czwartek, 20 września 2012

Eugenika idzie dalej. Specjalne testy na zespół Downa będą umożliwiły eliminację chorych dzieci




Wczoraj pisałem o skandalicznym wyroku Trybunału w Strasburgu, który uznał, że „płód to nie człowiek”. Wszystko przez sprawę pozew jaki przeciwko włoskiemu państwu złożyła para Włochów, która chce prawa do selekcji zarodków przy zapłodnieniu in vitro. Włoski rząd argumentował, że dopuszczenie selekcji zarodków jest czystą eugeniką. Powoływał się też na ochronę zdrowia kobiety, dla której procedura in vitro jest szkodliwa oraz na ochronę sumienia lekarzy. Ale sędziowie zupełnie argumentację włoskiego państwa zlekceważyli i uznali, tutaj uwaga bo wracamy do lat 30-tych poprzedniego wieku, że „płód to nie dziecko”. Okazuje się, że eugeniczne praktyki idą dalej.



Chodzi o prenatalnym "badaniu krwi na zespół Downa", opracowanym przez biotechnologiczną firmę LifeCodexx, które wkracza w tym miesiącu do Niemiec, Austrii, Szwajcarii i Liechtensteinu. Według fronda.pl PrenaTest jest przeznaczony wyłącznie dla kobiet będących w 12 tygodniu ciąży i tych, które znajdują się w grupie "podwyższonego ryzyka" posiadania dziecka z zespołem Downa.
„W najbliższej przyszłości, PrenaTest będzie również w stanie zidentyfikować mutacje chromosomowe inne takie jak trisomia 13 i 18.”
- powiedział dr Michael Lutz, dyrektor LifeCodexx. Jak wynika z deklaracji lekarzy, celem badań jest tworzenie społeczeństwa wolnego od "niedoskonałości". Kard. Christoph Schönborn, arcybiskup Wiednia, ostro skrytykował postawę lekarzy
„Chodzi tu sztuczną selekcję czy eugenikę, wszystko "czyste i proste". Czy diabelskie określenie "istoty niegodne życia"  jeszcze raz stanie się rzeczywistością?”
- powiedział hierarcha.
"Ludzie z trisomią 21 będą w dłuższej perspektywie, będą pierwszymi osobami, które z powodu swojej odmienności znikną z naszego społeczeństwa, przy milczącej akceptacji większości" –
czytamy zaś w komunikacie Niemieckiego Centrum Informacji o Zespole Downa.
Nie pierwszy raz dzieci z zespołem Downa znalazły się na celowniku środowisk, które chcą ich całkowitej eliminacji.
Po 2030 r. w Danii przestaną się rodzić dzieci z zespołem Downa” – stwierdziła w zeszłym rokuduńska gazeta "Berlingske". Po tym, jak badanie dziecka w łonie kobiet zaczęło być refundowane przez państwo, coraz więcej  matek  decyduje się na zabijanie dzieci nienarodzonych. Takim stanem rzeczy zachwycili się naukowcy skandynawscy, którzy jeszcze niedawno ( Szwecja) popierali eugeniczne eliminowanie „nieprzystosowanych”.
"To fantastyczne osiągnięcie, że liczba noworodków z zespołem Downa jest zbliżona do zera"
- stwierdzi prof. Niels Uldbjerg, badacz etyki lekarskiej ze Szpitala Uniwersytetu w Aarhus. Jego stanowisko poparł filozof i etyk z Uniwersytetu Sztokholmskiego prof. Torbjoern Taennsjoe, który uważa, że eliminacja niepełnosprawnych umysłowo dzieci jest „naturalną tendencją”.
„Mamy różnego rodzaju mniejszości w społeczeństwie, które pojawiają się, a potem odchodzą. Ważne, aby nie zmuszać ludzi do tych technik, ale nie ma w tym nic złego, że z takiej możliwości korzystają."
- powiedział w wywiadzie dla szwedzkiej telewizji SVT.

Chyba nikt już nie ma żadnych wątpliwości, że powracamy do mrocznych lat 30-tych, gdy lewica dała podstawy mentalne pod rozwój praktyk stosowanych głównie przez socjalistów w Niemczech. Horror- jak mówił bohater „Jądra Ciemności”.

Łukasz Adamski

Źródło:
wpolityce.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz