środa, 22 sierpnia 2012

Non Serviam (2)

TEOLOGIA REWOLUCJI 

Tysiąc lat złotego okresu chrześcijaństwa nie dawało spać gnostykom i kabalistom. Na wszelkie sposoby starano się wstrząsnąć posadami Kościoła Chrystusowego. W 1185 roku powstała we Francji sekta dążąca do zniszczenia klasztorów i wszelkich posiadłości ziemskich. Było to Bractwo de la Paix. W 1250 roku były duchowny Jacobi nawoływał do buntu przeciw duchowieństwu i możnym.
Na arenę rewolucyjnego wrzenia weszli templariusze. Obrządek Templariuszy powstał w 1118 roku. Jego twórcy mieli bronić Ziemię Świętą przed Saracenami. Jednak, olbrzymia fortuna, jaką zdobyli na wyprawach krzyżowych, i kontakt z sektą assasinów, zdeprawowały ich zupełnie. Przesiąkli gnozą, zaczęli uprawiać kult phalliczny, czcić Baphometa, który symbolizuje szatana, a sodomia znalazła się w ich obrządku inicjującym. Wielki Mistrz templariuszy, Jacques Bourigignon de Molay, nie chciał podporządkować się królowi. Organizował królowi Francji państwo w państwie. W 1307 roku, został aresztowany w Paryżu, wraz ze swoją świtą rycerską, pod zarzutem uprawiania nierządu. Winę im udowodniono i w 1314 roku zostali spaleni na stosie, a majątek ich skonfiskowano. Doznali potępienia tak przez Papieża, jak i przez koronowane głowy Europy. W rewanżu, masoneria poczęła dążyć do zniszczenia “tronów i ołtarzy”. Loże masońskie stały się ośrodkami politycznych intryg. Wszczęto w Europie pełen obłudy rewolucyjny lament: “Wolność, Równość i Braterstwo”. Ta trójca masońska jest fałszywa u podstaw, gdyż “Wolność” wyklucza “Równość” i na odwrót. “Braterstwo” stało się głównym sloganem lóż. Doktryna wolnomularstwa oparła się na trzech założeniach: 1) wszystko na świecie wywodzi się. z rozrodu, a nie z kreacji, która miała być jedynie prostym wprowadzeniem do procesu rozrodu; 2) za rozrodem podąża rozkład i chaos; 3) regeneracja rekompensuje, w innej postaci, skutki chaosu. Więc i tutaj mamy do czynienia z cyklicznością, która wyjaśnia wszystko! W wieku XIV powstała w Niemczech sekta różokrzyżowców, przesiąknięta kabałą i filozofią hermetyczną. Jej członkowie zajmowali się medycyną i alchemią. Poszukiwano kamienia filozoficznego, dążono do uzyskania nieśmiertelności człowieka, starano się posiąść wiedzę absolutną. Z tego względu, nazywano ich Illuminati, Z racji ich głębokiego zakonspirowania, mówiono o nich również jako o ”niewidzialnych braciach” . Istnieje wiele wersji odnośnie pochodzenia nazwy “różokrzyżowcy”. Jedna z nich głosi, że wywodzi się ona od Marcina Lutra – Różany Krzyż [*] .W wieku XVII różokrzyżowcy wystąpili przeciwko Kościołowi katolickiemu w sposób zorganizowany i otwarty. Przejęli niszczycielskiego ducha od tajnych stowarzyszeń Orientu. Zostali owładnięci kultem Lucyfera. Cel ich stał się ściśle materialistyczny. Pragnęli obalić istniejący porządek społeczny. W Polsce reprezentował ich morawski wolnomularz religijny Jan Amos Komensky (Comenius) (1592-1670) [2] . Dzięki intrygom rożokrzyżowców, w których uczestniczył Jan Amos Komensky, Anglię oddano w ręce O1ivera Cromwella (1599-1658). Karol I (1600-1649) został zdradzony przez swoje otoczenie, na którym polegał, a katolicyzm utopiono w morzu krwi [3]. Spalony doszczętnie Londyn ponownie stanął otworem dla Żydów. Kabała i gnoza święciły tryumf. W tym czasie, żydowscy emisariusze, za pieniądze deprawowanych Francuzów, ustawiali Turcję przeciwko Polsce. Za sprawą rożokrzyżowców, 24 czerwca 1717 roku powstała Wielka Loża Anglii. York stał się głównym centrum masońskim w Anglii. Zatem, późniejsza nazwa amerykańskiego miasta Nowy York miała sugerować jednoznacznie, że będzie ono nowym centrum masońskim na terenie Ameryki Północnej. Obok rożokrzyżowców, na arenie politycznej działali wolnomularze z tajnego stowarzyszenia Ścisłej Obserwy (Strict Observance), założonego przez Żyda Leuchta. Szybko przeszli od okultyzmu do tworzenia intryg politycznych w oparciu o międzynarodową finansjerę. Obrządek Szkocki, bracia morawscy, Alta Vendita i założony przez Józefa Balsamo (Cagliostro)(1743-95) obrządek egipski działali na rzecz “niewidzialnych braci”, a w szczególności na rzecz iluministów z żydowskiego kahału, których główną postacią był Adam Weishaupt (1748-1830). 21 lipca 1773 roku, rozwiązując Zakon Jezuitów, Papież Klemens XIV usunął jedyną przeszkodę, która wówczas była w stanie stawić czoła rewolucji w sposób zorganizowany. W tym czasie, 1 maja 1776 roku, z Kolegium jezuickiego w Ingolstadt wyłonił się Zakon Iluminatów. Adam Weishaupt, były profesor Kolegium, a jednocześnie członek sekty iluministów, sekty czczącej szatana, znał możliwości jezuitów bardzo dobrze, dlatego robił wszystko, aby ich w ogóle nie było. Jego zamiarem było założyć protestancką organizację, która walczyłaby z Kościołem nie przebierając w środkach. Iluminaci dali podwaliny internacjonalizmowi. Pierwszymi członkami Zakonu byli ludzie posiadający wpływowe pozycje w państwie pruskim: baron von Knigge, Anarcharsis Clootz, baron de Montgelas i tajemniczy Mikołaj. Pomimo, iż początkowo nie dopuszczono Żydów do Zakonu, gdyż im nie ufano, to jednak za Mikołajem stał filozof Mojżesz Mendelssohn (1729 -86), a za nim, z kolei, żydowski kahał. Nieco później embargo na Żyda cofnięto , a niemieckie żydostwo, jak Rothschild, Oppenheimer, Szuster, Stern, czy Wetheimer, stało się podporą Zakonu. Nastąpiło to po kongresie w Wilhelmsbadzie, w 1781 roku. Rozpętano wówczas w Europie obłąkaną kampanię prożydowską. Przedstawiano ich jako… ofiary holocaustu, tym razem w wydaniu chrześcijan. Na fali mody na Żyda, do grona iluminatów zwerbowano sycylijskiego Żyda Józefa Balsamo, który aktywnie włączył się do organizowania rewolucji francuskiej, Jeździł po całej Europie jako rewolucyjny emisariusz. Bogaci aszkenazim poczęli odgrywać w lożach czołowe role. Włóczyli się po Europie rozwożąc instrukcje i organizując sieć spiskową. Piccolo Tigre tak pouczał karbonariuszy: “Nie obawiajcie się wślizgnąć pomiędzy ludzi, w sam środek stada prowadzonego przez głupią dewocję” [4]. Czyż nie na podobnej zasadzie, po okresie istnienia Solidarności, trockiści poczęli się reklamować jako przyjaciele polskich katolików, których nie tak dawno temu przedstawiano światu, przez ich współplemieńców, jako dewocyjny ciemnogród? U Weishaupta masońskim “utraconym słowem” był człowiek. Już iluminaci ludzki geniusz usiłowali zastąpić systematyczną pracą, materialistycznym podejściem do świata, opartym na eksperymentowaniu. Tym samym, starano się zdegradować człowieka z pozycji bliskiej aniołów: “Uczyniłeś go niewiele mniejszym od istot niebieskich (od aniołów), chwałą i czcią go uwieńczyłeś” (Ps 8;6), do pozycji sługi natury. Głoszono, że człowiek jest niczym więcej, jak tym co widzi, co czuje, słyszy, dotyka, czy odczuwa smak, że jest kłębkiem zmysłów. Iluminaci domagali się od nauki, aby ustaliła prawa historii, a tym samym umożliwiła pełną kontrolę człowieka. Racjonalistyczna nauka miała usunąć Boga i Objawienie. Ten program działania świat nauki przyjął całkiem serio. Nawet po drugiej wojnie światowej całe zachowanie człowieka usiłowano tłumaczyć jako proces wymiany energii w systemach otwartych. Iluminaci, tak jak współcześni trockiści, nie dążyli do zmiany konkretnej dynastii, czy rządu, lecz pragnęli zniszczyć wszystko. Ruch rewolucyjny jest nieprzejednanie przeciwny wszelkim reformom społecznym. W rezultacie, najparadoksalniejszą rzeczą w rewolucji jest ogólna niemoc “przedstawicieli ludu”. Przecież w KDL “władza ludowa” jest również bez władzy i co chwila musi otrzymywać wytyczne od swych protektorów. Skoro jest mowa o początkach internacjonalizmu, to warto wspomnieć o sekcie martynistów, założonej przez Żyda z Portugalii Martineza Paschalis. Było w niej trochę gnozy, trochę judaizmu, trochę chrześcijaństwa, trochę pogańskiej Grecji i odrobinę Orientu. – Jak na spotkaniu w Asyżu, z października 1986 roku. – Od martynistów wyszli Honoriusz Gabriel Mirabeau (1749-91) i Ludwik Blanc, inżynierowie planu rewolucji francuskiej z 1789 r. W starożytnej Helladzie stało się modne tworzenie opisów idealnych państw, w których nie było świątyń, nie było sądów, a istniało równouprawnienie płci ze wspólnością kobiet i z jednakowym dla wszystkich trybem życia. Przykładem może być “Potitea” Platona, gdzie nawet zapładnianiem kobiet kieruje państwo. We wspólności kobiet i w zniesieniu własności prywatnej dopatrywano się panaceum na powszechną sprawiedliwość, której z czasem nadano nazwę: komunizm. Jednak, twórcy utopii, jak powiedzmy Zeno (340-260 p.n.e.),traktowali humorystycznie historyjki o górach złota, deszczu pieniędzy, o babskich rządach i wspólności kobiet; za to w dwa tysiące lat później znaleźli się tacy, którzy owe fikcje literackie potraktowali całkiem serio. Masy, na ogół, wszelkie fikcje literackie traktują serio. To w zbiorowych fikcjach zawiera się niszczycielski żywioł rewolucji. Jean Jacques Rousseau (1712-78) swoją rewolucyjną filozofię oparł na utopistach, jak Tomasz More, Pitagoras i Platon. O ile jego poprzednicy patrzyli na utopijne wizje z przymrużeniem oka, to Rousseau wziął je na serio. Począł lansować ideę powrotu do natury, a przyczynę wszelkiego zła widział w zdobyczach cywilizacji. Jak współcześni nam “ekolodzy”, usiłował zapędzić człowieka do jaskini. Takie zabiegi są bez sensu. W rzeczywistości, rozwój cywilizacji chroni człowieka przed złem. Zło wówczas tryumfuje, gdy cywilizacja zamiera. Hasła nawołujące do powrotu do buszu mogą być dobre dla małp, ale nie dla ludzi. Nawet w jaskiniach archeolodzy znajdują łuki i kamienne toporki; co oznacza, że ich posiadacze byli patriotami i bronili swoją posiadłość przed napaścią intruzów. Tak przereklamowane “powszechne braterstwo” nigdy nie miało pokrycia w życiu codziennym. Podwaliny współczesnego internacjonalizmu opierają się na fikcji udowodnionej historycznie i ekonomicznie. We wszechświecie zaprojektowanym przez Boga nie może być miejsca dla komunistycznej wspólnoty. Każde stworzenie Boże posiada swoją własność, posiada swój teren. Proszę, zauważyć jak pszczoły, czy osy, walczą w obronie gniazda. I nie tylko one. Zatem, kto trzeźwo myślący będzie usiłował odmawiać prawa do własności człowiekowi – istocie najwyższej? Filozofia Rousseau, która dała podwaliny dla ideologii komunizmu, była filozofią salonową. Nigdy nie przemówiła do szerokich mas. Podobnie rzecz się miała z późniejszymi filozofiami socjalistów. Rewolucyjni przywódcy, od Rousseau, poprzez Marksa, do Lenina, nie wywodzili się z ludu. Należeli do zwalczanej przez nich burżuazji. Weszło to do tradycji ruchu socjalistycznego. Nawet współczesna opiekunka PPS, Lidia Ciołkosz, pochodzi z kręgów łódzkiej burżuazji żydowskiej. Idea panowania nad światem rozwinęła się najpotężniej w pruskich Niemczech. Niemiecki pangermanizm dał schronienie wszelkim sektom o uniwersalnych ciągotach. Był też przez nie solidarnie popierany. Pod pruskim nadzorem każdy Niemiec miał być wolny, a pozostałe narody miały mu usługiwać. Tak głębokiej buty nie ma w żadnym innym narodzie, za wyjątkiem Żydów, o ile można ich uznać za naród. Nic dziwnego, że prusactwo stało się judeogermanią, że tam rozwinął się żargon. Prusy były popierane przez Wielki Wschód, interbankierów, sockomunistyczne międzynarodówki i przez grupy teozoficzne. Łączyło je wrogie nastawienie do Kościoła katolickiego. Ogniwem wiążącym byli wszechobecni Żydzi. Wojny zawsze były dla Żydów wielkim żniwem, a wojny stały się przemysłem Prus. Od wieku XVII Żydzi byli czarnoksiężnikami za rewolucyjną sceną. Działali jako superszpiedzy, jako lichwiarze, jako zaopatrzeniowcy walczących ze sobą armii. Stali się obecni w każdym obozie, popierali każde wydarzenie, które mogło przynieść im zysk. Inspiratorem pangermanizmu w pruskim wydaniu był Fryderyk Wielki (1712-86). Wieloletnia korespondencja z Franciszkiem Marią Arouet (Voltaire) (1694-1778) spowodowała, że przyszły król pruski Fryderyk II przestał nazywać masonerię “Kinderspiel” i pospiesznie wstąpił w jej szeregi. Był to rok 1738. Doszedł zapewne do wniosku, że idee templariuszy mogą mu dopomóc w uzyskaniu przydomka “Wielki”. Inna sprawa, że Voltaire, ze swoją gruntowną znajomością starożytności, ze swoją zaślepioną nienawiścią do Kościoła katolickiego, musiał być mistrzem w konspirowaniu. Był członkiem Loży Dziewięciu Sióstr. Lepszego nauczyciela król pruski nie mógł znaleźć. W 1740 roku, po wstąpieniu Fryderyka na tron, powstaje w Berlinie loża “Trzy Globy”, a Voltaire odwiedza swojego ucznia. Odtąd Berlin stał się centrum międzynarodowych intryg, których łupem padła również katolicka Polska. W 1761 roku, Fryderyk Wielki, już mason 32°, został głową Obrządku Szkockiego. Inspektorem generalnym na kraje zamorskie mianowano Żyda Stephen Morin. Źydostwo poczęło zakładać loże na terenie Ameryki: Morin w Santo Domingo, Francken na Jamajce, Mojżesz Hays w Bostonie, a Izaak Dacosta w południowej Karolinie. W czasie amerykańskiej wojny o niepodległość, w roku 1773, loże te były zobowiązane regularnie wysyłać raporty do Berlina. Nakaz wyszedł już w roku 1770 (!). Fryderyk Wielki dążył do zrujnowania Francji, do zerwania francusko-austriackiego przymierza. Liczył, że wówczas będzie mógł opanować Austrię. Prusy, pragnąc zerwać sojusz dworu francuskiego z austriackim, wywarły na rewolucję francuską wpływ tak polityczny – inspirowany przez Fryderyka Wielkiego, a wykonywany przez ambasadora Von der Golza – jak i filozoficzny – inspirowany przez Adama Weishaupta, a wprowadzony w życie przez Anarcharsisa Clootz, dla którego religijny człowiek był zdeprawowanym zwierzęciem. Mirabeau pragnął wzniecić we Francji rewolucję, a Voltaire chciał przy jej pomocy usunąć wszelkie przeszkody w prowadzeniu antykatolickiej kampanii. Z pomocą przyszło im londyńskie żydostwo. Przystąpiono do ponownego ataku na katolicką część globu. Organizatorzy rewolucji francuskiej byli pruskimi agentami należącymi do Zakonu Iluminatów. Zamieszanie w katolickim świecie zostało wszczęte przez – jak to Michał Bakunin trafnie określił – niemiecko-żydowską klikę. Ta spółka, sto dwadzieścia osiem lat później, oddała Rosję w ręce bolszewizmu. Ucisk feudalny ludu, tak mocno akcentowany w prorewolucyjnej propagandzie, w czasie wybuchu rewolucji francuskiej z 1789 roku praktycznie istniał tylko w romansach. System feudalny zamierał samoczynnie. Ludwik XVI usiłował przeprowadzić reformę za reformą. Był wielkim zwolennikiem rozbudowy floty. Doceniał znaczenie potęgi morskiej. Między innymi i z tego powodu Anglicy. również amatorzy na panów świata, dopomogli doprowadzić króla Francji na szafot. W roku 1793, w którym ścięto Ludwika XVI, we Frankfurcie powstała Wielka Loża Masońska. Tym sposobem konspiratorzy uczcili swój sukces. Prorewolucyjny parlament francuski sprzeciwiał się reformom do końca. To nie francuscy chłopi czytali encyklopedystów. Robiła to wykształcona arystokracja. Ona też pragnęła rewolucyjnego wrzenia. Żadna cywilizowana i postępowa władza nie może być obalona w wyniku gwałtu, gdyż doskonale wyczuwa zagrożenie i jest w stanie skutecznie przeciwstawić się rewolucyjnym zakusom. Sukces rewolucji zależy od stopnia zdemoralizowania władz państwowych. Bunt rewolucyjny we Francji wyłonił się z rozpusty arystokracji, z jej próżności i chorobliwych ambicji. Adam Weishaupt, zwany patriarchą jakobinów, rewolucję rozpoczął od demoralizacji dworów książęcych i królewskich. Nic dziwnego, że najbardziej entuzjastycznymi jej zwolennikami stali się ludzie z kręgów arystokracji, a nawet europejskich rodzin królewskich. Iluminaci posłużyli się nimi jako użytecznymi głupcami, gdyż ich naczelnym dążeniem było niszczyć trony i ołtarze. Jest to dobitny przykład, do jakiego stopnia może ludzi otumanić przebiegle prowadzona propaganda. Desperacja ludu produkuje rewolucję. Najwygodniej jest wyciągnąć ludzi na barykady głodem. W czasie rewolucji francuskiej z 1789 roku nie tyle głód wyprowadził lud na ulice, ile strach przed głodem, umyślnie rozpętany przez konspiratorów. Król i duchowieństwo nie byli w stanie temu przeciwdziałać, mimo, iż przeznaczyli na żywność duże sumy pieniędzy. Ludzie na ogół pragną praworządności, porządku i spokoju. Chcąc wyciągnąć ich na barykady, należy używać forteli. Jednym z nich jest “Wielki Strach”. Rozesłani po całej Francji agenci rozpuścili plotkę, że król wydał rozkaz spalenia wszystkich posiadłości, że jego wojska już nadchodzą. Przerażona i skołowana ludność chwyciła za broń i ruszyła na króla, swojego dobroczyńcę. Fryderyk Wielki zatrudnił Żyda Ephraima do produkcji fałszywych monet, co rujnowało gospodarkę Francji. Z czasem, Ephraim stał się “alter ego” Fryderyka Wilhelma II (1744-97). Wysłany do Paryża, podjudzał tłumy do kabalistycsno-orgiastycznych ekscesów. W przeddzień rewolucyjnego fermentu, sprowadzono do Paryża opłacane bandy notorycznych nierobów. Stało się regułą, że przybłędy wzniecają pożar rewolucji. Najemni rewolucjoniści, tworzący oddział o nazwie “Szabas”, wyżywali się w najwyszukańszych krwawych jatkach. Wielki terror zawsze rozpoczynał się od opartych na plotkach samosądów. Rewolucjoniści wychodzą z założenia, że przed rewolucyjnym zrywem lud musi mieć ofiary, ponieważ ofiary wywołują żądzę odwetu, popychają w kierunku irracjonalnego bestialstwa. Rodzi się wówczas “gniew ludu”. – Przecież zabójstwo śp, ks. Jerzego Popiełuszko miało na celu wywołać w narodzie polskim ślepą żądze odwetu. Wówczas wojna domowa byłaby nieunikniona. Gdyby nie kontrakcja odpowiedzialnych polityków, bez wątpienia do niej by doszło. Ku radości i pożytkowi trockistowskiej Międzynarodówki. Aż dziw bierze, iż tak wielu Polaków dało się nabrać na ten wyświechtany fortel. – Demagogia może być gorsza w skutkach niż despotyzm. Rewolucyjni ”intelekltualiści” nigdy nie przejmowali się konsekwencjami, do jakich ich teorie mogą doprowadzić. Głównie chodziło im o zdobycie poklasku u słuchaczy, o wyrobienie sobie popularności. Dawało to im mandat nominowanego trybuna. Jak z listy FJN. Zazwyczaj agitatorów robi się ministrami, pomimo iż nie potrafią robić nic innego jak tylko rozbudzać fanatyzm na wiecach. Rządy złożone z zawodowych krzykaczy prowadzą państwo do ruiny. Obłęd w gromadzie bywa zaraźliwy. Demoralizacja mas zawsze kończy się tworzeniem band zbójeckich. Miało to miejsce również w czasie rewolucji francuskiej. Zaczęto niszczyć manufaktury, a gdy w wyniku tego nastało powszechne bezrobocie, twórcy rewolucji ustalili, że problem bezrobocia rozwiążą mordując jedną trzecią część ludności Francji. Lud, którego interesów rzekomo miała bronić rewolucja, poniósł największe ofiary. Francuską rewolucję nazwano nową świątynią Salomona, a masoni mieli jej bronić z obowiązku nałożonego przysięgą. Gdy rewolucja weszła w fazę kryzysu, Franciszek Noel Babeuf (Gracchus) (1760-97) zarządził utworzenie Tajnego Dyrektoriatu, na wzór Zakonu Iluminatów. Jego członkowie wzajemnie się nie znali, w 1796 roku ogłoszono “Manifest” i “Republikę. Równych”. – Nic w tym dziwnego, że w 1944 roku gang lubelski rządy na polskich ziemiach również rozpoczął od wydania “Manifestu PKWN” . Rewolucyjnej tradycji stało się zadość. – Manifest rewolucyjny stanowił listę kłamstw. Zatem, po przejęciu władzy, lud zamieniono w niewolników i skazano na kompulsywną pracę. (Ach te trzylatki, pięciolatki i sześciolatki !). Skoro rządzący dyrektoriat jest tajny, a rewolucja jest dziełem spisku, całą winę za rosnącą nędzę ludu można, bez trudu, zrzucić na barki tegoż ludu ! . Ubliża się wówczas ludowi od nierobów, warchołów i pogrobowców reakcji. – Skąd my to znamy? – Skoro cała gospodarka została “upaństwowiona”, lud nie mógł wiedzieć co działo się ze skonfiskowanymi dobrami. Po epoce Robespierra, Babeuf, w imię nieustającego wrzenia, począł wytykać palcem tych, co w pierwszych latach rewolucji, i dzięki niej, zrobili majątek. – Czyż nie podobnie działo się w okresie ruchu “Solidarność”, kiedy ekipie Edwarda Gierka [5] zaczęto wytykać nadużycia gospodarcze; tak, jakby ich nie było przed Gierkiem, za czasów rządów rodziców aktywistów z KSS “KOR”? – Był to pretekst do podtrzymania rewolucyjnego wrzenia. Tym sposobem przygotowywano się do “wielkiego dnia ludu” , w którym miano dokonać więcej rzezi, niż w ciągu poprzednich lat rewolucji. Rozjuszony tłum począł budować barykady. Jednak spisek się wydał, a Babeuf i Darthe poszli na szafot. Z czasem, niszczycielska idea Babeufa przeobraziła się w trockizm. Nawet w manifeście III Międzynarodówki cytowano całe zdania z manifestu Babeufa. Upadek Bastylii Prusy przyjęły jako swój tryumf nad Austrią. Jednak, stały się państwem kierowanym przez masonów. Tak było i za czasów Fryderyków Wilhelmów II i III. Od chwili powstania Tugenbundu, w 1812 roku, stało się widoczne, że prusactwo jest ściśle powiązane ze światową rewolucją. Buntownikiem okazał się dopiero Fryderyk Wilhelm IV (1795-1861), lecz do tego przyczynili się głównie Żydzi. W tym czasie, tworzyli oni państwo w państwie. Masońskie hasła Wolności i Równości, zostały przez Żydów odrzucone. Powyższe slogany wykorzystywano do niszczenia dorobku chrześcijan, ale nie zamierzano wprowadzić ich między siebie. Żydzi nie są rewolucjonistami na swoim podwórku. Wykorzystują rewolucję do własnych celów, a jednym z nich było zniszczyć dorobek cywilizacji łacińskiej, by na jej gruzach zbudować własne imperium; mimo, iż trudno ich nazwać narodem. Poza Biblią, nigdzie nie ma wzmianki i Izraelitach jako narodzie. Ani starożytny Egipt nie traktował, ich jako naród, ani Persja, ani Fenicja, ani Scytia, ani też starożytna Grecja. Świat znał ich jako trzy sekty: faryzeuszy, saduceuszy i essenów. Co więcej, u Egipcjan, Syryjczyków i Fenicjan terminy “hebrajczyk, “‘izraelita” i “żyd” były używane jako nazwy stopni pogańskich wtajemniczeń [6], gdzie stopień najwyższy “żyd” oznaczał boga, czy też tajemniczą doskonałość i deifikację człowieka. Zatem, o Żydach można mówić podobnie jak o masonerii, tzn. jako o sekcie, a nie jako o narodzie. Dopiero syjonizm zmienił nieco sytuację po roku 1948. Do tego czasu, Żydzi byli sektą wśród masonów, a nie narodem między sektami. Będąc sektą, a nie narodem, poczęli żyć w diasporze. Szkoda, że w 47 roku spłonęła biblioteka w Aleksandrii, tak wspaniale rozbudowana przez Ptolemeuszy. Złożone w niej pergaminy rzuciłyby więcej światła na to zagadnienie. – Nasuwa się pytanie: kto naprawdę spalił bibliotekę w Aleksandrii? Współczesny Żyd jest produktem Talmudu. Niechęć do Żydów sięga daleko poza epokę chrześcijaństwa. Zawsze miała podłoże etyczno-ekonomiczne. Nikt nie chciał tolerować sekciarstwa uzurpującego wyłączność przywilejów. Żydzi, cierpiąc na manię prześladowczą, posiadają jednocześnie obsesję, wywodzącą się z Talmudu i Kabały, w dążeniu do panowania nad światem. Rabiniczna koncepcja “narodu wybranego” jest bardziej zaborcza niż pruska. To Żydów gubi. W ślepej nienawiści do wszystkiego, co jest nieżydowskie, zawsze odgrywali czołową rolę wśród ludzkiego fermentu. Buntowali się niezależnie od tego czy władze były dla nich przychylne, czy też nie. Żydzi tak długo idą ramię w ramię z ateistami i komunistami, jak długo tamci pomagają im niszczyć świat chrześcijański. Na tym więź się kończy. Odsłaniają wówczas swoje konserwatywne oblicze, gdyż Żydzi, od początków istnienia, są największymi konserwatystami pod słońcem. – Czy obecny żydowski antysowietyzm i antyjaruzelizm nie posiadają podobnego podłoża? – Żydowska międzynarodowa rewolucja potępiła Józefa Stalina nie za zbrodnie, których się dopuścił, ale za to, że zdradził ducha światowej rewolucji, ponieważ, zdobywszy władzę, począł reprezentować imperialne interesy Rosji, czyli kontynuować politykę carów. “Die Weltrevolution” przeobraziła się w “Der Weltoktober”. [7] Bez wątpienia i wśród Żydów są ofiary ogólnoświatowej rewolucji. Jest to nieuniknione. Gdy piekielna machina niszczenia zostaje uruchomiona, działa w sposób trudny do przewidzenia i czyni niespodzianki w postaci strat w szeregach Żydów. Przykładem może tu być rewolucja w wydaniu narodowego socjalizmu w Niemczech. Inna sprawa, że począwszy od roku 1789, wszystkie rewolucje, które zakończyły się powodzeniem, niszczyły swoich twórców. Było tak we Francji po roku 1789, było tak w Rosji po roku 1917 i tak było w Hiszpanii z roku 1936. Rewolucja, jak Saturn, pożera własne dzieci. Jest zatem rzeczą normalną, że w skórę biorą również Żydzi, jej główni inspiratorzy. Często słyszy się wypowiedzi, że Związek Radziecki prześladuje Żydów. Są podawane pojedyncze przykłady takiego prześladowania. Zgoda. Te przykłady mogą być prawdziwe. Jednak, należy pamiętać, że oś Nowy Jork-Moskwa postanowiła przesiedlić Żydów do Izraela i na Zachód, aby wzmocnić przez to komunistyczno-syjonistyczne podziemie. Stąd tyle szumu wokół sprawy wyjazdu Żydów z ZSRR. Nieco ofiar, dla dobra propagandy, nigdy w historii ludu żydowskiego nie miało większego znaczenia. Dla idei mesjanistycznego internacjonalizmu są gotowi poświęcić nawet współplemieńców. Znamienny jest artykuł J.I. Fishbeina w żydowskim “The Sentinel”, z 20 czerwca 1946 roku: “Faszyzujące szumowiny i nazifile z tego kraju (USA) straszą Rosję wszystkim, od bomb atomowych do ‘demokratycznych wyborów’. „.Stwierdzamy, że w tym kraju elementy ‘rosjożercze’ są jednocześnie elementami ‘żydożerczymi’. …Czy kiedykolwiek można było usłyszeć o antysemityzmie, w każdym zakątku ziemi, który nie byłby jednocześnie antyradziecki? …Dostrzegamy naszego wroga. Spróbujmy dostrzec naszych przyjaciół, ludzi radzieckich”. Żydzi kochają się w militaryźmie. Z tego względu, robili wszystko, aby rozbudować potencjał militarny Związku Radzieckiego. Z chwilą, gdy w ZSRR dojdzie do głosu instynkt narodowy Rosjan, gdy kraj ten przestanie chodzić na smyczy międzynarodowego żydostwa, Żydzi odwrócą się do “ludzi radzieckich” plecami. W międzyczasie, będą starali się znaleźć zastępstwo, gdyż bez militaryzmu jest trudno im żyć. Kto będzie zastępcą? Czyżby znowu militaryzm niemiecki? Żydzi czuli się najpewniej w zmilitaryzowanych Niemczech. Prusy dawały im nieograniczone możliwości bogacenia się; pomimo, iż nigdzie nie traktowano Żydów tak źle, jak w Niemczech. Nie w złym traktowaniu zawiera się sedno sprawy. W pruskim militaryźmie Żyd odnalazł najlepszego sojusznika, gdyż tam, gdzie lud jest ciemiężony, Żyd czuje się najlepiej. Inwestycja w Prusy była dla Żyda najpewniejszą inwestycją. Otto von Bismarck (1815-98) pokładał duże nadzieje w żydowskich przywódcach socjalistycznych, którzy siejąc zamieszanie w krajach europejskich, służyli Prusom jako najwierniejsi synowie. Karol Marks (1818-83) pragnął jednoczyć robotników w granicach pruskiego imperium. Był proniemiecki do tego stopnia, że Francuzi oskarżyli go o współpracę z Bismarckiem. Rewolucyjne siły, które we Francji lansowały pacyfizm i humanizm, w Prusach popierały narodowy patriotyzm. Według Marksa i Engelsa, niemieccy robotnicy mieli siedzieć cicho i nie przeszkadzać w budowie pruskiego imperium. Bismarck obiecywał sobie uzyskać wiele od socjalisty, syna żydowskiego kupca, Ferdynanda Lassalle. Ten zdeprawowany ateista miał stać się przywódcą klasy pracującej by pomagać w budowie antykatolickich Wielkich Niemiec – zalążka Republiki Powszechnej. Nic dziwnego, że przy takiej współpracy, Boga podmieniono “rasą”, a slogan “Proletariusze wszystkich krajów łączcie się !” zamieniono na “Deutschland uber alles“. Pangermanizm marksistów był głównym powodem zwalczania anarchizmu Michała Aleksandrowicza Bakunina (1814-76), który wraz ze zniesieniem własności prywatnej pragnął zlikwidować państwo. Bakunin usiłował wprowadzić anarchię jako stały system stosunków społecznych. W imię “Wolności” pragnął wprowadzić szaleńczy indywidualizm. To niemieccy Żydzi, jak Marks, Liebknecht, czy Hess, pierwsi zaatakowali Bakunina i usunęli go z Międzynarodówki. Miało to miejsce na kongresie w Hadze, w 1872 roku. Osaczony Bakunin nazwał Międzynarodówkę synagogą marksistów. Czy się mylił? – Ich spór był czysto merytoryczny, gdyż marksiści wybrali z trójcy masońskiej slogan “Równość.”, a anarchiści “Wolność”. Jedni i drudzy pragnęli niszczyć w imię rewolucji. Spór powstał na tle metod działania. Bakunin musiał przegrać, gdyż na “Równości” można było więcej zarobić i “Równość” została poparta przez synagogę marksistów. I Międzynarodówkę założono w Londynie, 28 września 1864 roku. Marks nie brał udziału w spotkaniu. Do Międzynarodówki został wciągnięty. Zorganizowali ją sekretarz Mazziniego, Żyd z Polski, Wolf i kilku masonów. Twórcy ruchów komunistycznego i socjalistycznego musieli być masonami posiadającymi co najmniej siódmy stopień wtajemniczenia(Royal Arch) w Obrządku Szkockim, ponieważ od tego stopnia począwszy masoni nazywają siebie towarzyszami. Masoni niższych stopni są braćmi [8]. Tym się tłumaczy zwyczaj “towarzyszowania” wśród komunistów i socjalistów. Stopień “Royal Arch” jest czysto judaistycznego pochodzenia, zaczerpnięty z żydowskiej kabały, gloryfikujący Izrael i upamiętniający budowę świątyni Salomona. Współczesna masoneria wywodzi swój rodowód z legendy o Hiriamie Abiff, mistrzu budowlanym świątyni Salomona, którego czeladnicy podstępnie zamordowali. Rabińska legenda podaje, że po zbudowaniu świątyni Salomona, wszystkich robotników zabito, a Hiriam został “wzięty do nieba”. Nie pozostawiono przy życiu ani jednego świadka tajemnic tej budowli. System cechowy, zniszczony przez rewolucję francuską z 1789 roku, został przywrócony do życia przez Napoleona III, w roku 1864. Jednak, położyła na nim rękę I Międzynarodówka, do której klasa robotnicza praktycznie nie miała dostępu, i zaraziła go ideologią komunizmu. Nawet po kongresie robotniczym w Paryżu, w 1876 roku, gdzie zdecydowanie odcięto się od polityki, a deklarowano zainteresowania czysto ekonomiczne, ruch robotniczy pozostał w rękach socjalistów. W rezultacie, do głosu doszedł syndykalizm, który pragnął organizować i kontrolować działalność przemysłu poprzez niezależne związki zawodowe, co w rezultacie musi doprowadzić do anarchii. Bronią syndykalistów stał się Strajk Generalny, coś w rodzaju “Wielkiego Dnia