czwartek, 16 sierpnia 2012

Antymason

"Quirico, Quirico, po coś tu przyszedł?" To pytanie będę stawiał sobie każdego dnia, ufam, że codziennie będę mógł na nie odpowiedzieć: Aby być świętym...
Kilka lat wcześniej takie samo pytanie postawił sobie jego przyjaciel św. Maksymilian. Kim był o. Quirico Pignalberi?
Jego ciche życie można zamknąć w słowach: "Do Jezusa przez Maryję". Jako dorastający chłopiec poznał masonerię i doświadczył jej działania.


Quirico Maria Pignalberi (11 lipca 1891 - 18 lipca 1982), franciszkanin. Urodził się we Włoszech, śluby zakonne złożył 8 grudnia 1913 r., zaś święcenia kapłańskie przyjął 10 sierpnia 1917 r. Przez większość swojego życia przebywał w Piglio, gdzie zajmował się kształtowaniem młodych zakonników jako mistrz nowicjatu. Zmarł w wieku 91 lat w opinii świętości. Do jego grobu przybywają liczni wierni.
Nauczyciel pewnego dnia poprosił go, by dopilnował porządku w klasie, nakazując, by dzieci pozostały na swoich miejscach. Kilka minut później w budynku usłyszano wystrzał z pistoletu. Dzieci wybiegły i znalazły martwego nauczyciela. Okazało się, że popełnił samobójstwo, gdyż nie chciał wykonać rozkazu loży masońskiej, która rozkazała mu zamordowanie króla Umberta I. Było to pierwsze bolesne doświadczenie w jego życiu. Do ostatnich chwil życia będzie powtarzał, że życie to walka z szatanem i masonerią.
Na studiach w Rzymie często wracał do wspomnień z dzieciństwa, tym bardziej że rok 1917 obfitował w jawne wystąpienia masonerii przeciw Kościołowi. To dlatego jako jeden z siedmiu kleryków zaangażował się i wstąpił do Rycerstwa Niepokalanej, organizacji, która ma za cel walkę z masonerią, obronę Kościoła i uświęcenie wszystkich pod opieką Niepokalanej.
Św. Maksymilian uważał go za "świętego". Tę opinię potwierdzili też przełożeni, którzy zaledwie 4 lata po święceniach kapłańskich polecili mu kształtowanie młodych zakonników. Jako mistrz nowicjatu miał wpływ na kształtowanie wielu. Nie czynił tego słowem, ale bardziej przykładem własnego życia. Uznawał zasadę, że na tym świecie trzeba się troszczyć "nie o ciało, ale o duszę, która jest nieśmiertelna".
Podobnie jak o. Maksymilian i o. Qui-rico napisał swój program życia, któremu pozostał wierny do końca. Czytał go raz w miesiącu, by przed Bogiem zdać rachunek ze swego życia duchowego. Zadziwiające są zbieżności jego regulaminu życia z tym, który ułożył w 1922 r. św. Maksymilian.
W lutym 1937 r. o. Kolbe go odwiedził. O. Quirico napisał o tym spotkaniu: "Przez trzy dni rozmawialiśmy o wzniosłych i świętych rzeczach". To jemu św. Maksymilian wyjawił swe prorocze słowa, że "na placu Czerwonym w Moskwie stanie figura Niepokalanej, ale zanim to nastąpi, będzie trzeba przejść przez trudne doświadczenia". Dyskutując, o. Quirico przeciwstawił się takim myślom o. Maksymiliana, który jednak zapewnił go, że "tylko przez męczenników rodzi się nowe życie". Słowa te sprawdziły się kilka lat później, podczas okupacji hitlerowskiej.
W 1979 r. o. Pignalberi spotkał się z papieżem Janem Pawłem II, który czule i serdecznie rozmawiał z nim, jako jedynym żyjącym świadkiem założenia 16 października 1917 r. Rycerstwa Niepokalanej. Spośród pierwszych członków Rycerstwa żył on najdłużej, bo aż 91 lat.
Pragnę zawsze pamiętać, że jestem pielgrzymem zmierzającym do nieba. Moim jedynym przewodnikiem jest Najświętsza Maryja Panna, moja jedyna Matka, Pocieszycielka i Orędowniczka. Zaś Najświętsze Serce Pana Jezusa kroczy przede mną, by wskazać mi drogę (o. Quirico Pignalberi, Regulamin życia).

Z korespondencji św. Maksymiliana do o. Quirico
Rzym, 27 listopada 1918 r.
Mój Drogi, nasza Niepokalana Władczyni raczyła określić, po roku oczekiwania wśród wątpliwości i niepewności z naszej strony, regulamin dla swoich rycerzy.
Lecz może Ojciec mnie zapyta, skąd wiem, że właśnie nasza najukochańsza Władczyni tak chce? Skąd? Z najpewniejszego źródła, z jakiego można poznać wolę Bożą, a zatem wolę naszej Pani i Matki najczulszej. Z wewnętrznego posłuszeństwa. A to wystarczy.
Nie tylko to, lecz wiem również z tego samego źródła, że nasze Rycerstwo ma się powiększać, również i wtedy, gdyby się znaleźli jacyś dobrzy ludzie świeccy. Co z tego wynika? Jeśli Ojciec ma dobrą okazję, może roztropnie i zgodnie z wolą właściwych Przełożonych robić zapisy.
Prosząc o modlitwę
brat Maksymilian
PS. Czy zechcemy odnowić swoje ofiarowanie 8 grudnia?

Kraków, 4 XI 1919
Powiedz mu (o. Quirico), że mamy tutaj organizację kapłanów członków MI, którzy przynajmniej raz w roku będą przesyłać sprawozdania ze swojej działalności dla MI i mogą przesyłać intencje o nawrócenie grzeszników oraz niekatolików, które potem składa się u stóp Niepokalanej, obejmując je intencją raz na zawsze. Może także i on czynić to samo wśród naszych kapłanów poza Kolegium.

Źródło:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz