o stalowej konstrukcji się nie zapadł na skutek pożaru, w Madrycie 40 piętrowy wieżowiec palił się przez 2 doby i się nie zawalił.
Duża część paliwa, o ile nie całość spaliła się zresztą podczas wybuchu powstałego przy uderzeniu samolotów. To też można by dość łatwo obliczyć – czy ktokolwiek się o to pokusił?
Kolejna rzecz to szybkość upadku ruin, równa swobodnej szybkości spadania w powietrzu. Tego sprawcy nie mogli zmienić, zważając na technologię, której użyli. Budynki jako złożone z luźnych cząstek sproszkowanego betonu, stali i innych materiałów, musiały spaść swobodnie, bowiem nie było żadnego oporu – wszystkie cząstki spadały niezależnie od innych.
Sproszkowanie się budynków spowodowała fala sejsmiczna wywołana przez wielkie podziemne wybuchy atomowe. 150 kiloton było przewidziane dla wszystkich budynków – jest to maksymalna wielkość ładunków nuklearnych, które zezwala prawo amerykańskie do użycia w warunkach pokojowych.
11 lat temu, 11 września 2011 roku, na dolnym Manhattanie wybuchły więc trzy bomby atomowe, każda o sile 10 krotnie większej niż te spuszczone na Hiroshimę. Dziwicie się więc, że tak starannie międzynarodowa sitwa banksterska stara się to ukryć przed opinią publiczną?
Nawet jeśli, jak twierdzi Dimitri Khalezov, wysadzenie wież było konieczne by uchronić Manhattan przed jeszcze większą zagładą jądrową, to pozostaje pytanie – dlaczego nie ewakuowano ludzi chroniących się w środku, wręcz przeciwnie, zakazano im opuszczenia budynku?! Dlaczego skierowano strażaków do środka, wiedząc że za moment wieża będzie wysadzona? Czyżby to był rytuał zbiorowego morderstwa, swoista ofiara całopalenia, holocaust, dla boga lucyferian?
Khalezov wszystko dokładnie tłumaczy, jego argumenty trudno podważyć. Owszem, niektórzy się starają, ale efekt jest mizerny.
Budynki wyburzono metodą, jaka była wpisana w planach budowy tychże, jak się okazało zadziałała bardzo skutecznie. Bomby 150 kiloton mogły sproszkować wieże 1 i 2 tylko do 2/3 wysokości – to wynikało z obliczeń. Pozostała 1/3 mogła być częściowo zniszczona, sama góra praktycznie nietknięta. Widać to na nagraniach wideo – jak góra budynku w całości zapada się na niższe kondygnacje, które już jako proszek i drobne fragmenty opadają w dół. W przypadku wyższych kondygnacji sprawcy użyli ładunków wybuchowych, aby je osłabić. Stalowe kolumny zostały pocięte substancją o wysokiej temperaturze spalania stosowaną przy wyburzeniach – termitem, który odnaleziono w ruinach. Na nagraniach wideo np. widać jak stopiona stal z kolumn leje się strumieniem w dół. Samo to jest dowodem na to, że dokonano detonacji, a więc nie paliwo samolotowe było przyczyną kolapsu.
Budynek 7 jako znacznie niższy, był sproszkowany w całości. Widać to na nagraniach wideo, zapadający się dach pozostawia w powietrzu olbrzymią chmurę prochu – pozostałe na skutek oporu powietrza. Cała struktura była nietknięta, tylko że składała się z niezwiązanych z sobą cząstek. Coś jak rozsypująca się odzież wydobyta ze starych grobów – na pozór nietknięta, a tak naprawdę to tylko pył.
Oficjalny raport jest tylko i wyłącznie tzw. cover-up, czyli operacją ukrycia zbrodni. Cała komisja, która się pod raportem podpisała powinna odpowiedzieć przed trybunałem międzynarodowym jako współwinna ludobójstwu.
Operacja krycia sprawców zbrodni się nie zakończyła. Media alternatywne drążą bowiem temat i mało kto obecnie wierzy w oficjalną wersję Arabów ze scyzorykami. Sposoby naukowe dezinformacji już nie działają, jest już zbyt wiele innych oczywistych dowodów zbrodni, jak choćby kolaps budynku 7, w który nie uderzył żaden samolot, czy też fakt ukrycia dowodów w postaci nagrań wideo Pentagonu. Nie ma żadnego innego powodu by nagrania rzekomego samolotu, który uderzył w Pentagon nie były udostępnione opinii publicznej. W jaki sposób udało się zaraz po ataku zarekwirować wszystkie nagrania z 80 kamer otaczających Pentagon?!
BBC popełniła poważny błąd emitując na żywo doniesienie o zawaleniu się budynku 7, podczas gdy on jeszcze stał w tle. Spikerka się zorientowała, ale było już za późno – materiał poszedł. Jest on dostępny w necie i na pewno będzie dowodem w sprawie udziału dziennikarzy w tej ohydnej zbrodni.
Z kolei, na nagraniach wideo samolotów widać błysk, bezpośrednio poprzedzający uderzenie ich w wieże. To oczywiste, że aluminiowe samoloty nie mogłyby się wbić w całości w stalowe konstrukcje, które były zresztą obliczone na wielokrotne uderzenia samolotów tego kalibru. Samoloty powinny się po prostu odbić i spaść w dół zostawiając olbrzymią kulę ognia wybuchłego paliwa. Błysk mógł pochodzić z doczepionych do samolotów pocisków z głowicą z zubożonego uranu, który to w postaci płynnej utorował drogę samolotom. Pociski uranowe są stosowane powszechnie w nowoczesnych wojnach, zresztą z bardzo negatywnymi dla zdrowia żołnierzy skutkami.
Aby ukryć sprawców zbrodni, w internecie pojawia się ostatnio dużo dezinformacji. Widać zmianę w taktyce – obecnie celem jest ośmieszenie “teorii konspiracji”. Pojawiły się np. sensacyjne materiały “potwierdzające” w 100%, że do ataku użyto tajnej technologii UFO, i że w wieże w ogóle nie uderzyły samoloty – te zostały po prostu dodane przed emisją przez stacje telewizyjne. O dziwo w nagraniach, które miały być rzekomymi dowodami manipulacji wideo, ukryto błyski przed uderzeniem samolotów w wieże, by pozbyć się kłopotliwego tematu. Sensacyjne nagranie “kuli” która uderza w wieże też jest bardzo wątpliwe, bowiem nigdy wcześniej go nie prezentowano. Pojawiło się tak nagle, jak nagrania rzekomego Bin Ladena, podczas gdy prawdziwy już dawno nie żył. Taki sposób dezinformacji ma działać na tych, kierujących się zdrowym rozsądkiem. Ma też służyć agentom dyskredytującym “teorie konspiracji” stwierdzeniem – “oni sądzą, że w wieże w ogóle samoloty nie uderzyły!”. Ludzie propagujący tę dezinformację również będą rozliczeni.
Nie będę się rozwodził nad tym kto dokonał tej zbrodni. Jest to oczywiste – ludzie, którym zależało na wznieceniu wojen na Bliskim i Dalekim Wschodzie oraz na zniszczeniu wolności w Ameryce i Europie. Poprzez “Patriot Act” i kolejne zarządzenia egzekucyjne Prezydenta, dokonano zniszczenia Konstytucji USA, tak wspaniale chroniącej Amerykanów przed totalitaryzmem. W Europie po zamachach dokonanych zresztą przez tych samych sprawców też obserwujemy ograniczenie praw człowieka. Połączone jest to z atakiem ekonomicznym i niszczeniem biologicznym oraz prawnym. Występuje to w większości krajów Europy, np. bezprawie w Polsce jest wynikiem nie tylko pozostałości po komunie, ale i dyrektyw płynących z terrorystycznego “rządu światowego”. Większość ludzi jednak o tym jeszcze nie wie, a ci co się domyślają nie chcą w to wierzyć. Fakty jednak są bezwzględne i nie da się ich zmienić.
==============================================================
Dla tych, którzy wątpią w możliwość detonacji nuklearnych na Manhattanie podam konkretny argument: – Metoda detonacji nuklearnych budynków 1,2 i 7 WTC była oficjalną zaakceptowaną w planach budowy. Zatwierdził ją ówczesny gubernator stanu Nowy Jork, Nelson Rockefeller. Pod budynkami wykopano tunele, którymi w każdej chwili mogłyby być dostarczone ładunki nuklearne o sile 150kT każdy. Tunele biegły od budynku 7 do 1 i 2.
Kolejność wyburzeń wież wskazuje na to, że te tunele wykorzystano tak jak to było w planach. Dowodów na użycie ładunków nuklearnych nie brakuje – począwszy od olbrzymiej ilości pyłu, po ogniska lawy i stopionej stali, które się żarzyły miesiącami. Żadna inna siła nie była w stanie zmienić 2 mln ton stali, betonu i innych materiałów, z których zbudowane były te budynki. Ponieważ prawo USA zabrania używania ładunków jądrowych o sile ponad 150 kT w czasie pokoju, to użyto właśnie takich bomb. Moc 150 KT wystarczyła na zamianę w pył WTC 7, natomiast było za mało na wieże – dlatego do osłabienia konstrukcji użyto tam termitu i być może mikro-ładunków nuklearnych. Najlepszym dowodem na użycie ładunków nuklearnych jest implozja budynku 7 – wyraźnie widać, jak dach zamienił się nagle w pył. Pył ten w dużej ilości podążał za opadającą swobodnie konstrukcją.

Gdzie się podziała ogromna ilość materiału, z którego zbudowane były budynki? Otóż teoria Khalezova w pełni to wyjaśnia – ładunki wytworzyły olbrzymie komory pod powierzchnią ziemi i tam zapadł się pył i resztki stalowych kolumn. To co widzieliśmy na powierzchni to było ok. 40 ostatnich pięter, które nie uległy spyleniu.
Widać było stopiony granit (na zdj. po lewej), poskręcane stalowe kolumny, które wygięło potężne pole elektromagnetyczne wywołane przez wybuchy. Po więcej szczegółów odsyłam do obszernego wywiadu z Khalezovem, do którego linki znajdują się w poprzednim artykule: http://monitorpolski.wordpress.com/2011/09/06/kilka-faktow-o-zamachu-na-wtc-2/.
11 września – finał, Gordon Duff – 19.02.2011 [fragment]

tłumaczenie Ola Gordon
[…] W sprawiedliwym świecie, ta trójka (David Ray Griffin, Christopher Bollyn and Richard Gage), oraz może kilkanaście osób więcej mogłoby nosić Medal Wolności. Niewiele osób od ukrzyżowania Chrystusa cierpiało tak jak tych trzech. I w końcu, nasz wiek zaznaczy się tymi czterema, bardziej niż Bush czy Obama. Jedno nazwisko zostanie tutaj dodane, a znane przez nielicznych:
Dimitri Kalezow
Kalezow to oficer armii byłego Związku Radzieckiego, który pracował w bardzo tajemniczym świecie wykrywania nuklearnego. Drzwi które otwiera zagrażają naszym opiniom, w ostatnich dziesięcioleciach, ujawniając tajemniczy świat oszustwa, zbyt druzgocącego dla większości by je zaakceptować. Ale, tak dziwaczne, jak jego opowiadania mogą się wydawać, spośród wszystkich dyskutujących o 11 września, tylko Dimitri Kalezow ma CV, które stawia go w czołówce.
Reszta z nas mówi o 11 września, wyznajemy nasze teorie i łączymy “kropki,” prawdziwe czy wyimaginowane, przesuwając publikę w kierunku prawdy, którą może być to w co społeczeństwo chce wierzyć, niż to, co jest prawdziwe.
To była pułapka.
Tylko Dimitri może potwierdzić, a nie “łączyć.” Kiedy Dimitri mówi nam, że szef operacji Mossadu, Mike Harari przyznał, że zaplanował 11 września, to dlatego, że Dimitri tam był. To jest potwierdzenie, a nie domniemanie, poparte gotowością badań na wykrywaczu kłamstw. Żaden inny dowód nie ma takiego znaczenia. Nauka nie powinna być subiektywna, ale wszyscy wiemy lepiej. Po 11 września, Narodowy Instytut Standardów wyprodukował obszerny dokument, tysiące stron, pełen naukowych śmieci i niedorzecznych przypuszczeń. Komisja 11 września poszła jeszcze dalej, choć większość członków teraz to przyznaje.
Kalezow mówi: “Aresztujcie tego człowieka, on to zrobił, a ja to potwierdzę.”
I dlatego jego nazwisko jest na tej liście.
Kalezow stwierdza również, wspierany przez ofertę testu na wykrywaczu kłamstw, że, jako oficer sowiecki ds. nuklearnych, został poinformowany o umieszczeniu dużych burzących ładunków jądrowych pod WTC i Sears Tower. Tak więc Kalezow kładzie na stół dwie rzeczy, dopuszczalne zeznania w procesie zbrodniczego spisku, który obejmuje izraelski wywiad w planowaniu i realizacji 11 września, oraz obecność burzących urządzeń jądrowych, znanych rządowi sowieckiemu, zgodnie z traktatami między dwoma państwami.
Zauważmy, że te “ładunki burzące” są termojądrowe, schowane wiele metrów pod piwnicami, i praktycznie nie promieniują. To nie były, nie są “mikro-nuki.” […]
Anatomia wrabiania
Wiktor Bout, “upadły facet” Departamentu Sprawiedliwości kiedy rozsypuje się narracja o 11 września, J.B. Campbell – 21.02.2011

Jak czytelnikom VT [Weterani Dzisiaj] wiadomo, w budynek Pentagonu wpadła rakieta morska zwana Granit, pochodząca z sowieckiej ery, przez amerykański rząd znana jako Shipwreck [niszczyciel morski], gdyż działa w następujący sposób: niszczy wielkie okręty takie jak lotniskowce. W przeciwieństwie do normalnych rakiet sterowanych, wykonana jest ze stali i waży 7,7 ton. Pędzi 2,5 Macha i nie może być zatrzymana przez żadną broń przeciwlotniczą. Uderza w okręt na linii wodnej, dlatego zrobione przez nią 3 m otwory w sześciu zewnętrznych ścianach Pentagonu były tuż nad ziemią, nie uszkodziła nawet źdźbła trawy na trawniku przed budynkiem.
Tu nie chodzi o Granit, ale raczej niewinnego człowieka, którego FBI i “Departament Sprawiedliwości” próbują wrobić, że dostarczył ją terrorystom 11 września. I pewnie by im się to udało, gdyby nie nasz nieustraszony dziennikarz VT Dimitri Kalezow.
Niewinnym człowiekiem w tej historii w stylu Hitchcocka jest rosyjski Niemiec o nazwisku Wiktor Bout. Victor był właścicielem firmy przewozów lotniczych w rozdartej wojną Afryce, gdy inne firmy zamknęły swoją działalność ze względu na nieprzewidywalną przemoc w wielu krajach afrykańskich. Wkroczył ze swoją flotą dosyć zużytych, ale sprawnych transportowców, i przez kilka lat wiodło mu się całkiem dobrze. Gdy ucichła przemoc, konkurenci pojawili się ponownie i postanowili wykluczyć Wiktora z biznesu. W końcu zrezygnował i wrócił do Rosji.
Przez kilka następnych lat Wiktor Bout (wym. ‘but’) siedział w domu i albo czytał książki, albo oglądał TV. Jego żona, Alla, miał małą agencją mody w Moskwie i utrzymywali się z jej dochodów. Ale to w tym przygnębiającym czasie, Wiktor był podejrzewany o zorganizowaniw dostawy odpalanych z ramienia pocisków ziemia-powietrze (SAM), dla zbrojnego skrzydła kolumbijskiej partii komunistycznej, FARC. Ale FBI nie myśli tak naprawdę. To był tylko pretekst by ściągnąć go do Nowego Jorku, i oskarżyć (potajemnie) o dostawy pocisków Granit dla terrorystów, których nie nazwali. Nie mogą tego zrobić, bo to pokazałoby światu, co naprawdę wydarzyło się 11 września 2001 roku.
Więc Wiktor siedział sobie, oglądał TV, kiedy odwiedził go przyjaciel, Rosjanin Andrew Smulian, i namówił go by poleciał z nim do Tajlandii i spotkał potencjalnych kupców jego dużego samolotu cargo, zaparkowanego w Zjednoczonych Emiratach. Wiktor nie miał nic lepszego do roboty i chciał sprzedać ten samolot. W podróży towarzyszył im inny przyjaciel, rosyjski pułkownik, który miał pomóc im przejść przez tajlandzką imigrację. Kiedy przybyli do Bangkoku, cała trójka została aresztowana przez tajlandzką policję na zlecenie FBI, za próbę sprzedaży SAM dla FARC. Nowy przyjaciel Wiktora, pułkownik, tego samego dnia został zapakowany na samolot do Moskwy. Smulianowi pozwolono uciec i udał się do Nowego Jorku, gdzie został tymczasowo aresztowany przez FBI, potem zwolniony. Wiktora oddano w ręce współpracującej tajlandzkiej prokuratury, po czym przekazano FBI, ostatnio wydano do Nowego Jorku, obecnie przebywa w notorycznym Metropolitan Correction Center, proces sądowy wyznaczono na wrzesień.
Dlaczego rząd rosyjski współpracuje z FBI, by aresztować i wysyłać niewinnego Rosjanina do więzienia? Cóż, rząd rosyjski nie powiedział prawdy, kiedy oświadczył, że z zatopionego okrętu podwodnego, Kursk, który zszedł na dno z całą załogą w dniu 12 sierpnia 2000 roku, wydobyto wszystkie pociski Granit. Co najmniej jeden z nich skradziono, i znalazł się w rękach znanego izraelskiego hit-mana [wynajęty morderca], Mike Harari, stąd znalazł się w Pentagonie 13 miesięcy później.
FBI nie chce tam pójść. Nie chce być również w pobliżu żadnej publicznej wzmianki o rakiecie Granit. Ale dzięki Dimitri Kalezowowi, cała podrobiona przez FBI sprawa przeciwko Wiktorowi Boutowi rozpadnie się.
Wobec Wiktora Bouta wymyślono jakieś dzikie i szalone rzeczy, poza rakietami dla FARC. On rzekomo osobiście pilotował Osamę Bin Ladena do różnych miejsc. I to pomimo faktu, że nie jest pilotem, a tylko właścicielem samolotów. Wiktor jest podejrzany o handel bronią, co może być absolutnie prawdziwe w tym sensie, że firma transportu lotniczego w Afryce wykonuje legalne dostawy militarne. To co jest w skrzynkach nie ma znaczenia, i nie zawsze jest możliwe do zbadania. Zapytałem kiedyś mojego przyjaciela, Boba Hitchmana, najbardziej znanego pilota Air America w Laosie i Wietnamie, czy kiedykolwiek przewoził heroinę? Powiedział: “Świadomie nie. Niektórzy chłopcy tak. Ale gdy klient wzywa cię, a ty lądujesz na polu makowym, i ładują na pokład dużą skrzynię, i mam ją dostarczyć do Bangkoku, to dość dużo wiem o tym co jest w środku. Ale dla mnie to była część pracy bez dodatkowego wynagrodzenia, choć niektórzy goście pracowali za dodatkową forsę.” W Bangkoku mieściła się firma Far East Trading Company, Richarda Armitage, główny ośrodek magazynowania opium i heroiny od wojen CIA w Laosie i Wietnamie.
Taki jest charakter rynku przewozów towarowych, tu, tam i wszędzie. Ale rakiety SAM dla FARC to fałszywy zarzut, mający na celu obarczenie Rosjanina dostawą rakiety Granit. Nie dla Mike Harari, oczywiście, ale dla “Al-Kaidy!” I to musi być Rosjanin, ponieważ Granit był rosyjski.
Część z Hitchcocka staje się jasna, kiedy mówimy o losie poważnego i zdolnego rosyjskiego adwokata Wiktora, Jana Dasgupta, który organizował skuteczną obronę przeciwko FBI, gdy nagle i tajemniczo zmarł w sierpniu zeszłego roku, rzekomo dlatego, że jego lekarz przepisał mu lek, na który był uczulony. Jan był wybitnym moskiewskim prawnikiem, a wiadomość o jego śmierci podano dopiero trzy tygodnie później!
“Kolumbijscy rebelianci FARC,” którzy starali się zwabić Wiktora w sprzedaż rakiet SAM, rzeczywiście byli agentami US Drug Enforcement Administration. Wiktor nie miał pojęcia, o czym mówili, gdyż był tam po to, by sprzedać samolot.
FBI próbowała wrobić Dimitria w sprzedaż broni i załatwianie fałszywych paszportów dla terrorystów, spędził ponad rok w więzieniu w Bangkoku, walcząc o ekstradycję do Nowego Jorku. Dziś jest wolnym człowiekiem, ponieważ mógł łatwo pokazać, jak nieuczciwy był cały pomysł CIA o komórce terrorystycznej “al-Kaidy,” kupującej mini bomby jądrowe i fałszywe paszporty od Dimitri, czy o FARC dokonującym zakupu rakiet SAM od Wiktora Bouta.
Czy Granit stanie się newsem ujawnionym przez FBI? Raczej nie, gdyż to by dowiodło, że rząd USA kłamał odkąd zaczął twierdzić, że American Airlines Flight 77, duży Boeing 757, przeniknął przez trzy pierścienie Pentagonu przez 4 m otwory i wyparował gdzieś wewnątrz bez śladu, że kiedykolwiek istniał. Nie, o Granicie nie wolno mówić publicznie, tylko w tajemnicy sali sądowej.
FBI i “Departament Sprawiedliwości” zaproponowały Wiktorowi Boutowi kilka możliwości, transakcji jeśli przyzna się do winy w zamian za łagodny wyrok. Dwa razy oferowano mu immunitet i amerykańskie wizy dla siebie i swojej rodziny, jeśli przyzna się do sprzedaży broni kolumbijskiej partii komunistycznej. Odpowiedź Wiktora była i jest: “Nie. Chodźmy przed sąd, a wy albo udowodnicie mi winę, albo wycofacie wszystkie zarzuty przeciwko mnie.” Prawdopodobnie mogłoby udać się posadzenie Wiktora w więzieniu na resztę życia, gdyby nie jego dobry przyjaciel, Dimitri Kalezow.
Jest to prawie niewiarygodne, że Wiktor Bout mógł być dostarczony przez perfidnego znajomego do Bangkoku, i wydany do USA, bo Bangkok jest miejscem gdzie mieszka Dimitri. Dimitri wprawił w zakłopotanie tajską prokuraturę za jej wysiłki w celu wydania go USA.
Kiedy ujawniono, że Victor był w więzieniu w Bangkoku, Dimitri całkiem naturalnie odwiedził swojego starego znajomego, który pochodzi z tej samej małej wioski około 40 km od Moskwy. Przekazał Wiktorowi swoje pozytywne doświadczenia walki o ekstradycję FBI. Dimitri dawał propozycje, z których jedna miała być przedstawiona jako specjalny sprzeciw wobec nielegalnego przetrzymywania Wiktora w więzieniu. Niestety, podczas trzech dni nieobecności Dimitri w Bangkoku, ambasada rosyjska poradziła naiwnej żonie Wiktora, by zrezygnowała z feralnego rosyjskiego prawnika Wiktora, Jana Dasgupta, a Dimitri, który, jak mówili, był na żołdzie FBI i udzielał zdradliwych porad! Biedna Alla uwierzyła zawodowym kłamcom, i wycofała wniosek Wiktora. To spowodowało, że Wiktor przegrał sprawę o nielegalne zatrzymanie i ewentualną ekstradycję.
Teraz Wiktor jest w placówce dla szaleńców na Manhattanie i oczekuje na proces. Dziś rano rozmawiałem z jego obrońcą federalnym, Sabriną Szroff w Nowym Jorku, o bardzo dziwnej prośbie Wiktora, by zatrudnić nowojorskiego adwokata Alberta Y. Dayana. Pani Szroff wydawała się być zdziwiona, dlaczego Wiktor chciał by to on go reprezentował. Poszukiwanie tego człowieka ujawnia niepokojące fakty. Dimitri podejrzewa, że rosyjski konsulat w Nowym Jorku zorganizował tego człowieka by podszedł Wiktora, gdyż on rzekomo zdradził innych Rosjan, którzy mu zaufali.
Rozmawiałem również z Barry Bachrach w Leicester, Massachusetts, którego Wiktorowi polecił reporter Daniel Estulin. Pan Bachrach planuje odwiedzić Wiktora w więzieniu w tym tygodniu i przygotować prawdziwą obronę, w oparciu o rozległą osobistą wiedzę Dimitri o wydarzeniach, które doprowadziły do 11 września 2001 roku.
Więc to stanowi wstępny raport by przygotować VT czytelników do tego, co nadchodzi, choć miało to być tajemnicą. VT jest liderem w kwestii prawdy o 11 września, teraz dzięki zupełnie nowemu autorowi w osobie Dimitri Kalezowa, oraz redaktorowi Gordon Duffowi, który jest wyjątkowy w świecie dziennikarstwa ze względu na zrozumienie głębokiego wpływu, jakie zeznania Dimitri mają i nadal będą mieć na nasze zrozumienie tego, co dokładnie się stało, i tego co się nie stało 11 września 2001 r., daty, która będzie datą hańby, ponieważ wyprodukowała dwie ludobójcze wojny przeciwko niewinnym ludziom i zrąb dyktatury tutaj w USA, nie wspominając o tysiącach osób zamordowanych w tym dniu przez Mike’a Harari i jego kolegów, agentów Mossadu.
Mówimy, że Dimitri oferuje podwójną dawkę rzeczywistości, a mianowicie plan zniszczenia nuklearnego WTC i Sears Tower, w oparciu o traktat z 1976 r. USA / ZSRR o pokojowym wykorzystaniu eksplozji jądrowych, który pozwalał na użycie urządzeń termojądrowych 150 kiloton w demolowaniu budynków. Druga rzeczywistość to osobista wiedza Dimitri na temat roli Mike Harari w wykonaniu tego pokazowego planu. Ale trzecia rzeczywistość to wiedza Dimitri na temat skradzionej rakiety Granit, oraz jej użycia przez Mike Harari przeciwko Pentagonowi, elementu łączącego masakrę w Nowym Jorku i zburzenie trzech budynków WTC, możliwych dzięki tajemniczej publikacji w ‘Jane’s Defence’ dzień wcześniej, pierwszych na świecie zdjęć strasznej rakiety Granit Shipwreck i opisu jej 500 kiloton głowicy termojądrowej. Mike Harari pozwolił USG [US Government - amerykański rząd? – przyp. tłum.] wiedzieć, co nastąpi i kiedy, to on (jako “Dr Haji Mohammed Husseini”) ostrzegał USG, że były dwie identyczne bomby termojądrowe w szybach/kominach w Twin Towers, oraz aby zapobiec wyparowaniu Nowego Jorku, niech lepiej rozwalą budynki natychmiast. Jego blef zakończył się sukcesem, dającym Harari najwspanialszy dzień w jego życiu, jak powiedział swojemu “przyjacielowi,” Dimitri Kalezow kilka godzin później.
Wiktor Bout nie miał nic wspólnego z Granitem i nie miał wiedzy na ten temat, tak jak każdy inny, dopóki nie przeczytał książki Dimitri siedząc w więzieniu w Bangkoku.
Teraz czytelnicy witryny Weterani Dzisiaj (VT) mogą lepiej zrozumieć, dlaczego FBI i “Departament Sprawiedliwości” musieli stworzyć winnego za (jak dotąd) zbrodnię XXI wieku. Kiedy ta straszliwa prawda o Granicie, pokazowym planie nuklearnym i Mike Harari staną się powszechnie znane, rząd USA może zawalić się w podobny sposób jak Budynek 7.

Źródło: 
www.monwww.monitor-polski.plitor-polski.pl

1 komentarz:

  1. Rosjanin absolutnie nie myli się, każde jego spostrzeżenie to fakt. Żadnych samolotów nie było, to była animacja komputerowa wykonana po fakcie - żaden emitowany materiał nie był zrobiony i wyemitowany na żywo. W animacjach popełniono masę błędów, dla przykładu - skrzydło samolotu zasłaniane przez budynek stojący za wieżami :), "nos Pinokia" czyli nos samolotu wynurzający się po lewej stronie wieży 2 co jest fizycznie niemożliwe bo przebił on stalowe elementy a sam nos samolotu wykonany jest z cieniutkiej blachy aluminiowej co wie każdy amator lotnictwa :). całe to wtc to wielka ściema.

    OdpowiedzUsuń