Ludu” Ludu” Babeufa. Takie strajki najboleśniej uderzają w ludzi biednych. Mogą sparaliżować życie gospodarcze kraju, jego obronę, i uczynić łatwym łupem dla agresora. Strajk generalny jest najlepszym sposobem by wywołać głód. Rząd musi wówczas użyć policji i wojska. Rewolucja jest gotowa. Co gorsze, idea strajku generalnego jest dla robotników wielce atrakcyjna, gdyż jest łatwa do wprowadzenia w życie. Zawsze jest łatwiej tkwić w nieróbstwie, niż pracować. Tej metody postępowania uchwycili się działacze KSS “KOR”, którzy spenetrowali ruch “Solidarność”. Ich zamiary były wymierzone nie tyle przeciwko rządowi, ile przeciwko narodowi polskiemu. Bogu dzięki, iż znaleźli się w Polsce ludzie, którzy w porę położyli na tym rękę. Tym razem do rewolucji na polskich ziemiach nie doszło. Jak arystokracja feudalna z końca XVIII wieku, tak i burżuazja w wieku XIX była gotowa przeprowadzić reformy społeczne. Jednak, nie o reformy chodziło twórcom rewolucji. Pragnęli nieustannego wrzenia społecznego, a nie polepszenia doli ludu. Swoją drogą, to burżuazja należała do najbardziej rewolucyjnych elementów. Ona zniszczyła wszystkie feudalne i idylliczne stosunki społeczne. Gwałtowne usunięcie feudalizmu doprowadziło do zniewolenia proletariatu. Zjudaizowana plutokracja, w przeciwieństwie do feudałów, nie poczuwała się do żadnych obowiązków. Podwójna etyka żydowska przyczyniła się do przywrócenia nieludzkiej, samolubnej eksploatacji człowieka, a nawet była w stanie odtworzyć niewolnictwo. Szał planowania na siłę, produkowania coraz to więcej i więcej, ogarnął całą zjudaizowaną Europę i Amerykę. Mordercze normy produkcyjne nabijały kabzy międzynarodowym bankierom. Marks, krytykując kapitalizm, ani razu nie wspomniał o czołowej finansjerze. Superkapitaliści pozostali nietknięci. Tak jest do dziś. Komuniści i socjaliści nie ruszają wielkiej finansjery. Atakują jedynie przemysłowców o poglądach narodowych i patriotycznych. Tego bowiem wymaga idea internacjonalizmu. O ile zakusy Aleksandra Wielkiego (356-323 p.n.e.) do władania światem były zakusami pojedynczego człowieka i wraz z nim umarły, to iluminaci stworzyli program działania, który jest przekazywany z pokolenia na pokolenie. Zatem, zmieniały się generacje i kraje, a program rewolucji społecznej zawsze był ten sam. Rewolucyjni przywódcy nigdy nie wywodzili się z ludu, ale z klas wyższych, które nie były uciskane. Nie przywiązywali żadnej wagi do ludzkiego cierpienia. Nie mieli poszanowania dla życia człowieka. Zawsze otaczali się stertami trupów. Każdy zryw rewolucyjny wybuchał nie w momencie, gdy sytuacja ekonomiczna była beznadziejna, ale w przededniu wielkich reform. Rewolucja nigdy nie poprawiła sytuacji ludności, ale cofała kraj w rozwoju o dobre kilkadziesiąt lat. [*] Ostatnio, w Kraju pojawiają się notatki prasowe i ogłoszenia – w urzędowej prasie PRL, jak np. “Razem” 15/87, czy też “Słowo Polskie”, nr. 76, z 31 marca 1987 roku informujące o legalnej i oficjalnej działalności “Lectorium Rosicrucianum”, filii Międzynarodowej Szkoły Złotego Różokrzyża, zupełnie otwarcie nawiązującej do XVII-wiecznej tradycji różokrzyżowców. Ponadto, coraz śmielej atakuje Polskę okultyzm tybetański (Raja Yoga, Karma Kagayu, Zen, Adżapa Jogi itp.). Zobaczymy, co będzie w przyszłości. (P.M.) Skoro już mowa o zagadkowej działalności grup okultystycznych na terenie katolickiej Polski, to warto wspomnieć o dr hc. Jerzym Turowiczu, ojcu duchowym grupy “Znak” i “Tygodnika Powszechnego”. Otóż, p. Jerzy Turowicz, też posiadacz Komandorii Orderu św. Grzegorza Wielkiego, przewodząc oficjalnie polskiej prasie katolickiej i od dawna pretendując do miana apostoła świeckich (katolików), jednocześnie związał się z wojująco synkretyczną Światową Konferencją d/s Religii i Pokoju (WCRP) – patrz przypisek [10] – a także jest członkiem masońskiego komsomołu: Braterstwa Phi-Kappa-Theta. Należy wątpić, że tylko do tego “braterstwa” p. J. Turowicz należy. Za cóż, bowiem, tak odległy Uniwersytet w Yale (USA) – gniazdo masońskich szerszeni “The Order” – nadałby mu tytuł doktora hc? Co więcej, brat J. Turowicz coraz natarczywiej kręci się wokół biura Księdza Prymasa. Zresztą, nie tylko on jeden. Któż ich do tego zachęca? (R.G.) Źródło: http://marucha.wordpress.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz